Dodaj do ulubionych

Mam dziecko, co robić?

28.07.04, 20:43
A ja mam już dziecko, dwuletnią córkę. Znam też osoby, Które nie lubią
dzieci. Na przykład dwie kuzynki, moje rówieśnice(30 lat). Jedna z nich
zaprosiła mnie ostatnio na wesele. Mówię jej , to świetnie, przyjdę z moją
małą. A ona w panikę: Jak to???!!!! Ja wszystko tak organizowałam żeby nie
było żadnych dzieci, nikt nie zabiera , załatw opiekunkę! A ja na to , że
wykluczone i przychodzę z "bachorem". Na uroczystości moje dziecko się
chichra wiadomo, a tu więcej tych wspaniałych nielubiących, co im to
przeszkadza i syczą, mało mi dziecka nie zabiły. Wychodzę z kościoła i
spotykam drugą moją wspaniałą kuzynkę, pokazuję jej moją małą a ona pyta: Nie
masz czasem ochoty jej udusić?
Mam więc pytanie, nie lubicie dzieci, mamuś jeszcze bardziej. To kogo
lubicie?
W jakim przedziale wiekowym osoby są przez was tolerowane? Czy 12 lat to
jeszcze dziecko?, a 15? Mamusie rozumiem odpadają a czy np. tatusiowie mogą
być? A osoby starsze, one przecież też śmierdzą i wymagają odpowiedniej
opieki. Czego oczekujecie od osób , które mają dzieci? Czy nie powinny
jeździć w osobnych autobusach?
Obserwuj wątek
    • femalna Re: Mam dziecko, co robić? 29.07.04, 11:07
      Są ludzie, którym przeszkadzają psy, są tacy co nie lubią kotów, wreszcie ludzi
      starych lub dzieci. Pytanie matki o chęć uduszenia świadczy o kompletnym
      prymitywiźmie. Ale akurat jeśli chodzi o wesele, to mam inne zdanie.
      Zapraszający mają prawo z różnych powodów nie chcieć dzieci, to ich dzień, ich
      święto i ich goście, powinnaś to uszanować. Nie mówiąc o tym, że tego typu
      impreza dla dziecka jest raczej męcząca.
    • orvokki Re: Mam dziecko, co robić? 29.07.04, 14:32
      A czy zauważyłaś, żeby ktoś się tu domagał osobnych autobusów dla dzieci? To
      forum traktuje o niechęci do posiadania dzieci, a nie agresji przeciwko jakiejś
      konkretnej grupie wiekowej. Tam gdzie jest inaczej, dotyczy to dzieci, które
      zachowują się nieznośnie i mam/babć/innych osób, które to tolerują bądź nawet
      pochwalają. Niechęć wywołują też pewne postawy typu traktowanie dziecka jak
      świętej krowy, której się wszystko należy i cały świat powinien ustąpić.

      Tak w ogóle to są przecież miejsca, gdzie dzieci bardzo małych się nie zabiera -
      dla dobra ich samych i otoczenia. Chodzi mi na przykład o teatry (nie mówię o
      przedstawieniach dla dzieci), operę, filharmonię, dyskoteki etc i nikt tego nie
      traktuje jako prób społecznej segregacji.

      Co do takich imprez jak wesele, to nie mam zdania, generalnie bowiem są to
      imprezy z definicji rodzinne, więc i dzieci powinny się na nich znaleźć. Nie
      postawiłabym nikomu warunku, żeby nie pojawiał się u mnie z dzieckiem, wydaje
      mi się to mimo wszystko niezbyt grzeczne, zwłaszcza że może postawić tego kogoś
      w niezręcznej sytuacji. Z drugiej strony jeśli wesele ma mieć postać wykwitnej
      kolacji w eleganckiej restauracji, to rzeczywiście ani dziecku nie będzie tam
      przyjemnie, a współbiesiadnikom też może ono przeszkadzać w rozmowie... Podczas
      samej ceremonii podobnie: rozumiem osoby, które chcą się skupić na tej chwili
      dość istotnej bądź co bądź. Małe dziecko skupić na dłużej jeszcze się nie
      potrafi i zazwyczaj przeszkadza... Wszystko jest chyba kwestią wyczucia, i
      dobrego wychowania w sensie nie sprawiania innym kłopotu.
      Nie wiem, jak było w Twojej sytuacji - czy rzeczywiście zostawienie dziecka
      było dla Ciebie dużym problemem, czy też przyszłaś z córką dla zasady, pomimo
      tego że nikt inny dzieci nie przyprowadzał i że dziecko autentycznie mogło
      przeszkadzać.
    • judytak Re: Mam dziecko, co robić? 30.07.04, 12:04
      jakby ktoś mi powiedział, żebym (na wesele, na imieniny, na cokolwiek tam)
      przyszła bez dziecka, to bym przyszła bez dziecka
      albo w ogóle bym nie przyszła, zależy od tego, co by było dla mnie ważniejsze

      kuzynkę (siostrę, koleżankę), z którą jestem w bardzo bliskich stosunkach,
      mogłabym żartobliwie zapytać, czy nie ma czasami ochoty udusić swoje dziecko, o
      ile byłabym pewna, że odbierze to tak, jak miałam na myśli, a nie inaczej

      czasami mam ochotę udusić moje dziecko (jedno, drugie lub trzecie, albo
      wszystkie na raz), oczywiście nigdy tego nie zrobię ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • verdana Re: Mam dziecko, co robić? 01.08.04, 08:31
        Uważam, ze kazdy ma prawo zrobić przyjęcie, a szczegónie wesele, które jest
        jego osobistym swiętem, bez udziału dzieci. Dzieci bąź co bądź przeszkadzają.
        Pamiętem, ze kiedy miałam małe dzieci, strasznie denerwowały mnie małe dzieci
        na przyjęciach - nie po to wyszłam z domu, by odpocząć od ryku i hałasu, by
        mieć to samo na wizycie.
        A dzieci oczywiście każdy chętnie co pewien czas by udusił - a jednak
        dzieciobójstw jakoś jest mało.
    • natasza222 Re: Mam dziecko, co robić? 01.08.04, 21:24
      Wracając, do wesela to moje rozmowy z kuzynkami były może i żartobliwe. Ale one
      faktycznie nie przepadają za dziećmi. Dziecka nie miałam z kim zostawić, bo moi
      rodzice byli również na tą imprezę zaproszeni. Po prostu wyszłam o 22. Jednak
      byłam już na weselach gdzie było pełno dzieci i jakoś nikomu to nie
      przeszkadzało. Ale mniejsza już o to.
      Mnie dziwi jedno. Znam wiele osób, które nie mają dzieci, realizują się w
      innych dziedzinach artyści itp. ale do mojego dziecka mają naturalny stosunek,
      traktują ją nawet z niejakim zdumieniem ale serdecznie. Nigdy nie usłyszałam,
      że zapraszają mnie bez dziecka. Albo, że chcą mnie odwiedzić jak dziecko komuś
      podrzucę. Wprost przeciwnie, kupują nawet zabawki, książeczki. Przecież dziecko
      jest teraz częścią mojego życia. Oni to rozumieją bez problemu.
      Nie zgadzam się z tym, że jedni nie lubią psów czy kotów a inni dzieci. Dla
      mnie to dyskryminacja jak każda inna. Przecież dziecko to człowiek. Niedawno
      sami tacy byliśmy trzeba sobie tylko dobrze przypomnieć. Jeszcze takiego
      sposobu nie wymyślono, żeby ludzie się rodzili od razu dorośli, może kiedyś ale
      na razie nie.
      • mama.ba.zo Re: Mam dziecko, co robić? 09.03.05, 12:05
        Natasza, masz rację!!!
        Jestem zadowoloną z życia mamą i broń Boże nie wymagam tego samego od
        wszystkich ludzi na świecie. Ale żądam od wszystkich kulturalnego zachowania i
        szacunku zarówno w stosunku do mnie jak i moich dzieci. To, że dziecię ma tylko
        dajmy na to rok i nie jest w stanie odpowiedzieć na przykrą minę czy brzydką
        odzywkę, nie znaczy, że można sobie na to pozwalać.
        Znam ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci, ale są w stanie uśmiechnąć się do
        moich brzdąców. I nikt im w tym momencie nie wciska "No widzisz, jakie to
        słodkie. Musisz sam/a się postarać". Nie ma obaw, nikt tu do niczego nie zmusza!

        Więcej życzliwości do świata życzę
        Ewa
    • malwisienia Re: Mam dziecko, co robić? 23.09.04, 14:04
      Jak ktoś mi kręci nosem, ze go odwiedzam z psem to po prostu rezygnuje w ogole
      z takich wizyt i już. Podobnie na pewno bym uczyniła będąc na twoim miejscu,
      olałabym to wesele i już.
    • athalia Re: Mam dziecko, co robić? 23.09.04, 15:46
      natasza222 napisała:

      > Mam więc pytanie, nie lubicie dzieci, mamuś jeszcze bardziej. To kogo
      > lubicie?
      > W jakim przedziale wiekowym osoby są przez was tolerowane? Czy 12 lat to
      > jeszcze dziecko?, a 15? Mamusie rozumiem odpadają a czy np. tatusiowie mogą
      > być? A osoby starsze, one przecież też śmierdzą i wymagają odpowiedniej
      > opieki. Czego oczekujecie od osób , które mają dzieci? Czy nie powinny
      > jeździć w osobnych autobusach?

      Twoj post jest obrazliwy i napastliwy. Nie wiem co nim chcialas osiagnac.
      rozumiem twoje zdenerwowanie, ale nie rozumiem, dlaczego i o co masz pretensje
      do nas.

      Pomimo, ze dzieci nie lubie, nigdy nikogo nie dyskryminowalam z tego powodu.
      Dopoki nikt mi pod nos dziecka nie podtyka, to mi nie przeszkadza. Co do
      wesela i pozostalych imprez, zgadzam sie z przedmowcami. Po prostu w pewnych
      miejscach dzieci sie mecza i inni sie nimi mecza, wiec bez sensu je ze soba
      zabierac. A co do twoich kuzynek...no coz, musialabym uslyszec ich wersje, zeby
      sie wypowiedziec. Ja bym na takie wesele nie poszla.
    • ida.sierpniowa Re: Mam dziecko, co robić? 30.09.04, 15:38
      a ja uwazam tak
      skoro wymagamy szacunku do tego ze my mamy dzieci to szanujmy tych ktorzy ich
      nie chca miec to po prostu ich sprawa ich sposob na zycie
      tak na prawde we wsyzstkim trzeba zachowac umiar
      a co do wesela to przeciez to bylo jej wesele jej dzien a nie ty i twoje
      dziecko byly tu najwazniejsze wiec miala prawo zorganizowac je jak chce
      a czy ty nie wolalabys sie poprostu pobawic do bialego rana niz nianczyc dziecko
      bo ja tak chociaz mam najcudowniejszego na swiecie rocznego synka
      ale jedna noc dla mnie a cale moje zycie dla niego
      )przepraszam ale nie mam poki co polskiej trzcionki )
    • basia.z Re: Mam dziecko, co robić? 15.02.05, 13:11
      Swój ślub miałam już daaawno temu, ale nie pamiętam, żeby przeszło mi przez
      myśl, żeby pomijać dzieci. Fakt, że wesele było kameralne, dzieci już nie
      niemowlaki, ale dla mnie było jasne, że to były ICH (tzn. gości) dzieci i to
      ONI muszą się nimi zajmować, tak, aby innym nie przeszkadzały. Nie wyobrażam
      sobie sytuacji, że zapraszam gości z dziećmi, a potem muszę się martwić, żeby
      sobie nie zrobiły krzywdy, bo rodzice się świetnie bawią, a dzieci robią, co
      chcą. Jeżeli nie mają zamiaru się nimi zajmować, to po prostu niech ich nie
      biorą. A podczas imprezy zawsze można taką mamusię lub tatusia wziąść na stronę
      i wytłumaczyć pewne zasady zachowania przy stole, co nie jest trudne, zwłaszcza
      po paru "głębszych". A jak się obrazi, to znaczy, że jest kołek i nie należy
      się nim przejmować. Pozdrawiam i życzę miłej zabawy wszystkim dzieciatym i bez
      narybku. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka