Dodaj do ulubionych

Sumienie lekarza

21.02.14, 13:23
I jak Wam się podoba to?
Ja sie raz spotkałam z kretynem, który mi odmówił pomocy w temacie antykoncepcji, i to wiedząc, że leki, które wtedy brałam, mają fatalny wpływ na płód, i że w ciążę zajść nie mam prawa.

Temat wydaje mi się szzcególnie istotny dla matek, które urodziły wczesniaki nie przez zrządzenie losu, ale dlatego, ze mają jakieś dodatkowe choroby, skłonność do zespołu antyfosfolipidowego, lubiącą się powtarzać gestozę itp.
W dużych miastach mozna spobie jeszcze iść do innego ginekologa, ale na wsi?
Obserwuj wątek
    • ilona.rem Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 20:35
      Dla mnie jedna sprawa jest oczywista: lekarz nie jest od oceniania Twojej decyzji o antykoncepcji, ale od doradzania/odradzania WYLACZNIE w oparciu o przeslanki zdrowotne. Czyli moze odmowic Ci wystawienia recepty na lek jesli jego przyjmowanie w ocenie tegoz lekarza zagrozi Twojemu zyciu lub zdrowiu. Koniec i kropka.
      • macumi Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 21:07
        Wiesz, ten, na którego ja trafiłam, ściemniał właśnie, że z powodów zdrowotnych. Chciałam u niego spiralkę, bo lek, który brałam, znosił działanie antykoncepcji, a musiałam go brać kilka miesięcy.
        Zaczął mnie najpierw przekonywać, że spiralki są hormonalne i nie zadziałaja, tak samo jak tabletki. Ja mu na to, że przecież są też takie z jonami, np. miedzi, bo już taką kiedys miałam.
        Na to on, że czekają mnie straszne bóle brzucha. Ja mu na to, że poprzednią spiralkę świetnie tolerowałam, na co on... wyrzucił mnie z gabinetu smile. Serio, powiedział, że on mi nie pomoże, innego gabinetu nie wskaże, a zaproponować może abstynencję albo kilka prezerwatywy jedna na drugą (bo bałam się, że gumka pęknie i chciałam mieć dodatkowe zabezpieczenie).
    • zosiak29 Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 21:16
      Skoro nie chciał tego zrobić, to miał ku temu powód. Uważam, że lekarz ma takie prawo, a jak nie ten lekarz to inny. Jeżeli jest katolikiem i jest przeciwny antykoncepcji to czemu ma się do tego zmuszać, jeśli to godzi z jego sumieniem? Myślę, że taki lekarz jest lepszy od takiego, który chętny jest aborcji i eutanazji. Ja spotkałam takiego na swej drodze i jestem w szoku do tej pory.
      • mamaduo Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 21:33
        hmmm a jak jest leakrzem Swiadkiem Jehowy i odmowi zrobienia transfuzji krwi, bo tak nakazuje mu jego sumienie, pacjent umrze, to tez bedzie OK?
        Albo sumienie lekarza z Afryki nakaze mu zaszyc pochwe dziewycznie? Bo tak nakazuje mu jego sumienie?
        Moze jak ktos nie potrafi oddzielic pracy od sumienia, to powienien zostac ksiedzem/pastorem/innym duchownym, a nie lekarzem?
        • brzanka7 Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 21:43
          Dla mnie jest ok, jeśli to prywatna praktyka lekarska. Nie przepisuje antykoncepcji z przyczyn religijnych. Pacjentka mu nie płaci. Do widzenia.
          Na NFZ nie ma prawa tak postąpić!
          Przy czym zastanawiam się czy nie było by wskazane, gdyby w pierwszej sytuacji poinformował pacjentkę o tym gdzie przyjmuje inny ginekolog. Tak robią np. psycholodzy. Jeśli zgłosi się do nich pacjent, którego poglądy są dla niego nieakceptowalne nie podejmuje terapii. Ale nie wolno mu też zostawić tego człowieka bez pomocy. Częścią etyki zawodowej jest tutaj wskazanie innego lekarza, który z danym pacjentem będzie mógł pracować.


          Pozdrawiam
          Ania
          • t.tolka Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 21:50
            Ale to jest bardzo trudny temat.
            Dokladnie tak jest - jesli z jakiegos powodu nie chce przyjac na terapie pacjenta to kieruje go dalej. W pracy jestem specjalista, ale tez mam zasady, ktorymi sie kieruje. I mam dzialac wbrew sobie dla dobra pacjenta?
            W pierwszej chwili oburzylam sie: jakim prawem lekarz odmawia?!
            Ale potem przyszla refleksja, ze to nie jest ot tak.

            Niemniej odmawia. Ok. Ale powinien miec obowiazek wskazac osobe, ktora pomoze.

            Sama zetknelam sie w szpitalu z lekarzem swiadkiem Jehowy. I on nie wykonuje transfuzji, nie proponuje nawet. Mowi wprost, ze w danej sytua ji przekaze pacjenta innemu lekarzowi.

            Rozumiem argument: jest lekarzem i ma leczyc/pomagac. Ale.rozumiem tez lekarza.
            • zosiak29 Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 22:02
              Zgadzam się z Tobą w 100%
              • t.tolka Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 22:14
                Tak sobie mysle, ze bezwzglednym obowiazkiem lekarza jest ratowac zycie i leczyc. I jesli antykoncepcja lub np usuniecie ciazy ratuja zycie to nie ma prawa odmowic.
                Ale jesli nie ma w nim zgody na antykoncepcje czy aborcje (niewazne czy z religijnych czy innych wzgledow), a kobieta z czyms takim przychodzi (chce tabletki bo nie chce ciazy) to nie jest to ratowanie zycia czy leczenie. Niech wiec ja pokieruje gdzie indziej. Czy to taki problem?
                • brzanka7 Re: Sumienie lekarza 21.02.14, 22:41
                  "Niech wiec ja pokieruje gdzie indziej. Czy to taki problem?"

                  To będzie problem dla kobiety, jeśli to jedyny nfz towski lekarz w okolicy. Dlatego "państwowy" nie powinien odmówić w tej sytuacji.
                  • macumi Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 06:58
                    Dokładnie, Aniu. Ale zaskoczył mnie ten post. Zaskakuje mnie, ilu ludzi uważa, że ateiści powinni się dostosować nie do obowiązującego w naszym kraju prawa, a do etyki wyznawanej przez katolików...
                • macumi Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 06:50
                  Tolka, ale to JEST ratowanie życia i zdrowia. Mojego, bo ciąża spsuła mi organizm tak, że powtórki mogę nie przeżyć, i ewentualnego dziecka, które w ramach loterii by się poroniło, albo urodziło z wadami.
                  Poza tym, nawet gdybym była zdrowa, lekarz nie ma prawa za mnie podejmować decyzji odnośnie prokreacji, bo to jets moje życie i mam prawo decydować, kiedy uprawiać seks i kiedy zachodzić w ciążę.

                  Chore jest zaprzeszanie temu, to mentalność z talibanu po rpostu...
              • macumi Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 06:44
                Zosiu, jego jedyny powód był ideologiczny. Gdzie indziej nie było z tym żadnych problemów, ginekolożka wręcz uwierzyć nie mogła, bo mówiła, że w przypadku spiralek z jonami działanie jest lokalne, wyłącznie plemnikobójcze, i jak pacjentka dobrze toleruje, to nie ma się co zastanawiać.

                Mnie bardziej bolało to, że taki kretyn usiłował podjąć za mnie decyzję o wielomiesięcznym pożyciu - albo zaciskam zęby i trzymam się z dala od małżonka, albo godzę się na ryzyko powołania na świat uszkodzonego dziecka, jeśli mi gumka pęknie.

                Jestem w stanie zrozumieć, co mu za misja we łbie siedzi, ale nie usprawiedliwiajmy go, to nie jest ani zdrowe, ani normalne, jeśli lekarz podejmuje za pacjentkę decyzję o jej życiu seksualnym bez wskazań medycznych, na podstawie swoich poglądów.
                • mamaduo Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 06:54

                  no i zgadzam się z beata w 100%.
        • zbiszkopcik Re: Sumienie lekarza - mamaduo 22.02.14, 08:27
          Dokladnie tak, mialam to samo napisac...
          • misiekjasiek Re: Sumienie lekarza - mamaduo 22.02.14, 10:03
            Ja z prowincji smile
            Szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Wydaje mi się, że "na prowincji" lekarz kierujący się sprawami ideologicznymi/religijnymi nie ma racji bytu. W dzisiejszych czasach prowincja to nie jest wieś zabita dechami (czasami jeszcze tak, ale tam NIE CHODZI SIĘ do ginekologa), ludzie mają samochody i świadomość. Mam wrażenie, że tylko w dużych miastach lekarz może pozwolić sobie na taką "niszowość", na wsi lekarz nie ma wielkiego wyboru pacjentek i na pewno liczy się z tym, że działając ideologicznie nic nie zarobi. Jak wiemy, pieniądz stoi na równi z tzw. dobrem pacjentki.
            Argument za NFZ też stracił, pacjentka z prowincji może dzisiaj wsiąść w samochód lub autobus i załatwić wizytę w innej miejscowości - szczególnie, gdy ma do wyboru wizytę prywatną w ciągu kilku dni lub 2-3-miesięczne oczekiwanie na nfz, gdzie najczęściej wizyta wypada w czasie menstruacji i nie można było tego przewidzieć wink Zazwyczaj jazda do innego lekarza zajmuje tyle samo czasu lub mniej czasu niż pacjentce z dużego miasta, która jedzie na jego drugi koniec i stoi w korkach - na wsi nie ma korków, skrzyżowań, ale wybór i dostęp do lekarzy jest taki sam jak w mieście.
            To nie jest tak, że mózgi pacjentek prowincjonalnych odpowiadają wielkością powierzchni, jaką zajmuje wieś, którą zamieszkują a wybór ginekologa zawęża obszar i fakt, że jest "darmowy".

            Ja spotkałam się z zupełnym przeciwieństwem, lekarze wciskają pigułki bez żadnych badań, zazwyczaj nazwa na recepcie jest taka sama, jak na jego długopisie czy fartuchu. Na mojej prowincji jest to bardzo widoczne właśnie u ginekologów. Zdarza się, że nie szanują woli pacjentki i wszelkie kwestie antykocepcyjno-okolicznościowe zbywają (w poczekalni kolejka a czas leci) i przepisują tabletki, które są dobre na wszystko.

            Ginekolog nie ma prawa odmówić - ładnie powiedziane ale to taka sama utopia jak mówienie, że lekarz rodzinny nie ma prawa nie dać skierowania na badania/do specjalisty... co - jak wiemy - jest bardzo częste.
            • macumi Re: Sumienie lekarza - mamaduo 22.02.14, 20:38
              No nie wiem, oszołomy się trafiają wszędzie. Na moim osiedlu też jest mała nawiedzona apteka, która "takich rzeczy" nie sprzedaje.

              Poza tym może kuta na 4 nogi, dobrze poinformowana baba pojedzie gdzie indziej, ale np. młoda dziewczyna? Albo kobieta, która nie bardzo wie, jakie są rodzaje antykoncepcji? Mi na początku ten gin też próbował wmówić, że spiralki są tylko hormonalne, i gdyby nie moje doświadczenia ze spiralką miedzianą, to bym mu uwierzyła.
              • misiekjasiek Re: Sumienie lekarza - mamaduo 23.02.14, 10:15
                > No nie wiem, oszołomy się trafiają wszędzie. Na moim osiedlu też jest mała nawi
                > edzona apteka, która "takich rzeczy" nie sprzedaje.

                Nie sprzedają i tracą klientów, więc ponoszą jakąś tam swoją odpowiedzialność za realizację swoich poglądów.
                Nie mają jednak obowiązku mieć w sprzedaży całej gamy środków antykoncepcyjnych, bo nikt im tego nie nakazuje.
                Wiesz, jak działa apteka w mojej miejscowości? Jedna, jedyna? Ano tak, że jak masz receptę i chcesz coś kupić, to jest niewykonalne. Słyszysz za każdym razem "będzie jutro, musimy zamówić" i tak jest z każdym lekiem (czy to coś na nadciśnienie, czy to wziew, witamina D czy pigułki antykoncepcyjne), oczywiście oprócz całej gamy reklamowanych gripexów i oszklonej gabloty kremów Vichy z serum antycellulitowym za 2 stówy włącznie - to masz na wyciągnięcie ręki, bez konieczności zamówienia. Tak więc i tak ludzie z mojej wiochy muszą pakować tyłki i jechać do miasta po leki, jest to dodatkowy argument na zmianę lekarza. I nikt nie ma wpływu na to, co apteka powinna mieć w swoich zasobach.

                > Poza tym może kuta na 4 nogi, dobrze poinformowana baba pojedzie gdzie indziej,
                > ale np. młoda dziewczyna? Albo kobieta, która nie bardzo wie, jakie są rodzaje
                > antykoncepcji? Mi na początku ten gin też próbował wmówić, że spiralki są tylk
                > o hormonalne, i gdyby nie moje doświadczenia ze spiralką miedzianą, to bym mu u
                > wierzyła.

                Uwierz mi, że może 10 lat temu byłoby to groźne ale w dobie internetu młode dziewczyny (szczególnie one) są bardziej zorientowane w rynku niż sami lekarze. Dzisiaj robisz zakupy w Tesco czy innym markecie i gumki masz przy kasach, są tak samo dostępne jak gumy Orbit. Nie jest to już wiedza tajemna zarezerwowana tylko dla aptek i starszych kolegów, którzy jadą 15 km do innego miasta kupić "TO". No i oprócz spirali czy pigułek (sama nie pochwalam przepisywania ich młodym kobietom bez wykonania badań, na tzw. "piękne oczy") prezerwatywy mają podobną skuteczność w skali Pearla a dodatkowo chronią przed chorobami przenoszonymi drogą płciową (szczególnie ważne dla młodych dziewczyn).

                No i musisz pamiętać, że lekarz nie pozbawił Cię całkowicie antykoncepcji - poradził stosowanie prezerwatyw, więc nie do końca były to powody ideologiczne.
                Gdyby kierował się poglądami religijnymi, jako pełnoprawny oszołom powinien usiąść i wyjaśnić Ci zawiłości npr.
                • macumi Re: Sumienie lekarza - mamaduo 23.02.14, 17:33
                  > Nie mają jednak obowiązku mieć w sprzedaży całej gamy środków antykoncepcyjnych
                  > , bo nikt im tego nie nakazuje
                  Ale u mnie to tak samo wygląda - przychodzisz z receptą, dostajesz karteluszek i do odebrania następnego dnia. Natomiast apteka, o której piszę, nie sprzedaje, "bo nie".

                  > Uwierz mi, że może 10 lat temu byłoby to groźne ale w dobie internetu młode dzi
                  > ewczyny (szczególnie one) są bardziej zorientowane w rynku niż sami lekarze.
                  Zdziwiłabys się. Wystarczy poczytać, na jakie pytania odpowiadają osoby odbierające telefony choćby w Federze. Owszem, można skorzystać z netu, ale jak nie masz podstawowej wiedzy, to nie odróżnisz głupot od prawy, i potem stosujesz jakże popularne płukanki z coli...

                  > No i musisz pamiętać, że lekarz nie pozbawił Cię całkowicie antykoncepcji - por
                  > adził stosowanie prezerwatyw, więc nie do końca były to powody ideologiczne.
                  Nie, ja mu powiedziałam na wstępie, ze stosuję prezerwatywy, tylko chcę czegoś dodatkowo. I nawet mam w tej kwestii zalecenie od lekarza, który przepisał kurację.
                  Nie wiem, jakimi względami się kierował ten chory gościu, ale faktem jest, ze zataił przede mną informacje dotyczące mozliwości antykoncepcji, a przyłapany wywalił z gabinetu. Dodam, ze tak w ogóle wizyta trwała długo, bo przedtem omawiał przez jakies 5 minut problem poprzedniej pacjentki, której też nie wypisał leków hormonalnych na złagodzenie menopauzy, bo mają skutki uboczne.
    • phere_nike Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 11:09
      A ja się zgadzam z Tolką.
      I chciałam zauważyc, ze nieakceptowanie aborcji nie zawsze równa się katolicyzm. To zbytnie uproszczenie tematu.
      • brzanka7 Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 12:48
        Gdzie aborcja, a gdzie tabletki antykoncepcyjne!??? O.o
        • brzanka7 Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 13:13
          Mało tego, ja jestem przeciwnikiem aborcji na życzenie (nie jestem katoliczką). Ale uważam, że zakazywać aborcji możemy TYLKO wtedy jeśli nie będzie żadnych ograniczeń w dostępie do antykoncepcji.
          • phere_nike Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 14:38
            brzanka racja. zagalopowałam sie wink
            • misiekjasiek Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 18:58
              Bez przesady, nie zagalopowałaś się. Jeśli lekarz jest przeciwny antykoncepcji hormonalnej czy mechanicznej, podobnie będzie nastawiony do aborcji. Jedynie odwrotnie może być inaczej, ale w tej konfiguracji na pewno nie.
      • macumi Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 20:33
        > I chciałam zauważyc, ze nieakceptowanie aborcji nie zawsze równa się katolicyzm
        > . To zbytnie uproszczenie tematu.
        Akurat mówimy o postulacie episkopatu, który dotyczy raczej ginekologów katolików wink

        Mówiłysmy też o antykoncepcji, a nie o aborcji.
        W sprawie aborcji się nie dogadamy - dla Was to człowiek, dla mnie płód. Jedyne, w czym sie możemy zgodzić, to tworzenie alternatyw i możliwości - dostępu do antykoncepcji i informacji o niej, pomocy dla matek, które chcą się dzieckiem zając i dla takich, które go nie chcą.
        Poza tym - większości z nas to nie dotyczy raczej. Natomiast kwestia antykoncepcji jest kluczowa dla wielu z nas.

        • t.tolka Re: Sumienie lekarza 22.02.14, 21:01
          A to ja nie zakumalam, ze my ino o anty. I ze to kwestia episkopatu.
          z oddalenia przeoczylam.
          Ogolnie o sumieniu lekarskim pisalam - i w kwesti anty i aborcji i innych.
          bo mimo, ze mieszkam w kraju, gdzie religia nie ma zadnego wplywu na zycie spoleczne i polityczne to lekarz moze odmowic wypisania tabletek anty i nie spotyka sie z ostracyzmem. Nikt go nawet nie zapyta dlaczego.
          musi spelnic tylko jeden warunek: pokierowac pacjentke do lekarza, ktory sie nia zajmie.
        • misiekjasiek Re: Sumienie lekarza 23.02.14, 10:22
          Dotyczy, Ciebie dotyczyłoby, gdybyś posłuchała lekarza i zastosowała felerne gumki. Stanęłabyś przed dylematem - co robić z niechcianą i niebezpieczną ciążą.
          Jeśli nie masz dylematów moralnych czy religijnych w tym temacie, to byłaby to kwestia tylko i wyłącznie "usunięcia płodu". Jedynym problemem byłoby znalezienie ginekologa, który podjąłby się tego zagadnienia, ale w dużym mieście to chyba mniej kłopotliwe niż znalezienie lekarza, dla którego jedyną metodą zapobiegania ciąży jest npr. Zawsze można też przejechać się do Holandii.
          • macumi Re: Sumienie lekarza 23.02.14, 17:36
            Można i bliżej niż w Holandii zapewne, tylko dlaczego mam ponosić fizyczne i finansowe koszta tego, że "Pan i władca" zadecydował o moim życiu?
            • misiekjasiek Re: Sumienie lekarza 24.02.14, 10:27
              Po prostu trafiłaś na buca, ale bucem może też okazać się lekarz przepisujący tabletki na "odwal się", zero tłumaczenia, zero indywidualnego podejścia do pacjentki - takich jest na pęczki.
              • macumi Re: Sumienie lekarza 24.02.14, 13:59
                No pewnie tak, chociaż akurat z tym drugim rodzajem buca sie nie spotkałam - do kogo bym nie trafiła, zawsze miałam dokładny wywiad.
    • macumi Re: Sumienie lekarza 27.02.14, 14:27
      A kto mówi, że biorę tabletki?
      • macumi Re: Sumienie lekarza 27.02.14, 14:33
        A tak w ogóle... O ile pamiętam, sok z grejpfruta zwiększa wchłanianie większości leków, bo zawiera furanokumaryny i flawonoidy blokujące działanie enzymu CYP3A odpowiedzialnego za rozkład leku i zwiększające jego stężenie we krwi nawet 10-krotnie. Nie sądze, zeby z antykoncpecją było na odwrót.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka