Dodaj do ulubionych

napiszcie proszę!!

30.12.04, 02:10
Cześć,mam 24 lata i tatę chorego na chad.leczy się od 3 lat,cały czas bierze
lit a w okresach manii(bo depresje ma niemal niewidoczne)dostaje dodatkowe
leki,które niestety niewiele pomagają.nie mam rodzeństwa i serce mi pęka
kiedy patrzę jak moja mama cierpi.na początku leczenia tata zaczął od
zyprexy,jednak nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił,że miał wtedy właśnie
zator,nie związany z przyjmowaniem tego leku,jednak odstawiliśmy
go ,początkowo myśląc że ma związek.czytałam w wielu miejscach,że zyprexa to
wspaniały lek i stąd właśnie moje pytanie:czy ktoś z Was bierze ją i czy
rzeczywiście przynosi to efekty?w jaki sposób to się przyjmuje-cały czas czy
tylko w okresach manii bądź depresji?bardzo proszę o odpowiedź!!

chciałam również powiedzieć,że uważam że to naprawdę wspaniałe,że istnieje to
forum!!czytam wiele postów i podnosi mnie na duchu to,że nie jestem
sama.ogromnie trudno mi jednak pogodzić się z tą chorobą zwłaszcza,że po 3
latach kiedy manie taty występowały już rzadziej(raz na rok)i nawet się
skróciły ostatnio,mniej więcej od wigilii przyszła kolejna.dziś właśnie
koszmarna noc...powiedzcie jak to jest czy chory nie rozumie jak bardzo
krzywdzi swoich najbliższych,naprawdę nie zdaje sobie z tego sprawy nawet gdy
mówi mu się o tym???czy wogóle znacie przypadki wyciszenia tej choroby na
dłuższy czas?jak to zrobić żeby nie znienawidzić do końca najbliższej osoby??

mnóstwo pytań....napiszcie proszę jeśli wiecie coś o zyprexie!!dzięki!!
pozdrawiam wszystkich!!
Obserwuj wątek
    • tlenek-gipsu Zyprexa 31.12.04, 22:53
      magdapilka napisała:
      > mnóstwo pytań....napiszcie proszę jeśli wiecie coś o zyprexie!!dzięki!!
      > pozdrawiam wszystkich!!

      Niech Ci ten NR jakoś weselej się ułoży, tego życzę.
      Co do zyprexy, to jest najlepszy obecnie lek na manię, służba zdrowia go mocno reglamentuje, bo
      bardzo drogi i wypisywać można tylko dla chorych z diagnozą "lekoodporny", inaczej NFZ nie
      refunduje.
      Zyprexa nie daje skutków ubocznych, czasem tylko trochę zwiększa apetyt, ale to mija. Nie nadaje się w
      fazie depresji.

      Co do działania "na rozum" taty - to sobie odpuście. Jedyne co działa, to nabranie dystnasu przez
      rodzinę do chorego i jego choroby.

      Powodzenia.
    • awanturka Re: napiszcie proszę!! 01.01.05, 11:17
      To przykre co napiszę, nie lubię ludzi odzierać ze złudzeń, ale pewne sprawy
      trzeba stawiać jasno...

      Nie macie żadnego wpływu na zachowanie Twojego Taty!

      Próby perswazji, wpływania na niego to tylko strata czasu i marnowanie sił.
      To co się przytrafiło Twojemu Tacie to choroba, która w momentach zaostrzenia
      (mania) odbiera nie tylko Wam, ale i jemu samemu możliwości wpływania na własne
      postępowanie.

      Cały wysiłek trzeba skierować w inną stronę - pomyśleć jak możecie się same
      znaleść w tej trudnej sytuacji. W jaki sposób funkcjonować takby choroba taty
      życia Wam nie rujnowała. Myslę, że nie od rzeczy byłoby aby jakis dobry
      fachwiec (psychoterapeuta) pomógł Wam uporządkować, przepracować emocje jakie
      choroba Taty w Was budzi i uchronić się przed znienawidzeniem bliskiego wam
      człowieka...


      awanturka
    • igepa Re: napiszcie proszę!! 01.01.05, 16:28
      Witaj,

      ....pisze. Trudno mi sobie wyobrazic, co przezywa osoba majaca w rodzinie
      chorego, mimo iz sama od 2 lat cierpie na dwubiegunowke. Moja rodzina jakos
      radzi sobie ze mna, a przyjaciele - wspieraja. W moich maniach sporadycznie
      pojawiaja sie epizody agresji, ktora ewentualnie moglaby przerazac - raczej
      postawa moja wowczas zakrawa o megalomanie i nad wyraz wysoki poziom energii i
      entuzjazmu. Depresja przyznam - moze przerazac... ciekawa jestem mocno, jak
      dokladnie zachowuje sie Twoj Tato.???

      Bralam zyprexe przez bardzo krotki okres, bedac w stanie hipomanii, ale
      niestety zaniechalam przyjmowania leku, jako ze nie wierzylam w swoj stan
      chorobowy. No i wyladowalam w szpitalu. Tam wrzucano mnie na rozne leki. M.in.
      lit, i wiele innych, ktore wywolywaly u mnie skutki uboczne nie do
      zaakceptowania. Lekarze mieli wielkie problemy z ustawieniem mi lekow i
      opuszczajac szpital wciaz przyjmowalam leki, ktore nie dzialaly wlasciwie.
      Trafilam na fenomenalnego lekarza, ktory ze swej dlugoletniej praktyki wie, ze
      bardzo dobre dzialanie maja leki antypadaczkowe - lamitrin. Traktowany jest on
      jako stabilizator i przyznam, ze daje efekty. Zazywalam go przez ponad pol
      roku. Niestety w trakcie zaczelam oduzac sie marihuana i spozywac alkohol, co
      wywolalao stan manii. No i znow szpital. Od pol roku znow jestem na lamitrinie
      plus lekach antydepresyjnych. Dzialaja i na pewno (wg lekarza) nie bede miala
      nawrotow jesli nie wroce do trawki i alkoholu. Kuracja ma trwac min. 2 lata. I
      jest ponoc nadzieja, ze objawy nie powtorza sie, jesli bede prowadzila "czysty"
      tryb zycia i normalnie sypiala. ...stad przyjmowane leki w przypadku choroby
      cierpiacej na dwubiegunowke stosowane winny byc przez dluzszy okres czasu - nie
      tylko w stanach manii. (ponoc zyprexa jest skuteczna)

      Nie chcialabym wywolywac w Tobie negatywnych uczuc, ale ponoc choroba
      maniakalno-depresyjna jest dziedziczna (u mnie w rodzinie poki co nie
      odnotowano jej przypadkow z mym wyjatkiem oczywiscie). Tak czy owak moja rada
      dla Ciebie: nie sklaniaj sie do uzywek i prowadz dosc regularne zycie (normalna
      dlugosc snu). Moze to zmniejszyc szanse.

      Pozdrawiam tymczasem i zycze Ci wytrwalosci i cierpliwosci wobec Taty.
      • anpk Re: napiszcie proszę!! Do IGEPE i nie tylko 04.01.05, 23:38
        Piszesz, że nie wiesz co przeżywa rodzina, bo jakoś sobie z Tobą radzą. Ale po
        tym, co napisałaś mogę sobie tylko wyobrazić. Jestem mamą (na razie małych
        dzieci) i potrafię wyobrazieć sobie, co CZUJE matka dziecka,które koniecznie
        chce iść niekoniecznie właściwą drogą (myślę tu o trawce i alkoholu).
        I w tej sprawie mam pytanie. Jestem żoną ChAD-owca. Do tej choroby dołączł się
        jeszcze alkoholizm. Teraz jest okropnie!!! Wyjaśnij mi, dlaczego jak byłaś
        ustawiona na lekach (sądzę więc, że czułaś się dobrze) szukałaś czegoś...no,
        nie wiem czego... w trawce i akoholu. No, bo jeszcze rozumiem sięganie po
        alkohol w depresji...itp. Ale dlaczego taka tendencja do rujnowania sobie
        zdrowia?
        • igepa Re: napiszcie proszę!! Do IGEPE i nie tylko 04.01.05, 23:59
          anpk napisała:

          > Piszesz, że nie wiesz co przeżywa rodzina, bo jakoś sobie z Tobą radzą. Ale
          po
          > tym, co napisałaś mogę sobie tylko wyobrazić.

          Wyobraznia czesto plata figle smile

          > Jestem mamą (na razie małych
          > dzieci) i potrafię wyobrazieć sobie, co CZUJE matka dziecka,które koniecznie
          > chce iść niekoniecznie właściwą drogą (myślę tu o trawce i alkoholu).
          > I w tej sprawie mam pytanie. Jestem żoną ChAD-owca. Do tej choroby dołączł
          się
          > jeszcze alkoholizm. Teraz jest okropnie!!! Wyjaśnij mi, dlaczego jak byłaś
          > ustawiona na lekach (sądzę więc, że czułaś się dobrze) szukałaś czegoś...no,
          > nie wiem czego... w trawce i akoholu. No, bo jeszcze rozumiem sięganie po
          > alkohol w depresji...itp. Ale dlaczego taka tendencja do rujnowania sobie
          > zdrowia?

          Kiedys rowniez nie rozumialam takiej postawy, bylam wrecz anty. Bylam
          fanatyczna abstynentka, ktorej nikt w towarzystwie nie mogl zrozumiec, ale
          jedoczesnie podziwiano, ze potrafilam sie bawic bez dodatkowych bodzcow
          stymulujacych. Najpierw byla trafka (na drugim roku studiow-ponoc dosc pozno),
          a za jakis czas alkohol. Trafke palilam, bo wydawalo mi sie, ze wplywa dodatnio
          na ma kreatywnosc - po czesci bylo to prawda, alkohol ze wzgledow towarzyskich
          i tylko po to, by byc w stanie upojenia. Mam ten typ pamieci, ktory zatrzymuje
          w swych zasobach glownie porazki i nieszczescia. Trafka czy alkohol ulatwialy
          mi nabranie dystansu i spuszczanie wody na wszystko. Rzecz jasna, nie palilam i
          nie pilam non-stop. Byly to zrywy. A siegajac do uzywek bedac na lekach,
          przyznam, bylo malo madre.

          Niby czulam sie dobrze, ale nie byl to stan emocjonalny z czasow zamierzchlych;
          pelen euforii (nie czytaj: mania), optymizmu, zycia...wiec czegos mi brakowalo.
          Taki glupi sposob na znalezienie sensu zycia. Nie nazwalabym tego rujnowaniem;
          nie jestem ani nie bylam alkoholiczna, czy narkomanka, ale ponic mam sklonnosc
          do uzaleznien.

          Dlaczego, wiec? Dla dystansu i zapomnienia.

          pozdrawiam
    • magdapilka Re: napiszcie proszę!! 04.01.05, 23:14
      Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i życzenia!!
      Tata był dzis u lekarza i zaczyna brać zyprexę...zobaczymy co z tego
      wyjdzie.Naprawdę trudno jest mi zrozumieć tę chorobe chociaż mam juz z nią do
      czynienia tyle lat.Jak to możliwe,że z jednej strony człowiek kojarzy
      rzeczywistość, moze np. pracować, jest często świadomy tego że przezywa epizod
      manii a z drugiej strony zachowuje się irracjonalnie...Zastanawia mnie też to,
      że mój tata właściwie nie ma wogóle depresji.Mam tez takie pytanie:czy to jest
      tak,że dostawienie dodatkowych leków w czasie manii może ją zachamować,
      wyciszyć w trakcie trwania epizodu? Czasem mam wrażenie, że te leki wogóle nie
      działaja, oslabiają go fizycznie na jakiś czas i tyle...pewnie gdyby ich nie
      brał byloby gorzej, ale jakoś te efekty mnie nie zadowalają...
      pozdrawiam!!trzymajcie się!!
      • igepa Re: napiszcie proszę!! 04.01.05, 23:27
        >Mam tez takie pytanie:czy to jest
        >tak,że dostawienie dodatkowych leków w czasie manii może ją zachamować,
        >wyciszyć w trakcie trwania epizodu?

        Takie jest wlasnie dzialanie lekow; wyciszyc lub zahamowac manie. Dziwi mnie
        jedynie fakt, ze Twoj tato wpada w manie mimo przyjmowania lekow (jesli dobrze
        zrozumialam). Ciagle przyjmowanie lekow powinno zapobiec przejawom choroby
        afektywnej dwubiegunowej. Sugerowalabym albo zmiane lekarza, albo lekow.

        I z ciekawosci, co dokladnie jest nie do wytrzymania w zachowaniu Twojego taty?
        W czym przejawiaja sie jego epizody maniakalne?

        pozdrawiam
        • magdapilka Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 00:01
          Tata ciągle(przez caly rok) przyjmuje lit, może to za malo, nie wiem, ale kiedy
          jest poza manią dodatkowe leki które przyjmuje w jej trakcie zbijają go z nóg,
          tak jakby zadziałały na zdrową osobę, nie może funkcjonować.nie ukrywam , ze
          pokladam duże nadzieje w tej zyprexie, ale wiem tez ze mogę się rozczarować...

          Jeżeli chodzi o jego zachowanie to w fazie manii wyglada to tak:cały czas jest
          bardzo podminowany,biega, załatwia tysiąc spraw naraz,wydzwania do ludzi z
          którymi nie miał długo kontaktu,wymyśla niedorzeczne zadania do
          zrealizowania.kiedy zwraca mu się uwagę chociaż o najdrobniejszy szczegół
          strasznie się złosci i w sekundę wybucha koszmarna awantura a czasami po prostu
          trzeba mu zwrócic uwage zeby nie zrobił z siebie i z nas idioty.podkreślam, że
          awantury wybuchały np po haśle "jedź ostrożnie" poniewaz on odbierał to jako
          zarzut.nie dopuszcza do siebie żadnej krytyki.jest mega drażliwy i
          arogancki,niesamowicie pewny siebie ,uważający sie za niezniszczalnego i
          najlepszego we wszystkim.zmienia mu sie również wyraz twarzy i sposób
          mówienia.opowiada o oczywistościach w sposób jakby głosił prawdy
          objawione.najgorsze są właśnie kłótnie i awantury które są nie do uniknięcia bo
          powstają z niczego.oprócz tego liczne wyjścia,często w sprawie,która nie wymaga
          wiele czasu i powroty po wielu godzinach co powoduje nasze nerwy o to co się z
          nim dzieje.zdarza się, choć przyznam rzadko(ale tylko w fazie manii)że
          konkretnie sie spije i wtedy też jest okropnie.On staje się w tym czasie
          zupełnie inną osobą,tak jakby nagle przychodził z nami pomieszkać inny
          człowiek,któś na z kim bardzo nie mamy ochoty przebywać.(tak jak pisałam
          wcześniej bardzo boli mnie jak widze jak uderza to w moją mamę, myślę, że
          gdybym była sama łatwiej bym to znosiła).oprócz tego dochodzą pewne "stałe
          punkty programu", drobne zachowania po których orientujemy się co się
          dzieje.Tate rozwalają zawsze te same rzeczy-imprezy okolicznościowe w pracy
          oraz wyjazdy na narty.Taki stan jak tu opisalam miał głównie miejsce
          dawniej,teraz manie są nieco slabsze,ale moje odczucia względem tej sytuacji
          powracają za kazdym razem tak samo i rozwalają kompletnie.wiem, choćby z tego
          co tu czytalam, że ludzie przeżywają dużo gorsze sytuacje.ja jednak marzę żeby
          przeżyć chociaż jeden rok bez manii taty.

          pozdrawiam serdecznie!!!
          • igepa Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 00:14
            Dziekuje Ci, magdapilko, bardzo za charakterystyke zachowania Twojego taty.
            Jedyne, co mnie pociesza, to fakt, ze w mych maniach jestem raczej
            maloagresywna. Jest to raczej stan podwyzszonej nad wyraz enuforii, energii,
            brak snu no i bycmoze - gadanie od rzeczy. Nie wykluczam, ze moze to denerwowac.

            Wydaje mi sie (mam nadzieje), ze po 2 maniach jestem bardziej swiadoma
            zachodzacych u mnie zmian nastroju. Jesli zdarzy sie kolejna (wierze, ze nie)
            popracuje nad samokontrola smile

            • magdapilka Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 00:19
              Życzę Ci powodzenia i tzrymam kciuki!! smile
      • anpk Re: napiszcie proszę!! 04.01.05, 23:30
        Obserwuję to forum kilka dni. Jestem - rodziną (żoną) faceta z ChAD. Jakiś czas
        temu znalazł się w szpitalu w porządnej manii. Podali mu wówczas po raz
        pierwszy Zyprexę. Efekt był zdumiewający - po właściwie kilku dniach zaczął
        patrzeć na świat realnie. Przyjmuje obecnie jej tańszy odpowiednik (podobno)
        Zolafen ciągle - nie zareagował na leczenie litem. Do tego stabilizujące
        Depakine.
        • igepa Re: napiszcie proszę!! 04.01.05, 23:38
          Depakine odradzam (z tego co wiem, to nie jest ona stabilizatorem, tylko
          antydepresantem). Recz jasna kazdy przypadek jest inny, ale w wielu
          przypadkach, z ktorymi mialam do czynienia zupelnie sie nie sprawdza.
          • anpk Re: napiszcie proszę!! Do IGEPE i nie tylko 04.01.05, 23:47
            --------------------------------------------------------------------------------
            Piszesz, że nie wiesz co przeżywa rodzina, bo jakoś sobie z Tobą radzą. Ale po
            tym, co napisałaś mogę sobie tylko wyobrazić. Jestem mamą (na razie małych
            dzieci) i potrafię wyobrazieć sobie, co CZUJE matka dziecka,które koniecznie
            chce iść niekoniecznie właściwą drogą (myślę tu o trawce i alkoholu).
            I w tej sprawie mam pytanie. Jestem żoną ChAD-owca. Do tej choroby dołączł się
            jeszcze alkoholizm. Teraz jest okropnie!!! Wyjaśnij mi, dlaczego jak byłaś
            ustawiona na lekach (sądzę więc, że czułaś się dobrze) szukałaś czegoś...no,
            nie wiem czego... w trawce i akoholu. No, bo jeszcze rozumiem sięganie po
            alkohol w depresji...itp. Ale dlaczego taka tendencja do rujnowania sobie
            zdrowia?

            • igepa Re: napiszcie proszę!! Do IGEPE i nie tylko 05.01.05, 00:03
              Riposta - wyzej smile
          • nobody_home Re: napiszcie proszę!! 04.01.05, 23:51
            depakine jest stabilizatorem (głównie to lekiem na padaczkę, stabilizatorem
            przy okazji)
            czy dobrym: nie wiem
            za krótko brałam
          • tlenek-gipsu Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 00:53
            igepa napisała:

            > Depakine odradzam (z tego co wiem, to nie jest ona stabilizatorem, tylko
            > antydepresantem).

            Po pierwsze wiesz źle - Depakine JEST stabilizatorem, który podaje się długoterminowo i dawka może
            być różna.
            Po drugie, NIE WOLNO laikowi wyrażać tak kategorycznych sądów co do leczenia określonej osoby, a Ty
            ODRADZASZ Depakine (bezpodstawnie).
            Czy mamy teraz zacząć licytację kto dłużej co bierze i z jakim skutkiem? Ile zna przypadków
            przyjmowania pewnych leków?

            Sama piszesz, słusznie:
            > Recz jasna kazdy przypadek jest inny,

            Pozdrowienia
            • igepa Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 11:26
              Witaj,

              zasugerowalam z lekka w nawiasie, ze moge sie mylic ("z tego, co wiem....")
              Czyli teraz wiem, ze wiem zle. Zostalam widocznie zle poinformowana przez
              lekarza tudziez zle go zrozumialam. A laikiem do konca nie jestem, byc moze
              teoretycznym; nie - praktycznym, bo depakinie zazywalam przez jakies 3 miesiace
              i w porownaniu do innych lekow branych wczesniej i pozniej dzialal fatalnie.

              pozdrawiam i dziekuje za informacje.
    • magdapilka Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 00:08
      Tata ciągle(przez caly rok) przyjmuje lit, może to za malo, nie wiem, ale kiedy
      jest poza manią dodatkowe leki które przyjmuje w jej trakcie zbijają go z nóg,
      tak jakby zadziałały na zdrową osobę, nie może funkcjonować.nie ukrywam , ze
      pokladam duże nadzieje w tej zyprexie, ale wiem tez ze mogę się rozczarować...

      Jeżeli chodzi o jego zachowanie to w fazie manii wyglada to tak:cały czas jest
      bardzo podminowany,biega, załatwia tysiąc spraw naraz,wydzwania do ludzi z
      którymi nie miał długo kontaktu,wymyśla niedorzeczne zadania do
      zrealizowania.kiedy zwraca mu się uwagę chociaż o najdrobniejszy szczegół
      strasznie się złosci i w sekundę wybucha koszmarna awantura a czasami po prostu
      trzeba mu zwrócic uwage zeby nie zrobił z siebie i z nas idioty.podkreślam, że
      awantury wybuchały np po haśle "jedź ostrożnie" poniewaz on odbierał to jako
      zarzut.nie dopuszcza do siebie żadnej krytyki.jest mega drażliwy i
      arogancki,niesamowicie pewny siebie ,uważający sie za niezniszczalnego i
      najlepszego we wszystkim.zmienia mu sie również wyraz twarzy i sposób
      mówienia.opowiada o oczywistościach w sposób jakby głosił prawdy
      objawione.najgorsze są właśnie kłótnie i awantury które są nie do uniknięcia bo
      powstają z niczego.oprócz tego liczne wyjścia,często w sprawie,która nie wymaga
      wiele czasu i powroty po wielu godzinach co powoduje nasze nerwy o to co się z
      nim dzieje.zdarza się, choć przyznam rzadko(ale tylko w fazie manii)że
      konkretnie sie spije i wtedy też jest okropnie.On staje się w tym czasie
      zupełnie inną osobą,tak jakby nagle przychodził z nami pomieszkać inny
      człowiek,któś na z kim bardzo nie mamy ochoty przebywać.(tak jak pisałam
      wcześniej bardzo boli mnie jak widze jak uderza to w moją mamę, myślę, że
      gdybym była sama łatwiej bym to znosiła).oprócz tego dochodzą pewne "stałe
      punkty programu", drobne zachowania po których orientujemy się co się
      dzieje.Tate rozwalają zawsze te same rzeczy-imprezy okolicznościowe w pracy
      oraz wyjazdy na narty.Taki stan jak tu opisalam miał głównie miejsce
      dawniej,teraz manie są nieco slabsze,ale moje odczucia względem tej sytuacji
      powracają za kazdym razem tak samo i rozwalają kompletnie.wiem, choćby z tego
      co tu czytalam, że ludzie przeżywają dużo gorsze sytuacje.ja jednak marzę żeby
      przeżyć chociaż jeden rok bez manii taty.

      pozdrawiam serdecznie!!!
      • jagoda16 Re: napiszcie proszę!! 05.01.05, 11:34
        DOKLADNIE TAK. DEPAKINE NIE JEST DEPRESANTEM, A LEKIEM PRZECIWPADACZKOWYM
        WYKORZYSTYWANYM TEZ JAKO STANBILIZATOR W CHAD.
        Roznie rozni ludzie na nia reaguja, tak zreszta jak na lit. Ja np. fatalnie
        reagowalam na lit.

        Jesli Ciebie nie zadawalaja efekty leczenia taty, coz mamy powiedziec my
        chorzy????? Nas tez w wiekszosci one nie zadawalaja, coz byc moze lagodza
        objawy, zmniejszaja czestotliwosc nawrotow, po to je bierzemy. Lepiej nie
        sprawdzac jak byloby bez.
        • tlenek-gipsu Re: napiszcie proszę!! 06.01.05, 01:31
          Ci co sprawdzili (a prawie każdy próbował), to wiedzą że fatalnie wink))
    • stachpilka Re: napiszcie proszę!! 04.02.05, 22:35
      odsyłam cię do mojej odpowiedzi dla złośnicy.
    • jagoda712 Re: napiszcie proszę!! 13.03.05, 20:25
      Magdo!Bralam zyprexę- w ostatniej manii dodano mi ją do depamidu-kwasu
      walproinowego,i nie powiem zadziałała.Na samym początku byłam tak rozkręcona że
      mimo przyjmowania 20mg spałam po 3-4h,więc dostałam na sen chlorprotixen i
      dopiero powoli zaczęło odpuszczać.Póżniej bralam przez długi czas
      zyprexe+depamid i dopiero niedawno powoli odstawiłam bo już mnie trochę
      przytłumiała.Teraz biorę sam depamid i jest ok aczkolwiek moja lekarka
      twierdzi,że zyprexę w dawce 5mg powinnam przyjmować cały czas ale jako
      stabilizator-odsawiłam ją samowolnie,ale informując ją.Jest prawdą że te leki
      skuwają i to nieżle ale czasami nie ma wyboru zwłaszcza jak żyjesz z innymi
      ludżmi-ja na wyżu przy krótkiej wymianie zdań z moją szefową-miałyśmy te
      zdania odmienne-poszarpałam ją,oczywiście potem była z tego lekka chryja...nie
      wspomnę o moim partnerze i przyjaciołach którzy byli świadkami moich ekscesów,w
      ostatnim czasie zarówno w depresji jak i w manii bywałam rozdrażniona-albo
      agresywna albo płaczliwa i nie byłam w stanie tego skontrolować,a wszystko
      przez to że 2 lata temu odstawiłam leki myśląc ze już wszystko minęło.Rozumiem
      Twoje obawy i samopoczucie jako osoby która zyje z chadowcem,z tego co piszesz
      to Twój tata-podobnie jak większość chorujących nie ma w fazie poczucia choroby-
      to jest najgorsze,że wszyscy dookoła to widzą a osoba która ma M albo D myśli
      że wszystko jest ok.Na pocieszenie dodam że przynajmniej w moim wypadku
      systematyczne przyjmowanie leków najpierw słyciło fazy a potem całkiem je
      wygasiło i to spowoowało że pomyślałam,że to koniec choroby odstawiłam leki i
      od nowa się zaczęło,teraz dopiero podwóch latach faz jest w miarę normalnie
      Pozdrawiam i życzę dużo pogody ducha i wytrwałości
      • jagoda16 Re: napiszcie proszę!! 14.03.05, 09:35
        To bardzo optymistyczne co piszesz! Nareszcie ktos, kto mowi ze mu leki
        naprawde pomogly, splycily fazy i wygasily. Gratuluje i....zazdroszcze bardzo!

        I powoli zaczynam nabierac przekonamia ze leki skutecznie dzialaja u osob z
        CHAD I czyli tych co to naprawde maja manie. Bo takich swiadectw bylo tu juz
        wiecej.
        pozdrawiam Cie Jagodo!
        • tristezza Re: napiszcie proszę!! 14.03.05, 13:03
          Niestety Jagodo nie jest to takie proste. Mialam w zyciu sporo hipomanii i dwie
          pelne manie. Biore leki i stabilizator, ale niestety niewiele mi pomagaja, na
          dobra sprawe mysle ze jestem po prostu lekooporna.
          pozdrawiam
          t.
          • jagoda16 Re: napiszcie proszę!! 14.03.05, 14:38
            no coz to nie jestes sama w tym nieszczesciu ;-(
            Ale faktycznie nie wiedzialam ze mozna miewac i hipo i pelne manie.
            • tristezza do Jagody 14.03.05, 18:23
              ciesze sie, ze moj skromny przypadek powiekszyl Twoj nieprzecietny zasob wiedzy
              na temat naszej fatalnej choroby.Z wielka uwaga czytam Twoje posty.
              Wydaje mi sie, ze calkiem sporo nieleczonych hipomanii mialoby szanse
              przeksztalcenia sie w manie pelnowymiarowe, czego nikomu nie zycze.Mania,
              przynajmniej w moim przypadku nie pojawia sie od razu, najpierw jest calkiem
              lagodna hipo i rozwija sie stopniowo. Jedna z tych manii spedzilam niestety w
              szpitalu, co zaowocowalo trauma na reszte zycia. Dlatego mniej boje sie
              depresji niz podwyzszonego nastroju, bo nie kojarzy mi sie ona z wizja szpitala.
              pozdrawiam raz jeszcze
              t.
              • jagoda712 Re: do Jagody 15.03.05, 13:58
                tristezzo!fatalnie słyszeć słowo lekooporna-choć wiem,że sie to zdarza i to
                całkiem często,u mnie zanim trafiono w lek były niezłe chryje,głównie
                dlatego,że załapałam szybką zmianę faz,to mnie dobiło całkowicie,bo
                kilkumiesięczne powoli sie rozwijające i powoli zmieniające fazy byłam w
                stanie znieść ale szybkie i gwałtowne mówiąc krótko rozwaliły mnie całkowicie,i
                też był problem z lekami dopiero walproiniany pomogły,więc życzę Ci aby był to
                tylko problem z doborem leku i dawki a nie lekooporność,swoją drogą kryteria
                lekooporności są bardzo ścisłe czy to do nich się odnosisz czy tylko do
                subiektywnego odczucia?Pozdrawiam życząc zdrowia na wiosnę
                • tristezza Re: do Jagody 15.03.05, 15:47
                  Nie znam szczegolowych kryteriow lekoopornosci, wiem tylko ze jestem wsrod 30-
                  40% osob praktycznie nie reagujacych na leki.Mam na mysli antydepresanty, bo
                  neuroleptyki pewnie w jakis chocby ograniczony sposob jednak dzialaja, biore je
                  w czasie gorki. Mam juz b.dlugi staz w chorowaniu i mysle, ze przetestowano na
                  mnie pelna oferte dostepnych w Polsce lekow antydepresyjnych.
                  Odwzajemniam zyczenia i cieplo pozdrawiam
                  t.
                  jesli znasz kryteria lekoopornosci to napisz cos o nich, pewnie nie ja jedna
                  chetnie przeczytam
                  • icoztego3 do Magdypilki 18.03.05, 14:33
                    Mam dokładnie ten sam problem z mamą... Zachowuje się wg Twojego opisu, na
                    dokładkę ma jakby manię prześladowczą, upatruje wokół siebie spisków (także
                    przeciwko niej samej), dzwoni w różne dziwne miejsc - np. do swojego psychiatry
                    w srodku nocy, z zamiarem udowodnenia mu, że jet zdrowa i to on powinien brać
                    leki.... Zapożycza się, wydaje na największe durnoty, gubi spore sumy.

                    Najgorsze dla mnie jest to, że robi z siebie i z naszej rodziny idiotów.
                    Najbardziej bolesne, że nie słucha moich argumentów i widzi we mnie wroga.


                    Jedyna rada to przyjąć do wiadomości, że twój tata nie jest sobą; że nie musisz
                    się za niego wstydzić bo nie masz na niego wpływu. To strasznie trudne, ja mam
                    spore doświadczenie z maniami matki, ale wciąż nie potrafię się do tego
                    przekonać..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka