26.12.09, 22:47
Mam pytanko i mam nadzieje, ze wasze odpowiedzi mnie uspokoją. Jak wszystkie
wiecie, nad Piotrusiem, z powodu fatalnych płuc wisi groźba kolejnej, 3ciej
dawki sterydów. Na dzien dzisiejszy moj syn sie poprawia, ale bardzo powoli,
tzn słychac juz prace pęcherzyków płucnych a nie tylko dysplazje, wyglada o
wiele lepiej, nie jest juz blady. Jest bardzo aktywny, wodzi oczami, reaguje
na dzwieki, kolory, podnosi głowke, łapie przedmioty w raczki, słucha ze
skupieniem jak czytam mu bajki. Słabo przybiera na wadze, ale zle nie jest,
raczej nie rzyga, lubi jesc, choć nie tak jak Januszeksmile Dostał synagis,
kupiony za nasza kase i od dawna nie złapał zadnej infekcji. Ale wciąz
potrzebuje tlenu i je raczej sondą , bo ma spadki, dostaje viagre i nie ma juz
nadcisnienia płucnego. Ale z tym tlenem nie chca mi go dac do domu, glownie
dlatego, ze nie je butla wszystkich posiłków. Jestemy juz prawie 5 mcy w
szpitalu i naprawde szaleje. I teraz pytanie- jakie skutki uboczne mają
sterydy. Niektórzy twierdza ze moga, ale nie musza powodowac mikrouszkodzen w
głwoie. Inni twierdza, ze zmniejszają objetosc mozgu!! Martwie sie, wprawdzie
nie miał zadnych wylewów i widze, ze rozwija sie doskonale, co potwierdzają
lekarze i rehabilitanci, ale mimo wszystko boje sie tych sterydów. Czy one
naprawde moga zdziałac tyle zlego? Dodam, ze do tej pory dostał 2 serie- jedną
5dniowa, a druga 6dniowa. czy to duzo?
Obserwuj wątek
    • ag0000 Re: sterydy 27.12.09, 10:05
      Bardzo się cieszę, że z rycerzykiem lepiej,że słychać już gdzieś pęcherzyki
      płucne i zobaczysz ze małymi kroczkami chłopak pokona wszystko smile
      Wiesz ja też bałam się podawania sterydów naszej miśce,bo dostała je jak zdążyła
      zwalczyć posocznicę,a nam mówiono w szpitalu ,że podanie sterydów obniża znowu
      odporność i może znowu coś się przypałętać.Na szczęście nic takiego się nie
      przypałętało ,ale podanie sterydów pozwolił jej przejść na cepap po dwóch msc
      respiratora.
      Co do jedzenia małego,jego nauki to też musi trochę to potrwać,my kiblowałyśmy o
      miesiąc dłużej w szpitalu bo mała nie chciała załapać ssania.Różnych metod się
      chwytaliśmy,nawet logopeda przychodziła do niej i uczyła mnie masaży i
      stymulacji, twarzy i jamy ustnej małej przed każdym karmieniem.Ciężko było z tym
      i do tego jeszcze bezdechy,ale wszystko idzie pokonać smile
    • karro80 Re: sterydy 27.12.09, 13:56
      U nas było w sumie z 5 z tą po urodzeniu - z czerepkiem wsio okismile

      Ale tak jak pisze koleżanka - spada odporność i zawsze u nas jakaś
      cholera przyplątała się jeszcze w cyklu podawania - zazwyczaj ok 3-4
      dnia, więc nasze cykle siłą rzeczy krótkie były.

      Ja bym sie nie stresowała mikrouszkodzeniami w mózgu - jako, że mozg
      plastyczny jest i jak to jest mikro to bez przesady.

      MamaMisia podawała bodajże przypadek chłopca który miał ok 10%
      tkanki mózgowej, a skończył studia matematyczne - co jest dla mnie
      niemożliwością, choć mam całą i żadnych sterydów w niemowlęctwie nie
      dawli mi(jak cos pokręciłam niech MCM poprawiasmile).
      • tolka11 Re: sterydy 27.12.09, 20:08
        Miłosz dostawał sterydy wziewne w seriach 3 x dziennie przez
        tydzień, seriami tydzień dostawał tydzień przerwy. I tak przez rok.
        właściwie do 14 m-ca życia, a potem już sporadycznie do 18 m-ca
        życia. Wtedy było też osłąbienie odporności, łapał wszystko od
        starszej jak leci, a i dodatkowe gratisy też miał: ospa, różyczka,
        świnka, mononukleoza, anginy i inne takie.
        Co z głową? Chyba oki, chociaż on z tym miał spore przejścia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka