dol_inka
07.03.08, 13:56
O fobiach każdy coś tam wie. Dotyczy konkretnego lęku przed
konkretnymi rzeczami,zwierzętami,sytuacjami itd.Pojawia się przyczyna
(np.pająk) i jest skutek(np.mdleję). Czasami jednak jestem w takich
sytuacjach, gdy strach przychodzi bez przyczyny. Jest to
irracjonalny niepokój który nagle się nasila,obezwładnia,zaczynam
wpadać w panikę że coś się dzieje i nie wiem dlaczego.Kółko się
zamyka. Przy mojej fobii przed zamknietymi pomieszczeniami,jeśli już
taka sytuacja zachodzi, siadam przy oknie lub przy drzwiach. Staram
się z różnym skutkiem,zapanować. Natomiast paraliżujący strach "z
nikąd" jest totalnym koszmarem.
Napiszcie,czy też zauważcie taki podział na lęk określony przed
czymś i nieuzasadniony strach,niepokój? Jak to u Was się objawia i
jak sobie radzicie?