Dodaj do ulubionych

niedrożność jelit - dieta

17.06.10, 21:26
wątek kierowany szczególnie do dziewczyn które przeszły horror
niedrożności na własnej skórze (i dziecisad ) ale oczywiscie nie tylko
może ja jestem jakas nie pozbierana, ale nie mogę doszukać sie
niczego konkretnego na temat diety i w ogóle traktowania dziecka po
takiej operacji
każdy lekarz właściwie mówi coś innego, a o konkrety cieżkosad
czy możecie podrzucić jakieś linki? stronki, poradniki, coś madrego,
wiarygodnego?
a i jeszcze cos o samych jelitach po takiej operacji, Stasiek po
operacji mial kika dni niedrożnosć porażenną, jelitka obrzęknięte,
dziś na kontroli lekarz powiedział nam że sytuacja była bardzo
niebezpieczna i bardzo sie o niego bali (oj musiałam sie wygadaćsad )
czy jakieś ksiazki , materiały o takich problemach mozecie mi
polecić? będę wdzieczna
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nastjaa Re: niedrożność jelit - dieta 18.06.10, 00:39

      Dobrze, że się odezwałaś, bo dziś właśnie zastanawiałam się jak
      miewa się Staśsmile

      Co do literatury to nie spotkałam się z niczym mądrym.

      Sama początkowo wprowadzałam wszystko koszmarnie ostrożnie, ale
      szybko mi przeszło. Zresztą jeden bardzo mądry profesor powiedzial
      mi, że jedzenie nie ma wpływu na nasze niedrożności (potwierdziło
      się). Jedynie na co zwracam uwagę to na kupki i jedzeniem modeluję
      ich "konsystencję" - nie doprowadzam do zapychania jelitek, a
      jednocześnie jak są za rzadkie to dodaję więcej
      składników "zapierających". Na ogół walczę ze zbyt dużą ilością
      kupek, ale jak jeden dzień się jakaś nie pojawi, to też
      interweniuję.

      Nie martw się - niedługo przejdziesz do "normalności" i pomału
      nauczysz się żyć z tym strachem smile
    • nots Re: niedrożność jelit - dieta 20.06.10, 15:26
      Cześć jestem mamą 2 miesięcznej Jagienki, urodzonej z niedrożnością. W pierwszej
      dobie miała operację, 5 tyg w szpitalu. Od miesiąca jesteśmy w domu. Od piątku
      jestem na diecie bezbiałkowej i widzę u młodej poprawę. Odstawiłam też surowe
      owoce i warzywa, chociaż i tak ich prawie nie jadłam, ale widzę ze kupy są
      lepszej konsystencji i mała mniej płacze z powodu kolek.
      U nas najtrudniejszą sprawą, jest trzymanie małej do góry po jedzeniu, a
      właściwie cały czas, inaczej się ulewa. Jak nie odbije porządnie po jedzeniu
      wymiotuje. Czy u Was też tak jest?
      • nastjaa Re: niedrożność jelit - dieta 20.06.10, 19:54
        Moja jest starsza (12miesięcy) i je już praktycznie wszystko. To
        ulewanie to pewnie refluks - u nas minął jak zaczęłam zagęszczać
        zupki kaszką i mała zaczęła jeść nie tylko mleko. Poza tym dziwna
        sprawa z tym trzymaniem do góry - nigdy tak nie robiłam, w takiej
        sytuacji dziecko powinno ewentualnie leżeć pod kątem ok.30stopni.
        Poza tym niektóre dzieci dużo jedzą i ulewają nadmiar zjedzonego
        mleka.
        • polaa27 Re: niedrożność jelit - dieta 20.06.10, 22:29
          Basia co do diety w waszym konkretnym przypadku to nie wiem za wiele. Ale tak na
          zdrowy chłopski rozum - dieta musi być lekkostrawna, żeby nic nie zalegało w
          żołądku, jelitach. Czyli rzeczy gotowane (mięso, warzywa), lekkie kaszki, owoce
          może na razie słoiczkowe, nie surowe. Najdłużej trawione są (poza rzeczami
          niezdrowymi - typu smażone, fastfoody, etc. o których nie mówimy tu) gluten i
          mleko krowie. Warto więc włączyć więcej kasz jaglanych, kukurydzianych, ryżowych
          i lekkie jogurty, zamiast np. mleka krowiego czy sera żółtego. I oczywiście nic
          co go wcześniej uczulało. Dużo zdrówka!
      • karro80 Re: niedrożność jelit - dieta 22.06.10, 11:47
        W wiekszości ulewania przechodzą ok 6-8 mies czasem trwają do roku.
        Moja wymiotowała(nie ulewała)bardzo długo i mimo odbicia, czasem
        nawet po 2-3 godzinach po jedzeniu. Jeśli odbicie załatwia sprawę to
        już dobrze jestsmile
        Z kolkami też bywa lepiej jak pomijając wszelkie alergie po prostu
        będzie dojrzalszy układ pokarmowy.
        Pomaga trochę kladzenie dziecka do spania w pozycji z głowa wyżej -
        jest taka poduszka-klin, noszenie bardziej "pionowo", nie kładzenie
        na brzuszku. Generalnie większość takich dolegliwości leczy czas.
        Wnioskuję tez, że córka pewno była jakiś czas zaintubowana lub
        zywiona przez sondę, to też może troszkę "wspomagać" ulewki i
        wymioty.
        • karro80 Re: niedrożność jelit - dieta 22.06.10, 11:48
          miałam na mysli nie kładznie na brzuszku po jedzeniuwink
        • nots Re: niedrożność jelit - dieta 22.06.10, 12:12
          Z tymi wymiotami różnie bywa, raz pomoże odbicie a czasami tak jak mówisz i 2-3
          godz po jedzeniu jest zwrot. U nas ta poduszka sie nie sprawdza, ma za mały kąt.
          Już w szpitalu lekarka kazała podnieść małej materacyk bardzo do góry. Tak była
          zaintubowana i miała sondę, odciągającą zalegania z żołądka przez ok 4 tyg. Była
          karmiona przez inną sondę dojelitowo. Właściwie to dopiero od miesiąca je doustnie.
          Bywają dni, ze nie schodzi z rąk, bo każda próba położenia jej (w i tak dość
          pionowej pozycji) kończy się źle.
          • karro80 Re: niedrożność jelit - dieta 22.06.10, 12:40
            uuu to się namęczyciesad mi tak haftowała do ponad roku, czasem
            kilkanaścierazy na dobę, czasem też się zdarza i teraz ale to
            rzadziutko-ma ponad 2 lata i radzi sobie ze wszytkim już do jedzenia
            (bo do tego refluksu może dojść przeczulica przelyku czy buzi
            właśnie po intubacji czy sondzie - u ns bardzo długo było i jedno i
            drugie
            ).

            Grunt to wluzować i po prostu traktowac wymioty normalnie - dla
            dziecka to bardzo nieprzyjemne i potem też zaczyna rozumieć, że
            mama się denerwuje, czy płacze i w kosekwencji może sobie utrwalić,
            że jedzenie jest nieprzyjemne - nam się udało, młoda je chętnie i
            wszstko, ale w morde ciężko jest jak dzieć maleńki, zjada troszkę i
            wymiotuje, a trzeba się powtrzymać żeby nie pchać zarcia cały czas.
            U nas np nie sprawdzały się rady typy po trochu a częsciej - młoda
            jadła tyle ile jadła(jeśli zachęcałam ją do łyczka więcej to na bank
            już rzyg za moment, chyba się nie mieściło)c 3 godziny srednio,
            potem co 4.

            Myśmy zagęszczali mleko, bo mała jadła modyf, niestety guzik dawało,
            a powodowało większe zaprcia i bóle brzucha, więc jakby ktoś
            proponował nutriton to ostrożnie, ostrożniewink(bo można go podawac
            przed piersią też) - młoda nie tyle po niedrozności co po
            podejrzeniu neca no i mocno niedojrzałym układem pokarmowym plus te
            hafciki...

            Nietety najlepiej obserwować dziecko i "iść" mu na rękę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka