odradzani lekarze

27.07.04, 22:29
Mam taka propozycje - jesli macie doswiadczenie z lekarzami (zwlaszcza
prowadzacymi zagrozona) niekompetentnymi, niekulturalnymi itp. prosze o posty
    • axamit1 Re: odradzani lekarze-Krakow 27.07.04, 22:46
      Od razu musze wpisac moja ginekolog prowadzaca mnie w czasie ciazy. Dr Ewa
      Lorek (pracuje w szpitalu Zeromskiego, ma oczywiscie prywatna praktyke) na
      pozor mila i szalenie troskliwa wykazala sie nastepujaco:
      1) przepisywala najdrozsze leki, zalecala najdrozsze witaminy itp.
      2) przed podroza samolotem chciala nafaszerowac mnie duphastonem, na szczescie
      skonsultowalam sie-nie ma takiej potrzeby
      3) juz po "zakonczeniu znajomosci" dowiedzialam sie, ze "pani doktor"
      zorientowawszy sie ze de facto mieszkamy zagranica ustalila nam specjalna
      taryfe -od 100 do 150 zl za wizyte, a dla innych kobietek 50 zl.
      4)podczas USG robionego w 28 t.c. stwierdzila ze "coreczka ma 1,5 kg". za dwa
      dni na innym usg lekarz dopatrzyl sie chlopczyka o wadze 980g...
      5)nie zauwazyla u Krystianka dystrofii, choc aparat do usg wyraznie jej napisal
      ze obwod glowki odpowiada 30 t.c. a cialo (obwod klatki piersiowej, dlugosc
      kosci udowej) 25 t.c.
      6) na moje pytania dlaczego podnioslo mi sie cisnienie ze stalych 90/60 do
      140/100, skad bialko w moczu (0,5g/l) i dlaczego mam tak strasznie opuchniete
      nogi stwierdzila, ze bialko i cisnienie sa w gornych granicach normy ale jest
      to norma a obrzeki mam "bo to juz prawie 7 miesiac prosze pani no i goraco
      jest". Na udzie pojawil mi sie krwiak (pozniej okazalo sie ze to wskutek
      wzrostu cisnienia) i gdy zapytalam skad taka atrakcja uslyszalam "spokojnie,
      bedzie pani zyc". Oczywiscie-mialam gestoze a ona nie zalecila ZADNEGO
      leczenia. Zorientowala sie jak juz bylo za pozno- za 10 dni urodzil sie Krystian
      • basiaf1 Re: odradzani lekarze-Krakow 28.07.04, 13:29
        Z całą stanowczością przestrzegam przed oddziałem ginekologiczno- położniczym
        Szpitala w Żurominie ( woj. mazowieckie)!!! To mała miejscowość i raczej
        niemożliwe aby któraś z forumowiczek tam trafiła ale na wszelki wypadek.
        Trafiłam tam przypadkiem, zaczęłam plamić w 8 tyg. ciąży i trafiłam do
        najbliższego szpitala. Oto jak to wszystko wyglądało:
        * leżałam na oddziale ginekologicznym bo nie było patologii ciąży,
        *oddział miał...2 sale po 2 łóżka,
        * nigdy nie było zadnego lekarza oprócz wizyt porannych bo... mieszka niedaleko
        i jak by coś się działo to przyjdzie...
        * wszyscy od początku traktowali mnie tak, jakbym już poroniła,
        * dostałam lek, który jak swierdził mój lekarz prowadzący stosowano 15 lat
        temu, odstawiłam go jeszcze w szpitalu i zaczęłam brać Duphaston..
        * pielęgniarki ZAPOMINAŁY nam dawać leki i odłączyć kroplówkę, musiałyśmy same
        pilnować godzin i się upominać
        * teraz najgorsze
        • ania.silenter_exunruzanka Re: odradzani lekarze-Krakow 28.07.04, 13:42
          basiaf1 napisała:

          > * teraz najgorsze
    • basiaf1 Re: odradzani lekarze 29.07.04, 10:05
      Zapomniałam dopisać Szpitala specjalistycznego w Częstochowie na Parkitce. Tam
      trafiłam w 29 tygodniu " po znajomość" ponieważ pochodzę z Częstochowy a moi
      rodzice są lekarzami. W tym z kolei szpitalu tak bardzo wszyscy są święci, że
      cesarki są prawie niemożliwe bo " trzeba rodzić zgodnie z naturą"... Moje
      kolezanki ze skurczami i rozpoczętym porodem w 22 tyg. leżały tem prawie 2
      miesiące. Jedna urodziła w 30 tyg. druga w 34 tyg. Oczywiście mimo, że to
      wcześniaki kazano im rodzić normalnie tak jak wszystkim, bez znaczenia był
      fakt, ze jedna z nich miała jednorożną macicę i poprzeczne ułożenie płodu,
      rodziła 26 godzin... To chyba przesada nawet jeśli chodzi o donoszone dziecko a
      co dopiero wcześniaka. Drugi dzidziuś niestety zmarł a jego mama ma do tej pory
      problemy, bo zostawili jej po porodzie część łożyska... Ja z kolei leżałam tam
      tydzień , nie dostałam żadnych leków, kroplówek - NIc po prostu sobie poleżałam
      a te konowały choć wiedzieli, że poród u mnie rozpocznie się wcześniej to nie
      podali mi nawet sterydów na płucka dla dziecka! Przez to jak w końcu trafiłam
      do Warszawy musiałam czekać 48 godzin w niepewności czy dziecko tam w brzuchu
      przeżyje , aż sterydy zaczną działać. Aha jeszcze super diagnoza: " małowodzie
      i w konsekwencji małe hypotroficzne dziecko. Powinna pani mieć przetoczone wody
      płodowe i wtedy dziecko będzie miało lepsze warunki do rozwoju. my się tego
      nie mozemy podjąć , bo dziecko nie waży kilograma a takie dzieci kierujemy do
      Kliniki w zabrzu. Istnieje bowiem możliwość przy przetaczaniu, że przebije się
      pęcherz płodowy i zacznie się poród." Na całe szczęście nie zgodziłam się na
      przewiezienie do kliniki i sama starałam się o miejsce w Warszawie. Tam
      usłyszałam, że wód jest mało bo dziecko jest małe....
      Omijajcie z daleka
Pełna wersja