03.02.09, 16:55
Lekarka przepisałam mi zamiast Mirtoru jego generyk Mirtamerck. Nie powinnam
się niczego obawiać, prawda?
Obserwuj wątek
    • mari-anne Re: generyk? 03.02.09, 17:13
      Prawda.
      • ka_an Re: generyk? 03.02.09, 19:30
        No to prawda.
      • dr.zabba Re: generyk? 03.02.09, 19:34
        Prawo farmaceutyczne polskie i międzynarodowe jest tak restrykcyjne, że
        nie ma się czego bać. Generyk zanim zostanie wypuszczony na rynek jest
        bardzo szczegółowo badany na zgodność z lekiem oryginalnym.
    • ditta12 Re: generyk? 04.02.09, 16:32
      to dopiero
    • awanturka Re: generyk? 04.02.09, 21:29
      No to nie dokońca jest tak jak piszą dziewczyny. Lek generyczny nie ma prawa być identyczny z oryginałem. Substancja czynna jest rzeczywiście identyczna ale substancje pomocnicze i proces technologiczny w jakim otrzymywany jest lek już nie. A to może wpływać na na biodostępność leku. Przeważnie nie widziałam różnicy między oryginałem i generykiem w czasie ich stosowania. Ale były też dwa przypadki, takie gdzie ją odczułam wyraźnie.

      Pierwszy to przejście z oryginalnego Prozacu na bioxetin. Działał wyraźnie słabiej i musialam podwoić dawkę dla uzyskania tego samego efektu, sytuacja uległa poprawie, gdy przeszłam na również generyczny seronil.

      Drugi przypadek to zamiana orginalnego Citalu na Citabax. I to już była kompletna tragedia. Nie dość, że nie odczuwałam antydepresyjnego dzialania Citabaxu to jeszcze po nim koszmarnie bolała mnie głowa.

      Chcę podkreślić, że istnieją różnice osobnicze w reakcji na generyki. To co nie sprawdza się u jednej osoby może się świetnie sprawdzać u drugiej. Trzeba próbować (można zaoszczędzić czasem bardzo dużo kasy), ale jak zaczną się problemy przejść z powrotem na oryginał a po pewnym czasie spróbować innego generyka.
      • dr.zabba Re: generyk? 06.02.09, 18:35
        Napiszę tylko, co wiem i nie chcę tym podważać tego co piszesz.
        Lekarze i farmaceuci na ogół uznają lek oryginalny i generyk za to
        samo lekarstwo i stosują je zamiennie.
        Znam jednak lekarzy, którzy konsekwentnie są "przywiązani" do leków
        oryginalnych. Wiem również, że oddziały szpitalne odwiedzają mniej
        lub bardziej przekonujący przedstawiciele firm farmaceutycznych.
        Ja słyszałam, że nawet substancje pomocnicze muszą się zgadzać.
        I cztery przykłady:
        1.Citabax - akurat o ten lek pytałam swojego lekarza, bo Citabax jest
        produkowany gdzieś w Indiach czy Wietnamie (miejsce dość
        abstrakcyjne). I dostałam odpowiedź, że akurat dokumentację produkcji
        Citabaxu lekarz widział na własne oczy, bo był w tym abstrakcyjnym
        miejscu i że w dokumentacji nie było nic, co odbiegałoby od norm
        unijnych.
        2.Znam pewną oddziałową, która co jakis czas porusza cały szpital,
        żeby zdobyć oryginalny lek na nadciśnienie. Lek ów jak lek, jest
        wprawdzie na receptę, ale łatwo go kupić w aptece, a miesięczna
        kuracja dla tej pani kosztuje 8zł. Pani twierdzi, że oryginału może
        brać cztrey razy mniej niż generyku. Tylko po co ta szopka ze
        ZDOBYWANIEM leku? (w aptece szpitalnej go nie ma, trzeba molestować
        przedstawicieli farmaceutycznych, że by przynieśli próbki).
        Obstawiamy nadciśnienie psychogenne i uzależnienie psychiczne od
        oryginału.
        3.Pewna pani z mojej rodziny przez lata przyjmowała Norvasc -
        oryginał amlodypiny, też na nadciśnienie. Cholernie drogie to było,
        właściwie lekarze nawet Norvascu nie przepisują z uwagi na cenę,
        najpopularniejszym preparatem jest Amlozek. Ale oczywiście Amlozek na
        panią nie działał, mimo kilku prób przestawienia. Aż stało się tak,
        że mocno pogorszyła sie im sytuacja finansowa. I, choć to niemożliwe,
        Amlozek zaczął działac.
        4.Jak miałam uporczywą deprę to mi w końcu przepisali Efectin. I ja
        wierzyłam, że mi ten Efectin pomoże - Efectin - nie Venlectin, nie
        Velafax. I kilka miesięcy wykosztowywałam sie na ten Efectin, aż
        okrzepłam w remisji i wówczas, kierując się rozumem, a nie myśleniem
        magicznym, przestawiłam się na generyki, a mój portfel odetchnął.

        Ogromne znaczenie ma podejście psychiczne do przyjmowanego leku.

        Awanturko, od dziś będę czytać uważnie składniki dodatkowe leków,
        tak jak uważnie studiuję obecnie składniki kosmetyków.

        Ka_an, jeśli nawet masz napisany na recepcie generyk, to i tak w
        aptece możesz zażądać oryginału (przynajmniej tak jest w aptece,
        gdzie kupuję).
        • awanturka Re: generyk? 06.02.09, 18:46
          Ja nie mam uprzedzeń wobec generyków. Opisałam tylko to co gdzieś wyczytałam i co powiedzial mi lekarz. A dowodem na to, że nie mam uprzedzeń jest to, że za kilka dni przechodzę na najtańszą wersję lamotryginy.
          • dr.zabba Re: generyk? 06.02.09, 20:33
            No a ja jestem mocno nauczona, że generyk musi być identyczny z l.oryginalnym.
            Przypomniało mi się jeszcze: Pewna firma farm. miała monopol na rynku na pewien
            lek nadciśnieniowy. Ale zgodnie z prawem farmaceutycznym kończył im się "okres
            ochronny", w którym inne firmy nie mogą produkować generyków. I co zrobili?
            Zmienili sól leku (nie pamietam ale np. z cytrynianu na węglan), zmienili dawki
            z 4 i 8 mg, na 5 i 10mg - zachowując przy tym nazwę leku. Tak więc generyki
            mogły być produkowane tylko na starą wersję leku, a "nowy-stary" lek znowu był
            jedyny na rynku i był chroniony prawem ochronnym. Chyba więc te substancje
            dodatkowe nie mogą być tak całkiem dowolne.

            Co do lamotryginy to wypróbowałam Lamilept i Lamitrin - obie chyba działają smile.
            Lekarz nie dał żadnej wskazówki co do preparatu. A co jest najtańsze?
            • 36.a Re: generyk? 09.02.09, 13:39
              Informacje zawarte w tym wątku są ciekawe i przeczą temu, że
              są tu osoby nieczytate i niepisate tongue_out Howgh.

              Odnośnie lamo. Mam Symlę - ze względu na lepsze uwalnianie, 37,52 w
              Aptece na Świętokrzyskiej 32. Ty nie z Warszawy, wiem. Ale w aptekach
              sieciowych powinno być podobnie. No i ta Symla, niby generyk, ale
              lepiej się uwalnia? czy tak mówił mojej dr "rep"?
              lekarz mi mówiła, że są osoby tak przywiązane do oryginałów, że za nic
              w świecie nie tkną generyków smile Generyki mają zwykle nieładne
              pudełka, ale bardzo przyzwoitą cenę.
              • 36.a Re: generyk? 09.02.09, 14:22
                37,52 to cena "setki"
                • dr.zabba Re: generyk? 09.02.09, 20:05
                  Ja chcę na Świętokrzyską, ja chcę do Warszawy!!! Ja tęsknie okrutnie, ja kocham
                  Warszawę!!! W Warszawie się zakochałam!!!

                  A ja setkę Lamitrinu to jakoś podobnie płacę.
                  • 36.a Re: generyk? 09.02.09, 20:39
                    Hm? Ja mam Wawę raczej w nosie, moja podwarszawska apteka
                    zdziera po prostu nieludzko.
            • awanturka Re: generyk? 09.02.09, 21:02
              Wydaje się, że najtańszy jest lamotrygine ratiopharm. Ale pewności nie mam.
              • 36.a Re: generyk? 09.02.09, 21:47
                najtańszy. ale nie wiedzieć czemu, niemal niedostępny
                • awanturka Re: generyk? 09.02.09, 23:34
                  Właśnie jestem na etapie poszukiwań. Mam jeszcze trochę czsu, ważność recepty upływa za dwa tygodnie. Dam znać jak skończyły się moje poszukiwania.
            • awanturka Re: generyk? 09.02.09, 21:07
              Ile lamotryginy bierzesz?
              Ja zmieniłam lekarza i ten nowy podszedł z dawką lamotryginy z 75mg do 150mg , biorę jeszcze 20 mg lexapro i to wszystko (+ prywatne wizyty) rozkłada mnie finansowo zupełnie na łopatki, dlatego szukam najtańszego generyka. Do tej pory brałam lamitrin i lamitrix i było o'kay, chociaż może miałam trochę wrazenie (pewnie subiektywne), że ten pierwszy działał lepiej.
              • dr.zabba Re: generyk? 10.02.09, 10:16
                Lexapro też ma generyki (20mg to 200pln miesięcznie!). Na pewno ma, bo moja
                koleżanka bierze generyk. Nie pamiętam nazwy. W necie znalazłam nazwy tylko na
                zagranicznych stronach: Escitalopram (Lexapro, Cipralex, Sipralexa, Seroplex) W
                aptece zapytaj, oni mają tam pełen farmindex i nawet jeśli nie będą mieli akurat
                na stanie, to Ci sprowadzą.
                (Aha, koleżanka, która bierze generyk, jest psychiatrą, więc raczej wie, co robi.)
                • awanturka Re: generyk? 10.02.09, 20:58
                  Możesz podpytać koleżankę o ten generyk? Proszę Cię o to. Mam kolerzankę farmaceutkę, pytałam czy jest generyk, powiedziała, że nie.

                  Do lexapro biorę jeszcze 150 mg lamotryginy (jak do tej pory to około 130 zł, mam nadzieję, że będzie taniej). Poza tym jeszcze lek na gruczolaka przysadki (też nie refundowany), lek na nadnercza i leki na cukrzycę. W sumie około 600 zł! Dokładnie tyle ile mam renty!

                  No, nie jest lekko... Całe szczeście, że trochę potrafię dorobić, ale gdyby nie to, strach pomyśleć! A jak przyjdzie depresja i nie będę w stanie pracować ??? Nie myśleć.. nie myśleć.. nie myśleć o tym... Na razie, póki co to taką mam metodę...
                  • awanturka Re: generyk? 10.02.09, 21:08
                    Właśnie sprawdziłam, cipralex, 10mg, 28 tabletek - 180 złotych sad
                    Szukam dalej...
                  • awanturka Re: generyk? 10.02.09, 21:11
                    Entact, tabletki 10mg (28 SZT) - 225 ZŁ sad coraz lepiej...
                    • dr.zabba Re: generyk? 10.02.09, 21:28
                      Bardzo mi przykro, Twoja kolezanka miała rację. sad Moja znajoma brała
                      escitalopram z darów z Niemiec, no i faktycznie tylko Lexapro jest na naszym rynku.
                      Ja za 150mg Lamitrinu płaciłam ok.70 zł na miesiąc. (teraz biorę 200mg, więc
                      koło 100 zł)

                      Czy mogę Cię spytać o przysadkę i nadnercza? Jak się ma początek ChADu do
                      postawienia diagnozy gruczolaka? Czy to gruczolak ACTH? Pytam tak jak dziki
                      osioł, ponieważ z pewnych przesłanek podejrzewam u siebie hiperkortyzolemię i że
                      ma ona związek z ChAD. Mam się wybrać do endokrynologa, ale nie mam jakoś czasu.
                      • awanturka Re: generyk? 11.02.09, 19:07
                        Najpierw odpowiem na pytanie o gruczolaka i inne z tym związane.

                        Mój gruczolak wydziela za dużo ACTH, ale nie aż tyle za dużo by tłumaczyło to bardzo dziwne zaburzenia w wydzielaniu kortyzolu. Przeważnie mam go w normie, ale zdarzają się takie krótkotrwałe okresy, gdzie poziom jego jest taki, że aparatura labolatoryjna odmawiała oznaczenia i trzeba było aż 5 krotnie rozcieńczać próbkę! Zdiagnozowana jestem nadzwyczaj starannie, dwa razy po trzy tygodnie przeleżałam się na endokrynologii (nie żeby mój stan był jakiś bardzo poważny, stanowiłam dla lekarzy swoiste kuriozum).

                        Profesor do którego właśnie przeniosłam się z leczeniem (i u którego już kiedyś leczyłam się 13 lat) pooglądał te moje wyniki i stwierdził, że zaburzenia wydzielania kortyzolu są w CHAD bardzo czeste. Tylko nie wiadomo czy ten kortyzol wpływa nierkorzystnie na przebieg choroby (szczególnie na stany depresyjne) czy zależność jest odwrotna - podwyzszony kortyzol jest wynikiem CHAD.

                        Poza tym mam zaburzenia dobowego wydzielania kortyzolu.Mnie z kolei przypomina się, że czytałam nie raz, że zaburzenia dobowego wydzielania kortyzolu (rano powinien być kilkakrotnie wyższy niż wieczorem a u mnie jest taki sam) są miernikiem endogenności depresji. Tylko, że ja póki co jakoś szczególnie depresyjnie się nie czuję. Z kolei faktem powszechnie znanych (pewnie również Tobie jest to, że podwyższony kortyzol wywołuje depresję.

                        Napisałam co wiedziałam wink wink

                        Napewno powinnaś się przebadać, a nuż masz poddwyższony poziom kortyzolu i można go obnizyć lekami co z pewnością jezeli by nawet nie zapobiegło kolejnym depresjom miałoby korzystny wpływ na ich przebieg.

                        Do cen lamotryginy wrócę jeszcze w kolejnym poście.


                      • awanturka Re: generyk? 11.02.09, 19:43
                        Nie wiem jak to się dzieje, że za lamitrin płacisz tak mało. Ja biorę 6 razy po 25 mg dziennie co daje 6 opakowań na miesiąc. OpJedno opakowanie kosztuje od 21 do 24 złotych czyli daje to miesięczną kwotę około 120 - 150 zł. A biorę obecnie też lamitrin! Może dlatego, że lekarka zapisywała mi go w tabletkach 25 mg. Może kupowany w tabletkach z większą dawką wychodzi taniej. Ale, żeby aż tak?
                      • awanturka Re: generyk? 11.02.09, 19:48
                        A co do citalu to się właśnie zastanawiam. Myślę, że prędzej czy później się na niego zdecyduję. Tyle, że trzeba go brać 2 razy więcej dla otrzymania tego samego efektu (citalopram jest racematem czyli zawiera citalopramum w wersji prawo i lewoskrętnej a tylko prawoskrętna jest przyswajalna dla organizmu). Lexapro zawiera wyłacznie escitalopram czyli własnie wersję prawoskrętną citalopramu. Ale nawet gdy uwzględnić to, że Citalu trzeb brać dwa razy więcej to i tak wychodzi w porównaniu z lexapro 30% taniej.
                      • awanturka Ale sobie dzisiaj popisałam..... 11.02.09, 19:50
                    • dr.zabba Re: generyk? 10.02.09, 21:42
                      Awanturko, doszła druga część smsa od Asi, jak skończył jej sie ten niemiecki
                      escitalopram, przeszła na zwykły citalopram np. Cital i ma się dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka