ja-44 26.07.12, 08:40 czy mając myśli obsesyjne możemy kogoś skrzywdzić ??? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dzedlajga Re: myśli obsesyjne 26.07.12, 10:31 Nie bardzo rozumiem. Myślisz o kimś (jak się domyślam) obsesyjnie i obawiasz się, że tym go skrzywdzisz? Czy obawiasz się, że myśli mogą przejść w czyny? Odpowiedz Link
ja-44 Re: myśli obsesyjne 27.07.12, 07:19 myśli takie wywołują ostre przedmioty np noże,nożyczki itp boję się ,że mogę nimi skrzywdzić moich najbliższych,choć kocham ich bardzo "nic bardziej nas nie zabija niż własne myśli" Odpowiedz Link
dzedlajga Re: myśli obsesyjne 27.07.12, 13:48 wiesz co? Przez net'a ta rozmowa będzie trwała miesiąc. Albo pogadaj o tym z lekarzem, albo możesz spróbować do mnie jakoś się odezwać - skype, gg. Tylko rzadko ostatnio jestem na kompie. Może spróbuj najpierw na gazetową pocztę to się jakoś umówimy. Ale i tak nie wiem, czy jeśli masz takie obawy nie powinnaś na cito lecieć do lekarza, żeby Ci poprzestawiał cukierki. Choć warto by też wyjaśnić skąd takie myśli i obawa, że możesz kogoś skrzywdzić Odpowiedz Link
dzedlajga Re: myśli obsesyjne 28.07.12, 09:24 spróbuję odpowiedzieć inaczej, choć na podstawie tak szczątkowych informacji, które podajesz trudno coś powiedzieć na pewno. O ile w ogóle przewidzenie przyszłości jest możliwe... Moim zdaniem wiele zależy od tego jak bardzo pozostajesz świadoma nawet w momentach nasilenia psychozy (bo, moim zdaniem -aczkolwiek mogę się mylić - żeby zrobić użytek z noża pod wpływem obsesyjnych myśli to musi już być psychoza) Drugi czynnik, to czy w ogóle kiedykolwiek bywałaś agresywna. U mnie poziom agresji = 0 i nawet w trudnych sytuacjach np w szpitalu szukałam innego wyjścia niż przemoc. Zdarzała mi się autoagresja z bezsilności (gdy matula wysyłała kompletnie sprzeczne komunikaty - waliłam głową o podłogę, bo już nic innego nie dało się wymyślić, każdy argument odwracała do góry nogami) Druga rzecz nad którą bym się zastanowiła, to skąd się takie akurat myśli u Ciebie biorą. Bo jestem zdania, że często (choć pewnie nie zawsze) w takich myślach obsesyjnych to nasza podświadomość próbuje coś nam przekazać. Może to jakaś głęboko skrywana złość, której nigdy nie wolno było Ci wyrazić (zgaduję, tylko Ty możesz znaleźć odpowiedź na to pytanie) Pamiętam ze szpitala dziewczynę, której myśli czy głosy mówiły DOROŚNIJ. I jak na mój gust dobrze jej mówiły, bo uczepiona tacinych portek była ponad przeciętnie. Ja rozumiem, że okres nasilenia choroby to okres większego uzależnienia od rodziny, ale ona akurat była jedną z tych silniej uzależnionych. Nie mam pojęcia jak potoczyły się jej losy - pamiętam tylko, że brała jakieś gigantyczne dawki leków, straszne objawy uboczne po nich miała, więc brała coś na zniesienie objawów, a głosy zniknąć nie chciały Odpowiedz Link
39.a Re: myśli obsesyjne + off 28.07.12, 15:06 Psychoza sama w sobie oznacza raczej niekontrolowanie myśli. Taka jest moja intuicja. O takich mamach, jak Twoja mówi się, że schizofrenogenne, "produkują" tzw. podwójne wiązania, czyli dają sprzeczne komunikaty. Tyle pamiętam z psychologii. O uczepieniu się rodziców. Ja też... Psychiatra na ostatniej wizycie: wyprowadzić się z domu. Ja już mieszkałam sama kilka miesięcy. Czułam się szczególnie nocami jak w grobowcu (mieszkanko przesympatyczne, powiedziałabym - komfortowe). Dobrze było, jak był M. I nie wiem, czy osoba zaburzona psychicznie powinna mieszkać sama. Stawiam, że brak tu jednoznacznej odpowiedzi. Ja mówię NIE. Wszystko zależne jest na pewno od stosunków w rodzinie. Ja jestem z siebie dumna, bo w coraz większym stopniu partycypuję w kosztach. To drogie żelazko to ja wczoraj kupiłam Że mogłabym sama, pewnie tak, zobaczymy. Odpowiedz Link
dzedlajga Re: myśli obsesyjne + off 28.07.12, 19:47 39.a napisała: > Psychoza sama w sobie oznacza raczej niekontrolowanie myśli. Taka jest m > oja intuicja. > Wiesz, gdyby psychoza to był całkowity brak kontroli to nie zgłosiłabym się sama w dość ostrej psychozie w środku nocy do szpitala. Większość z tego co się działo było niekontrolowane, ale jakaś drobna cząstka MNIE jednak miała coś do powiedzenia. > O takich mamach, jak Twoja mówi się, że schizofrenogenne, "produkują" tzw. p > odwójne wiązania, czyli dają sprzeczne komunikaty. Tyle pamiętam z psycholo > gii. > ło, ło, ło, ale się tu ktoś rozpędził... A mówili na tym kursie DLACZEGO niektóre matki są właśnie takie schizogenne. Zresztą i na jednym i na drugim oddziale mówili wyraźnie, że rodzina nie ma tu nic do rzeczy - jest wypadkowa genów i stresu. Choć ja akurat uważam, że rodzina się może wydatnie do tego stresu a raczej szkodliwych wzorcach radzenia sobie z nim się przyczynić. Wracając do mojego DLACZEGO. Dla mnie zawsze od stwierdzenia faktu fajniejsze i ciekawsze było znalezienie odpowiedzi na to dlaczego ktoś tak a nie inaczej się zachowuje. Ja już wiem, dlaczego moja mama jest, jak to nazywasz, schizogenna. I myślę, że dzięki temu mogę coś zmienić w relacjach między nami. A to, że po drodze musiałam zaliczyć psychiatryk. Uważam, że są gorsze miejsca na ziemi. > O uczepieniu się rodziców. Ja też... Psychiatra na ostatniej wizycie: wyprowadz > ić się z domu. Ja już mieszkałam sama kilka miesięcy. Czułam się szczególnie no > cami jak w grobowcu (mieszkanko przesympatyczne, powiedziałabym - komfortowe). > Dobrze było, jak był M. nic na siłę - takie jest moje zdanie. Raczej bym szła w kierunku zrozumienia dlaczego lepiej mi z rodziną, która prędzej po łbie da niż wesprze. > I nie wiem, czy osoba zaburzona psychicznie powinna mieszkać sama. Stawiam, że > brak tu jednoznacznej odpowiedzi. Ja mówię NIE. Wszystko zależne jest na pewno > od stosunków w rodzinie. Tak samo jak brak jest jednoznacznej odpowiedzi na to, czy osoba - nazwijmy ją niezdiagnozowana powinna mieszkać sama. Znane są przypadki mieszkające całe życie z mamusia i nie potrafiące inaczej. I diagnoza raczej nie ma tu nic do rzeczy. Ja jestem z siebie dumna, bo w coraz większym stopniu > partycypuję w kosztach. To drogie żelazko to ja wczoraj kupiłam Że mogłabym > sama, pewnie tak, zobaczymy. - Odpowiedz Link
dzedlajga Re: myśli obsesyjne + off 28.07.12, 19:56 > Ja jestem z siebie dumna, bo w coraz większym stopniu > > partycypuję w kosztach. To drogie żelazko to ja wczoraj kupiłam Że mog > łabym > > sama, pewnie tak, zobaczymy. poza wszystkim co mama mi odebrała dała mi jedno - wiarę w siebie. I nauczyła, że jeśli coś się nie uda (egzamin, praca), to słońce od tego nie zgaśnie. Już jak byłam małą Izunią wołali na mnie Zosia samosia. Gdy już byłam trochę większa to jeśli tylko jakiś problem mogłam rozwiązać sama, to w życiu nie mówiłam o nim mamie ani nikomu. Po prostu brałam byka za rogi i tyle. Fajnie, że cieszy Cię żelazko. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Odpowiedz Link
za_mszowe Re: myśli obsesyjne 28.07.12, 20:02 > myśli takie wywołują ostre przedmioty np noże,nożyczki itp > boję się ,że mogę nimi skrzywdzić moich najbliższych,choć kocham ich bardzo masz przy tym objawy psychotyczne (tzn poważniejszy epizod manii lub depresji z psychozą) czy po prostu ni stąd ni zowąd np przy krojeniu chleba dziecku wyobraźnia (sorry że tak to nazwę) płata Ci figle? (miałam to drugie, nie zw z ostrymi przedmiotami) Odpowiedz Link