nowako-wa
11.10.07, 19:40
Moja choroba zaskoczyła mnie 3 miesiące temu i gdyby mi ktoś
powiedział co może przeżywać człowiek "chory na głowę" w życiu bym
nie uwieżyła. Po mani i zbiciu jej na tyle skutecznie dosięgła mnie
depresja i zanim dopasowano leki czułam się fatalnie . Pomaga
Lamitrin i edronax, ale przy zwiększeniu dawki po pierwszym mam
wysypkę i spuchnięte oczy . Ta obojętnośc, wypalenie , postrzeganie
świata z takim bezsensem są okropne . Próbuję jeszcze obecnie
akupunktury i łózek nefrytowych, ale najbardziej chyba pomaga wiara
(dla wszystkich wierzących)ta głęboka , szczera , zgłebiona .
Naprawdę spojrzenie na swoją chorobę jak na swój krzyż pomaga . Mogę
podać ciekawe strony do uwierzytelnienia wiary. Serdecznie
wszystkich chorych pozdrawiam , zapraszam do dyskusji !