Dodaj do ulubionych

gestoza-kilka pytan

13.03.04, 22:59
Witam bardzo serdecznie,
mam kilka pytan - zwlaszcza do Unruzanka -dotyczacych przebiegu gestozy - jak
wygladal rozwoj choroby w Twoim przypadku? Pytam dlatego, ze chcialabym
porownac z moim. U mnie zaczela sie w 28 tygodniu (cisnienie 140/100, bialko
w ilosci 0,54 g/l, opochlizna stop) a w 31 tyg, na dzien przed cc mialam
cisnienie w wys 160/125 (po podwojnej dawce dopegytu...), bialko 14,85 g/l i
w ciagu tych 3 tygodni "przytylam" 10 kg.
Czy u Olenki stwierdzono dystrofie? Czy badano wydolnosc lozyska?
Bede wdzieczna za maila axamit1@poczta.onet.pl
Pozdrawiam
Kasia
Obserwuj wątek
    • zoe7 Re: gestoza-kilka pytan 15.03.04, 18:10
      Cześć,
      nie wiem do końca jak to było u mnie z tą gestozą, faktem jest, że Pawełek
      urodził sie w pierwszym dniu 37 tygodnia przez cc i z dystrofią - ważył 1820g
      43 cm, czyli rozwinięty gdzies tak na 32 tydzień. Miałam nadciśnienie
      (szczególnie od kiedy położono mnie do szpitala wink, najwyższe nawet 180/120,
      ale zazwyczaj około 150/100, 140/90 itp. Nie pamiętam dokłądne jak tam było z
      białkomoczem, ale obrzęki miałam duże - nawet twarzy no i przytyłam
      makabrycznie. Niestety to chyba nie do końca woda, bo już 3 miesiące po
      porodzie a ja niewiele straciłam na wadze ... sad Ciąża była w porządku,
      pracowałam do ostatniej chwili, czyli problemy wystąpiły gdzieś tak koło 35
      tygodnia...
      Wydolności łozyska nie zbadano, sama nie wiem dlaczego, ale problemy oczywiście
      były spowodowane tą niewydolnością.
      Pozdrawiam, piszę trochę chaotycznie - sorki wink
      T. i Paweł 22.12.2004.
    • unruzanka Re: gestoza-kilka pytan 24.03.04, 00:28
      cześć, Kasiu!
      u mnie prawdopodobnie gestoza zaczęła się w 28/29 tc, kiedy byłam u swojego
      gina w 30tc miałam ciśnienie 130/90 , ale to co najbardziej zaniepokoiło gina
      to zwolnienie wzrostu dzidzia w brzuchu (hipotrofia), potem ciśnienie rosło juz
      lawinowo 160/100, 186/106, dołączyły się obrzęki(szczególnie rąk, stóp i
      twarzy), białkomocz, trafiłam na oddział patologii ciąży i w 32 tc cc. Myślę,
      że to był już ostatni dzwonek przed czymś nie do odwrócenia. Olcia dostała 8 w
      skali Apgar (nieźle jak na taką kruszynkę - 1120g). Nie stwierdzono u niej
      dystrofii, nie wiem czy badano wydolność łożyska - chyba nie.
      pozdrawiam
      Ania i Ola (22.01.2004)
    • unruzanka do dziewczyn, które miały gestozę 09.05.04, 22:09
      Jak to jest? Czy w następnej ciąży też się jest narażonym na gestozę? Mój gin
      (prof. Dębski) powiedział mi, że "gestoza wystepuje zazwyczaj tylko u
      pierwiastek", a niedawno wyczytałam, że ryzyko pojawienia się gestozy w
      nastepnej ciąży u kobiety, która już miał gestozę wynosi 40 do 60%. Dziewczyny,
      które miałyscie gestozę a macie już więcej dzieci - odezwijcie się, proszę.
      pozdrawiam
      Ania i Ola (22.01.2004)
      • piechotka1 Re: do dziewczyn, które miały gestozę 19.05.04, 23:48
        Nie wiem jak to jest dokladnie, ale opiszę krótko moja hostorię. W 25 t.c.
        ciśnienie poszlo bardzo do gory. Dostawałam leki. Białka w moczu nie bylo.
        Oprocz tego zaczęłam bardzo puchnąć. Nogi miałam makabryczne, ale lekarz
        twierdził, że przesadzam (nie wiedzial jakie przedtem patyki miałamwink)W 28 t.c
        lekarz stwierdzil, że termin wedlug wagi dziecka wychodzi o 4 tygodnie
        później!!! A dzidzia coraz mniej się ruszala, no i w końcu łożysko (ewidentnie
        niewydolne) zaczęło się odklejac i urodzilam w pierwszym dniu 29 tygodnia
        700-gramowego okruszka. Tak jak Ty bałam się kolejnej ciąży, ale mialam
        nadzieję. No i okazalo się, że mam problem z lożyskiem, bo Kajtuś urodzil się
        malutki (2400, 48cm) w 39 tygodniu, wychladzał się, mial objawy wcześniactwa.
        Udalo mi się jednak donosić i nie mialam żadnego z objawow gestozy. Calą ciąże
        jednak bylam na zwolnieniu, a ostatnie 2 miesiące leżalam, bo bardzo napinał mi
        sie brzuch. jeszcze jedno, po obu porodach byłam czyszczona, ponieważ lożysko
        bylo "nieladne", jak to okreslili lekarze. Zatem, glowa do gory! Następnym razem
        będzie lepiej!!!

        Pozdrawiam,
        Ania z Miłoszkiem (12.04.2001) i Kajtusiem (10.01.2004)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka