Często czytam na forum ,że chorzy na ChAD dość często wybierają
sobie na partnera życiowego osobę również z ChAD. Świadomie?
Nieświadomie? Czemu tak się dzieje? Swój lgnie do swego? Wrażliwy
osobnik szuka innego wrażliwca, aby być zrozumianym i
zaakceptowanym? Dla mnie to jest pewien nieodgadniony fenomen.
No tak, godzina późna, a mnie na zastanawianie wzięło...Ot, cała
moja natura
Gdybyście jednak świadomie mieli wybierać, czy zdecydowalibyście się
na swoją drogę życiową u boku parntera z ChAD-em? Powiem jedno:
wesołe jest życie ChAD-owców

Za grosz spokoju nie ma w takim
życiu, ani rutyny, choć sielanką tego nazwać też ni w ząb nie mogę.
Zresztą myślę, ze żaden związek nie jest sielanką na dłuższą metę.
Ale bywają takie chwile, bywają...Lato, jesień, las, góry, spacerek
w poszukiwaniu grzybków, borówek- to jest sielanka właśnie....Alem
się rozmarzyła. A u nas śniegu ci nasypało, choć odwilż górę bierze
nad mrozem. Dobre i to.