Dodaj do ulubionych

Mojej znajomej

06.09.05, 14:33
odeszły wody 3 dni temu.Jest w 25tc.Dzisiaj została przewieziona na Kopernika
w Krakowie,mają tam próbowac podtrzymac ciążę. Dzidzius waży tylko 520g.Jaki
sa szanse?
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: Mojej znajomej 06.09.05, 14:50
      24-26 tc. to granica zycia i smierci Malucha...
      Podtrzymuj znajoma na duchu bo psychiczne nastawienie ma tu duże znaczenie,
      nawet ogromne.
      A u nas na forum są wczesniaczki z 24-25 tc. które żyja i maja sie świetnie.

      Mój Igor urodził sie w 26tc. z waga 850g - dziś biega i jest radosnym
      łobuziakiem (ma 1,5 roku)

      Trzeba wierzyć, że będzie dobrze...
      • ania.silenter Re: Mojej znajomej 06.09.05, 15:06
        mamaigora1 napisała:

        > Trzeba wierzyć, że będzie dobrze...

        Właśnie, wiara jest bardzo ważna...
        pozdrawiam
        • mamaemmy Re: Mojej znajomej 06.09.05, 15:26
          Witaj!
          Bardzo mi to bliskie co piszesz,bo tez w 25 tygodniu z ulewjącymi się od paru dni wodami trafiłam do szpitala na Kopernika...Dzieciaczek ważył tez coś koło tego co dziecko Twojej znajomej.Emka urodziła się pare dni pózniej(zrobili mi cc z powodu infekcji wewnątrzmacicznej)z waga 690 gram..
          Mimo paru okresów załamania co chwila powtarzałam sobie,że będzie dobrze,nie dopuszczałam myśli ,że ma małe szanse..
          Dużo dali mi też przyjaciele i znajomi-co chwilę ktoś dzwonił,lub mnie odwiedzał z wiadomościami,że zna wczesniaka z tak małą wagą urodzeniową,który jest zdrowy...Takich przykładów miałam mase,karmiłam się nimi.
          Bardzo pomogła mi książka "Potęga podświadomości",więc jak masz mozliwość to pożycz ją lub kup dla koleżanki-daje nadzieje,wiare,że wszystko jest możliwe.Kosztuje ok.18 złotych.
          To była główna lektura na naszym oddziale,oczywiscie zareklamowana przeze mnie.

          Dzis moja Emma ma 9 i pół miesiąca-jest radosnym i całkiem zdrowym dzieckiem,co dziś potwierdził kolejny lekarz(neurolog).
          emma jest dowodem na to,że cuda się zdarzają-tylko-trzeba w nie uwierzyćsmile
          Poniżej link do mojej historii i zdjęcia jak wyglądała i wygląda Emusia.
    • zorka7 Re: Mojej znajomej 07.09.05, 08:55
      Wiara nie czyni cudów, przykro mi.

      Jako mama dwóch wcześniaków i długomiesięczny obserwator szpitalnych przypadków
      powiem tak:
      Oby znajoma załapała się na jak najwięcej dawek sterydów na rozwój pęcherzyków
      płucnych (celeston) - ten lek działa dobroczynnie nie tylko na płucka, ale
      również na jelita - co w tak wczesnym tygodniu ciąży jest kluczowe (dla płuc
      jest respirator - dla jelit nie ma praktycznie nic). W sytuacjach podbramkowych
      kolejną dawkę leku można podać po czasie krótszym niż po dwóch tygodniach (sama
      tak miałam i być może tylko dzięki temu Bartuś przeżył).
      Druga sprawa: Nie wstawać, nawet jeśli brzuch się nie spina i lekarze poznalają
      wstawać - widziałam kobietę, która z odchodzącymi wodami poszła pod prysznic,
      bo dobrze się czuła - za pół godziny było po wszystkim, urodziła w 23 tygodniu
      ku zaskoczeniu lekarzy, bo rozwarcia i skurczy ponoć nie było.
      Trzecia sprawa: domagać się badań, sprawdzić CRP - jeśli coś jest nie tak - nie
      bać się antybiotyków. Najważniejsze teraz dla dziecka, by nie wdało się
      zakażenie wewnątrzmaciczne.
      Czwarta sprawa: gdy tylko wody zmienią kolor - informowac w te pędy lekarza i
      nie bać się cesarki - im szybciej się wyciągnie wtedy dziecko, tym dla niego
      lepiej.

      Dużo spokoju, rozweselające książki (niezmiennie polecam serię "Mikołajka").
    • asia_233 Re: Mojej znajomej 07.09.05, 09:04
      No właśnie, podstawą jest wiara, że wszystko będzie dobrze, a świadectwem, że
      tak będzie jest nasz forumowy Igorek. Czasami dzieci urodzone później mają
      większe kłopoty zdrowotne, niż te urodzone wczesniej, np. z oddychaniem. I znów
      przykładem może być mój synek, który mimo, że urodził się w 34 tygodniu to miał
      większe problemy z oddychaniem czy serduszkiem niż niejedno "młodsze"
      dzieciątko z naszego forum. Pozdrawiam serdecznie. Asia.
      • luxfera1 Re: Mojej znajomej 14.09.05, 23:15
        Musze nanieść troche poprawek do tego co napisałamsmileOtóż..lekarze w innym
        szpitalu pomylili sie żeby było smieszniej to aż 2 razy ale ich pomyłki wcale
        smieszne nie były chociaz..daja lepsza nadzieję. Mały waży jak sie okazało
        980g...a tydzień 27 skończył sie dzisiaj.Łóżko absolutnie ścisłe,wody niestety
        podciekają i cały czas antybiotyk.Najgorsze jest to że lekarze nic nie
        mówia,mruczą tylko między sobą.Biedna ta moja sąsiadka lezy 100km od domu,maż
        jedzie do niej w piatek może czegos sie dowie.

        Macie racje że wiara może wiele...ale w niej mało tej wiary niestety.Opiszę
        kiedyś okoliczności dodatkowe.
        Ja też leżałam po 3m-ce w dwóch ciążach ale w domu i mogłam sie umyć i skoczyć
        chociaż do kibelka...i tak mi kurka krzywda była...ech,życie.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • hania.wiecewicz Re: Mojej znajomej 15.09.05, 10:56
          Z kazda chwila dzidzius ma coraz wieksze szanse. Jesli to 27 tydzien i taka waga to raczej bedzie dobrze:0)))
          Pozdrawiam
          Hania
          • luxfera1 Re: Mojej znajomej 15.09.05, 14:19
            Obiecałam że napisze o szczegółach.Ja wiem że jest to nieprawdopodobne ale
            jednak sie zdarzyło.Moja znajoma/pani Basia/ ma 4dzieci,najmłodszy 14 lat.Ma
            43 lata.Jest ..uwaga..połozną ale nie pracuje od kilku lat,jest na rencie.
            O ciazy dowiedziała sie ..kiedy odeszły jej wody...w 26tc.Nie miała mdłości,nie
            czuła ruchów.Myślała że nie miesiączkuje bo wchodzi juz w okres
            klimakterium.Najgorsze jest to że miała troche stresów i paliła jak smok.Boi
            sie konsekwencji tego.
            Po raz kolejny sie przekonałam że w zyciu nic nie jest przewidywalnesmile
            Pozdrawiam dziekuję za miłe słowa.
            • magracka Re: Mojej znajomej 15.09.05, 21:55
              Ja tez jestem taka niespodzianką wprawdzie urodzilam sie w terminie ale moja
              mama miala juz 5 dzieci i 45 lat, teraz mam juz troszeczke ponad 30 i cieszę sie
              z tego wypadku, mam super sarsze siostry i najważniejsze Zycie!! smile pozdrawiam
              • luxfera1 Re: Mojej znajomej 17.09.05, 13:19
                Chciałam zapytać czy macie jakieś doświadczenia z oddziałem patologii ciąży na
                Kopernika w Krakowie?
                • mamaemmy Re: Mojej znajomej 17.09.05, 13:27
                  Wiesz,ja akurat miałam szczescie byc na parterze na oddziale septycznym...Tam było jak w jakiejs prywatnej klinice-lekarze naprawde zainteresowani Tobą,fajne siostry,jeszcze fajniejsze salowe..
                  Za to na patologii podobno było duzo gorzej-inna bajka..Jedna dziewczyna od nas zaliczyła oba oddziały więc miała porównanie...
                  A co mówi Twoja znajoma?
                  • luxfera1 Re: Mojej znajomej 17.09.05, 16:32
                    mieszkamy daleko i dopiero 2 razy miała odwiedziny w ciagu 2 tygodni.chodzi mi
                    po pierwsze o to dlaczego nie mozna dzwonic na stacjonarny,tzn. mozna ale panie
                    powiedziały że każdy ma komorke....dla mnie to dziwne.po 2 zupełny brak
                    informacji ze strony lekarzy,mrucza miedzy sobą.Nikt przez te 2 tyg. nie
                    podszedł żeby cokolwiek wyjasnic.

                    Warunki poza tym podobno niezłe chociaz moja zn. ma scisłe łózko wiec niewiele
                    widziwink
                    • mamaemmy Re: Mojej znajomej 17.09.05, 19:12
                      Stacjonarny (automat)jest chyba na korytarzu?Wtedy powinni prosić,ale czy Twoja znajoma nie powinna leżeć?Z tego co wiem,jak odchodzą wody nawet do wc iść nie można(ja nie mogłam nawet do jedzenia się podnosić-znajomi robili dyżury z moją mamą i mężem mnie karmili...)
                      Co do informacji to podstawowe informacje może uzyskać sama zainteresowana na rannym obchodzie od ordynatora.
                      Nikt nie podchodzi do gości,żeby mówić co jest "chorej".
                      co do rokowań to lekarze nigdy nic nie wiedzą i może i dobrze.Ja pamiętam,jak urodziłam Emkę i rano przyszła do mnie pani neonatolog(moja koleżanka z podstawówkibig_grin)i ja ja spytałam ile Emma ma szans,jakie są rokowania,statystyki..A ona na to,że po co mi to wiedzieć,każde dziecko jest inne i trzeba wierzyć,że będzie dobrzesmile
                      No i jestsmile
                      • luxfera1 Re: Mojej znajomej 19.09.05, 09:43

                        • mamaemmy Re: Mojej znajomej 19.09.05, 10:25
                          Czyli się zaczyna 29 -niezlesmile
                          A ile waży dzidziuś-czy też dalej usg robią we wtorki?
                          Co do dzwonienia-dzwoncie,bo JESLI może chodzić(może..?)to muszą ją poprosić!
                          Choc załatwienie jej komórki tez byłoby fajne,bo to zawsze jest kontakt ze światem.Może chociaż taką najtanszą z komisu,lub pozyczyć i włożyc do niej kartę?

                          Mój telefon dzwonił non stop(wtedy zdałam sobie sprawę jak wiele mamy jednak przyjaciół)i każdy mnie podtrzymywał na duchu.To naprawdę duzo dało!
                          • luxfera1 Nie wiem czy powinnam i czy wypada 05.10.05, 10:21
                            ale jakos czuje sie w obowiazku napisać co u mojej dzielnej sąsiadki.Zaczał sie
                            bowiem dzisiaj 31tc,czyli stało sie cos co wydawało sie niemozliwe.Mały ma sie
                            dobrze,gorzej z mamą która wysiada psychicznie.Usg miała tylko 2 razy i
                            widocznie nie ma potrzeby cześciej,dziecko jest duże,dostaje leki
                            przyspieszajace rozwój ale nie wiem jakie.

                            Wybaczcie,ale podczytuje Was stale i chyba będe podgladac dopóki mały się nie
                            urodzi a potem pewnie też bo kibicowanie Waszym niezwykłym dzieciom jest na-ło-
                            go-we!!Pozdrawiam serdecznie
                            • tiya Re: Nie wiem czy powinnam i czy wypada 05.10.05, 14:33
                              31 tc - to już nieźle. Trzymamy kciuki za maluszka i jego mamę smile
                            • hania.wiecewicz Re: Nie wiem czy powinnam i czy wypada 06.10.05, 11:27
                              to super ze maluszek juz rosnie i ma 31 t z kazdym dniem zwieksza swoje szanse na to aby bylo wszysktko ok.

                              Pozdrawiamy i zyczymy tego aby dzidzia nie byla wczesniaczkiem
      • mlagodna Życzę dużo dużo 05.10.05, 23:53

        • mlagodna Życzę dużo dużo 05.10.05, 23:55
          Pozytywnego myślenia (chociaż akurat ja do ostatniej minuty nie mogłam uwierzyć
          że jest aż tak źle...). Zdrowaśkę ma u mnie zaklepaną smile
          Poza tym jak wszystkie tu pewno wiemy... modlitwa do miłosierdzia Bożego ZAWSZE
          pomoże (a w piątek o 15.00 na mur-beton smile
          pozdrowionka
          • hanti Re: Życzę dużo dużo 06.10.05, 17:51
            Każdy dzień dla takiego maluszka w brzuchu mamy jest na wagę złota. Życzę wiec
            aby tych dni było możliwie jak najwięcej.
            No i uściski dla mamy, bedzie dobrze...
            • mamaemmy Re: Życzę dużo dużo 07.10.05, 01:05
              Jeszcze chwila a juz nie będzie to wczesniaksmile
              Super się trzymają!A wiesz może z usg czy to chłopiec,czy dziewczynka?
              • kasiunia.fm6 Re: Życzę dużo dużo 07.10.05, 12:13
                Mój synek urodził sie w 31 tc. z wagą 1190 gram. W szpitalu leżał 42 dni, w
                inkubatorze 28, przez 1 dobe był pod respiratorem a nastepnie jeszce przez 2
                dni pomagali mu oddychać, potem juz radził sobie sam. Teraz ma 13 miesiecy wazy
                ok.9 kg, raczuje po całym mieszkaniu że go trudno dogonić, jest pogodny, gada
                cos tam po swojemu. Własciwie to mogłabym juz zapomniec że jest wczesniakiem,
                bo 05 października (dokładnie rok od wyjścia ze szpitala) miał ostatnią
                konsultacje z ostanim lekarzem specjalistą smile. Tak więc widzisz, że wszytsko
                napewno będzie dobrze. Aha nie napisałam jeszce że też rodziłam na Kopernika i
                jestemm bardzo zadowolona zarówno z opikieki na patologii ciąży jak i na
                Intensywnej Opiece Noworodkowej. Pozdrowienia dla Twojej znajomej i jej
                dzieciatka.
                • luxfera1 bardzo bardzo dziękuję 07.10.05, 13:03
                  dziecko to chłopczyk,będzie miał na imię Raduś. Imię to wybrala pani Basia co
                  mnie ogromnie cieszy .Znaczy to że widzi już szanse dla małego i zaczyna myślec
                  pozytywnie. Staram sie czasem dzwonić ale mam wrażenie ze po 32 tc zacznie sie
                  lepszy czas,bo dla mamy małego to jakiś magiczny termin.
                  Wody cały czas podciekaja,podbarwione krwią i stąd anemia,pęcherz sie niestety
                  nie zasklepił.
                  Mamy jednak nadzieje na happy andsmile
                  jeszcze raz dziękuję za dobre słowop.ja to wszystko zbieram w głowie i "nękam"
                  sasiadke dobrymi wiadomosciami .Pozdrawiam
                  • luxfera1 Mały urodził sie wczoraj 12.10.05, 14:58
                    wieczorem.Waży 1590g i ma 42 cm.chyba sie poplątałam w obliczeniach ale jesli
                    termin na 7 grudzien to własnie skończył się 31tc a może sie myle? bo jestem
                    bardzo poruszona.Niestety nie wiemy jaki jest stan dziecka wiemy tylko że
                    bardzo krzyczałsmile
                    Bezpośrednia przyczyną wcześniejszego porodu był krwotok.
                    • mamaigora1 Gratulacje!!! 12.10.05, 15:18
                      I duzo zdrówka dla małego facecika wink)))))))))0
                    • agulka2525 Re: Mały urodził sie wczoraj 12.10.05, 15:22
                      Daj znać jak się czuje maluszek, ja też urodziłam pod koniec 31tc (31tc + 6
                      dni), mój Synek ważył 1770 g i mierzył 44 cm. Teraz ma 5 m-cy i waży prawie 7
                      kg i mierzy 65 cm. Jest okazem zdrowia. Pocieszaj znajomą i pozdrów ją od nas.

                      Aga, mama Kamilka (18.06.2003) i Szymka (09.05.2005)
                    • tiya Re: Mały urodził sie wczoraj 12.10.05, 17:47
                      Dużo zdrowia dla mamy i maluszka. Niech jak sie da najszybciej rośnie, zdrowieje
                      i do domku, rodziców nacieszyć smile.
                      Pisz, co u nich.
                      • mamaemmy Re: Mały urodził sie wczoraj 13.10.05, 13:14
                        Teraz to dopiero przeczytałam.
                        Duży chłopczyk-no i silny jak krzyczałsmile
                        Na sali u mnie dziewczyna urodziła dziewczynke w 32 tygodniu,ważącą 1200.
                        Po miesiącu wyszły do domu,maluszek jest zdrowy do dziśsmile

                        Czego i Wam zycze!
                    • hanti Re: Mały urodził sie wczoraj 13.10.05, 13:40
                      Dużo zdrówka dla maluszka smile)) Niech szybciutko wraca do zdrowia i do domu smile
                      • luxfera1 Re: Mały urodził sie wczoraj 13.10.05, 21:24
                        Dzidziul malenki/albo i duzy/i zupelnie zdrowywink
                        Jego Mamusia niestety musi opuscic szpital chyba za 3 dni i bedzie dojezdzac.
                        Nie wiem jak da rade bo jest po cc i te 100 km.
                        Dziekuje za zyczenia i na pewno jeszcze napisze jak sie czegos dowiem.
                        Na razie czekam na obiecane zdjeciawink
                        • hanti niedługo napiszę to sobie na czole !!!!!!! 14.10.05, 09:17
                          Twoja znajoma NIE MUSI opuszczać szpitala. Bez jej zgody nie mogą jej wypisać
                          zotawiając dziecko w szpitalu. Takie jest polskie prawo !!!!!!!!! Tak samo jak
                          nie można odmówić matce jeśli chce jechac w karetce z dzieckiem.
                          Wiem coś o tym bo NIGDY nie zostawiłam moich dzieci samych i przeważnie miałam w
                          związku z tym poważne rozmowy z ordynatorami, raz nawet obilo się o dyrektora
                          szpitala.
                          To od Twojej znajomaj zależy czy zostawi dziecko samo w szpitalu czy nie. Wierz
                          mi wie o tym każdy z personelu (na akademi medycznej mieliśmy podstawy prawa)
                          tylko łatwej jest im wypchnąć matkę, boe ni kręci się ciągle koło dziecka, nie
                          zadaje męczących pytań i mają miejsce na oddziale...
                          Powodzenia życzę smile
                          • mamaigora1 W Poznaniu na zyczenie matki też nie wypisywali 14.10.05, 09:32
                            jej ze szpitala do momentu wyjścia z tegoz szpitala dziecka, ale tylko na
                            wyraźne zyczenie matki...
                            ja uciekałam ze szpitala bardzo szybko i po cc dojeżdżałam codziennie do Igora
                            60km w jedna stronę przez 2,5 m-ca (dokładnie 77 dni)
                          • mamaemmy Re: niedługo napiszę to sobie na czole !!!!!!! 14.10.05, 11:00
                            Ciekawe,u nas była n ten temat walka,pamietam,że jedna chciała zostac z dzieckiem i ją straszyli,że będzie płacić za szpital-skoro juz nie potrzebuje byc na odzdziale...
                            Czyli łamali prawo-niezle.
    • monia23 Gratulacje!! 13.10.05, 22:19
      I dużo zrówia dla kruszynka!! Rośnij duży wesolutki!!
      • hania.wiecewicz Re: Gratulacje!! 14.10.05, 09:58
        Ja po cc bezplatnie moglam przebywac 7 dni po porodzie. W kwietniu w tym roku na Kasprzaka wprowadzono oplate dla matek 100 pln za dzien pobytu. Cena jak w niezlym hotelu wiec niestety nie zostalam. Ostatniego dnia siedzialam z malym na maksa do 21:00. Potem dojezdzalam 2 razy dziennie z mleczkiem. Na szczescie mam blisko. Raz mialam przyjemnosc uslyszec od lekarki gdy weszla o 21 a ja odbijalam malego dowidzenia odwiedziny skonczone. Bylam wsciekla za taki brak serca i chamstwo. Lzy w oczach... Nie jest nam latwo mamom wczesniaczkow.
        Na szczescie moje chlopicho ma juz 7,5 - 8 kg i zaczyna sie robic chlopaczkiem a nie niemowlaczkiem:0)) Tak sie ciesze ze tyle zlego jest juz za nami.

        buziaki i zycze zdrowka dla malenstwa:0)))
        Hania i Szymonek
        • luxfera1 Wasze rady sa dla mnie cenne bardzo 15.10.05, 10:16
          ale chyba nie będę namawiać mojej sąsiadki do zostania.Ona tak bardzo jest
          zmeczona i tak bardzo chce iść do domu.Mysle że w domu szybciej przyjdzie do
          siebie i bedzie po prostu dojeżdżać. Troche sie machnęłam w obliczeniach i
          robaczek urodził sie po skończonych 32 tc.Widziałam zdjęcia,jest
          cudny,oczywiście ma figure modela ale mamy nadzieje że niedługo będzie sie nią
          cieszyłsmileWiecie,mama 40-kilkuletnia,paląca ,nie mająca pojęcia o ciaży,potem 5
          tygodni na podtrzymaniu po odpłynięciu wód i w sumie zdrowy maluch to prawdziwy
          CUD.
          Sama mam małe dziecko i widok takiego maluszka rozczula mnie totalnie.
          Polecam takie wiadomosci wszystkim oszołomom którzy zastanawiaja sie czy
          ratować takie dzieci,bo osłabianie genów,naturalna selekcja.
          Pozdrawiam wszystkich zwiazanych z wczesniakami,dziekujac jednoczesnie ża
          zyczeniasmile
          • luxfera1 napisze króciótko. 22.10.05, 19:37
            malutki po intensywnej żółtaczce,która nie pozwolila mu przytyć zaczął
            nareszcie rosnąć.
            Jak na razie nie ma nic niepokojącego.Trzeba bedzie odwiedzic specjalistów ale
            których,ma powiedzieć lekarz prowadzący.
            Mały jest dokarmiany dożylnie i strzykawą.Jego mama niestety pokarmu nadal nie
            ma a ja nie wiem czy jest na to jakiś sposób??
            pozdrawiam
            • luxfera1 króciUtko oczywiście 22.10.05, 19:38
              co za wstydsmile
            • hanti Re: napisze króciótko. 23.10.05, 09:18
              ja również po urodzeniu synka nie miałam pokarmu. Problem rozwiązałam baaardzo
              systematycznym odciąganiem pokarmu elektrycznym laktatorem. Każdą pierś męczyłam
              15-20 minut (nawet jeśli nic z piersi nie leciało) co dwie godziny, całą dobę,
              bez przewy nocnej. Ale byłam szczęśliwa jak po tygodniu odciągnęłam 5 ml z obu
              piersi smile)))
              • mamaemmy Re: napisze króciótko. 24.10.05, 11:41
                Ciszę się,że coraz lepiej!
                No a jesli chodzi o specjalistów,to się nachodzą...Każdy wczesniak ma dłuuugą listę ,a w Koperniku o to dbają.

                Pozdrawiam!

                p.s.króciutko-nawet nie zwróciłam uwagismile

                A co do laktacji-ponoć nawet matka adopcyjna może mieć mleczko,a cóż dopiero prawdziwa!smile))
            • mamaigora1 Re: napisze króciótko. 24.10.05, 13:14
              I Hanti i MamaEmmy pocieszyły Cie juz co do laktacji, a ja dodam jeszcze, że
              gdyby nie udało jej sie karmic swoim mleczkiem to żadna tragedia - Igor idzie
              na sztucznym mleku praktycznie od urodzenia i jest z niego okaz zdrowia wink
              No ale oczywiście nalezy zrobic wszystko co sie da, żeby karmic swoim mleczkiem
              bo to i zdrowo i tanio wink

              życzę znajomej powodzenia
              • tiya Re: napisze króciótko. 24.10.05, 13:42
                > No ale oczywiście nalezy zrobic wszystko co sie da, żeby karmic swoim mleczkiem
                >
                > bo to i zdrowo i tanio wink

                A Ty Jola jak zwykle praktyczna jestes wink))

                Ale potwierdzam-jeśli się nie uda-flaszkowe dzieci duże i zdrowe rosną smile
                • luxfera1 dzieki;) 24.10.05, 15:42
                  mały ważył po urodzeniu 1590,potem spadek do 1480,wzrost do 1670 i spadek do
                  1610.to wszystko w ciągu 2 tygodni.Lekarka twierdzi że tak ma być bo dziecko
                  potrzebuje co najmniej miesiąca na wyrównanie.
                  Być moze w piatek zobacze Mikołaja/ostateczne imięsmile/ na własne oczy.
                  Moi sąsiedzi nie maja samochodu, moj maz jest chętny z nimi pojechać a ja mam
                  zamiar zabrać sie z nimi na waletasmile

                  Pokarmu nadal nie ma ale wybieram sie tam zaraz na kawke to delikatnie
                  pozachEcam.To fakt że nawet mamy adopcyjne moga karmic z powodzeniem.Sama mam
                  mnóstwo pokarmu i mogłabym sie podzieNa razie podsunełam stronke FUNDACJA
                  WCZESNIAK...czytaja i sie dokształcajasmilePozdrawiam i uciekam poczytać o Waszych
                  słońcach.
                  • luxfera1 Mały 30.10.05, 15:54
                    Mik wazy już 1760g ..jeszcze tylko 240 i będzie mozna zabrać go do domu.
                    w piatek nie mogłam sie powstrzymać i poszłam obejrzeć malutkiego.Jest cudny.Po
                    prostu.oprócz niego było jeszcze 11 takich cudniaków.nie mogłam uwierzyć
                    patrząc na te dzieci ...jeszcze maleńkie ale spiące w odkrytych łóżeczkach.
                    Dzieci z 27,28tyg. z waga np.890...a teraz juz prawie 2kg.

                    Na sale mozna wchodzic do woli trzeba miec tylko workowe buty,nie wymagaja
                    ubrań ochronnych,nie wiem czy to dobrze czy źle że sie tyle ludzi przewija.

                    Pozatym mały jest zupełnie zdrowy.Dla nas to wszystkich nadal cudsmile
                    Pozdrawiam
                    • tiya Re: Mały 31.10.05, 09:39
                      To świetnie smile). Pięknie sobie chlopak radzi. Tylko patrzeć jak będzie w domu.
                      • luxfera1 w domu;) 08.11.05, 20:06
                        Od dzisiaj wreszcie mały Mikołaj jest w domu.
                        Waży 2080 i jak na razie jest zupełnie zdrowy.
                        Mam nadzieję że obejdzie sie bez niespodzianek.
                        Pozdrawiamsmile

                        PS Pewnie wpadne tu nieraz po poradę jesli pozwoliciesmile
                        • hania.wiecewicz Re: w domu;) 08.11.05, 22:13
                          super ze zdrowiutki i tak juz powinno zostac. Moze byc tylko lepiej niz w szpitalu:0)))
                          • mamaemmy Re: w domu;) 08.11.05, 22:55
                            super!Na pewno dużo pomogło to,że jej mówiłaś o nas i podtrzymywałaś ją na duchu,że bedzie dobrzesmile
                            Cieszę się!
                            • luxfera1 minał miesiac 10.12.05, 20:29
                              od czasu kiedy donosiłam o małym Mikołajku.
                              Wazy już troszke ponad 3kg i jest przesłodki.Strasznie duzo płacze po nocach,ma
                              kolkę i jest noszony non stop na rączkach.Kontrola okulistyczna i słuchowa w
                              porządku.
                              Mamy nadzieje ze kolejne miesiące nie przyniosa zadnych niespodzianek.to znaczy
                              przyniosa ale same miłe.

                              Jest jedna rzecz ktora nas niepokoi,mianowicie przepuklina.Lekarz ma nadzieje
                              że to sie samo wchłonie.Moze napiszecie cos na ten temat?może płacze równiez z
                              bólu?

                              Pozdrawiam
                              • baszkas Re: minał miesiac 12.12.05, 08:09
                                Witam,
                                Ala miala przepukline pepkowa. Zaklejalysmy pepek specjalnym plastrem na
                                przepukline (sa takie w aptekach)tak, zeby byl 'wciagniety' do srodka +
                                rehabilitacja, cwiczenia na wzmocnienie miesni brzucha. Przeszlo po pewnym
                                czasie samo. Natomiast nasz rowiesnik ze szpitala mial rowniez przepukline, z
                                tym ze najpierw pepkowa, a potem pachwinowa (chyba tak sie to nazywalo -
                                poprawcie mnie dziewczyny, jesli przekrecilam). Niestety skonczylo sie na
                                interwencji chirurgicznej. W przypadku tej drugiej przepukliny wskazana jest
                                wizyta u chirurga i on decyduje, czy tylko zaklejac, czy jednak konieczny jest
                                zabieg. Co do kolek, to u nas trwaly baaardzo dlugo (ponad pol roku), ale z
                                opowiadan mamy tego chlopczyka z przepuklina wiem, ze to tez moze maluszka
                                bolec, no a juz przeogromny placz jest, jak przepuklina uwieznie
                                • luxfera1 Re: minał miesiac 12.12.05, 12:53
                                  przepuklinę ma pachwinową ale płacze chyba jednak z powodu kolek bo od kilku
                                  dni dostaje sab simplex i jest lepiej.
                                  Ogolnie daje czadu nieżle...zarwane wzystkie nockismile
                                  No ale to tak jest że najpierw nie myśli sie o niczym zeby tylko małe było
                                  zdrowe a potem zmęczenie daje radę człekowi.
                                  Pozdrawiamsmile
                                  • luxfera1 Re: minał miesiac 08.03.06, 12:45
                                    dawno nie pisałam o naszym maluszku.A rozwija sie pięknie.Oczka i uszka w
                                    porządku.Waży 6kg.Jest bardzo wrażliwy i dużo płacze.Dzisiaj mają kontrol po
                                    operowanej przepuklince.Niestety powłoki ma słabe i może być powtórka z drugiej
                                    strony.To że Mikołaj tak sie rozwija jest dla nas nadal cudemsmile
                                    • ania.silenter cieszę się, że wszystko u małego Mikołaja... 08.03.06, 15:34
                                      w porządkusmile.
                                      pozdrawiam
                                      • mamaemmy Re: cieszę się, że wszystko u małego Mikołaja... 10.03.06, 01:03
                                        tez się cieszę-ucałowania w stópke dla niego!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka