03.04.09, 20:09
w jakim trzeba byc wieku i jakie trzeba spelniac warunki zeby dostac rente ?
Obserwuj wątek
    • megan.k Re: renta 03.04.09, 20:23
      Prościej będzie, jak opiszesz sytuację, z jaką mamy do czynienia. Spróbuję pomóc.
      • bonus1985 Re: renta 03.04.09, 20:50
        mężczyzna rocznik 1985 od 17 roku zycia chory na CHAD...
        • megan.k Re: renta 03.04.09, 21:20
          Podaję link ze strony ZUS-u.
          www.zus.pl/default.asp?p=4&id=406
          Możesz liczyć tylko na rentę socjalną, jeśli zostaniesz uznany za osobę całkowicie niezdolną do pracy.
          Od 1 marca 2009 renta socjalna wynosi 567,08 zł.
          Można dorobić tylko 929,00 zł.
          Pytaj, jeśli coś jeszcze będzie niejasne
          • bonus1985 Re: renta 03.04.09, 21:59
            dziękuje i pozdrawiam
            • 36.a Re: renta 04.04.09, 00:10
              not my business...
              ale tak na starcie się poddawać?
              zacznij 5 razy, wywal się też 5 i dopiero spasuj
              • czareg Re: renta 04.04.09, 06:37
                I pewnie tak zrobi - jak pisała Megan, może oficjalnie dorobić 900, czyli jakaś
                praca na pół etatu jak najbardziej. A jak jeszcze wyrobi sobie grupę w
                Powiatowym Zespole do Orzekania Niepełnosprawności to i z pomocy PFRONu będzie
                mógł skorzystać.
                Langsam, langsam aber sicher.
              • megan.k Re: renta 04.04.09, 08:42
                Dlaczego uważasz, że renta oznacza "poddawanie się"? Renta należy się osobom, które mają naruszoną sprawność organizmu, szczególnie jeśli jest to choroba nieuleczalna. Dzięki rencie w okresach pogorszenia stanu zdrowia można skupić się na leczeniu bez obawy utraty pracy. Czasami renta socjalna potrzebna jest po to, żeby mieć pieniądze na leki.
                • bonus1985 Re: renta 04.04.09, 10:22
                  krytykuje rentę ten, kto nigdy na niej nie był wrr
                  • czareg Re: renta 04.04.09, 10:41
                    A proszę Cię bardzo, bez osobistych wycieczek.
                    36.a ma inną wizję radzenia sobie z ChAD, wcale nie powiedziane, że gorszą.
                    Wymaga niestety większego wysiłku i niesie większe zagrożenia, ale przykład 36.a
                    dowodzi, że całkiem skuteczny.
                    Wybierz, co Ci pasuje i opisz, jak się sprawdza - zdecydowanie pomożesz innym
                    ChADowcom.
                    • bonus1985 Re: renta 04.04.09, 10:46
                      Wiesz najlepiej to by się sprawdziło - jakbyśmy wszyscy zdrowi byli smile
                      • lolinka2 Re: renta 04.04.09, 11:07
                        tiaaaa, marzenia ściętej głowy
                        ale takie marzenia wysysają sporo energii....

                        ... warto myśleć, o czymś, co nigdy się nie zdarzy??
                        może sensowniej będzie skupić się na poprawianiu tego, co się da
                        poprawić?
                    • 36.a Re: renta 04.04.09, 11:35
                      in my humble bardzo opinion...

                      - renta to ostatnia deska ratunku,
                      - bonus85
                      • megan.k Re: renta 05.04.09, 00:28
                        36.a nie wiemy, jak bonus1985 się tak naprawdę czuje, więc raczej nie oceniajmy jego decyzji w tych kategoriach. Wiele osób nie ma renty, chociaż ona by im się słusznie należała, tylko dlatego, że nie wie, jak to się załatwia, albo po prostu uważa, że rencista to ktoś gorszy. A to chyba nieprawda, nie sądzisz? Na tym forum jest trochę rencistów, niektórzy również pracują. Czy w ten sam sposób myślisz o innych? Czy oni się "skazali na rentę", czy po prostu są chorzy na nieuleczalną chorobę, która utrudnia życie i pracę zawodową również. Masz szczęście, że nie zachorowałaś na CHAD, tak jak bonus1985, zanim rozpoczęłaś pracę zawodową. Ale zdarzają się niestety również takie przypadki, że młody człowiek musi się najpierw podleczyć, żeby w przyszłości mógł podjąć jakąś pracę. Dlatego przyznawane są renty socjalne. Nikt z takiej renty nie utrzyma się samodzielnie. To jest tylko pewna pomoc dla rodziny chorego.
                        • 36.a Re: renta 05.04.09, 01:06
                          Nie będę hipokrytką i se napiszę: tak, słowo "rencista" nie ma raczej wydźwięku pozytywnego. Zachorowałam wcześnie, diagnozę otrzymałam, gdy juz pracowałam. Widzisz, jestem zdania, że najpierw trzeba spróbować na rynku pracy, nie pobłażać sobie, dopiero później uznać, że konieczny jest handicap.
                          W naszym kraju rencistów na pęczki, Bóg raczy wiedzieć, ilu faktycznie potrzebuje pomocy. Jestem zdania, że należy trzymać się zębami czego się tylko da i być w tym zaburzeniu maksymalnie samodzielnym. Pracować, jednak. Nie wiem, jakie plany ma bonus1985, czy renta ma mu pomóc kształcić się etc. - sceptyk ze mnie.

                          Szacun dla tych, którzy otrzymują rentę i pracują, i tym, którzy spróbowali 80 razy i padli.
                          • megan.k Re: renta 05.04.09, 02:05
                            Skoro pracujesz cały czas i radzisz sobie na rynku pracy, to znaczy, że nie spełniasz warunków, żeby dostać rentę. Nie pobłażasz sobie, bo jesteś zdolna do pracy. Dla Ciebie dopiero "pracownik" ma wydźwięk pozytywny? Myślę, że znacznie lepiej zabrzmi biznesmen, właściciel firmy ... Czy nie wystarczy, że jest się porządnym człowiekiem, nawet jeśli się jest rencistą z powodu niezawinionej przecież choroby???
                            • 36.a Re: renta 05.04.09, 05:28
                              Bardzo różnie sobie radzę, z kilkoma zwolnieniami (depresja), z wolnymi dniami na żądanie, niemniej uważam, że trzeba, warto, chcę.

                              Kurczę, powiedz, co robić z dniem, jeśli przynajmniej w drobnej części nie jest wypełniony pracą? Niech będzie najskromniejsza. Co zatem?

                              Lecisz sobie trochę po moim niedużym poczuciu litości...

                              Piszę głupoty, bo jest późno (mam wolna chwilę w pracy)
                              • awanturka Re: renta 05.04.09, 05:58
                                Wydaje mi się, że ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Tak naprawdę ani jedna ani druga z Was nie wie jaki przebieg ma choroba bonus1985. Zadna z Was też nie wie jaki w jego przypadku wpływ na przebieg choroby będzie miało pozostawanie na rencie a jaki szukanie czy podjęcie pracy.

                                Ja przez 15 lat walczyłam by utrzymać się w pracy i był to z mojej strony heroizm, zważywszy w jakim stanie często pracowałam. Lekarz od conajmiej ośmiu lat namawiał mnie na rentę. No, ale ja przytaczałam argumenty podawane przez 36.a i uparcie trwałam przy swoim. W końcu, jak mimo ciężkiej depresji chciałam wrócić do pracy lekarz medycyny pracy mnie do tej pracy nie dopuścił.
                                Ale na rentę nie poszłam, miałam nadzieję, że jak się podleczę to jakąś pracę znajdę. Niepracowanie uważałam za degradację społeczną.

                                Dziś jestem na rencie i zmieniłam swoje widzenie sprawy. Moim zdaniem głupotą było upierać się przy pracy zawodowej w sytuacji gdy nie dawałam rady pracować (nie dając rady prawidłowo wypełniać swoich obowiązków przeżywałam ogromny stres i liczne upokorzenia). I właśnie praca zawodowa była dla mnie niszcząca! (Nie chcę tutaj przekreślać pozytytywnych skutków trzymania się pracy zawodowej ale teraz widzę, że było ich zdecydowanie mniej niż tych negatywnych). I przyznaję się do błędu, mój lekarz od początku miał rację!

                                W moim przypadku filozofia prezentowana przez 36.a poniosła totalną klęskę. No, ale nie wykluczam, że dla wielu osób z lżejszym przebiegiem choroby takie trzymanie się trochę "na siłę" pracy zawodowej może się sprawdzać.
                                • 36.a Re: renta 05.04.09, 06:16
                                  Szanuję Twoje zdanie. Wiem i pamietam, że pracowałaś. Czy naprawdę nie można wykonywać ŻADNEJ pracy? Wkładając w kieszeń aspiracje, ambicje etc. Praca + być może renta - oto sensowne połączenie. Jeśli praca nie, to co? - pytam uporczywie. Powiedzmy, że wychowywanie dzieci też nie. Wolontariat? Nauka? Zajęcia na oddziale dziennym? Depresja nie trwa wiecznie. Mocno chcę się dowiedzieć, co można robić, gdy ma się wyłącznie rentę. I jak długo można oglądać tv i czytać... Będę ukontentowana, jeśli pokaże mi ktoś sensowny rozkład dnia bez kilku godz. pracy. I bez żadnej pasji.

                                  • cul-pa Re: renta 05.04.09, 10:36
                                    Jak tak bardzo chcesz się przekonać, to może to kiedyś się ziści.
                                    sory, ale wqurw mnie ogarnął. prześlij postulat do rządu - pozabierać chadowcom
                                    renty.


      • bonus1985 Re: renta 05.04.09, 14:03
        smile
        • megan.k Re: renta 05.04.09, 14:08
          A co właściwie robisz? Skończyłeś jakąś szkołę, może studiujesz a może jednak pracujesz mimo wszystko?
          • bonus1985 Re: renta 05.04.09, 14:12
            studiow sie ukonczyc niestety nie dalo... matura cudem zdana a kazda praca to
            tylko na chwilke bo zaraz sie nakrecam i tak w kolko...
            • megan.k Re: renta 05.04.09, 14:22
              Sam rezygnujesz, czy Cię wyrzucają?
              • bonus1985 Re: renta 05.04.09, 14:29
                bez komentarza...
                • megan.k Re: renta 05.04.09, 15:20
                  Pytałam, bo sama mam podobny problem. Średnio okres pracy w jednej firmie nie przekracza u mnie pół roku (poza nielicznymi wyjątkami). Ale dzięki temu mam większe doświadczenie zawodowe. Dobrym rozwiązaniem jest w tej sytuacji przynajmniej dwie prace naraz po część etatu. Jeśli stracisz jedną, nie zostajesz zupełnie bez kasy. Jeśli nakręcasz się w jednej, następnego dnia żyjesz już innymi problemami w drugim miejscu pracy i masz czas na to, aby ochłonąć.
    • lolinka2 Re: renta 05.04.09, 15:20
      a propos niczego - wkurza mnie usprawiedliwianie nieudacznictwa
      ChADem..
      bo jestem chory/a to nic mi się nie udaje... bo jestem chory/a to nie
      mogę pracować nigdzie, bo nigdzie nie pasuję/ nie utrzymam się na
      dłużej itp itd...

      I potem patrzą jak na kosmitę na człowieka chorego - pracującego... i
      pytają nieśmiało "a to się daaaaa?".
      • megan.k Re: renta 05.04.09, 15:30
        Jasne, że CHAD nie usprawiedliwia wszystkiego, ale jeśli wszystko by mi się udawało, utrzymywałabym się w pracy na dłużej, wszędzie bym pasowała, to raczej zastanawiałabym się, czy ja wogóle jestem CHADowcem. Bo skąd znowu diagnoza choroby psychicznej u osoby, która sobie świetnie radzi w życiu???
        • lolinka2 Re: renta 05.04.09, 16:13
          ja też bym się zastanawiała, gdybym pasowała "wszędzie" i "wszędzie
          utrzymywała się na dłużej" itp itd...
          piszę raczej o radzeniu sobie "mimo wszystko", o tym, żeby nie bać
          się pójść pod wiatr, żeby uznać własną chorobę za pewną słabość ale
          mierzyć się z życiem bez taryfy ulgowej... ja czuję gdzieś tam w
          środku konieczność dorównywania do pułapu przeciętności, skoro nie
          jestem w stanie być przeciętna bezwysiłkowo. Bo niby dlaczego tzw.
          ogół miałby dostosowywać się do mnie? Dlatego, że mam papierek od
          specjalisty chorób psychicznych? A może dlatego, że 4 miesiące życia
          spędziłam w Klinice Psychiatrii? Może znów dlatego, że biorę więcej
          chemii niż przeciętny śmiertelnik? Nie, IMHO to nie są dobre i
          wystarczające powody. Nadal czuję obowiązek dostosowania się do
          społeczeństwa. Dla satysfakcji wszystkich zainteresowanych stron. I
          dlatego czuję się w obowiązku pracować, a nie cedować tę radosną
          konieczność na społeczeństwo. Konsekwencja wyborów i splotu
          okoliczności życiowych. Ot, co. Trochę namotałam sobie sama, na parę
          rzeczy zdecydowałam się świadomie, w reszcie okoliczności -
          zadecydowało za mnie samo życie, choćby to w jakiej rodzinie
          przyszłam na świat, jak mnie wychowano, jak wyposażono materialnie na
          start etc. Resztę muszę załatwić sama. I tyle. Mimo wszystko...
          • megan.k Re: renta 05.04.09, 16:35
            Przez całe życie pracując, płacimy składkę na ubezpieczenie rentowe, więc będąc na rencie (przynajmniej tej z powodu niezdolności do pracy) niczego nie cedujemy na społeczeństwo - dostajemy to, co sobie wypracowaliśmy przez lata pracy. Ja nie czuję się w obowiązku pracować, ja to po prostu lubię.
            • lolinka2 Re: renta 05.04.09, 16:44
              ja lubię na ogół...
              nie lubię jak mi się nastrój zmienia co kilka minut w trakcie jakiejś
              konferencji, którą robię symultanicznie... nie lubię mieć doła i 100
              stron na za 3 dni... nie lubię być w max górce i jednocześnie mieć
              zajęć z grupą, która widzi, że lektorka lekko "odlatuje" smile
              poza tym lubię, nawet bardzo.
            • 36.a Re: renta 05.04.09, 16:46
              no to ab ovo. co sobie wypracował młody człowiek, na starcie? skoro
              wylatuje z pracy o charakterze X, dlaczego nie przebranzowi się na Y?
              ChAD to nie upośledzenie umysłowe. Ale czasem jednak jest niezłą podkładką
              do pielęgnowania w sobie niedołęstwa. Cholera, jak strasznie cieszyłam się,
              gdy dostałam swoją pierwszą "dorosłą" pracę. Skromniutką. Praca kancelistki.
              Trudno było studiować i pracować, ale jakaż ogromna radość z własnych pieniędzy.

              Jak smutno by było, gdy Sting powiesiłby gitarę na kołku, V.Woolf
              by nie pisała, mój ulubiony Robin Williams by nie grał. Wysokie C -
              sori wink
              • megan.k Re: renta 05.04.09, 17:47
                Częste zmiany pracy CHAdowca (zresztą chyba nie tylko CHADowca) to nie dowód niedołęstwa. W dzisiejszych czasach jednak trudniej jest pracę dostać, niż się w niej utrzymać. Czasami wystarczy siedzieć po prostu cicho i ciągle się bać o swój stołek, żeby pracować całe lata. Ale to nie dla mnie. Ja lubię bronić własnego zdania, walczyć o swoje, poprawiać błędy, przestrzegać przepisów, więc niestety ciągle muszę śledzić rynek pracy, jestem niewygodna, a czasem wręcz niebezpieczna.
                • awanturka Re: renta 05.04.09, 18:07
                  Ja ma napisane we zaleceniach co do wykonywania pracy: praca w warunkacyh chronionych, pod okiem osoby nadzorującej, prosta, wykonywana w indywidualnym tempie. Proszę, znajdźcie mi taką pracę, albo przynajmniej rzuććie jakąś propozycją...
                  • megan.k Re: renta 05.04.09, 18:18
                    Już podaję link do Spółdzielni Inwalidów "Świt": www.swit.com.pl. Trzeba wejść na zakładkę Kariera.
                    • awanturka Re: renta 05.04.09, 21:48
                      Nie wiesz czy oni mają ogólnopolski zasięg działania? W okolicy w ktorej mieszkam są trzy zakłady pracy chronionej (przynajmniej tyle szukałam, a szukałam dokladnie. W żadnym z nich nie mieli pracy, która odpowiadałaby mtym wskazaniom o których pisałam. No i w związku ze zmianami w refundacji ZUS dla osób z orzeczoną niepelnosprawnością nie tylko nie przyjmują nikogo, ale planują zwolnienia.... Nie jest to wszysko takie proste. Pewnie mieszkasz w Warszawie, gdzie o pracę łatwiej. Ja mieszkam w rejonie gdzie bezrobocie wynosi 21%...
                      • megan.k Re: renta 06.04.09, 05:42
                        "Świt" ma zasięg ogólnopolski. Jeśli w Twoim rejonie są sieci handlowe, które wymieniają na stronie internetowej, możesz spróbować. Czy te wskazania lekarskie masz napisane na orzeczeniu o niepełnosprawności? Myślę, że chyba sama jesteś w stanie ocenić, do jakiej pracy się nadajesz. Takiego orzeczenia nie trzeba pokazywać na rozmowie wstępnej, jeśli szukasz pracy na otwartym rynku. To lekarz medycyny pracy decyduje, czy jesteś zdolna do pracy na danym stanowisku, a on również nie ogląda orzeczeń, tylko pyta o choroby i jak się czujesz. Kiedy ja, będąc już na rencie, zaczęłam ponownie szukać pracy, nie znalazłam jej, szukając ofert dla niepełnosprawnych. Znalazłam ją dopiero na otwartym rynku pracy. Chyba dlatego, że nie zamierzałam pracować za grosze, jakie oferuje się zazwyczaj osobom z rentą.
                        • awanturka Re: renta 06.04.09, 12:52
                          Wiesz, to co napisano w orzeczeniu o niepelnosprawności nie jest, niestety, na wyrost.

                          Jeżeli mialaby być to praca jaką jestem wykonywać i w okresach gorszego samopoczucia (, które zdarzają mi się co kilka tygodni) to właśnie taka musialaby być. Teraz od kilku tygodni czuję się bezustannie senna, niesamowicie roztargniona, gubię się w najprostrzych czynnościach, no i dobijające jest towarzyszące temu uczucie niepewności i zagubienia.

                          Pewnie za jakiś czas będzie lepiej, a potem znowu i tak w kółko. Nie sposób pracować kilka tygodni a potem kilka tygodni być na L-4, musiałoby być to coś co jestem w stanie wykonywać nawet w okresach gorszego samopoczucia.

                          • 36.a Re: renta 06.04.09, 13:10
                            Awanturko,
                            nie sugeruj się proszę tym, co namalowano (moja osoba też malowała)
                            w tym wątku. Rób w życiu to, co dobre DLA CIEBIE. Nie naginaj się
                            do pracy, jesli wiesz, że praca zwyczajnie pogorszy Ci samopoczucie.
                            Już pracowałaś, zawód miałaś szczytny, PRÓBOWAŁAŚ.
                            • awanturka Re: renta 06.04.09, 13:57
                              Wiesz, ja trochę próbuję pracować - daję korepetycje.

                              Ponieważ tyle lat uczyłam, często z fatalnym samopoczuciem to jakoś się tak porobiło, że nawet jak mam problemy z tym aby się umyć i ubrać uczyć jakoś potrafię. Pracę mogę sobie dawkować w zależności od samopoczucia bo raczej nie podejmuję się korepetycji, które wymagaly by pracy przez dłuższy okres czasu na wysokich obrotach tylko takich "epizodycznych" (kilka spotkań) więc mogę więcej pracować jak czuję się lepiej a odmawiać zgłaszającym się jak czuję się gorzej. Zgłoszeń mam pod dostatkiem (internet to potężne narzędzie, dałam w inernecie kilkadziesiąt ogłoszeń), jedynym właściwie ograniczeniem jest moje samopoczucie.

                              Gdyby nie korepetycje najzwyczajniej w swiecie nie miałabym pieniędzy na leki, moja renta akurat pokrywa ich cenę (a gdzie opłaty, jedzenie?) a mój mąż zarabia kiepsko...

                              Gdybym czuła się lepiej i mogła pracować ciągle i zarabiać tyle aby móc zaplacić podatki (ZUS w 75% refunduje PFRON) założyłabym działalność gospodarczą i podziękowałaq ZUS-owi za jałmużnę jaką mi daje. Wtedy bym wreszcie poczułabym, że stoję na własnych nogach! I to jest moje marzenie na dzisiaj! Niestety trochę na razie nierealne zważywszy na to jak się czuję.

                              • 36.a Re: renta 06.04.09, 14:06
                                Namieszałaś mi w biednej głowie...
                                PRZECIEŻ-TY-PRACUJESZ!
                              • megan.k Re: renta 06.04.09, 20:15
                                Myślę, że w żadnej innej pracy nie dostaniesz wyższej stawki godzinowej niż za korepetycje. Spokojnie się tego trzymaj, jeśli uczniów Ci nie brakuje.
                                • awanturka Re: renta 06.04.09, 20:32
                                  No, nie jest aż tak dobrze, rzeczywiscie stawka godzinowa całkiem, całkiem, ale jest mnóstwo okresów całkowitego przestoju. Nie tylko święta ferie, wakacje ale też okolice dłuższych weekendów, początek roku szkolnego (wrzesień) i okolice świąt (jakiś tydzień przed i po świętach)to czas całkowitej posuchy. Więc znowu tak finansowo różowo nie jest. No, ale też się dużo nie napracuję...

                                  To chyba rzeczywiście optymalne rozwiązanie przede wszystkim dlatego, że jestem w stanie to robić nawet wtedy gdy czuję sie gorzej, gdy calkiem źle - zrobić sobie przerwę, a gdy lepiej znów do tego wrócić..
                                  • poetkam Re: renta 06.04.09, 20:48
                                    Podoba mi się to, że w tym co robisz widzisz pozytywy. Najgorzej jest zaszyć się
                                    w swoim dole i na dodatek delektować się nim.
              • lolinka2 Re: renta 05.04.09, 18:56
                popieram, popieram, popieram.
    • tlenoterapia Re: renta 06.04.09, 02:00
      Nuda na rencie nie wynika z braku pracy tylko z braku
      emocjonalnego zaangazowania sie w zycie,braku aktywnosci .

      Wiecej forsy w portfelu gwarantuje wieksze mozliwosci zapewnienia
      sobie rozrywek.Niemieccy turysci-emeryci zwiedzajacy caly swiat to
      standard.
      Nasi zadnej pasji nie moga zrealizowac.Czesto na kupno ksiazki ich
      nie stac i zainstalowania netu...a dokarmianie sikorek zima stawia
      pod znakiem zapytania mozliwosc ich przezycia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka