matrymonialnie Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 11:15 Jestem za wolnym wyborem kobiety w sprawie aborcji. Odpowiedz Link
egon26 Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 13:17 matrymonialnie napisała: > Jestem za wolnym wyborem kobiety w sprawie aborcji. Ja jestem za wolnym wyborem kobiety w sprawach: z kim sypia, kiedy sypia i jak się zabezpiecza. Jeśli nie potrafi rozsądnie zapanować nad tymi trzema kwestiami to nie powinna przenosić odpowiedzialności za swoją głupotę na nienarodzone dziecko. 9 miesięcy ciąży to dobra kara za głupotę, po urodzeniu można dziecko oddać do adopcji- takie maluchy "schodzą" jak śwież bułeczki. Odpowiedz Link
a.nancy Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 13:34 > oddać do adopcji- takie maluchy "schodzą" jak śwież bułeczki. a swistak siedzi... Odpowiedz Link
sibeliuss Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 15:14 Egon, jak rozumiem planujesz adoptowanie dziecka/dzieci z DD? Odpowiedz Link
bubster Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 15:38 według mnie to płód a nie dziecko żadne tam "ma nóżki i rączki itp." mnie nie przekona i kwestia tutaj jest interpretacji - kiedy jest dziecko, kiedy komórki btw. Egon Sibellius dobrze zapytał - czy jesteś gotów zaadoptować dziecko? co byś powiedział na temat dziewczyny która oddała swoje dziecko? Odpowiedz Link
zero_0 do bubster 03.11.08, 15:44 Jedno jest pewne, o komórkach, a raczej o ich braku mówimy wtedy, gdy mówimy o Tobie, bubsterze... Nikt Cię nie będzie przekonywać, bo niby po co??? Odpowiedz Link
bubster Re: do bubster 03.11.08, 20:14 a zero to liczba Twoich? wybacz że zniżyłam się do twojego poziomu zaraz mnie pewnie pobijesz doświadczeniem Odpowiedz Link
zero_0 Re: do bubster 03.11.08, 21:51 Pudło! zero, to mój nick, nie zauważyłaś??? Wyluzuj, nie będę niczym biła. Potrafię ocenić czy warto, czy ktoś rokuje czy nie Odpowiedz Link
kra-ka Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 16:25 bubster napisała: > według mnie to płód a nie dziecko > żadne tam "ma nóżki i rączki itp." mnie nie przekona > i kwestia tutaj jest interpretacji Ile Ty masz lat? nie ja nie wrzucam wszystkich BzW do jednego wora,ale to jest ewidentne,ze jedne sa madre a inne po prostu glupie. Odpowiedz Link
bubster Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 20:13 ach czyli jestem głupia bo ośmielam się mieć inne zdanie niż Ty? jakie to mądre z twojej strony... Odpowiedz Link
kra-ka Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 22:30 bubster napisała: > ach czyli jestem głupia bo ośmielam się mieć inne zdanie niż Ty? > jakie to mądre z twojej strony... Prosze tu zebys sie doszkolila pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82%C3%B3d nie mowimy tu o zdaniu,ale o konkretnej wiedzy. Odpowiedz Link
bubster Re: BzW a temat aborcji 04.11.08, 09:58 no i? jest tak jak mówię - to interpretacja rozwój zarodka sprawy nie zmienia - nie może on się utrzymac przy życiu poza łonem matki (do pewnego okresu) Odpowiedz Link
kra-ka Re: BzW a temat aborcji 04.11.08, 15:08 bubster napisała: > no i? > jest tak jak mówię - to interpretacja > rozwój zarodka sprawy nie zmienia - nie może on się utrzymac przy > życiu poza łonem matki (do pewnego okresu) Tak. Interpretacja faktow,a kazdy sobie interpretuje w zaleznosci od swojego poziomu. no i? jest jak mowie-ty troche poczytaj, bo pojdziesz miedzy ludzi i jeszcze palniesz tak jak tu. 6-7 miesieczny plod bez aparatury specjalistycznej, tez sie moze nie utrzymac prz zyciu. No ale dla ciebie to wszystko jedno. Odpowiedz Link
bubster Re: BzW a temat aborcji 04.11.08, 16:35 rozmowa z Toba nie ma sensu bo poza inwektywami nie masz nic do powiedzenia i nie potrafisz polemizować z merytorycznymi argumentami niniejszym rozmowę uważam za zakończoną Odpowiedz Link
bren-da1 Bubster 04.11.08, 16:52 z bubsterowymi argumantami sie nie dyskutuje nikt sie nie bedzie znizal do takiego poziomu niewiedzy. Odpowiedz Link
kra-ka Re: Bubster 04.11.08, 16:58 no i te inwektywy gdzies wyszukala)) typowe gdy brak argumentow)) Odpowiedz Link
egon26 Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:23 bubster napisała: > btw. Egon Sibellius dobrze zapytał - czy jesteś gotów zaadoptować > dziecko? Zapraszam na forum dotyczące adopcji, zobaczycie ile tam ludzi czeka i jak długo czekają. Ja mam to szczęście że mogę mieć własne dzieci i pewnie jak większość rodziców chcę dla swoich dzieci jak najlepiej. Nie wydaje mi się bym był w stanie zapewnić na równym poziomie przyszłość, moim i adoptowanym dzieciom. Musiałbym poświęcać im zarówno czas jak i pieniądze- czyli coś zabrać moim dzieciom. Jeśli zaszłą by taka potrzeba adoptowałbym dzieci mojego brata, ale obcych na razie nie. Może jak już moje dzieci odrosną zdecydujemy się z żoną na adopcje już trochę starszych. Mój wujek czekał na adopcje tylko 2 lata, bo zdecydował się na adopcje bliźniaków które były zbyt wielkim problemem dla wielu oczekujących. Problemem nie jest brak chętnych, tylko najczęściej nie zrzeczenie się praw rodzicielskich przez rodziców biologicznych. Ludzie chcą też bardzo małe dzieci- pewnie boją się bagażu doświadczeń które mają za sobą już starsze dzieci- tak jak większość ludzi woli też zapłacić za szczeniaki niż wziąć dorosłego psa/kota ze schroniska. > co byś powiedział na temat dziewczyny która oddała swoje dziecko? Powiedział bym że równa z niej laska A jednej naszej wspólne znajomej proponowałem już że gdyby zaszła w ciąże i zdecydowała się oddać komuś dziecko to może u mnie mieszkać przez okres ciąży. Nie wychodzę z założenia że każdy człowiek powinien mieć dziecko- może kiedyś tak myślałem- teraz wiem że nie każdy się do tego nadaje. Takie rozwiązanie uważam za wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny i za najlepsze rozwiązanie. Moim zdaniem też kościół który jest przeciwny aborcji powinien właśnie proponować takie rozwiązanie i pomagać tym kobietom/rodziną. Patrząc na to od strony "oddała swoje dziecko" budzi to odrazę, ale ja patrzę od drugiej "mała na tyle odwagi że nie zabiła swojego dziecka i sprawiła wielkie szczęście parze która dzieci mieć nie może" - to jest coś. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:24 egon26 napisał: > moim i adoptowanym dzieciom. Po adopcji wszystkie dzieci są Twoje. Odpowiedz Link
egon26 Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:57 sibeliuss napisał: > egon26 napisał: > > > moim i adoptowanym dzieciom. > > Po adopcji wszystkie dzieci są Twoje. Prawnie tak, ale czy potrafiłbym tak samo kochać jedno i drugie pewnie nie. Jeśli będziesz miał kiedyś swoje to zrozumiesz o co mi chodzi. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:59 Idąc tokiem Matyrmonialnego nie powinieneś radzić innym adopcji skoro sam jej nie planujesz. Odpowiedz Link
egon26 Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 18:59 sibeliuss napisał: > Idąc tokiem Matyrmonialnego nie powinieneś radzić innym adopcji > skoro sam jej nie planujesz. Jak byś nie zauważył ja nie radzę innym adopcji bo to by była głupota gdybym na siłę kogoś próbował namówić by adoptował dziecko. Ja namawiam do zrezygnowania z aborcji i oddanie dziecka do adopcji. O to że chętni na takie dziecko się znajdą nie ma się co martwić, nawet na gazecie jest forum poświęcone temu tematowi. A czemu dużo ludzi woli mieć swoje dzieci niż adopcyjne to chyba można przyrównać do partnera życiowego- wolisz go sam wybrać czy by ktoś ci go wybrał?! Odpowiedz Link
ma_maja Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 19:17 Kiepskie porównanie. Rodzice adopcyjni sami dokonują wyboru, nikt ich nie zmusza do adopcji. O jakim wyborze piszesz? Odpowiedz Link
egon26 Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 20:09 ma_maja napisała: > Kiepskie porównanie. Nie wszystko z dzietności da się wytłumaczyć w sposób prosty bezdzietnym A to porównanie wcale kiepskie nie jest. Decydując się na dziecko chcemy by miało dużo naszych cech, tych które uważamy w nas za dobre. Rozmawiając z dzieckiem nie jesteśmy w stanie poznać czy nie ma skłonności do alkoholu, nie jest obarczone choroba psychiczną itd. Decydując się na własne wiemy czego się mniej więcej możemy spodziewać. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: BzW a temat aborcji 04.11.08, 08:55 Jesli miałbym adoptować to tylko chore, bo takiemu dziecku trzeba dać z siebie wszystko, bezinteresownie, bez oczekiwań na szklankę wody na starość i bez oczekiwań, że będzie po mnie miało to czy tamto. Dla mnie zapłodnienie nie jest cudem stworzenia, jest efektem wytrysku spermy. Odpowiedz Link
bubster off topic 03.11.08, 20:16 ja bym powiedziała że posiadanie swoich się wybiera bo to nasze geny i kocha się bezwarunkowo Odpowiedz Link
a.nancy Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 12:39 nie jestem "za aborcja" jestem za wolnym wyborem Odpowiedz Link
matrymonialnie Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 13:57 Co do aborcji (mimo iż jestem za wolnym wyborem), to zadziwia mnie łatwość z jaką młode kobiety mówią że jakby co to dadzą się wyskrobać. Mam znajomą która poddała się aborcji i mimo że była o tym przekonana (miała poparcie partnera) teraz na wspomnienie tego dnia wpada w jakąś dziwną panikę. Twierdzi że momentami czuje się jak ta kobieta od dzieci w beczce. Nie twierdze że zawsze tak bywa ale jednak pewne deklaracje przechodzą niektórym przez gardło zbyt łatwo. Odpowiedz Link
a.nancy Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 15:09 > Nie twierdze że zawsze tak bywa ale jednak pewne deklaracje przechodzą niektórym > przez gardło zbyt łatwo ano tak ja nie twierdze, ze to jest latwa decyzja ja nie twierdze, ze to takie super sie wyskrobac i nie mam pojecia, co sama bym zrobila w obliczu takiego problemu > Mam znajomą która poddała się aborcji i mimo że była o tym przekonana (miała > poparcie partnera) teraz na wspomnienie tego dnia wpada w jakąś dziwną panikę. > Twierdzi że momentami czuje się jak ta kobieta od dzieci w beczce. btw ciekawe, jaki udzial w tym zjawisku maja niekonczace sie dyskusje o aborcji temat goracy, wiec wywoluje emocje Odpowiedz Link
sibeliuss Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 15:16 matrymonialnie napisała: > teraz na wspomnienie tego dnia wpada w jakąś dziwną panikę. > Twierdzi że momentami czuje się jak ta kobieta od dzieci w beczce. > Chyba wiedziała co robi? Odpowiedz Link
zero_0 do sibeliuss 03.11.08, 15:52 Nie obnażaj swojej ignorancji i indolencji w tym temacie...no, chyba, że lubisz.. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: do sibeliuss 03.11.08, 15:58 Czy masz do powiedzenia coś na temat tego wątku, czy jedynie umiesz krytykować forumowiczów piszących w nim? Odpowiedz Link
martyna.28 Re: do sibeliuss 03.11.08, 16:09 sibeliuss napisał: > Czy masz do powiedzenia coś na temat tego wątku, czy jedynie umiesz > krytykować forumowiczów piszących w nim? On swoje madrosci zostawia dla siebie. Odpowiedz Link
zero_0 Re: do sibeliuss 03.11.08, 21:47 Mam do powiedzenia - jestem za legalną aborcją, ale tylko w przypadku gdy kobieta zostanie wyczerpująco poinformowana co do późniejszych ewentualnych skutków psychicznych i fizycznych tej decyzji. Dzięki za uznanie mojej krytyki Odpowiedz Link
matrymonialnie Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:50 > Chyba wiedziała co robi? Napisałem że wiedziała. Tylko ignorant może twierdzić że wie co człowiekowi się zalęgnie po kilku latach w głowie. Ona nigdy nie myślała że te przeżycia do niej wrócą. Zrobiła wtedy wszystko na zimno bez mrugnięcia okiem i może dlatego teraz jest tak jak jest. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:59 Zatem na chłodno - teraz ponosi konsekwencje tamtej decyzji. Odpowiedz Link
katja_24 Re: BzW a temat aborcji 03.11.08, 17:18 Jak juz mowilam wielokrotnie, zdecydowanie za. Legalnie i na zyczenie, ale w takim przypadku odplatnie. Odpowiedz Link
nastassia_2 Re: BzW a temat aborcji 04.11.08, 08:56 zdecydowanie za, bez wątpliwości za!!!! Odpowiedz Link
lavynya Re: BzW a temat aborcji 04.11.08, 00:24 jak najbardziej za. skoro nie chcę mieć dzieci, zabezpieczam się to ewentualna ciąża jest błędem, ale nie moim lecz środka, który miał działać, ale zawiódł. nie jestem cierpiętnicą, nie zamierzam rodzić, skoro nie miałam tego w planach. to chyba oczywiste. powiedzieć, że można urodzić i oddać do adopcji może chyba tylko wariat(i ignorant, który nie liczy się ze szkodami fizycznymi zachodzącymi w organizmie w czasie ciąży). nikt też nie mówi mi, że połykając w 1-2 tygodniu ciąży tabletkę poronną jestem morderczynią. bo niby czego? tego maleńkiego zlepku komórek? w takim razie powinnam być nazywana morderczynią w każdy okres (bo taaaaaaką duuuużą komórkę zmarnowałam, a byłby człowiek!). to po prostu śmieszne. Odpowiedz Link
zero_0 do lavynya 08.11.08, 14:07 nie jestem > cierpiętnicą, nie zamierzam rodzić, skoro nie miałam tego w planach. to chyba > oczywiste. To dopiero jest IGNORANCJA. Aż zatyka z wrażenia. Cierpiętnicą, to dopiero byłabyś i to do końca swych dni po usunięciu ciąży. Nie wierzysz? To zrób to. > powiedzieć, że można urodzić i oddać do adopcji może chyba tylko wariat(i > ignorant, który nie liczy się ze szkodami fizycznymi zachodzącymi w organizmie > w > czasie ciąży). Z bardziej SKRAJNYM EGOIZMEM nie spotkałam się jak żyję... skąd Ty się wzięłaś??? >to po prostu śmieszne Śmieszna to Ty jesteś, a raczej bezdennie żałosna. Aż się prosisz porządnego kopa w dupę od losu. Gwarantuję, że go dostaniesz.. Odpowiedz Link
lavynya hahahaa :) ależ się ubawiłam! 09.11.08, 22:22 naprawdę zabawne wiedziałam, że znajdzie się jakaś czarna masa, która będzie próbowała mnie umoralniać, ale myślałam, że to będzie chociaż facet (który o rodzeniu wie tylko tyle, że rodzi kobieta). cieszy mnie niezmiernie, że nazywasz mnie ignorantką, to świadczy tylko o tobie. kop w dupę - to dopiero dobre. znasz mnie? wiesz może co już przeżyłam, a czego nie? no właśnie. niby nie musisz, bo masz tutaj fragment tekstu... blablabla bzdury! po tym tekście wolno ci osądzać całą osobę? ogrania mnie śmiech. jeśli dla kogoś nie jest oczywiste, że ciąża to tylko i wyłącznie wybór i nie ma czegoś takiego jak wpadka - jest tylko jej zignorowanie, to naprawdę żal. żal mi mentalności. widzisz, mnie nie dotknie żadne nieszczęście, bo na każde z nich mam sposób. dosłownie na każde. Odpowiedz Link
ma_maja Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 10.11.08, 11:14 > widzisz, mnie nie dotknie żadne nieszczęście, bo na każde z nich mam sposób. > dosłownie na każde. Tyle się znamy ile nas sprawdzono... pewnie tego nie znasz, nie słyszałaś i nie rozumiesz. Masz rację, po jednym wpisie nie wolno osądzać osoby dlatego nie napiszę, że z Twojego wpisu wyłania się bezdenna głupota i totalne szczeniactwo. Odpowiedz Link
lavynya Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 10.11.08, 16:19 tylko się ośmieszasz twierdząc, że czegoś nie zrozumiem naprawdę, dla mnie to dowcip dnia! Odpowiedz Link
ma_maja Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 10.11.08, 18:13 A jednak nie rozumiesz co potwierdzasz kolejnymi wpisami. Myślisz pewnie, że jesteś błyskotliwą osóbką o kontrowersyjnych poglądach? Zanim napiszesz kolejnego posta zastanów się kilka razy bo zarówno treść jak i styl wskazują raczej na indolencję intelektualną. Odpowiedz Link
lavynya Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 10.11.08, 19:31 to też było dobre treść i styl. wiesz właściwie co to jest? Odpowiedz Link
ma_maja Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 10.11.08, 20:09 I tylko tyle jesteś w stanie wystukać? Szczerze powiedziawszy liczyłam na jakikolwiek komentarz wskazujący, że w Twojej głowie zachodzą procesy myślowe - a tu pustka ... Cóż, szkoda. Odpowiedz Link
lavynya Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 10.11.08, 21:27 Przejrzyj jeszcze raz wszystko, co do mnie napisałaś. Pomyśl chwilkę i sama zobaczysz, że niestety to Twoja pisanina wskazuje na zakłócenie procesów myślowych. Nie napisałaś nic błyskotliwego. Wiedz, że próba znokautowania przeciwnika poprzez zanegowanie jego możliwości intelektualnych to nie tylko nieskuteczny chwyt, ale też żałosny. Nic nie wnosi, a już na pewno nie gwarantuje wygranej. Żadnych sensownych argumentów, jedynie próba ukazania swojej wyższości... To JEST żałosne. Odpowiedz Link
zero_0 lavynya 10.11.08, 21:36 Kobieto, nie jesteśmy na ringu ani na komedii w kinie. Raz pękasz ze śmiechu raz jakieś walki prowadzisz. Każdy może mieć swoje poglądy. Ty też je masz, a że są NIESŁUSZNE, a Ty tego nie rozumiesz, to już nie nasz problem. Jest "szansa", że tak Ci już zostanie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
lavynya Re: lavynya 10.11.08, 21:41 wybacz, ale zostałam zaatakowana. bardziej to przypomina ring niż polemikę. sensowną odpowiedzią na posta nie jest napisanie, że ktoś jest egoistą czy ignorantem; takie zachowanie świadczy o tylko jednym - braku argumentów. co do poglądów to nie mogą być one słuszne lub nie. dlatego są poglądami. Odpowiedz Link
zero_0 do lavynya 10.11.08, 21:54 Pomyśl chwilkę i sama > zobaczysz, że niestety to Twoja pisanina wskazuje na zakłócenie procesów > myślowych. Nie napisałaś nic błyskotliwego. A gdzie logika, koleżanko??? Skoro imputujesz M., że ma zakłócenia procesów myślowych, to gdy pomyśli chwilkę (o ile jej się uda, prawda?), to może jednak w związku z tymi rzekomymi zakłóceniami nie zobaczy tego co byś chciała żeby zobaczyła... Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 01:48 ach ta moja wiara w człowieka.. tak, w tym wypadku liczyłam na cud Odpowiedz Link
zero_0 do lavynya 10.11.08, 13:04 >wiedziałam, że znajdzie się jakaś czarna masa, która będzie próbowała mnie umoralniać, Osobników o strukturze zawartości głowy zbliżonej do proto-ameby nie można umoralnić, szkoda czasu, ale dostrzegając próby umoralniania Cię zauważasz, że jesteś wysoce niemoralna i słusznie, bo taka jesteś. > cieszy mnie niezmiernie, że nazywasz mnie ignorantką, to świadczy tylko o tobie > . > kop w dupę - to dopiero dobre. znasz mnie? wiesz może co już przeżyłam, a czego > nie? Nazywam Cię nią w tym konkretnym temacie, bo nią jesteś - JESTEŚ IGNORANTKĄ. Ludzie, którzy dostali kopa, pokornieją. Czyli nie dostałaś go. > ogrania mnie śmiech Śmiej się zatem... > widzisz, mnie nie dotknie żadne nieszczęście, bo na każde z nich mam sposób. > dosłownie na każde. Tiaaa, gratuluje umiejętności eksponowania swojej bezdennej głupoty. Życzę Ci szczęścia w życiu, bo będzie Ci potrzebne... Prawdę mówiąc wolałabym myśleć, że te Twoje posty, to tylko prowokacja, bo w innym razie strach myśleć jacy ludzie żyją na tym świecie... Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 10.11.08, 16:14 umoralniania nie potrzebuję, bo mam swoją własną moralność - ale nie oszukujmy się, wszystko co człowiek wyznaje powstaje na drodze selekcji, także Twoje poglądy/moralność to efekt wybiórczego działania . mój wybór bardzo mi odpowiada. mylisz się twierdząc, że ludzie, którzy dostają kopa pokornieją - odkąd pamiętam trudne sytuacje zawsze czyniły mnie silniejszą, bardziej zdecydowaną i pewną słuszności obranej drogi. strach myśleć, że takie osoby jak ja istnieją? cóż, może Ci się to podobać lub nie. nie myl jednak głupoty z podłością, wyrafinowaniem, bezwzględnością czy okrutną szczerością (czy jak to tam nazwać...), bo z tego co piszesz wyglądam raczej na taką osobę. wszystko co robię i mówię, robię zupełnie świadomie, i naprawdę bardzo rzadko obserwuję w życiu zdziwienie ludzi, kiedy wypowiadam moje zdanie np. na temat aborcji. nigdy nie spotkałam się takim jak Twój atakiem. może Cię to zdziwi, ale mam mnóstwo szczęścia w życiu, wspaniały dom, idealnego mężczyznę i prawdziwych przyjaciół. dziwne takie? że taka ignorantka, głupia, zepsuta...? nie dziwne, po prostu zapracowałam sobie na to, a moja szczerość była tutaj olbrzymim plusem. jeśli komuś mówię swoje zdanie dotyczące aborcji, to nikt nie nazywa mnie ignorantką, bo każdy wie, że można mieć prawo do własnego zdania, jakiekolwiek by ono nie było. dla mnie to oczywiste, że nie ma lepszych i gorszych argumentów. mogę być za aborcją, bo ciąża zagraża mojemu życiu i mogę być za aborcją, bo dostanę żylaków. między tymi argumentami tak naprawdę nie ma żadnej różnicy. Odpowiedz Link
katja_24 Re: do lavynya 10.11.08, 17:59 W realu nikt nie okazal zdziwienia, bo najlatwiej byc kozakiem anonimowo Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 10.11.08, 19:27 chyba tak jest. ja w każdym razie zawsze mówię to co myślę i nieważne czy to 'real' czy internet Odpowiedz Link
katja_24 Re: do lavynya 11.11.08, 13:14 Jasne, ze tak jest. 90% ludzi piszacych na forach nie powiedzialoby Ci w twarz tego, co mowia tutaj. Odpowiedz Link
zmamma Re: do lavynya 11.11.08, 13:32 dlatego frustraci bezdzietni maja tu swoje miejsce)) Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 13:41 zastanów się najpierw kogo nazywasz frustratem? osobę, która tylko wyraża swoje poglądy czy kogoś, kto napada na ludzi mających inne niż on sam (jedynie słuszne chyba) opinie? na dodatek nie posługując się przy tym żadnymi argumentami? wybacz, ale póki co, to odnoszę wrażenie, że raczej dzietni mają problem z samoakceptacją. Odpowiedz Link
katja_24 Re: do lavynya 11.11.08, 14:47 Nie przypominam sobie, zebym pisala do ciebie, o spelniona dzietna istoto. Odpowiedz Link
bubster Re: do lavynya 10.11.08, 19:45 Lavynya, nie kontynuuj tej dyskusji - nie ma sensu. Nic poza obelgami Cię nie spotka. Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 10.11.08, 21:37 wyraziłam tylko swoje skromne zdanie, a tu proszę jaka dyskusja się rozpoczęła nie o to mi chodziło, jeśli już, to liczyłam na dyskusję na poziomie, ale troszkę przeceniłam społeczeństwo. ciasnota umysłowa wtargnęła nawet tutaj, szkoda. Odpowiedz Link
skiela1 Re: 10.11.08, 16:45 "Prawdę mówiąc wolałabym myśleć, że te Twoje posty, to tylko prowokacja, bo w innym razie strach myśleć jacy ludzie żyją na tym świecie..." To nie prowokacja.Ludzie tacy sa. az strach sie bac. Ta pewnosc ich w koncu 'zabije',tylko,ze oni nie sa tego swiadomi. Kazdy ma swoj scenariusz i ci glupiutcy tez maja swoj. Odpowiedz Link
lavynya Re: 10.11.08, 19:32 mi raczej szkoda tych, którzy nie mają żadnego scenariusza i pozwalają, aby to życie kierowało nimi, a nie oni życiem... Odpowiedz Link
skiela1 Re: 10.11.08, 19:50 Nie wszystko jest pod nasza kontrola. wiedz,ze kazdy rodzi sie ze scenariuszem,jednak jak rezyseruje to juz indywidualna sprawa. Odpowiedz Link
lavynya Re: 10.11.08, 21:20 To, że Ty uważasz, że każdy rodzi się ze scenariuszem nie oznacza wcale, że tak jest. Mam inne zdanie i mogę je mieć. Uważam, że to jak pokierujemy naszym życiem zależy tylko od nas, nikt nie ma z góry "wyznaczonego celu", tak samo jak nie wszyscy mają scenariusz na dziś/jutro/pojutrze. Odpowiedz Link
lavynya Re: 11.11.08, 02:04 teraz jestem pod wrażeniem. tekst wyniesiony z gimnazjum? nieźle, nieźle... niestety, muszę rozczarować - dawno minął ten czas, kiedy mieszkałam z rodzicami. Odpowiedz Link
kra-ka Re: 11.11.08, 14:02 Tez mialas problemy z rodzicami? To dotyka wiekszosc bezdzietnych.Nie moga sie doczekac studiow,zeby w koncu opuscic dom w ktorym nie da sie wytrzymac. Odpowiedz Link
lavynya Re: 11.11.08, 14:08 niestety, nie mogę się z Tobą zsolidaryzować, moi rodzice są wspaniali Odpowiedz Link
kra-ka Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 11.11.08, 14:25 "widzisz, mnie nie dotknie żadne nieszczęście, bo na każde z nich mam sposób. dosłownie na każde. " To sie nadaje do perelek. takiej glupoty dawno nie slyszalam. Jak mozna byc tak pustym,niedojrzalym mentalnie,emocjonalnie . Odpowiedz Link
lavynya Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 11.11.08, 15:37 możesz sobie zanotować, jeśli tak Ci się podoba. po prostu uważam, że życie nie jest olbrzymim darem i nie trzeba go przyjmować takim, jakie jest, tylko dlatego że jest. jeśli czegoś w swoim życiu nie akceptuję to zmieniam tę rzecz. do tej pory zawsze mi się udawało. życie jest proste, to tylko ludzka głupota je komplikuje. Odpowiedz Link
zero_0 do lavynya 11.11.08, 15:42 >jeśli czegoś w swoim życiu nie > akceptuję to zmieniam tę rzecz. Ten wątek jest o aborcji, zatem gdy zachodzisz w niechcianą ciąże usuwasz ją bez zmrużenia okiem i żyjesz dalej długo i szczęśliwie tak? Odpowiedz Link
zero_0 do lavynya 11.11.08, 15:45 jeśli czegoś w swoim życiu nie > akceptuję to zmieniam tę rzecz. I jeszcze jedno - przecież nie na wszystko w swoim życiu mamy wpływ i co wtedy robisz, w takich sytuacjach? Odpowiedz Link
martyna.28 Re: do lavynya 11.11.08, 16:11 Ta forumowiczka gdzies tu napisala,ze ma wplyw na wszystko)) Ty zero czegos nie wiesz Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 19:17 zero nie wie wielu rzeczy z tego co widzę... tak, mam wpływ na swoje życie. każdy człowiek ma wpływ. Ty nie masz? partner, wykształcenie, praca, zarobki, dom, przyjaciele? nie decydujesz o tym wszystkim? Odpowiedz Link
rawda Re: do lavynya 11.11.08, 20:02 lavynya napisała: > partner, wykształcenie, praca, zarobki, dom, przyjaciele? nie decydujesz o tym > wszystkim? partner dzis cie kopnie i tyle twojego wplywu wyksztacenie dzis wystarczajace-jutro niekoniecznie praca -dzis cie wywala bez tlumaczenia czemu i tyle twojego wplywu zarobkow ty nie ustalasz,nie masz na nie zadnego wplywu przyjaciele ?jak mozna miec wplyw na drugiego czlowieka?Ty wybierasz sobie przyjaciela? dom? mozna sobie zrobic taka oaze spokojnosci i to wszystko co masz. MOZESZ JEDYNIE MIEC wplyw na siebie i na swoje decyzje, a reszty w to nie mieszaj. Odpowiedz Link
rawda A tak poza tym 11.11.08, 20:04 zdrowie stracisz i nie masz nic. Tyle twojego wplywu na zycie. Odpowiedz Link
lavynya Re: A tak poza tym 11.11.08, 21:12 zdrowie stracę to umrę. cóż, każdemu się to kiedyś zdarzy Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 21:12 widzisz, rzecz polega na tym, że jeśli w życiu dzieje się coś złego to trzeba reagować partner mnie nie kopnie i za to dam sobie głowę uciąć. wykształcenie.. no błagam! jak kończysz pedagogikę czy coś równie nieprzydatnego w życiu to nie mów, że masz wykształcenie. są kierunki studiów, które gwarantują Ci pracę prawie wszędzie i to za dobre pieniądze. wiem z autopsji. z pracy nie wywalają bez powodów, chyba, że jest się nieudolnym pracownikiem. poza tym jest tyle ofert pracy, że znaleźć nową nie powinno być problemem (tyczy się to jednak tych dobrze wykształconych ludzi, marketing skończony na wyższej szkole w koziej wólce niestety się nie liczy) mając wpływ na siebie kształtujesz poniekąd rzeczywistość (dom, najbliższe otoczenie, praca - czegoż chcieć więcej?) Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 21:47 pyta bezrobotny absolwent pedagogiki czy politologii z fili w Ostrowie? Odpowiedz Link
kra-ka Re: do lavynya 11.11.08, 23:20 "wykształcenie.. no błagam! jak kończysz pedagogikę czy coś równie nieprzydatnego w życiu to nie mów, że masz wykształcenie. są kierunki studiów, które gwarantują Ci pracę prawie wszędzie i to za dobre pieniądze. wiem z autopsji." np.do tych kierunkow zalicza sie komunitologia)))) oj biedna ty biedna)))) Odpowiedz Link
zero_0 Re: do lavynya 11.11.08, 20:38 > zero nie wie wielu rzeczy z tego co widzę... Tak?, a co takiego widzisz, wymień. Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 21:20 choćby umiejętność rozumienia tekstu - jest Ci to niestety całkowicie obce. wszystko podciągasz pod swój sposób myślenia, dodam wąskiego, zupełnie ignorując sens. poza tym rzecz jeszcze groźniejsza - nie odróżniasz faktów, od poglądów. napisałaś, że moje poglądy są niesłuszne, co jest absurdem, bo poglądy nie mogą być słuszne bądź niesłuszne. możesz się z nimi nie zgadzać, jednak tzw. racja, w przypadku poglądów nigdy nie leży po żadnej ze stron. można tylko próbować udowodnić swoje racje, jednak droga ku temu nie wiedzie poprzez słowne zaczepki (pisanie komuś, że jest egoistą czy ignorantem), ale opiera się na czymś mniej dziecinnym - na argumentacji. niestety, nie zauważyłam do tej pory, abyś jakiekolwiek argumenty przytoczyła. Odpowiedz Link
kra-ka Re: do lavynya 11.11.08, 21:41 lavynya napisała: niestety, nie zauważyłam do tej pory, abyś > jakiekolwiek argumenty przytoczyła. Za to twoim jedynym argumentem jest niezdolnosc czytania ze zrozumieniem) Zakoncz juz bo zalosna jestes. Odpowiedz Link
lavynya Re: do lavynya 11.11.08, 21:48 Ty za to masz poziom jakich mało. już mnie plecy bolą od schylania się w waszą stronę. naprawdę, co jedna to lepsza... klasa, oj klasa. Odpowiedz Link
martyna.28 Re: hahahaa :) ależ się ubawiłam! 11.11.08, 16:14 lavynya napisała: > po prostu uważam, że życie nie jest olbrzymim darem Wspolczuje. naprawde z glebi serca. Odpowiedz Link
ckm1 Re: do lavynya 11.11.08, 00:38 Czy ty zero_0 nie pomyliłaś przypadkiem forum? Może bardziej się sprawdzisz w szkółce niedzielnej, bo ja mam wrażenie jakbyś tu katechezę uprawiała . Odpowiedz Link
zero_0 ckm1 11.11.08, 12:06 Nie, nie pomyliłam forum, ale Ty raczej tak, bo to nie punkt informacyjny tylko, nazwijmy to - miejsce wymiany (mniej lub bardziej udolnej) poglądów. >ja mam wrażenie jakbyś tu > katechezę uprawiała . Tak? , to dziękuję. Nigdy o tym tak nie pomyślała )) Ale raczej masz mylne wrażenie, z wrażeniami tak bywa... Odpowiedz Link
zero_0 DO LAVYNYA 12.11.08, 09:19 W jednym z postów tutaj zadałam Ci pytanie o aborcję, odpowiedz, proszę. Poza tym zarzucasz, iż nazywam(y) Cię ignorantką, a to żaden argument. W temacie aborcji nią jesteś, jeśli jej nie dokonałaś. Odpowiedz Link
tres-magnifique Re: BzW a temat aborcji 23.12.08, 16:35 Za. Dobrze miec wybor. W kazdej kwestii, w tej rowniez. Odpowiedz Link
aniads2794 Re: BzW a temat aborcji 25.12.08, 15:30 Jestem za. Wpadka może się zdarzyć każdej kobiecie. Nie można zmuszać nikogo do rodzenia. Osoby myślące przeciwnie traktują człowieka (w tym przypadku kobietę w ciąży przedmiotowo, jak inkubator). Nie można poświęcać życia kobiety, która nie chce mieć dziecka, dla innego życia - życia dziecka. Odpowiedz Link
ma_maja Re: BzW a temat aborcji 25.12.08, 23:49 > Jestem za. Wpadka może się zdarzyć każdej kobiecie. Wpadki zdarzają się nierozgarniętym gówniarom. Osoba dorosła wie jak jej uniknąć oraz w potrafi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje - chyba, że współżycie nie było jej decyzją ale to już inny temat... > Nie można zmuszać nikogo do rodzenia. Nie można też zmuszać nikogo do czytania takich bzdur. > Osoby myślące przeciwnie traktują człowieka (w tym przypadku kobietę w ciąży przedmiotowo, jak inkubator). Czyli jeśli nie jesteś "za aborcją" (co to właściwie znaczy być "za"?) to znaczy, że traktujesz innych przedmiotowo? Ciekawe rozumowanie. Odpowiedz Link
jaonmyi JESTEM PRZECIW ABORCJI 02.01.09, 13:58 Wybór? Decydowanie o cudzym życiu(życiu nienarodzonego dziecka) ma być prawem kobiety??? Dlaczego zatem nie można decydować np. o tym czy zapinam pasy bezpieczenstwa w samochodzie, czy nie??? A może chcę się zabić??? Moje prawo!!!Chcę mieć wybór! Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Stanowczo PRZECIW ! 04.02.09, 18:55 Jestem za - łykam prochy anty nie po to, aby w razie wpadki (bo nie ma w 100% pewnej metody) rodzić dziecko.. Mam jedynaka i chcę, aby tak pozostało.. Odpowiedz Link