Po pierwsze dzięki wam dziewczyny bo jesteście niezastąpione i zawsze podtrzymujecie na duchu

no ale mój problem dotyczy tego że... Nikola urodziła się w 35/36 tygodniu z wagą 2140 i 51cm wzrostu. Obecnie za niedługo kończy 4 lata (w październiku) i waży 11,8 a mierzy 95/96cm. no i wiem że widac jej wszystkie żebra nawet przez bluzkę i że wygląda z twarzy nawet jak dziecko głodzone ale wszystko było ok jak była zima, wcześniej po prostu wyglądała jak bardzo wysokie, szczupłe małe dziecko (mniejsze niż faktycznie) itp. ale chodzi do przedszkola i najszczuplejsze dziecko w jej grupie ma 14 kg.!! a kuzynka małej jest rok młodsza i waży dokładnie 1,5 kg. więcej; no ale to jeszcze nie chodzi o to tylko o to że już od dłuższego czasu słyszę teksty typu co ona w ogóle je ale jak wspominam o tym że chodzi do przedszkola (prywatnego) to jakoś wszystko ustaje nawet u lekarzy (jak by przedszkole= dziecko dostaje jeśc) ale ostatnio (jak zaczął się okres pokazywania nóg i rąk, lato) kilka razy słyszałam głupie teksty w stylu boże jaka ona wychudzona itp. jak jedziemy autobusem, na ulicach itp. czuję i widzę jak dużo osób się gapi najpierw na małą, potem na mnie i znów na małą z takim politowaniem

chodzi mi o to że czuję jak inni patrzą na nas jak bym to małą głodziła, że biedne dziecko itp. czuję się z tym źle i nie wiem co robic bo przecież nie włożę dziecku w 30 stopniowy upał bluzy i spodni... mieszkamy w mieście, nie wiem już co o tym myślec ale czuję i widzę te głupie spojrzenia i jakoś mnie to dobija