Dodaj do ulubionych

Przyznać się lekarce...

20.08.08, 22:41
...że przestałam brać leki? Nie wiem, czy to przez ten fakt, czy przez
sytuację życiową, w której obecnie się znajduję (rozłąka i tęsknota), gorzej
obecnie się czuję. W ciągu dnia potrafię być radosna, pełna różnych
nowatorskich pomysłów na życie, poprawiająca humor innym, a potem...Zaczyna
się płacz, marudzenie, lęk bezpodstawny i ta wszechogarniająca irytacja-ona
jest najgorsza...Złoszczę się z byle powodu, drażni mnie hałas, szum, rozmowa
rodziny. Muszę wychodzić z mieszkania, aby nie zacząć się kłócić.
Nie wiem, czy to efekt braku leków, czy sytuacja życiowa?...Jak znam życie, to
te dwie przyczyny są tak samo istotne, prawda?...A może przesadzam??? Może
jestem całkiem zdrowa, tylko teraz nadzwyczaj zdenerwowana i za jakiś czas mi
to minie? Bo przecież do końca życia nie będę brać leków! Znowu marudzę...
Obserwuj wątek
    • megan.k Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 06:07
      A może po prostu "ten typ tak ma". Zamiast w końcu zmienić swoje życie, ciągle się użalasz. Może to lubisz. Przecież teraz już chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś mogła być na stałe ze swoim Ukochanym i nie tęskniła. No może, że On tego nie chce? Jeśli chodzi o leki, to wydaje mi się, że czujesz się podobnie na lekach jak i bez nich, więc może wypada zmienić lekarza. Leczenie CHAD polega na takim dobraniu leków, żeby uzyskać remisję, albo stan bardzo zbliżony i wierz mi, można to osiągnąć.
      • poetkam Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 08:21
        Jakoś nie zauważyłam, abym się tak CIAGLE użalała aż tak nad sobą. Skąd wiesz,
        że czuję się podobnie na lekach, jak i bez nich? Czyżbyś mieszkała w pobliżu
        mnie, a ja nic o tym nie wiem? Wygląda na to, że Ty wiesz o mnie więcej, aniżeli
        ja sama.
        • meggi_gi Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 09:58
          Magda,nie przestawaj brać leków!pewnie są żle dobrane skoro masz taką chwiejność emocji w ciągu dnia.sama chyba czujesz że to nie jest ok.pogadaj z lekarzem o tej chwiejności uczuć i naa to coś zaradzcie.pozdrawiam
        • bosa_mysz Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 10:04
          ok, przyznaje, ze leki biore teraz w kratke. wczoraj wieczorem np.
          nie wziełam bo zasnełam. całkowite odstawienie leków bez wiedzy
          lekarza wydaje mi się nie do pomyślenia. zwyczajnie gdyby wtedy
          działo się źle to byłaby to już tylko i wyłącznie moja wina.
          wole być lekko poniżej kreski niż mieć np. hipomanie a nie daj może
          manie.
          Może faktycznie powinnaś zmienić psychiatrę. A jeśli tego cenisz to
          osobiście uważam, ze powinnam świrologowi powiedzieć co się dzieje i
          o tych lekach też. Może potrzebna ci w tej chwili intensywna
          psychoterapia? Przyznaje, ze nie wiem jak jest u ciebie, bo tobą nie
          jestem. Wiem, ze u mnie takie fazy, jak ty opisałaś, zbyt późno
          dostrzeżone kończą się źle. U mnie to kwestia jak najszybszej
          reakcji i kombinacji lekowej nieco pozmienianej.
          Trzymaj się jakoś.
          • maciusiko Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 10:08
            Oczywiście Magda, że się nie bać
            i się przyznać. I może w przyszłości nie podejmować
            bez wiedzy lekarza takiej decyzji.

            Pozdrawiam cieplutko smile
            • mea-22 Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 10:45
              Ja nie bede sie wymadrzac...mysle ze to zalezy od Ciebie...jezeli
              czujesz, ze chcesz to zrobic (przyznac sie, ze odstawilas leki), bo
              Twoje nastroje zmieniaja sie diametralnie, denerwuje Cie to,
              niepokoi to moze warto...nic chyba nie stracisz....
              moge Ci tylko wspolczuc i powiem szczerze, ze mam ten sam
              problem.....zrobilam sie tak agresywna, ze po prostu sama siebie nie
              poznaje....leki biore w kratke, bo i tak wiem ze g....no
              pomagaja.... czasami 4 czasami przez tydzien nic nie biore....szlak
              mnie trafia ze lekarz nie chce mi wypisac lekow na miesiac tylko na
              tydzien bo probowalam przedostac sie na druga strone (chyba ta
              lepsza)....mam dylemat czy opowiedzic lekarzowi co mi w glowie
              siedzi...no po prostu nie moge ..szpital MUROWANY...... a ja jeszcze
              troche rozsadku posiadam, poza tym kto by sie zajal tym calym moim
              bajzlem....wrocilam do starych nawykow.....nienormalna to malo
              powiedziane.... i znow przyjdzie mi klamac w domu ze palilam w
              kominku i byl maly buuuummmm no i stad te slady na rekach...ahhhh
              powiem Ci do d.....py wszystko, do du....!!!! sadsadsadsad
              • i_am_the_army Re: Mea: 21.08.08, 12:22
                Droga Wróżko Meo, a kto mi ostatnio takie optymistyczne rady pisał?? Zajrzeć teraz do swoich własnych pocieszeń, no! Wykonać!

                Sprzeciwu nie toleruję smile
        • megan.k Re: Przyznać się lekarce... 22.08.08, 05:17
          I po co ta agresja. Jeśli uważasz, że na lekach czujesz się dobrze, to dlaczego przestałaś je brać??? Lubisz czuć się źle??? Po co zadajesz pytania na forum, skoro uważasz, że nikt nie może Cię znać? Przejrzyj wszystkie swoje posty, których jesteś autorem, i zobacz ile z nich ma wymowę optymistyczną, a ile jest użalaniem się.
          • nadja-nadja Re: Przyznać się lekarce... 23.08.08, 10:24
            megan.k napisała:

            > I po co ta agresja. Jeśli uważasz, że na lekach czujesz się dobrze, to
            dlaczego przestałaś je brać??? Lubisz czuć się źle??? Po co zadajesz pytania na
            forum, skoro uważasz, że nikt nie może Cię znać? Przejrzyj wszystkie swoje
            posty, których jesteś autorem, i zobacz ile z nich ma wymowę optymistyczną, a
            ile jest użalaniem się.

            Amen.
            Znaczy zgadzam się.
    • matrioszka42 Re: Przyznać się lekarce... 21.08.08, 10:38
      Przyznam się, że po wczorajszej wizycie u hematologa przeszło mi przez myśl, żeby wszystkie dropsy ciepnąć do kosza i zdrowieć fizycznie. Ale potem refleksja: a po grzyba mi zdrowie fizyczne jak znowu będę miała jazdy i nikt nie wie co z tego wyniknie.
      Polecam jednak przyznanie się lekarzowi i wspólne dobieranie leków.
      Cóż "my saszli suma" jak mawiają starożytni amerykanie i trzeba się z tym pogodzićsmile
    • poetkam ... 23.08.08, 22:05
      Myślałam, że to forum jest też od tego, aby również poużalać się nad sobą od
      czasu do czasu...Miałam potrzebę- podzieliłam się moim stanem ducha. Jeśli kogoś
      uraziłam, przepraszam.
      Wiem, że prawie każdy z Was ma na swoim sumieniu "grzech" rzucenia lekami w
      cholerę, nieprawdaż? Nie jestem w tym fakcie przecież odosobniona...
      Jest mi na serio źle- prawie non stop płaczę...
      A tak w ogóle - moje posty z reguły są optymistyczne. Staram się zachowywać
      kamienną twarz mimo bolesnych biczów rzeczywistości...Ale teraz wysiadam i
      wymiękam...
      • dunka76 Re: ... 23.08.08, 22:18
        M. głowa do góry i do przodu marsz. Tak, to ja, ta która ma w innym nicku
        również 76. Na gazecie funkcjonuje jako dunka76. Myślę, że skojarzysz. Ale
        cichoooo smile Weszłam tu pierwszy raz dziś słowem, bo Was czytam, a konkretnie
        Ciebie. Nie przestawaj brać leków. Nie pozwalam Ci. Myślę o Tobie, zawsze,
        niezmiennie.
        Pozdrawiam.
        • poetkam Re: ... 23.08.08, 22:21
          Dziękuję...Łzy kapią mi jeszcze mocniej...
          Do lekarki idę w poniedziałek.
          Pozdrawiam Cię, A. serdecznie
          • dunka76 Re: ... 23.08.08, 22:52
            Idź i powiedz o swojej teorii , która przyszła Ci do głowy odnośnie niebrania
            leków. Gdybym ja przestała brać swoje leki, to sama wiesz... Twoje też są ważne.
            I popłacz sobie. Łzy mają moc oczyszczającą.
      • megan.k Re: ... 24.08.08, 07:27
        "Staram się zachowywać
        kamienną twarz mimo bolesnych biczów rzeczywistości...Ale teraz wysiadam i
        wymiękam..."

        Dziewczyno, przestań wracać do przeszłości, przecież zaczęłaś nowy etap życia, zrób coś z nim w końcu, nie tęsknij za Ukochanym, tylko zacznij z nim nowe, wspaniałe, wspólne ŻYCIE BEZ BÓLU I CIERPIENIA. Wiem, że wolisz tych, którzy Cię wspierają w cierpieniu, ale Ty nie musisz już cierpieć, zacznij w końcu żyć, daj sobie szansę.
        • cassandrax Re: ... 28.08.08, 23:48
          ...zapisałam się na "wizytę" 2 września, też się przyznam,że od
          jakiegoś czasu juz nic nie biorę i odwala mi całkowicie.....pokornie
          poproszę o zmianę stabilizatora...inaczej "zwariuje "do
          reszty.....czasem sama siebie się boję....a co dopiero
          inni....trzymajcie kciuki!!! Ja trzymam mocno za Poetkam!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka