Dodaj do ulubionych

To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne

25.11.08, 09:36
Jestem ostatnio przemęczona. Fizycznie. Psychicznie. Koszmar.
Nadmiar wrażeń.
Mała w chwili obecnej zdrowieje fizycznie- zapalenie ucha z pękniętą
błoną bębenkową...
Ja byłam u psychologa małej w piątek na konsultacjach w sprawie
tejże.
Idzie nam coraz lepiej- otrzymałam kilka pochwał, ale też porad w
sprawie błędów, które jeszcze popełniam.
Znacie kilkugodzinne histerie u dziecka? Niby bez powodu, ale pewnie
dziecko zawsze sobie znajdzie dobry powód do ujarzmienia mamusi.
Ja wychodzę z domu. Ot, po prostu. Pokazuję małej, że nie rusza mnie
jej wycie. Po wyjściu- cisza. Kiedy przychodzę- przeprosiny,
tłumaczenie, tulenie. Uczymy się nazywać uczucia: jesteś zła,
powiedz mi, dlaczego jest ci smutno? Najczęściej jest jej smutno bez
konkretnego powodu. Zaczyna płakać. Opowiada później, że jest jej
przykro, bo jakiemuś zwierzątku stała się krzywda, bo umrzemy, etc.
Najgorsza jest autoagresja- uderza się po głowie, brzuchu. Ma
uporczywe zaparcia psychicznej natury. Fizyczna całkowicie
wykluczona- gruntownie przebadana, leczona na różne sposoby i nic.
Pani psycholog jest zbulwersowana, że żaden pediatra nie posłał
małej do lekarza psychiatry w sprawie tych zaparć.
Mamy więc udać się grzecznie do pani doktor psychiatry dziecięcej-
mam poleconą konkretną lekarkę przez panią psycholog. Ponoć
psychoterapia małej pomoże na te zaparcia, ale efektu można
spodziewać się nawet za ok. 3 lat. Potrzebna jest więc farmakologia.
Mam mieszane uczucia co do stosowania psychotropów u sześciolatki...
Póki co, stosujemy ziołowe syropki z melisy- faktycznie, noc mamy
prawie przespaną bez krzyków: mamusiu boli brzuszek...

Lolinko i inni forumowicze, rozwiejecie moje obawy...?
Jestem w kropce...
Obserwuj wątek
    • wariackie_papiery Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 10:30
      Ja jestem przeciw truciu dzieci. Mała jest świeżo po (...), ma prawo
      być wściekła, zła. Może trzeba jej po prostu zmienić dietę (zaparcia)?
      Naprawdę tak uważam: najpierw długo "na własną rękę", jakkolwiek nie
      sposobami szamańskimi, ale naturalnie (co Mała je?), a psychotropy
      jako ostatnia oręż.
      • poetkam Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 10:44

        Jeśli chodzi o zaparcia, to u małej stosowaliśmy dietę narzuconą
        przez lekarza gastrologa dziecięcego. Stosowałam się ściśle wedle
        tych zasad. Mała ma bardzo urozmaiconą dietę- owoce, warzywa,
        uwielbia ser biały, miód, mleko, jogurty. Z mięsem są problemy- nie
        lubi, ale staram się w małych ilościach choć sewrować jej co jakiś
        czas. Oczywiście były leki, lewatywy, olej rycynowy. Mała może, ale
        się spina (stąd zaplamiona bielizna)
        Pani psycholog uważa, że jedyna rzecz w życiu małej nad jaką ona
        sama może zapanować to właśnie owo zatrzymanie kału.
        Dla mnie psychotropy u niej to ostateczność, dlatego się łamię.
        ---
        Duczka: mamusiu, takie jest życie...
        ---
        poetkowewiersze.blox.pl/html
        • rumpa Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 10:48
          o mięso sie nie martw, mój syn nie jadał do czwartego roku życia i
          wszystko z nim ok, poza ADHD smile)), najwyższy w klasie i bardzo
          sprawny i wytrzymały, zero anemii
          • mari-anne Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 11:52
            wszystko ok, ale czym zastępować mięso? soją? ponoć nie powinno się u dzieci
            "stosować" soi w nadmiarze, bo soja hamuje wchłanianie jodu i robi coś tam
            jeszcze chyba (hashimotki nie mogą jej jeść). Dzieci jedzące za dużo soi
            (zamiast mięsa) mają potem często choroby z tarczycą - nie chce mi się szukać
            skąd to wiem, ale poszperaj na forum hashimoto, tam chyba jest link do artykułu
            - chyba, bo już nie pamiętam
            • mari-anne Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 11:53
              problemy* z tarczycą
            • rumpa Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 11:56
              również groch, fasola,itd, w dobrch połączeniach aminkowasowych - dużo
              kasz najróniejszych, szczególnie jaglaną
              mój ulubiony lekarz zreszta soi wcale nie zaleca
              a ja mam hasi, mimo że jako dziecko jadłam mięcho a nie soję
              mój mąż też ma hasi, a on soje miał w ustach może pare razy
              • mari-anne Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 26.11.08, 15:09
                ja też choruję na hashi, stąd właśnie mam te nowinki o soi
                • mari-anne Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 26.11.08, 15:11
                  ...a jako dziecko też soi nie jadłam, ale może warto jednak wziąć pod uwagę to,
                  że istnieje zwiększone ryzyko rozwinięcia się chorób tarczycy u dziecka które je
                  soję w dużych ilościach
        • ych Re: To i owo o 6-latce - problemy psychiczne 25.11.08, 11:06
          Moim skromnym zdaniem psycholog ma rację, dlatego psychoterapia
          przydałaby się.
          A tymczasem może siemię lniane, suszone śliwki?
    • rumpa Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 10:43
      a tak przyziemnie i prosto - co z ruchem?
      karate, judo, regulują organizm i daja poczucie mocy i kontroli,a
      przy okazji można się wyżyć i odreagować
      plywanie wycisza ale tutaj ucho wchodzi w paradę
      cały weekend na rowerze z mamusią - wycieczka dookoła miasta, kilka
      godzin pedałowania, nie szkodzi że zimno, nawet lepiej, tylko
      bielizna odpowiednia i krem na buzię

      W Polsce dzieci jak porównuję z Holandią, maja tragicznie mało
      ruchu...
      i nikt nie widzi w tym problemu, o zgrozo rownież psychiatrzy i
      psycholodzy
      zresztą dorośli też

      syropek na cukrze?
      może samą melisse z miętą żeby była smaczniejsza
      i zero cukru
      naprawdę ma fatalny wpływ na emocje
      je mleko i wędliny?
      to może byc objaw alergii, niestety testy nie zawsze wykazują, a
      alergia idzie w parze z nadpobudliwoscia
      jedynym objawwem moga byc zaparcia

      skoro leczona, to zrozumiem że czarny chleb, prawdziwy znaczy, nie
      barwiony karmelem , kiełki, soki z warzyw robione w domu w
      sokowirówce już przerobione i nie pomogły?
      • poetkam Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 10:46
        Ruch- jak najbardziej. Wycieczki za miasto, spacery z psem, rowerowe
        wypady.
        Chleb ciemny- tak, nawet lubi.
        • rumpa Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 10:51
          ale własnie ruch dający kontrole - ktorej jak sama napisałaś małej
          brakuje - OPRÓCZ spacerów i roweru
          czyli karate judo

          spróbuj jej wywalic kompletnie mleko na jakiś czas - również sery i
          jogurty - to może być alergia
          chyba że i to przetestowałas
        • meggi_gi Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 10:56
          niewiele pomogę z konkretnymi radami ale bardzo Ci współczuję ze masz taki stres teraz.Może niech mała pije jakieś ziólka pomagające na wypróznienie?jedzenie z dużą ilością błonnika jest b.dobre(otręby,owoce,warzywa).Nie zlikwiduje to w całości problemu ale napewno trochę pomoze.Alergolog uczulił mnie na to żeby nie dawać dieciom jedzenia z konserwantami i barwnikami(kolorowe żelki,keczup,barwione lody) bo wywołuje to nadpobudliwość u dzieci.I w końcu tran:uodparnia dziecko na choroby,wzmacnia nerwy.pozdrawiam Cię i wierzę że powoli się to wszystko unormuje.
          • cul-pa1 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 11:01
            Dieta może nie pomóc. Przede wszystkim trzeba
            przyjść z pomocą psychice.
    • lolinka2 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 11:20
      Dobrze robisz. Pracuj nad kompetencjami wychowawczymi, umiejętnością wygaszania
      zachowań (istotne jak diabli u dzieci z autoagresją itp), nam lekarz psychiatra
      zalecała w przypadku histerii kilkugodzinnej ewentualnie prób autoagresji
      przytrzymywanie (nie-przytulanie, ma się jej ogólnie kojarzyć z ujarzmianiem
      wariata w szpitalu psychiatrycznym) czyli fizyczne uniemożliwienie realizacji
      szkodliwego zachowania, po opanowaniu sytuacji wyprowadzenie dziecka w miejsce
      ustronne, gdzie przebywa z nią rodzic (żeby się nie zabiła ani nie zrobiła
      demolki), ale bez kontaktu słownego.

      Mówiła też dr ostatnio, żeby jej pozwolić się pouwsteczniać w zabawie
      (rozbieżność między intelektem a emocjami), groźby zlewać i nie omawiać pilnując
      fizycznie żeby nie miała jak, kiedy i czym zrobić sobie vel komuś krzywdy.

      No i będziemy kombinować nad programem terapii zaburzeń więzi. Powiedziała dr
      również, że to nie kwestia naszych rozlicznych błędów wychowawczych itp., tylko
      po prostu dziecko częściowo w drodze dziedziczenia, trochę z nadwrażliwości
      zbliża się z automatu do każdego, to rodzi częste poczucie odrzucenia słuszne
      lub nie, a w konsekwencji zaburza afekt, zwiastować zaś może wiele rzeczy m.in,
      zaburzenia osobowości ze wskazaniem - cholera cholera - na borderline.

      Ja generalnie wściekłych wybuchów nie przyjmuję do wiadomości. Na ogół jak
      zdarta płyta powtarzam "powiedz mi jak człowiek człowiekowi o co ci chodzi". W
      pewnym momencie mówi. No i nie wdaję się w dyskusje. Wczoraj akcja. Siedzi
      dziecko na kiblu. Światło ma zgaszone. Po ciemku urwała krzywo papier. Bluźni na
      niego niemiłosiernie. Podchodzę, zapalam światło. Rzucam durny komentarz "oczka
      popękały, czy to tylko światła brak?". I zaczyyyyna się... "taaaa, popękały,
      gazetkę o tym poproszę, albo całą pracę naukową. A w ogóle to sie odwal...."
      (reszty nie słuchałam, po 3 min jak lekko ścichła, kazałam wytrzeć tyłek,
      spuścić wodę i iśc umyć ręce). Z toalety wyszło zupełnie inne, spokojne dziecko smile
      • wariackie_papiery Re: To i owo o 6-latce- problemy psychiczne 25.11.08, 11:31
        Pewnie się nie znam, bo przypada na mnie zero dziecka i tylko siostrzenica
        w wieku Dużej, ale NIEPOKOI mnie tekst do dziecka
        "oczka popękały". Jeszcze mocniej przeraża mnie odpowiedź "pracę
        naukową na ten temat poproszę". Skąd jej się bierze taki język?
        Nie moje małpy, nie mój cyrk, ale nie traktujesz jej cokolwiek
        jak kumpeli/męża/...?

        Mama to jest Mama. Ktoś mądrzejszy x 10 od dziecka, spokojniejszy
        od niego, a na pewno hamujący wiele tekstów...

        Kurczę, wyobraziłam sobie siebie i podchodzę po prostu do kibla,
        włączam światło i odchodzę. Możesz się ze mnie śmiać, ale jestem
        przerażona.

        Przyznam (i źle mi z tym, gdy o tym myślę), że miałam wstrętne,
        niesprawiedliwe teksty do matki, gdy byłam chmurną nastolatką,
        ale mama w te moje monologi nie wchodziła. I chwała jej za to.
      • matrioszka42 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 12:44
        Przy mojej koleżance, ojciec do matki powiedział: "a mówiłem że trzeba ją było wyskrobać?". Szok! Ale ja coś podobnego przeżywałam czytając Lolinko Twoje dialogi z Córką. Osobiście jestem przerażona, ale skoro psycholog wspiera takie postępowanie, to pewnie jestem w błędzie i się nieznam.
    • poetkam Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 11:54
      Dziękuję, dziewczyny.
      Przeraża mnie jeszcze jedna sprawa: mała jak zdarta płyta powtarza:
      jestem śmieciem, wyrzuć mnie do smietnika, jestem głupia, do niczego
      się nie nadaję, etc.
      Psycholog radziła, aby mówić mniej więcej: ja uważam, że jesteś
      mądra, inteligentna, etc.
      Stosuję, ale są nawroty baaardzo niskiej samooceny.
      • wariackie_papiery Re: To i owo o 6-latce- problemy psychiczne 25.11.08, 12:03
        Poszukałabym momentu w przeszłości, gdy ta niska samoocena zaczęła się
        pojawiać. Jakkolwiek to może być trudne. Trywialnie psychologizuję:
        dzieci rejestrują teksty mówione do nich, gdy mają 0-5. Co wtedy
        mówiono do Małej albo przy niej?

        ja swoje nagrania odnalazłam. nie powiem, co ojciec może
        mówić do córki, jak bardzo można ranić dziecko.
    • fanny Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 25.11.08, 22:55
      poetkam napisała:

      > Znacie kilkugodzinne histerie u dziecka? Niby bez powodu, ale pewnie
      > dziecko zawsze sobie znajdzie dobry powód do ujarzmienia mamusi.
      > Ja wychodzę z domu. Ot, po prostu. Pokazuję małej, że nie rusza mnie
      > jej wycie.

      Ciekawe, ze o histerii corki napisalas 'ujarzmianie mamusi'.
      Ciekawe o tyle, ze w dzieciecej histerii oprocz sposobu na nieradzenie sobie z
      przepelniajacymi dziecko emocjami, chodzi czesto rowniez o demonstracje sily -
      kto komu ulegnie. Twoje wychodzenie z domu jest jakas opcja, bo pokazujesz, ze
      nie rusza Cie jej wycie, czyli nie ulegasz. Z drugiej strony pozbawiajac ja
      swojej obecnosci dajesz sygnal, ze Ty tez sobie z tymi jej uczuciami nie dajesz
      rady a nawet przed nimi uciekasz.
      Koniecznie porozmawiaj z psychologiem o 'przytrzymywaniu' zwanym holdingiem, o
      ktorym wspomniala Lolinka. On powinien Ci dokladnie wytlumaczyc jak to
      praktycznie powinno wygladac. Mysle, ze i dla Twojej corki i dla Ciebie mogloby
      to byc dobre doswiadczenie.
      Tak na szybko znalazlam kawalek o tym na stronie
      www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/maly_tyran.html
      Nie przerazaj sie tytulem smile
      Jest to terapia "przytrzymywania" (Festhalten-Therapie). Sięga ona do źródła
      zaburzenia, którym był lęk przed utratą poczucia bezpieczeństwa. Dziecko
      doświadczyło braku ochrony, "trzymania" przez silnych, kochających rodziców,
      poczuło ich słabość i właśnie te niedobory muszą być uzupełnione w trakcie
      procesu terapeutycznego. Cenne jest to, że sami rodzice, pod kierunkiem
      terapeuty, mogą przywrócić naturalną równowagę wewnątrz swojej rodziny (terapia
      obejmuje wszystkich jej członków). Jak pisze autorka: (...) Matka lub ojciec
      biorą dziecko w ramiona i obejmują je tak, że jest jakby zawinięte w chustę. Ma
      ono możliwość "powrotu do gniazda", aby w wiarygodny sposób doświadczyć
      chroniącej siły rodziców. (Mały tyran, s. 181). Działanie to wywołuje bunt,
      wściekłość (w związku z pozbawieniem władzy) z jednoczesnym sprawdzaniem
      wiarygodności przewagi rodziców. W żadnym wypadku nie należy przerywać trzymania
      dziecka, aby je uciszyć. Przeciwnie trzeba pozwolić mu przeżyć i "wykrzyczeć"
      lęk, nienawiść i inne negatywne emocje, co więcej - również rodzice mają
      możliwość uzewnętrznienia swoich skrywanych uczuć. Wszystko to odbywa się w
      trakcie trzymania malucha w mocnych objęciach, kołysania, głaskania, całowania.
      Czas trwania takiej sesji może wynosić nawet kilka godzin i jest wypełniony
      swoistą, niezwykle wyczerpującą walką (wyrywanie się dziecka, agresja, płacz,
      krzyk). Przerywamy "przytrzymywanie" dopiero wtedy, gdy maluch okaże
      zadowolenie, doświadczy błogości ufnego powierzenia się silniejszym rodzicom, a
      oni odzyskają zdecydowanie, poczują ulgę i chęć powrotu do pełnienia swoich ról.
      Niejednokrotnie sytuacja rodziny wymaga powtarzania "przytrzymywania" aż do
      osiągnięcia pozytywnnego rezultatu. Praktyka rodzicielska potwierdza skuteczność
      tej metody również w innych sytuacjach trudnych. Rozdrażnienie, bunt, płacz
      zawsze sygnalizują pewne niedobory w zaspokojeniu potrzeb dziecka. Najczęściej
      sprawdzamy najpierw poziom spełnienia potrzeb podstawowych (głód, optymalna
      temperatura, ogólny dobrostan fizyczny i fizjologiczny). Jeśli w dalszym ciągu
      maluch jest niespokojny, musimy zadbać o sferę bezpieczeństwa i miłości. W tej
      sytuacji "przytrzymywanie" z reguły przynosi pozytywny skutek. W kochających
      ramionach rodziców wyciszają się lęki dziecka, powraca równowaga emocjonalna.
      Wbrew pozorom, metoda ta sprawdza się również w wychowaniu starszych dzieci. One
      też miewają trudne dni (zwłaszcza w okresie dojrzewania). Mimo, że jest to czas
      separacji, odrzucenia autorytetów, bywają sytuacje, gdy najlepszym lekiem na
      problemy egzystencjalne młodego człowieka jest "zanurzenie się" w silnych
      ramionach rodziców.

      f.
      • ych Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 26.11.08, 11:00
        > Koniecznie porozmawiaj z psychologiem o 'przytrzymywaniu' zwanym
        holdingiem, o
        > ktorym wspomniala Lolinka.

        Powołujesz się na lolinkę, ale jak ma się to, czym jest "holding" do
        tego, co ona pisała?

        tekst ze strony:
        > Matka lub ojciec
        > biorą dziecko w ramiona i obejmują je tak, że jest jakby zawinięte
        w chustę. Ma ono możliwość "powrotu do gniazda", aby w wiarygodny
        sposób doświadczyć chroniącej siły rodziców.
        > Wszystko to odbywa się w trakcie trzymania malucha w mocnych
        objęciach, kołysania, głaskania, całowania.

        lolinka:
        > przytrzymywanie (nie-przytulanie, ma się jej ogólnie kojarzyć z
        ujarzmianiem wariata w szpitalu psychiatrycznym)

        ?????????

        • wariackie_papiery :-) holding 26.11.08, 11:06
          Lolinka użyła słów obrazowych, ale tak to wygląda. I nie robi się
          tym dziecku krzywdy. To jest znana terapia w przypadku dzieci
          z autyzmem.

          Mój przyszły partner dostanie w "instrukcji obsługi" do mnie:
          mocno chwycić, gdy zaczynam rozrabiać. Jestem najzupełniej poważna.
          • ych Re: :-) holding 26.11.08, 11:33
            No ale mnie się rozchodzi o to, czy w tym holdingu jest to
            przytulanie, całowanie, głaskanie, czy ma go nie być, jak radziła
            psychiatra lolince?

            I jak z tym zimnem nie przesadzić, gdzie leży granica?:
            akson.org/x.pro/ModArticles/ShowArticle/689/
            • wariackie_papiery Re: :-) holding 26.11.08, 11:40
              tja. ja rozrabiam jak pijany zając w kapuście, a ktoś całuje...

              a poważnie. nie. wyłącznie TRZYMANIE. silne, ale bez robienia krzywdy.
              to nie jest obejmowanie, chociaż można i tak to nazwać. tam u góry
              w wątku ktoś napisał, że dziecko czuje się jak w chuście matki.

              ale szczerze mówiąc nie bardzo się znam. na pewno jednak wyłącznie
              trzymanie.
              • lolinka2 Re: :-) holding 26.11.08, 17:56
                Jirina Prekop "Mały Tyran" - polecam po stokroć.
      • izolda57 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 04.12.08, 19:23
        Wychowałam czwórkę dzieci i wszystkie od ok. 5-6-go roku życia przestały
        przejawiać chęć do przytulania przez rodziców, mimo iż do siebie nawzajem
        przytulały się nadal. Nie wyobrażam sobie sytuacji próby siłowej opisanej tutaj:
        zakleszczam dziecko i zniewalam ostatecznie i nieodwracalnie, ono wreszcie
        poddaje się i to ma być nasze zwycięstwo! Powtarzam to wielokrotnie aż u dziecka
        wytwarza się wymuszona uległość, rezygnacja - wiedząc, że nic nie wskóra,
        zdeptane i upodlone ratuje się postawą poddaństwa albo niby-powrotu do lepszych
        czasów, gdy jeszcze było pełne ufności i miłości (?). Mamy tego przykłady u tej
        SUPER NIANI. A czy ktoś przeprowadził solidne badania trwałości takich tanich
        efektów, a także sprawdził, ile krzywdy przy okazji się wyrządza i dzieciom i
        rodzicom. No ale tak jest szybko i jakże efektownie. Kto będzie pokazywał
        wieloletnie zmagania z chorobą dziecka (z chorobą, nie z dzieckiem!)...
        Panaceum na wszystko jest miłość. To ona wskaże drogę. Podpowie rozwiązania. I
        nie pozwoli, byś się dała ujarzmić, ale też, żebyś sama nie ujarzmiała własnego
        dziecka nawet jeśli za takim ujarzmianiem stoją szkoły psychologów i
        psychiatrów, oni też nie wiedzą wszystkiego, tym bardziej, że nasze dzieci nie
        są masową produkcją identycznych jednostek, nie są maszynami, lecz istotami
        wyjątkowo delikatnymi.
        • lolinka2 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 04.12.08, 20:06
          Miłość nie ujarzmia??

          Tu w Ewangelii mamy tak: "Włóżcie na siebie moje jarzmo i uczcie się
          ode mnie, bo jestem cichy i uniżony w sercu, a znajdziecie
          pokrzepienie dla dusz waszych". U apostoła Pawła: "Przymusza nas
          bowiem miłość Chrystusa (...)". Jakiś komentarz??

          • izolda57 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 05.12.08, 09:30
            Zapewne miłość również jest formą przymuszenia. Ale przecież nie taką, jak np. ujeżdżenie ogiera - "przetrzymanie"! Miłość to pojęcie bardzo pojemne, tu chodzi o: ciepło, wyrozumiałość, poświęcenie, mądrość rodzicielską (gdzie funkcjonują również zakazy i nakazy), instynktowne wyczucie tego, co jest dla własnego dziecka najlepsze - dobrym przykładem jest rada na forum, by po prostu wyrzucić recepty, jeśli nieodpowiedzialny psychiatra 6-latce je wypisze w ogromnej ilości; a jeśli wypisze w mniejszej niż ogromna ilości?, a może właśnie nasze dziecko powinno z tej recepty skorzystać? itp. itd. Zawsze Ty jako rodzic kierując się właśnie miłością musisz podjąć decyzję. A czyż podawanie pigułek nie jest również ujarzmianiem? Chyba wszystkie zabiegi można by podciągnąć pod ujarzmianie... choroby a nie dziecka-ogiera.
            To tylko moje rozumienie sprawy. Mogę się mylić.
        • poetkam Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 04.12.08, 20:52
          Każdy dorosły człowiek jest inny. Każde dziecko jest inne. Jeśli jeden sposób
          działa na dziecko pozytywnie, nie znaczy to, że pozytywnie działał będzie
          również na wszystkie inne dzieci na świecie. Według mnie(mała podpowiedź osoby
          bliskiej wink trzeba próbować znaleźć złoty środek. Owszem, słuchać podpowiedzi
          psychologa, osób bliskich, ale próbować działać również po swojemu, tak na
          wyczucie, intuicyjnie. Okazuje się bowiem, że my sami również możemy stosować
          metody dobre dla naszego dziecka.
          Miłość-tak. Ale miłość też jest wymagająca.
          • dr.zabbon Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 04.12.08, 21:53
            Poetko, ja poszłabym z Małą do psychiatry.
            Szybko.
            Tylko po gruntownym wywiadzie, do kogo warto pójść.
            Te zaparcia... to duży objaw.
            Ja bym poszła.
            Mądry psychiatra nie będzie bez potrzeby walił psychotropami. A jeśli nawet, to
            wypisanych możesz nie wykupić.
            • poetkam Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 05.12.08, 10:33
              To też właśnie idę smile Na wtorek mamy termin.
              Ale póki co, weekend zapowiada się ciekawieeeee wink
          • lolinka2 Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 04.12.08, 22:06
            poetkam napisała:

            >Miłość-tak. Ale miłość też jest wymagająca.

            Kwintesencja mądrości
            • poetkam Re: To i owo o 6-latce- prblemy psychiczne 05.12.08, 10:34
              smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka