perfekcjonizm 29.01.11, 19:24 Jestem tak bardzo zmeczona. tak bardzo, bardzo. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
quaxo Re: zmeczona 29.01.11, 20:12 Też tak się czuję czasami. Ściskam mocno. Może poleż w ciszy i ciemności z jakąś świeczką zapachową i muzyką? Odpowiedz Link
perfekcjonizm Re: zmeczona 30.01.11, 09:46 Dzięki quaxo. Spię. W piątek wzięłam wolne w pracy i tez zasnelam. Wczoraj tez spalam w dzien. Jestem wykonczona. W czwartek wieczorem i piatek rano, zaczely wrcac obrazy z dziecinstwa. Duzo obrazow. Teraz juz tego tak nie czuje. Zdalam sobie sprawe, ze moje dziecinstwo bylo pelne zagrozen. Matka znecala sie nade mna fizycznie i psychicznie. Bylam tez molestowana i zgwalcona przez znajomego rodziny. Przepraszam za to co pisze. Ale to wszystko zaczelo mi sie przypominac. W szkole prowadzilam walki ze starszymi chlopkami, ktorzy ktoregos razu zasdzili sie na mnie kiedy wracalam do domu. Zlapali i zaciagneli pod most. Tam mnie rozebrali do naga i taka stali w pieciu cy szesciu i smiali sie. Dobrze, ze nie doszlo do niczegoi wiecej. W szkole bylam straszna gadula i psotnica. wcia w kacie lub za drzwiami. Wciaz strofowana przez nauczycieli. Och... duzo, duzo obrazow. Nie bylo nikogo kto by mnie ukoil, zabral ode mnie ten niepokoj, ten strach. Matka biła do krwi. Teraz te wspomnienia wracaja na przemian z bulimia. Kiedy mam ataki nie pamietam, a raczje nie czuje tego lęku. kiedy czuję lęk, bulimia się wycofuje. W piatek rano bylam u mojej psychiatry, dzwonilam tez do terapeuty, poniewaz przerazilam sie, tak duzo bylo tych wspomnien. Jednak uznalam, ze wytrzymam do poniedzialku. A teraz juz sama nie wiem co czuje i glod i lek i wszystko razem wziete... Odpowiedz Link
ergo_pl Re: zmeczona 30.01.11, 10:05 Nie masz za co przepraszać. Też mam tak, że wracają nieproszone wspomnienia. To nadchodzi nagle i nie daje się zatrzymać. Wtedy - tak jak u Ciebie - zwala mnie sen. Psychika chyba tak się broni. Śpij. Ściskam mocno. Odpowiedz Link
drugikoniecswiata Re: zmeczona 30.01.11, 13:39 Powiem tak: to cholernie trudne, ale jeśli się z tym teraz zmierzysz, to może oczyszczona rana wreszcie się zagoi? Może stąd ta bulimia? Może to właśnie tym rzygasz? Spójrz temu w twarz; jeśli trzeba, to bierz zwolnienie na to rzyganie i jeśli wiesz czym rzygasz - to rzygaj ile wlezie. Wsparcie masz: i w terapeucie, i w lekach. Pamiętaj, że jesteś dorosła i teraz już nic takiego ci nie grozi. Poza sytuacjami ekstremalnymi - potrafisz się obronić, gdy trzeba. Odpowiedz Link
perfekcjonizm Re: zmeczona 30.01.11, 18:43 Teraz czuję już tylko zmęczenie i głód naturalnie i niepokój. Niepokoju nie łączę z przeszłością. Nie wiem skąd pochodzi. Chciałabym spać. W czwartek wieczorem zobaczyłam postać małej przykucniętej dziewczynki. Siedziała bardzo niespokojna. Nie potrafiłam do niej podejść i jej ukoić. Nie czuję się jeszcze gotowa. Ale bardzo się ucieszyłam, ze ja znalazłam i płakałam, strasznie mocno płakałam. Teraz już jej nie ma. Na powrót stała się moim głodem. Częścią mnie. To jest tak silne. Tak silne, że przenika do moich uczuć w postaci bliżej nieokreślonego niepokoju. Jestem zmęczona, jestem tak zmęczona. Odpowiedz Link
36.a Re: zmeczona 30.01.11, 19:00 Współczuję. Tylko jedno mnie niepomiernie dziwi... Po tylu latach psychoanalizy takie obrazy wychodzą dopiero teraz? Też jestem zdania, że sen koi. Odpowiedz Link
perfekcjonizm Re: zmeczona 30.01.11, 21:10 Moja analiza byla osadzona w terazniejszosci. Rzadko dotykalismy przedszlosci. Moja terazniejszosc byla tak mocno skomplikowana, ze nie bylo miejsca na wspomnienia. Teraz gdy w moim zyciu panuje wzgledny spokoj, zrobila sie jakas przestrzen na przeszlosc. Nie wiem, chyba tak jakos. Ale nie wiem. Nie ufam tez samej sobie. Moja psychika cos kombinuje. Moze znow tworze jakies tematy zastepcze. Odpowiedz Link
perfekcjonizm Re: już lepiej 07.02.11, 10:20 Lepiej. Dużo lepiej. Od środy 2giego lutego. Czysta, trzeźwa. Bez bulimii. Lekarka zwiększyła mi leki w pracy więcej sensowych zajęć. Oby to trwało jak najdłużej. Odpowiedz Link
perfekcjonizm Re: już lepiej 24.02.11, 15:32 Melduję, że choć apetyt nadal sprzyja to bulimia się wycofała. Dawkę fluoksetyny na żarcie dostałam jeszcze większą. Początkowo moja lekarka nie chciała dać więcej, bo bała się u mnie manii ale w końcu dostałam. Przyśpieszenia nie mam jednak, wręcz przeciwnie, spałabym i już. Wszystkich was serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link