Dodaj do ulubionych

Filipek 29tc 1240gram

09.08.06, 22:00
Mój synek urodził sie miesiąc temu jest po 2 nie udanej próbie odłączenia od
respiratora dzis wazy 1420gram lekarze mi mówią że jest problematycznym
dzieckiem od porodu nie wykształcają sie płucka ponownie otworzył sie przewód
Botalla mówią że jest na granicy życia i śmierci nie mogą ustabilizować
Filipkowi tlenu bardzo się boje o niego ma płucka w krytycznym stanie.
Obserwuj wątek
    • traganek Re: Filipek 29tc 1240gram 09.08.06, 22:27
      To juz duży chłopak. Pamiętaj że im jest większy i starszy, tym silniejszy.
      Niektóre dzieci niestety tak mają iż potrzebują więcej czasu niż inne. Mój
      synek był znacznie dłużej na respiratorze od córeczki, która w 9 dniu zaczęła
      sama oddychać. A teraz to on sobie świetnie radzi, a nasza malutka ma wciąż
      problemy z dysplazją oskrzelowo- płucną. Musisz tylko w niego wierzyć. Mów mu
      to, a on będzie silniejszysmile
      • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 09.08.06, 22:37
        Gratuluje ślicznych dzieciaczków i tego że juz są silniejsze.Głęboko wierze że
        Filipek wyjdzie z tego cały i zdrowy ale tak bardzo boje się wiadomosci od
        lekarzy taki jest słabiutki i bezradny
    • traganek Re: Filipek 29tc 1240gram 09.08.06, 22:28
      Zapomniałam dodać, że dla lekarzy każde dziecko, które jest na respiratorze
      jest w stanie krytycznym, tzn na granicy życia i śmierci... Trzeba się
      przyzwyczaić do tego co mówią
    • mbkow Re: Filipek 29tc 1240gram 09.08.06, 22:43
      trzymam kciuki za Twojego malenkiego Filipka! musisz byc silna.....
      tak jak napisala traganek, dziecko na respiratorze jest w stanie ciezkim wg
      lekarzy. w czasie naszego pobytu w szpitalu dzieciaczki czasem nawet wracaly na
      respirator po tygodniach samodzielnego oddychania. a potem juz dawaly rade.
      trzymam kciuki!
    • edy77 Re: Filipek 29tc 1240gram 09.08.06, 22:56
      Mój Bartek (25 t.c.700g) był odłączany 5 razy.Jak pzrychodziłam do niego był
      odłączony, następnego dnia znowu powrót. Po 5 razie oddychał sam przez tydzień
      i trzeba było go znowu podłączyć. Za 2 dni sam się odłączył. Jeszcze przez
      tydzień miał tylko wąsy z tlenem.Na respiratorze spędził 2 miesiące. Teraz ma 2
      latka i dysplazję oskrzelowo-płucną.
      Niestety z wcześniaki tak jest, jednego dnia w górę następnego w dół. Musisz
      być cierpliwa i wierzyć,że da sobie radę.Wcześniaki mają ogromną wolę życia i
      są wstanie znieść o wiele więcej niż nam się wydaje. Trzymam za Filipka kciuki.
      Musi być dobrze.
      Pozdrawiam
      Edyta
      P.S.
      Poniżej jest wklejony link z naszą historią.
      • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 12:22
        właśnie jestem po rozmowie z pania ordynator jest bardzo zle Filipek nie
        reaguje na żadne leki ma juz bardzo silne antybiotyki we wtorek wieczorem dusił
        sie respirator ustawiony ma na bardzo dużo oddechów i potrzebuje bardzo dużo
        tlenu beda sprowadzac kardiologa z Zabrza aby zamknać przewód batalla podcięło
        mi dziś nogi Filipek jest taki popuchnięty słabiutki
        • jolantusia1 Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 13:01
          Ochrzcij Filipka a zaobaczysz że przy pomocy lekarzy i tego u góry bedzie ok.
          Nie ma znaczenia czy będzie ochrzczony z wody czy zrobi to kapelan szpitalny,
          jedno i drugie sie liczy. Trzymam kciuki za Was.
        • edy77 Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 17:05
          Niezamknięty przewód Bottala bardzo obciąża płuca(są zalewane krwią). Mój
          Bartek miał 3 tyg. jak podali go temu zabiegowi. Po tym stan Filipka powienien
          się poprawić. Płuca będą mogły spokojnie się rozwijać.
          Pozdrawiam
          Edyta
      • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 12:36
        chciałam równierz zapytać o chrzest w szpitalu czy któras z was swoje maleństwo
        chrzciła i jak to wyglada w szpitalu bo po tym co dzis usłyszałam boje sie juz
        wszystkiego
        • mamaigora1 chrzest w szpitalu 10.08.06, 12:52
          Mysmy chrzcili Igora w pierwszej dobie zycia.
          Po prostu na oddziale wybralismy sobie pielęgniarke (potem okazało sie, że
          bardzo trafnie) i ona ochrzcila nam Igora z wody - trwało to chwile, nawet nie
          minutę. Powtórzenie chrztu w Kościele Igor mial gdy skończy 14 m-cy.

          Dziewczyny prosza tez czasem szpitalnego kapelana o taka posługe dla dziecka,
          wtedy jest pewnie bardziej uroczyście...
        • pucy11 Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 12:55
          Chrzciny czy też chrzest w szpitalu jak najbardziej. Na 100% jaest kaplica i
          tam jest ksiądz i dz i z nim pogadaj. Nasz Kuba był zaraz po porodzie
          ochrzczony z wody przez położną też jest ważne.
          A odnośnie zdrowia Filipka bedzie OK zobaczysz myśmy od ponad 1,5 m-ca nie
          usłyszeli też specjalnie za dużo słów otuchy od lekarzy, a Kuba rośnie w
          oczach.
          Trzymaj się bedzie OK
          • tolka11 Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 14:05
            My też chrzciliśmy w szpitalu, z tym ,że chrzcił zaprzyjaźniony ksiądz. A w
            jakim szpitalu leży twój malutki? Ja też przez 2 miesiące słyszałam same
            tragiczne wiadomości. @X byłam wzywana z domu, żeby pożegnać się z dzieciek. A
            teraz ma 3 lata i w najlepsze tłucze starszą siostrę.
            • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 22:33
              mój kochany Filipek leży w Rzeszowie wiem że wszyscy lekarze walczą o jego
              zdrowie tylko jak każda mama chciała bym usłyszeć coś dobrego

    • evimama Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 16:37
      My tez chrzciliśmy w szpitalu, przez kapelana szpitalnego. Wszystko wyglądało
      tak, jak normalnie na chrzcie. Ksiądz otworzył nawet inkubator i pokropił małą
      bezpośrednio. On był z tym obyty i nie robiło to na nim większego wrażenia. Ale
      towarzyszył nam wujek męża, który ma ok. 80 lat i też jest księdzem. Był
      pierwszy raz na takim chrzcie i okrutnie się spocił ale do dziś wspomina. Druga
      sprawa to przewód Bottala. Nam powiedzieli, że nasza zgoda na operacyjne
      zamknięcie to być albo nie być dla naszego dziecka. Po zabiegu właściwie w
      momencie poprawił się stan Małej, bo krew przestała zalewać płuca. Też nie
      reagowała na żadne antybiotyki, była w stanie krytycznym. Jesteśmy z Opola,
      jest tu świetny OIOM dla dzieci ale chirurg przyjeżdżał też z Zabrza. Potem
      była jeszcze ponad dwa miesiące w szpitalu ale myślę, że ten zabieg był
      kluczowy dla całego późniejszego leczenia. Życzę mądrych i dobrych lekarzy,
      pomocy z góry i optymizmu, choć wiem, że to trudne na takim etapie. Powodzenia
      i czekam na dalsze wieści.
      • niux3 Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 20:54
        Nasza Oleńka również była chrzczona w szpitalu przez miejscowego kapelana.
        Chrzest był bardzo uroczysty i piękny. Do dziś go wspominamy z łezką w oku.
        Wszystko udalo mi się zalatwić bardzo szybko. Od telefonu ze szpitala że stan
        Oli bardzo się pogorszył (podejrzewano nawet zanik mózgu) do chrztu (ze
        ściągnięciem do szpitala księdza i rodziców chrzestnych ) zajeło dwie godziny.
        Ola została ochrzczona na oddziale 20.06.05 r. o g. 13:30. Miała wtedy trzy
        miesiące.
        Dziś jest zdrową łobuziarą.
        Pozdrawiamy i zyczymy dużo dużo zdrówka dla Filipka.
        A zamknięcie przewodu Bottala jest bardzo ważne. Jeżeli lekarze uważają, że ten
        zabieg można przeprowadzić przy obecnym stanie dziecka to trzeba to zrobić.
        Nie jest on aż tak poważny jak może się wydawac.
        • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 10.08.06, 22:28
          czekałam długo z chrzcinami wierzyłam że będzie dobrze a zaczynam sie bardzo
          bać kocham mojego synka bardzo mocno wierze że da rady to pokonać dziękuje za
          kaze słowo otuchy
          • niux3 Re: Filipek 29tc 1240gram 11.08.06, 10:25
            Ja rownież odkladałam chrzest na później. Wydawało mi się, że jeżeli ochrzczę
            moje dzieci tak szybko w szpitalu to znaczy, że nie wierzę w to że wyzdrowieją.
            A ja wierzyłam i to mocno. Jak byli jeszcze w inkubatorach to ochrzcilam je
            sama po cichu (przyniosłam ze sobą wodę św.). Wiedzialam o tym tylko ja, nawet
            mąż nie. Ale gdy stan Oli tak bardzo nagle się pogorszyl i zagrożone było jej
            życie (po raz trzeci !!!) zdecydowałam się na chrzest w szpitalu. I teraz
            głęboko, głęboko w to wierzę, że ten chrzest mial duży wpływ na dalszy przebieg
            wydarzeń. I na to, że Ola dzisiaj jest z nami.
            Kubusia ochrzciłam już w kościele (jak Ola miała chrzest w szpitalu Kubuś byl
            już z nami w domku) Ola mu towarzyszyła podczas tej uroczystości. Również była
            ubrana na biało, tyle tylko, że nie miała polewanej główki wodą.

            Droga Justyno (bo pewnie tak masz na imię) musisz wierzyć w swojego Filipka i
            nie wolno ci okazywać przy nim, że się boisz. Wypłakać to możesz sie w domu. W
            szpitalu masz być usmiechnięta choćby łzy ciurkiem napływały ci do oczu. Wiem
            jakie to trudne ale dzieci wyczuwają nastroje rodziców.
            Ty MUSISZ BYĆ DZIELNA ZA WAS DWOJE.
            Pozdrawiamy. Monika z Olą (1030g) i Kubusiem (1075g) / 27 tc
            • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 11.08.06, 13:47
              Filipek waży dziś 1520gram przybiera na wadze bardzo ładnie lecz stan płucek
              nadal w koszmarnym stanie chrzest Filipka odbedzie sie w poniedziałek bo
              niestety wtedy dopiero pojade do niego dzieli nas 60 kilometrów a teraz musze
              byc w domu
              • kamelia14 Re: Filipek 29tc 1240gram 12.08.06, 10:45
                Justynko w ktorym szpitalu lezy Filipek na jeśli na Szopena i opiekuje się nim
                dr. Witalis to napewno bedzie wszystko dobrze.Tam jest fantastyczna opieka.Modlę
                sie za Twojego synka-też bardzo się boje wcześniejszego porodu i czytam to forum.
                Ściskam Was mocno-będzie dobrze!!!.
                • justynakif Re: Filipek 29tc 1240gram 12.08.06, 11:23
                  dziś Filipek waży 1570gram pokarm wspaniale przyjmuje lecz oddechowo nadal nie
                  ma żadnej poprawy. Filipek leży na ulicy Lwowskiej60 tez ma dobrą opieke wiem
                  że wszyscy walczą o jego życie Dziś o 18 będzie msza za jego zdrowie już nie
                  wiem co robić aby mu sie poprawiło
          • tabaluga0 Re: Filipek 29tc 1240gram 11.08.06, 11:41
            my ochrzcilismy od razu po urodzeniu tzn pielegniarka ochrzcila a potem jak juz
            bylo po wszystkim złym ochrzcilismy w kosciele
    • misia0000 Re: Filipek 29tc 1240gram 11.08.06, 13:54
      Trzymam kciuki za Filipka!!! mocno, mocno!!!!Rosnie, przybiera na wadze - to
      dobry znak. Walczy. Ja też miałam koszmarne myśli a teraz.... Kuba urodził się
      w 27 tc, z wagą 1150 gram... Teraz (po 3 miesiącach, właśnie kilka dnia temu
      minął planowany termin porodu...) Kuba waży 4600. Pięknie oddycha i jak
      krzyknie to już wszyscy wiedzą że ma mocne płucka!!
      • zorka7 Re: Filipek 29tc 1240gram 11.08.06, 15:37
        Justyno.. Jak Filip?

        PS. Mój Bartuś urodził się w niespełna 29 tyg i ważył 1300 gram. Kibicuję wam z
        całego serca!
        • mlagodna Elo, my jesteśmy z Rzeszowa 13.08.06, 23:17
          Grześ leżał co prawda w miejskim ale bardzo chciałam go przenieść "na górke"...
          Niestety nie mogłam bo oba szpitale są równorzędne. Faktycznie u dr Homy ma
          najlepszą opiekę smile
          Powiem szczerze że u nas najgorsze dni były właśnie po ok. miesiącu, kiedy po
          pierwszym zapaleniu płuc pojawiło się następne i Grześ nie reagował na żadne
          antybiotyki... Był wtedy 7 dni na respiratorze i pani dr nam powtarzała że ten
          antybiotyk nie zadziała to my już nie wiemy.... Brzmiało to okropnie ale ja im
          nigdy nie dowierzałam - ufałam że nasze słonko nie może ot tak sobie zgasnąć
          skoro już się pojawiło... i będzie walczyć dzielnie.
          Dzis Grześ ma 21 miesięcy i jest strasznym łobuzem
          Wyszliśmy ze szpitala miejskiego jak Grześ tylko wykaraskał się z zapalenia płuc
          z wagą 1780g po 2 miesiącach (wypis do CZD na laser na retinopatie).
          Cała nasza historia znajduje się tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=21631310
          Jakieś pytanka - pisz na maila gazetowego albo na gg: 2989527 smile)
          Trzymajcie się cieplutko i poręczy - całuj Filipka w piętki niech zdrowieje
          prędko smile)
          pozdro
          • justynakif Re: Elo, my jesteśmy z Rzeszowa 14.08.06, 21:50
            dzięki za każde cieepłe słowo dziś Filipek waży 1600 gram dzis miał chrzest
            dał mu go szpitalny kapelan wierze że teraz bedzie dobrze oddechowo niestety
            jast bez zmian również wierze ze pani ordynator mu pomoże ma świetna opieke
            • zorka7 Re: Elo, my jesteśmy z Rzeszowa 15.08.06, 09:01
              Wszystkiego co dobre dla nowoochrzczonego!
              smile
              • justynakif Re: Elo, my jesteśmy z Rzeszowa 15.08.06, 11:52
                dziekujemy niestety Filipkowi znowu w nocy pogorszyło sie oddechowo musieli
                zwiększyć oddechy na respiratorze znowu pojawiły sie zmiany nad płuckami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka