konszacht
02.10.10, 10:44
jestem załamana........1,5 roku temu Amelka miała atak padaczki.diagnozowana w klnice neurologii wieku rozwojowego, nie włączono leczenia.Długo, długo nic aż do wczoraj......Przemęczona nieprzespaną nocką, no i stało się...Nagrałam na telefon i w poniedziałek jedziemy do neurologa. Myślę, że dostanie leki. Strasznie się tego boję.
Jeszcze jedno: od ukończenia roku (a ma teraz 6) co jakiś czas zdażają jej się bezsenne noce: budzi się o 2 w nocy i nie spi do 5 czasem 6 rano. W tym czasie opowiada sobie bajki, nakręca się i nie ma w ogóle mowy o spaniu, mimo wyłączonego światła. Miesiąc temu dostała od pani neurolog melatoninę ale coś słabo pomogła, do tego w ulotce przeczytałam, że przy epi może nasilać ataki. Czy jest tu jakieś dziecko, które ma podobne problemy ze spaniem?Może jest jakiś złoty środek?