Oleńka urodziła się w 31 tc , ale jej rozwój wewnątrzmaciczny zatrzymał się
na 28 tygodniu. Moja ciąża przebiegała w miarę dobrze (tylko w 5 tc
powiedziano mi w szpitalu na Szaserów na ginekologii, że nie ma dziecka tylko
puste jajo płodowe oraz później, że mam podwójną macicę - wszystko to okazało
się nieprawdą, ale kosztowało mnie baaardzo duzo stresu). 19 stycznia na
początku 31 tc poszłam na kontrolne badanie ktg do szpitala im. Orłowskiego w
Warszawie (tydzień wcześniej na rutynowej wizycie mój gin stwierdził, że mam
za wysokie ciśnienie- chyba juz wtedy podejrzewał gestozę) a potem chciałam
jechać na pogrzeb mojejgo taty, który zmarł dzień wcześniej

. Jednak w
szpitalu już zostałam do porodu, który miał miejsce 3 dni później we czwartek
22. 01.2004 (przez te kilka dni w szpitalu tak monstrualnie spuchłam -
przestały mi działać nerki - że aż wystaszyłam lekarzy). W czwartek prof.
Dębski zadecydował, że z powodu pogarszających się wyników dziecka i moich
nie ma co czekać i trzeba robić cesarkę. I tak urodziła się Oleńka.