35.a
22.05.08, 21:11
nie całkiem przypadkowo trafiłam dziś na stronę mężczyzny z postępującym
zanikiem mięśni, znam go z liceum, widywałam go czasem.
przeczytałam właściwie całą stronę z rosnącym zdumieniem: skąd
on bierze pogodę ducha. drobiazgowo i chronologicznie opisane
stopniowe tracenie kolejnych funkcji życiowych, obecnie nie oddycha
już samodzielnie. ma zdolnego ojca, elektronika, który konstruował kolejne
urządzenia wspomagające czynności życiowe. przemknęła informacja -
szukam uzdrowienia w sanktuariach. i ta pogodna twarz...
nie namawiam do odpowiedzi: pomaga Wam wiara?