Dodaj do ulubionych

przeklęte pampersy!

06.04.11, 08:07
Od stycznia próbuję Gada nauczyć żyć bez pieluchy - przerobiłam już wszystkie metody napisane w mądrych książkach, oprócz "poczekaj do lata" i Gadzina, która w lipcu kończy 3 lata, kocha pampresy! Obecnie zciągnięta zupełnie dolna garderoba i kubeczek w pogotowiu i zrozumiane to, że jak się zesika, to 1 zabawka idzie do "grzecznego chłopczyka". Jak się zesika, to sam sobie tłumaczy, że nie pojedzie na morze, bo nie woła siku, albo że robi do pampersa, czyli kuma czaczę. Co mam jeszcze zrobić?????
Obserwuj wątek
    • phere_nike Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 08:46
      odpuscic.
      nie straszyc.
      poczekac do lata smile
    • annafelczerek Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 08:57
      Hej.

      Popieram. Poczekać do lata, wtedy na najłatwiej. Zwinąć dywany. Puścić w samych majtkach. Nie straszyć. Nagradzać. Sadzać jak najczęściej na nocnik i czekać na "przypadkowe trafienia". Za każde z nich dawać np. jakiś smakołyk (Eryk dostawał żelka). smile))

      Pozdrawiam
      A
    • mama_janka007 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 09:21
      dobrze mowia dziewczyny! nie strasz tylko nagradzaj za sukcesy. straszeniem mozna narobic ambarasu i ci sie dziecko zestresuje i efekty beda odwrotne od zamierzonych.
      u nas 2,5 latek narazie srednio lapie temat, ale juz mu sie czasami zdarza zakomunikowac po swojemu, ze chce na nocnik. ja tam czekam do lata z wieksza akcja zbrojnasmile
    • mama-cudownego-misia Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 09:56
      > zrozumiane to, że jak się zesika, to 1 zabawka idz
      > ie do "grzecznego chłopczyka". Jak się zesika, to sam sobie tłumaczy, że nie p
      > ojedzie na morze, bo nie woła siku,

      Za każdym razem, gdy ziewniesz, oddaj jeden produkt do makijażu grzecznej dziewczynce (bo Ty sama jesteś niegrzeczna, niedobra, winna). I jak się nie oduczysz ziewać, to zero wakacji.

      No sorry no, dzieci nie są dla rodziców, tylko rodzice dla dzieci, to nie jest tak, ze skoro Ty uznałaś, ze chłop ma 3 lata, to już jest gotów i on ma być gotów. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Zachęcanie tak, kary nie. W końcu się sam nauczy.

      Biedne dziecko... Naprawdę wystarczającym stresem dla niego jest, ze się zesika.
      • kicius_85 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 10:00
        kochana mam podobny problem, moja w czerwcu konczy 3 lata, doskonale wie ze sie sika do nocnika bo jak naleje mi w gacie to pytam a gdzie sie sika pokazuje na nocnik maly urwisior i sie smiejesmile))
        my czekamy na te cieple dnismile
    • led-ka Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 10:52
      Nie straszyć, nie karać a NAGRADZAĆ.
      U nas odpieluszkowanie w trakcie.
      Młoda 2,4msc wołała siku w lato. Potem zapalenie ukł moczowego i powrót do pampersów. regres totalny. Próbowałam odpieluszyć od stycznia. Nici.
      Zadziałały naklejki w nagrodę za siku w nocniku. Przyklejane w takim miejscu że wszyscy goście widzą. Młoda powoli juz przestaje się nimi chwalićsmile Wpadki oczywiście są ale takie że nie zdązy dobiec a nie że posika się pod siebie z uśmiechem.
      Naklejki ma przyklejane też w klubie malucha. Naklejki z jej ukochanym zwierzątkeim wydrukowane na drukarcesmile
      • an_7 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 11:04
        My też czekamy do lata z odpieluchowywaniem. Na razie nie stresujemy Synka, ale zna nocnik (przynosi na życzenie) i wysadza miśki.
        Huggies produkuje specjalne majteczki do nauki korzystania z nocnika - są mniej chłonne od pieluch i mają rysunki znikające pod wpływem wilgoci. Myślę, że od tego zaczniemy naukę.
        • pannatunia Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 11:16
          Troszkę źle mnie zrozumiałyście z tym straszeniem - Mikuś nie odbiera źle, sam rozumie, że powinien wołać, ale mu się nie chce, więc dlatego zabieramy zabawki. Nie ma krzyków, wrzasków itp. Nagradzanie nie przyniosło efektów. A z czekaniem do lata - cóż, ja pracuję, Mikim zajmują się Dziadki, mieszkamy w bloku, więc nie za bardzo robi mi różnicę pora roku - teraz też może latać po domu "na golasa".
          Dostałam przed chwilą sms, że zawołał siku do kubeczka - może zamiast nocnika będzie kubeczek ????
          Sposób z naklejkami mi się podoba!
          • mama-cudownego-misia Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 13:44
            > Troszkę źle mnie zrozumiałyście z tym straszeniem - Mikuś nie odbiera źle, sam
            > rozumie, że powinien wołać, ale mu się nie chce, więc dlatego zabieramy zabawki
            Myślę, ze to Ty nie rozumiesz. Nie chce mu się? Zakładasz złośliwość, intencjonalne nieposłuszeństwo u dziecka w tym wieku? No sorry no, ale powiem wprost: robisz mu krzywdę. Może nie jakąś wielką, ale malutką, zupełnie niepotrzebną emocjonalną krzywdę. Dziecko w tym wieku może sobie w teorii coś wiedzieć, ale w praktyce albo się zapomni w czasie zabawy, albo odruchowo nasiusia w gacie, bo wcześniej tak sikało, albo nie zdąży powiedzieć, bo dotrze do niego, ze chce mu się siku, jak już będzie "pękało" i zsiusia się, zanim w ogóle sobie przypomni, co ma robić.
            I "ja pracuję" nie jest tu żadnym wytłumaczeniem. Powinnaś albo opierać się na samych nagrodach, albo odczekać do wakacji i spróbować odpieluchowania w czasie urlopu, wiedząc, że może się nie udać i ze nawet skuteczne odpieluchowanie nie jest gwarancją, ze dziecko do pieluch nie wróci.
            To, ze nie wrzeszczycie, jest oczywiście chwalebne, ale zabieranie mu zabawki w celu oddania "grzecznemu dziecku" to bardzo jasne dla dziecka, bardzo niepotrzebne ocenianie go, mówienie mu "jesteś niegrzeczny, nie zasługujesz na zabawki, a poza tym to nie są twoje zabawki, jestem silniejsza i mogę je zabrać, kiedy zechcę". Naprawdę chcesz, żeby Twoje dziecko czuło się złe i winne i żeby przeżywało zupełnie niepotrzebną stratę tylko dlatego, ze Ty uznałaś, ze jest już gotowe do odpieluchowania?
            • mama-cudownego-misia Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 13:54
              Jeszcze Ci napiszę, jak było u nas:
              Nie udało się odpieluchować mniej więcej do wieku 3,5 roku, ale cierpliwie wysadzaliśmy (o ile chciała usiąść) i chwaliliśmy za każde siku. Nagle załapała, również z pomocą przedszkola (widziała, jak inne dzieci robią). Było wszystko ok do czasu, gdy zaczęła przeżywać, ze panie jej nie lubią. Sikanie w majty wróciło, a bardzo sprawę pogorszyło to, ze jak nasikała, to chodziła w mokrych. To było dla niej źródło ogromnego stresu. Zaczęła wstrzymywać siusiu, ile mogła, ale jak już nie mogła wytrzymać, to nie zdążała do toalety i robiła w majty. Zapieluchowaliśmy z powrotem i powoli odpieluchowaliśmy. Zmieniliśmy przedszkole. W nowym i ona, i panie radzą sobie świetnie, ale jak jest zestresowana czy chora, to znowu zaczyna sikać w majty.
              jeśli zdarzy się wpadka, nie komentuję w żaden sposób negatywnie, mówię "to się zdarza" i wysyłam ją na kibelek, żeby wysiusiała resztę. Jak nasiusia sama z siebie, dostaje pochwały do dzienniczka - za 10 pochwał ma nagrodę.
              Odpieluchowanie czy jedzenie to są bardzo delikatne kwestie, trzeba tu bardzo chronić godność dziecka.
              • aga3101 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 14:06
                popieram mamę cudownego misia.
                • pannatunia mamo cudownego misia 06.04.11, 14:16
                  Masz rację. Zgadzam się z Tobą!
                  Ale... nie czuję, aby Miś miał wyrządzaną krzywdę podczas zabierania jednego z 50 resaraków dlatego, że robił siku do pampersa!
                  Odnośnie urlopu - zaplanowany na październik, wiec całe lato w pracy...
                  • tolka11 Re: mamo cudownego misia 06.04.11, 14:31
                    Krzywda to może nie jest. Ale jednak wyraźny sygnał, że to kara to już tak. A umiesz odpuścić?
                    Skoro nie zaskoczył (bo do końca nie wiesz czy potrafi czy nie) to może jeszcze jego system nerwowy nie jest na to gotowy?
                    Ja wiem, że pampersy są upierdliwe, ale jakos to mozna przezyć i dać spokój ciągle jednak ponawiając próby i będąc cierpliwym.
                    Kara u dziecka powinna występować w sytuacji, gdy jesteśmy całkowicie pewni, że złosliwie czy specjalnie postąpiło źle.
                    Powodzenia.
                  • mama-cudownego-misia Re: mamo cudownego misia 06.04.11, 14:51
                    Ciesze się, ze się nie obraziłaś moim trochę agresywnym tonem. Mam lekkiego świra na punkcie dziecięcej godności wink

                    Bo wiesz, dla Ciebie resorak to duperela, ale dla dziecka już niekoniecznie. Ono ma zupełnie inną skalę wartości, poza tym ono jest słabsze i bezsilne, więc to Ty musisz zadbać o jego godność i poczucie wartości.
                    Popatrz na Wasze komunikaty:
                    - Ty zabierasz mu resoraka mówiąc, ze oddasz go grzecznemu chłopczykowi. Twój komunikat = jesteś niegrzeczny/niedobry, bo robisz to specjalnie (co u 3-latka nie jest prawdą)
                    - Twój synek mówi, ze jak się nie nauczy załatwiać do nocnika, nie pojedzie w wakacje nad morze = czuje się winny? sam się karze wyobrażając sobie karę w postaci braku wyjazdu?
                    Oboje kręcicie się wokół robienia z dziecka złego, a to jest przecież tylko dziecko.

                    Eee, odpuście, kochajcie się, nagradzajcie przy każdej okazji i bez okazji smile. Te chwile już nie wrócą, Twój kawaler nigdy już nie będzie 3-latkiem, któremu pokazujesz świat i z którym możesz przeżyć jego dziecięce zachwyty. W końcu się odpieluchuje. Inaczej na ulicach pełno by było dorosłych w pamperasach wink

                    Wraz z chwilowo zapieluchowaną (bo tak i ona nie będzie robić do kibla) 4-letnią prawie Małgosią serdecznie pozdrawiamy wink
                    • pannatunia normalnie was kocham 06.04.11, 15:12
                      ale powiedzcie to moim koleżankom i kolegom z pracy, że to wcale nie obciach, że prawie 3 latek nie woła siku i że ja nie jestem złą mamą (a do tego siedzę w pokoju z babcią prawie 4 latki, która też kocha pamperrsy)! I wszytscy uważają, że my sie dobrały i rozpieszczamy nasz dzieciaki!!
                      To tak dla żartu - nie przejmuję się innymi!
                      Ale żebyście słyszały, jak mój Gad mółwi, że nie pojedzie nad morze - sama rozkosz. On sam to wymyślił, nigdy nikt mu tego nie poiwdział i sami zacxhodzimy w głowę skąd tak załapał!
                      • mama_janka007 Re: normalnie was kocham 06.04.11, 15:35
                        pannatunia napisała:

                        > Ale żebyście słyszały, jak mój Gad mółwi, że nie pojedzie nad morze - sama roz
                        > kosz.

                        sama rozkosz??? pekloby mi serce gdyby moje dziecko uwazalao sie za tak zlego, ze nie zasluguje na wakacje....
                        i stanelabym na rzesach zeby udowodnic i pokazac mu, ze jest inaczej, bo taki sygnal juz naprawde nie jest zabawny.
                      • mama-cudownego-misia Re: normalnie was kocham 06.04.11, 15:35
                        Skąd ja to znam... I jeszcze rodzinka pewnie dogryza.

                        Ale fajne są te nasze dzieciaki, nie? smile
                        • verdana Re: normalnie was kocham 06.04.11, 16:15
                          Cóż, dziecko zatem już wie, ze jest niegrzeczne, nie zasługuje ani na zabawki, ani na wyjazd nad morze - za rodzice są zadowloeni tylko z dziecka, które jest grzeczne, z niegrzecznym nie mają ochoty być.
                          Przykro mi, ale ta historia jest okropna - tyle się mowi io szkodliwosci klapsa, a klaps to naprawde nic w porównaniu z przemocą psychiczną. A to wlaśnie jest przemoc - wymaganie od dziecka czegoś, czego nei potrafi i straszenie go zabieraniem rzeczy i pozbawieniem wakacji.
                          Przewiduje, zę w takiej atmosferze syn może zacznie i robić na nocnik (i tak by zaczął), ale moczyć się będzie jeszcze cale lata. Bo w takiej atmosferze kar - codziennych - i wiary w to,z e nie ejst się "dobrym dzieckiem'nerwicę i niska samoocene ma jak w banku.
                          Dawno nie czytalam posta, w ktorym matka tak w ogóle nie przejmowalaby sie wlasnym dzieckiem, a jedynie jego osiagnieciami
                          • pannatunia Re: verdano! 06.04.11, 16:47
                            Jak to prosto jest widzieć świat czarno -białym! I oceniać ludzi!
                            Próba ostawienia pampersów trwa już od grudnia, nic na siłę, więcej w tym żartów i zabawy! Odnosze wrażenie, że gdybym napisała, że za kazde siku do kibelka dajemy synowi prezent - dostałabym że to nieporpawne, że rozpieszczam dziecko. Może źle się wyraziłam, źle mnie zrozumiałyście. Wszyscy, którzy poznają naszego synka, mówią, , że jeszcze nigdy nie widzieli tak radosnego i szczęśliwego Dziecka !
                            Krytyka za radość ze słów "nie pojadę nad morze" kojarzy mi się z tym, jakbyśmy mnie zrugały za to, że moje dziecko powiedzmy mówiłoby sorki "cholera jasna". On nie kuma ani tego co to wyjazd nad morze, ani kiedy to i czy wogóle nastąpi!
                            P.S. Kwestię przemocy przemilczę, jakoosoba, która przemocą zajmuje się zawodowo wink

                            Aha, syn własnie kolejny raz dziś zawołał siku wink !
                            • verdana Re: verdano! 06.04.11, 17:56
                              Uwazasz, ze dziecko nie rozumie, co mowi? To po co go strasdzysz, skoro nie rozumie? Tak sobie, zeby bylo śmiesznie? Bo jesli uwazasz, ze trzylatek nie rozumie konsekwencji swojego zachowania, to straszysz go chyba tylko dla własnej zabawy?
                              To, ze zajmujesz się zawodowo przemocą, nie oznacza, ze to co robisz przemocą nie jest. Gdyby Twoje dzsiecko bylo gotowe do robienia na nocnik - to by robilo. Widocznie albo nie jest gotowe - i wtedy kary tylko zaszkodzą. Albo w ten jeden sposób potrafi wyrazić swój bunt.
                              A to,z e zabieranie zabawek skutkuje - cóż, lanie też skutkuje.
                            • mama_janka007 krotko 06.04.11, 17:58
                              pannatunia napisała:

                              > Próba ostawienia pampersów trwa już od grudnia,
                              nie JUZ a DOPIERO

                              Odnosze wrażenie, że gdybym napisała, że za kazde siku do kibelka d
                              > ajemy synowi prezent - dostałabym że to nieporpawne, że rozpieszczam dziecko.

                              nagroda za KAZDE siku to jedyna droga. a prezentem nie musi byc nic wielkiego, wystarczy drobostka, tak jak ktos pisal np.o naklejkach. ale wtedy konsekwentnie wlasnie ZA KAZDE siku do kibelka, bo jak inaczej????

                              > Krytyka za radość ze słów "nie pojadę nad morze" kojarzy mi się z tym, jakbyśmy
                              > mnie zrugały za to, że moje dziecko powiedzmy mówiłoby sorki "cholera jasna".

                              "cholera jasna" powtorzona przez tak malego szkraba, ktory nie zdaje sobie sprawy z tego co wlasciwie mowi jest dla ciebie czyms tak oburzajacym? bardziej oburzajacym niz jego wlasna niska samoocena i swiadomosc tego, ze jest zly, niegrzeczny, niedobry i nie zasluguje na wakacje/cos o czym w domu mowilo sie w kontekscie przyjemnosci ?

                              dziewczyno, otworz oczy. widzisz to co sie dzieje, to jak reaguje twoj syn i twoje zachowanie w jakims absurdalnym krzywym zwierciadle.
    • annafelczerek Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 18:27
      W ogóle to moim zdaniem strasznie trudno jest mądrze karać dzieci. Myślę, że delikatne zwrócenie komuś uwagi, że robi to niewłaściwie jest jak najbardziej w porządku. Jeśli zaś chodzi o jakieś poważniejsze uwagi, to ja się nie czuję kompetentna. Bo na pewno nie jestem bez grzechu. Najważniejsze chyba jest, żeby się zastanawiać nad tym co się robi i na czas zmienić podejście.
      A krzywdę można zrobić dziecku nawet głupim gderaniem. Nie zawsze oczywiście, bo to zależy jakie jest dziecko.

      Pozdrawiam
      Anka
      • misiekjasiek Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 18:35
        Ania, bardzo fajnie napisałaś. Podpisuję się pod Twoim postem, jak również pod ideą (?) tego forum, cyt. "chętnie podzielimy się swoim doświadczeniem, doradzimy sprawdzonych lekarzy lub po prostu wesprzemy dobrym słowem."
        -----
        Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • mama-cudownego-misia Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 18:40
          Wbrew pozorom myślę, ze wspieramy. Czasem trochę szorstko, ale jednak nasze uwagi są cenne. A Mama_Janka jest specem w dziedzinie, więc ja bym jej tam słuchała wink
        • mama_janka007 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 19:00
          specem, od obsranych pampersow jestem zdecydowaniesmile

          misiekjasiek- ale ja nie robie nic innego niz dzielenie sie moim doswiadczeniem, lekarza z uprzejmosci nie doradzam a dziecko o ktorym mowa wspieram dobrym slowem jak moge.
          • anjazzielonego Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 20:19
            Można wytresować, choć to brutalne, okrutne, i nieprzyjemne, dla mnie niemoralne & niegodziwe. PSA.
            DZIECKA się nie da, w każdym razie NIE WOLNO.

            Daj synkowi czas.
            To nie robot, pstryk, powiesz, że już zaraz ma sikać do nocnika, i jeszcze zabierzesz "motywująco" zabawkę, i ma się "dostosować".
            Raczej wróżę, że przy takich metodach zacznie więcej sikać do majtek, ze strachu i upokorzenia.

            Przejmujesz się jakimiś głupimi opiniami obcych ludzi, zamiast reakcją własnego dziecka?

            Daj jemu i sobie odpocząć, miesiąc, dwa, i rozpocznijcie od nowa naukę odpieluchowania.
            • mika.bajkowe1 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 21:44
              Dziewczyny spokojnie,
              Kobieta napisała prośbę o radę/pomoc , więc stara się nie popełnić żadnego błędu, a tu została oceniona jak najgorsza, wyrodna matka......
              Jak już ktoś wcześniej napisał - nikt nie jest idealny - a dziewczyna oczekuje pomocy a nie oceny.
              Na pewno jest jej przykro czytając takie rzeczy.

              Ja poczekałabym do lata (z resztą sama biorę się za to latem) i nie robiła dziecku z tego powodu przykrości , zabieranie zabawek itp... A tylko nagrody smile Próbowałam już metody - za siku 1 cukierek - za kupę 2 cukierki, zadziałało ale w odwrotną stronę siedzieli cały dzień na nocniku (i próbowali wydusić z siebie cokolwiek...) żeby tylko dostać czekoladkę, żelkę itp... Śmiechu było co niemiara ale było mi ich szkoda i po jednym dniu odpuściłam.Czekamy do lata smile))
              • annafelczerek Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 21:55
                mika.bajkowe1 napisała:

                > Dziewczyny spokojnie,
                > Kobieta napisała prośbę o radę/pomoc , więc stara się nie popełnić żadnego błę
                > du, a tu została oceniona jak najgorsza, wyrodna matka......
                > Jak już ktoś wcześniej napisał - nikt nie jest idealny - a dziewczyna oczekuje
                > pomocy a nie oceny.
                > Na pewno jest jej przykro czytając takie rzeczy.

                Zgadzam się.

                A tylko nagrody smile Pró
                > bowałam już metody - za siku 1 cukierek - za kupę 2 cukierki, zadziałało ale w
                > odwrotną stronę siedzieli cały dzień na nocniku (i próbowali wydusić z siebie c
                > okolwiek...) żeby tylko dostać czekoladkę, żelkę itp...

                U nas w sumie było podobnie. Ale dzięki temu opanowaliśmy etap: "umiem zrobić siku kiedy chcę". Drugim etapem było: "Czuję, że muszę zrobić siusiu". Z tym było znacznie gorzej, bo najczęściej dzieciaki się orientowały dopiero jak zaczynały siusiać. Większość siku szła do nocnika, ale ubranie i tak trzeba było zmienić smile.

                Pozdr
                A
                • skomroch1 Re: przeklęte pampersy! 06.04.11, 22:46
                  Syn ma 4 lata i nadal używa pampersów. Z moich doświadczeń-najpierw próby po dobroci, nic, potem wedle zaleceń pani psycholog z naszego przedszkola próba "złamania " dziecka , co stało się przyczyną znerwicowania i zaparć nawykowych (koszmar dla obu stron).Raz odebrałam synkowi zabawkę. Pamięta do dziś, zadaje poważnie pytanie , jak dostaje jakikolwiek prezent "A nie odbierzesz mi? ". Ręczę, że gdybym mogla cofnąć czas, to nigdy nie zrobiłabym tego jeszcze raz. Skąd miałam jednak wiedzieć, że psychologowie bywają durni jak but? Ufam sad
                  Teraz pozwalam mu poczuć dyskomfort związany z mokrymi spodniami. Nie złoszczę się, nic takiego,po prostu nie przebieram od razu, np. pod pretekstem zajęć nie dających możliwości przebrania. Młody zaczął w końcu zauważać, że niedopilnowanie siebie samego ma jakiś konkretny skutek, sikańsko nie znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale zasada-bez stresu. U nas nagrody rzeczowe nie działają, bo syn uważa, że "dostałem już w życiu wystarczająco dużo prezentów", ale nagrody w stylu wspólnej zabawy, czy dania mu możliwości zrobienia czegoś, z czego i on, i my jesteśmy dumni powoli zaczynają przynosić skutek. Generalnie -nie radze wobec dziecka wykorzystywać i podkreślać sytuacji, że dziecko jest mniejsze, słabsze i zależne. Nic dobrego to nie wniesie. Ja niestety , zmylona złą radą, to zrobiłam i być może własnie przez to synek ma jeszcze większy problem.
                  Powodzenia!
                  Doświadczona w bojach po dwóch latach walki z kupą mama Rocha smile
    • dorota.roszak Re: przeklęte pampersy! 07.04.11, 10:04
      Mój Filipos 3 lata skończył w połowie marca i nadal tylko pampersy - tzn. wysadzony na nocnik owszem nasiusia, ale żeby specjalnie poprosić, że chce na nocnik - nieee.... wink

      Za siku w pieluchę często dostaje do nas za to w tyłek, stoi w kącie i przywiązujemy go do kaloryfera tak, żeby nie mógł za karę dosięgnąc do zabawek, które leżą kawałek dalej...


      OCZYWIŚCIE TO NIEPRAWDA smile
      Ale pobudka była, co? wink

      Jaka różnica, czy się karze dziecko fizycznie czy psychicznie - jesli jest to kara za coś, na co sam świadomie nie ma wpływu, to mu się wryje w psychikę i jako dorosły będzie się sam karał za to, że zupa była za słona, za to, że nie zdał egzaminu (nawet jesli nie zdał przez to, ze egzaminator miał fatalny humor) i ze dziewczyna go rzuciła - to też wg niego będzie jego wina... Bo mamusia go tak nauczyła...

      Wychowujmy dzieci sukcesu, a nie porażki, co? Zwracajmy ich uwagę na pozytywne rzeczy, a nie tylko na to, co źle zrobiły...
      Pomysł z nagrodami w postaci naklejek jest super. (choć u nas na razie nawet to nie działa wink)

      Ja był poszła jeszcze dalej - że nie wolno dziecu mówić, że "a Michałek to już od roku siusia na nocnik, a jest w tym samym wieku", "a Mikołaj to w jego wieku już wołał..." itp.
      To to samo - wbijanie w poczucie winy.
      U nas celuje w tym teściowa, za co ma co jakiś czas kosę ze mną.

      Mojego starszego (teraz już 6-latek), który przed 3 rokiem zycia już siusiał na nocnik, ale na grubszą rzecz musiał mieć pampersa, tak przekonała, że robienie kupy w pieluchę to wstyd, że młody wpadał w histerię. No bo w pieluchę nie zrobi, bo wstyd, a na nocnik nie umie, ma psychiczny opór jeszcze, albo jeszcze do tego nie dojrzał - i histeria, bo sie chce... i co zrobić!?
      Masakra! Wtedy kategorycznie zabroniłam teściowej pomagać "wychowywać" wnuka.

      Namawialiśmy Maćkowskiego, żeby zrobił na nocniczek, to dostanie jakieś słodycze. :] hehehe... Wtedy skończyło się to pedagogiczną porażką, choć w pierwszym momencie wyglądało na sukces w temacie odzwyczajania od słodyczy wink bo Maciek przybiegł raz do nas i gorączkowo zapewniał, że nie chce już nigdy żadnych czekoladek, M&M-sów, batoników, gum rozpuszczalnych...
      No bomba!
      "Ale załózcie mi szybko pieluskę! Bede robił kupę!"

      smile)))))
      Tydzień później z własnej woli cichaczem poszedł do łazienki i zrobił na nocniku! Sam! Nie poganiany! Dojrzał do tego!
      I zgłosił się po wafelka w nagrodę wink

      A Filipos... ma czas! Swój czas. Nie nasz - jego nie obchodzi to, że chodzimy do pracy, że przedszkole, że cośtam... będzie jego czas, to siądzie na nocnik. Na razie tylko przypominamy...

      I wiecie co... nie znam żadnego zdrowego nastolatka robiącego w pieluchę. A wy? smile No to chyba przyjdzie ten czas, co? Prędzej czy później... wink
      • mama_janka007 :) 07.04.11, 10:56
        padlam czytajac o sukcesie pedagogicznym w kwestii odstawiania slodyczysmile
        boskie!smile
        • mamaolisia Re: :) 07.04.11, 12:05
          Mój Oliwierek 3 latka i 3 miesiące i nie robi ani siusiu ani kupki do nocniczka.
          Uwielbia pampersy i jest mu tak dobrze.
          Sadzamy go na nocnik z marnym skutkiem ale ja wiem że kiedyś nadejdzie ten dzień w którym pampersy nie bedą nam już potrzebne.
          Pozdrawiam
          • skomroch1 Doroto.roszak 07.04.11, 13:17
            U nas tak samo upadły wszelkie próby nagradzania w ten sposób. Młody wszystko ma , nic nie potrzebuje, tylko tego pampersa. Nagle okazuje się, że nie chce prezentów, słodyczy,naklejek-nic.Jest zadowolony. Dlatego też pozwalam mu poczuć dyskomfort związany z mokrymi majciochami, żeby wiedział, że to mokre to on zrobił, może złapie fakt przyczyna-skutek. Ale zero stresu dla niego. Nagradzanie w postaci gadania , że zawsze jesteśmy z niego dumni, ale teraz jest fajnie, że zrobił siku do ubikacji, , jesteśmy jeszcze dumniejsi,np. nagroda w postaci hasła "Teraz bawimy sie w co tylko zechcesz." Raz czy dwa dziennie tak się bawimy. Młody wtedy np. może wrzeszczeć ile chce , (i o dziwo od kiedy może to wrzeszczy na co dzień o wiele mniej) fajnie, kreatywnie działa, bo bierze pełną odpowiedzialność za zabawę i widzę, jaki robi się poważny i ważny. I po sikaniu , pomimo umowy, że do dwóch razów dziennie się tak bawimy, a reszta to współpraca, i tak w nagrodę jest "Bawimy się w co chcesz".To taki przykład, bo nagrody bywają różne. ciężka to praca wink
    • annafelczerek dojrzałość a trening 07.04.11, 16:18
      Dojrzałość do nocnika to jedno. Drugie to trening. I to najlepiej taki non stop. Dlatego zaleca się uczenie dziecka w ciągu lata.
      Ja to robiłam tak:
      Zaczekałam, aż synek nauczy się komunikować potrzeby. To było koło 2 rż. Zaczekałam do maja - następne 6 miesięcy. Rozmieściłam dwa nocniki w strategicznych miejscach mieszkania. Zdjęłam pieluchę i łaziłam za nim przez cały dzień. Zachęcałam, żeby usiadł sam z siebie, tłumaczyłam jak się nie udało. Głównie to jednak wycierałam plamy, prałam tapicerki i ubrania. Eryk ma problemy z nerkami więc dodatkowo był na furaginie i jeszcze musiałam go obficie poić. Sikał adekwatnie do pojenia. Pieluchę miał zakładaną tylko na noc.
      Jeśli założyłam choć na parę godzin w ciągu dnia, nauka szła w las.
      Efekt był taki, że po miesiącu ja byłam zmordowana i zadowolona a eryk sikał do nocnika.

      Pozdrawiam
      Anka
      • mama-cudownego-misia Re: dojrzałość a trening 07.04.11, 16:42
        jeszcze takie dwa dodatkowe sposoby, które mogą pomóc to ogarnąć:
        - na allegro można tanio dostać taki podkład na gumce, co z jednej strony ma ceratę, a z drugiej frotkę. My tym mamy obciągnięte wszystko, co ma tapicerkę
        - dziecku w czasie nauki sikania nie zakładać majtek, żeby czuło, że nie ma pampersa - to nam pediatra podsunął i faktycznie od razu było mniej wpadek, jak nic nie cisnęło w bioderkach i nie udawało pampka.
        • pannatunia i sukces i porażka 08.04.11, 15:41
          Nie pomogły ani nagrody ani kary! Usłyszła w telewizji, że wstyd coś tam. Od tej chwili nie ma mowy o pampresie. Nigdy na nic, czy dzień ,czy noc każda próba założenia się kończy się słowami wstyd to pampers. I leci po kubeczek i albo woła o pomoc w rozebraniu albo sam ściąga. Ale pojawił się problem z kupą - kupy do kubeczka nie zrobi. Na WC siąść nie chce, do nocnika nie ma mowy, pampersa nie zrobi i w majtki też nie, więc od 3 dni kupy niet. I co teraz ??
          • annafelczerek Re: i sukces i porażka 08.04.11, 16:40
            Oj ta telewizja... Nigdy nie wiesz jaki program wywoła w dziecku traumę....

            A tak na poważnie... kurcze, rzeczywiście teraz masz problem. Moim zdaniem nie możesz mówić o skuteczności lub braku zaproponowanych przez dziewczyny kar i nagród, bo 2 dni to za mało.

            A co możesz teraz zrobić? Moim zdaniem to samo co przy odzwyczajaniu od pampersa. Tak łagodnie jak się da. Żadnego straszenia, żadnej presji. Bo będzie jeszcze gorzej.

            Co do zaparcia... Jak młoda miała z tym problemy to dawałam jej tarte jabłko lub sok śliwkowy. Jak nie pomagało, to stosowałam czopek glicerynowy.

            Pozdrawiam i życzę powodzenia.
            Anka

            P.S. Moja znajoma miała córeczkę, która po pierwszym zrobieniu kupy do nocnika tak się jej przeraziła, że wróciła do pampersa na następne parę miesięcy. Ale to osobna historia. Długa i zakończona happy endem. Mam nadzieję, że Wam też się w końcu uda.
            • tolka11 Re: i sukces i porażka 08.04.11, 16:45
              Co to była za bajka, w której uslyszała o wstydzie?
              Ciekawam niezmiernie.
              Nasz skrajny po masakrycznych wieloletnich zaparciach nawykowych teraz wypróznia się raz na 3 -4 dni. i to jest sukces.
              • tolka11 Re: i sukces i porażka 08.04.11, 17:14
                I wiesz jeszcze mi sie nie zdarzyło, zeby kary lub nagrody poskutkowały w 2 dni. Niestety, moje nastoletnie obcowanie z prywatnymi dziecmi moimi daje mi jasny obraz: osiagniecie sukcesu to żmudny proces bynajmniej nie dwudniowy.
                Spokojnie, metodycznie i powoli. i sie uda. Zobaczysz.
                • pannatunia Re: i sukces i porażka 09.04.11, 10:13
                  o wstydzie to nie była bajka. Jakiś serial chyba jakieś dziecko cosik zbroiło i mam coś tam tłumaczyła - nie wiem dokladnie bo nie oglądałam. Syn przypadkowo cosik usłyszał.
                  Siku woła pięknie, noc i drzemka bez pampersa i bez wpadek na razie. A co do kupy - mnie się wydaje, że to jakaś niechęć do zrobienia - bo pampersa nie da założyć, do nocnika i wc też nie chce, a do kubka się nie da!
                  • annafelczerek Re: i sukces i porażka 09.04.11, 10:49
                    pannatunia napisała:

                    > o wstydzie to nie była bajka. Jakiś serial chyba jakieś dziecko cosik zbroiło i
                    > mam coś tam tłumaczyła - nie wiem dokladnie bo nie oglądałam. Syn przypadkowo
                    > cosik usłyszał.

                    Sorki, ale mało prawdopodobne, żeby opisywana reakcja dziecka była spowodowana przypadkowo usłyszanym tekstem w telewizji. Jeśli mam być szczera, to moim zdaniem dzieciak odreagowuje stres związany z całą sytuacją. Małe dzieci są bardzo wrażliwe na emocje prezentowane przez ich rodziców (nawet jeśli rodzice starają się tych emocji nie okazywać). Serial w telewizji mógł być przysłowiową kroplą przepełniającą czarę.

                    > Siku woła pięknie, noc i drzemka bez pampersa i bez wpadek na razie. A co do ku
                    > py - mnie się wydaje, że to jakaś niechęć do zrobienia - bo pampersa nie da zał
                    > ożyć, do nocnika i wc też nie chce, a do kubka się nie da!

                    Nie da się kubeczka zastosować również w przedszkolu, w toalecie publicznej, etc... Synek nauczył się rozpoznawać kiedy chce mu się siku, oraz kontrolować zwieracz. Bardzo dobrze. Teraz musisz pomóc mu zwalczyć opór przed korzystaniem z nocnika i ogólnie uspokoić jego emocje. Przekonać go, że nabycie przez niego nowych umiejętności jest dla niego powodem do dumy, dowodem własnych kompetencji. A nie źródłem emocji typu "wreszcie jestem wystarczająco dobry" czy "muszę tak robić, bo będą się ze mnie śmiać, lub na mnie gniewać". Tak jak napisała Verka (chyba) przede mną - wychowujmy dzieci sukcesu.
                    Wiele mam doświadcza presji otoczenia w tematach związanych z wychowaniem dzieci. Bo jak trzylatek sika w pampersa, to jest rozpieszczony, mama nie daje sobie z nim rady, etc...
                    Efekt jest taki, że ucząc dziecko tych rzeczy, mamy zaczynają komunikować dziecku cała masę bardzo niefajnych emocji.

                    Pozdrawiam
                    anka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka