poetkam
20.08.08, 22:41
...że przestałam brać leki? Nie wiem, czy to przez ten fakt, czy przez
sytuację życiową, w której obecnie się znajduję (rozłąka i tęsknota), gorzej
obecnie się czuję. W ciągu dnia potrafię być radosna, pełna różnych
nowatorskich pomysłów na życie, poprawiająca humor innym, a potem...Zaczyna
się płacz, marudzenie, lęk bezpodstawny i ta wszechogarniająca irytacja-ona
jest najgorsza...Złoszczę się z byle powodu, drażni mnie hałas, szum, rozmowa
rodziny. Muszę wychodzić z mieszkania, aby nie zacząć się kłócić.
Nie wiem, czy to efekt braku leków, czy sytuacja życiowa?...Jak znam życie, to
te dwie przyczyny są tak samo istotne, prawda?...A może przesadzam??? Może
jestem całkiem zdrowa, tylko teraz nadzwyczaj zdenerwowana i za jakiś czas mi
to minie? Bo przecież do końca życia nie będę brać leków! Znowu marudzę...