Dodaj do ulubionych

ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW

02.03.07, 21:44
Dziewczyny, w którym momencie zaczyna się przesada? Gdzie granica? Mój synuś
ma rok. W grudniu miał zapalenie oskrzeli. Jadąc do lekarza było mi niedobrze
z nerwów. Lekarka zapytała kto przyjechał na wizytę: mama czy dziecko?
Zmieniam pracę, dowiedziałam się, że nową zacznę w czerwcu tygodniowym
wyjazdem. Zrobiło mi się słabo, byłam gotowa zrezygnować. Umieram ze strachu o
niego, mam wyrzuty sumienia, że wróciłam do pracy. Mąż mówi, że przesadzam...
Obserwuj wątek
    • moni_flis Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 02.03.07, 21:54
      Jesli to jakis klub zapisuje sie smile
      Jeste toksyczna do szalenstwa! I nie chodzi tylko o strach ze cos si dzieciakom
      przytrafi, staram sie usuwac wszelakie niebezpieczenstwa z drogi! Pierwsze
      jablko dostali do reki w wieku 2 lat bo mogliby sie przeciez zakrztusic! Od
      dwoch dni w przeszkolu ja siedze w domu i obgryam paznokcie, brzuch boli mnie z
      nerwow jak przed matura smile W [przedkozlu sprawdzam kazdy zakamarek: widze
      brudne noniki, przynosze im ich smile Pzez 1,5 roku kazdy kapal sie w innej wodzie
      bo przeiez ktores moglo miec jakes bakterie w moczu itd itp Pomylenie smoczkow
      niedopuszczalne, wypazam natychmiast! I tak moglabym mnozyc przykladow!
      Wydawalo mi sie, ze to minie z czasem, ale nie ejstem tego taka pewna!
      I ja wiem, ze to chore...ale nic na to nie poradze!
      • adi1311 Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 02.03.07, 22:40
        ja też chcędo klubu jestem nadopiekuńcza do kwadratu mój starszy syn34tydz
        16.12.2001 to już duży chłopak a gdy tylko jest chory np katar byle co nie jem
        nie śpie may fajną lekarke ona mnie zna i kiedy widzi że żemną jest żle
        tłumaczy mi że każde dziecko choruje itp..... czasaminie funkcjonuje normalnie
        a co dopiero mowa o pracy zawsze dzwonie i kłame że ma temperature lub plote
        podobne bzdury żeby tylko zostać z nim w domu i za poiekoawć się nim zresztą w
        pracy do niczego i tak bym się nie nadawala uważam że przy mnie nic złego mu
        nie grozi że ja zajme się nim najlepiej boje dawać go na spacery z
        kimkolwiek gdy go niema w domu cały czas o nim myśle jestem jak taka kwoka
        która najchetniej siedziała by na swoim jaju to samo tyczy się drugiego synka
        staram się nad tym pracować i siłą rzeczy czasami muszę wyjśc z domu ale zawsze
        wracam z duszą na ramieniu czy wszysko jest ok jak każda matka chcę chronić
        moje dzieci narazie jestem na wychowawczy ale kiedyś muszę wrócic do pracy i
        co wtedy ale z drugiej strony przecież kto jak kto ale my mamy powody do
        toksycznej miłości do dzieci ja cały czas będe próbować zachować zdrowy
        rozsądek pozdrawiam
        • oyate Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 02.03.07, 23:51
          To ja jednak z innej gliny jestem. Nie przesadzam, jak chore, to sama leczę...
          pomijając pierwsze miesiące życia. Dziewczynki od kąd już siedziały stabilnie
          są kąpane razem. Smoczki jak pomyliłam to nie robiłam z tego problemu. Zresztą
          ja jestem taka mama negującauncertain
          Jak neonatolog powiedziała mi,że mam dziecko chore to powiedziałam jej,że to że
          małe nie znaczy,że choreuncertain/
          Wit D3 i witaminy odstawiłam po 3 miesiącach, bo mały źle je znosił.

          Ale jeśli chodzi o przedszkole to fakt, 3 dnia moich dziewczyn w przedszkolu
          wróciłam zapłakana. Gdy nie mam dzieci przy sobie to ciągle o nich myślę. Nie
          lubię nawet wieczorami wychodzić, jak mam wolne bo się o nich martwię. Ale to
          powoli mija z czasem.

          Czego się boję?? Dać dzieci komuś (czytaj np. mojej siostrze, kuzynce) na
          spacer. Jakieś 2 miesiące temu obiecałam mojej siostrze,że dam jej Dorianka na
          spacer. Bałam się jak nie wiem, ale dałam. Jednak wolę tego nie robić.
    • mamaigora1 Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 03.03.07, 15:38
      tu chyba nie chodzi do końca o to czy matka wczesniaka czy nie wczesniaka. To
      cos siedzi w nas, znam matki wczesniaków, które szybko wyrastaja z tego
      ciagłego niepokoju a sa i takie które go tylko pogłebiają.

      Ja czuje podobnie jak Ty, choc Igor ma 3 lata. W pracy powiedziałam, że mowy
      nie ma o żadnych wyjazdach no i na razie nie jeżdże ...
      • moni_flis Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 03.03.07, 16:41
        Moje dzieci 4 lutego skonczyli 2 lata..to juz duze "ludzie" a ja gdy przebudzam
        sie w nocy dotykam ich klatek piersiowych aby sprawdzic czy sie ruszaja uncertain

        Magda & potrójne szczęscie (ur 04.02.2005)
        • marta.bartek Proponuję licytacje!!! 03.03.07, 16:51
          Dziewczyny, przede wszystkim UFFFFFFFFFFF...., że nie jestem sama!!! Jakie to
          cudowne uczucie. Proponuję licytacjęsmile opiszcie jakiś numer zbzikowanej matki.
          Ja zaczynam. Całe życie kochałam psy, miałam po kilka naraz. Teraz jestem na
          etapie planu zabójstwa jednego pięknego wyżła, bo uważam, że krzywo patrzy na
          Kroleczka...
    • creolla Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 03.03.07, 20:11
      Och... nie jesteście same zupełnie!!!
      Ja miałam ten sam problem, niestety, a może i stety...
      Piszę "mialam", bo myślę, że trochę sprawa się zmienila.
      2 stycznia wrócilam do pracy.
      Kajtek mial wtedy 10 mies.
      Przez ppierwszy tydzień myślałam, że oszaleję!!!!
      Ale powiedziałam sobie, że nie będę dzwonić do domu, z zapytaniem, co słychać..
      Na szczęście, nalezę do osób raczej konsekwentnych, więc słowa dotrzymałam.
      Nie powiem, że wychodziłam z domu z uśmiechem na twarzy....
      Wsiadalam w auto i prawie wyłam!!!!!!!!!
      Na szczęście w pracy jest zawsze taki "młyn", że myślę, o czym innym..
      A poza tym, przekonałam się, że mogę spokojnie zostawic syna pod opieką
      najbliższych....

      Popatrzyłam na wszystko trochę z boku.... nie lece z byle katarem do lekarza,
      ale nie zaniedbuje też rzadnych niepokojących objawow.
      Teraz stawiam przede wszystkim na spokój...
      A jak mówi słynna (mnie szczególnie bliska ) fraza: "Po pierwsze:nie szkodzić" ,
      tak też staram się stosować....
    • mola060506 Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 03.03.07, 20:22
      Witam

      Ja mam z kolei taki problem jak wrócić do pracy??? jak zostawic moją Olę
      (06.05.06 1340 g 27 hbd-obecnie 10 miesięcy) z babcią,z mężem jak to zrobic???
      przecież zwariuje w pracy mysląc o tym co z moim dzieckiem.Przecież wiadomo,ze
      matka najlepiej sie nim zajmie...i tak ciągle odkładam powrót do pracy...a ile
      tak można? przecież wkoncu będę musiała wrócić do pracy.Uff...

      Pozdrawiam
    • agnieszka282882 Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 03.03.07, 20:54
      Wcale się wam niedziwie jak przywiozłam mała ze szpitala to nikogo chorego do
      domu nie wpuszczałam gdy przyszli kominiarze to pierwsze pytanie było czy są
      zdrowi popatrzyli się na mnie jak na warjatkę. Mała ma 2.5 roczku a ja nadal
      tego przestrzegam cała rodzinka się przyzwyczaiła.
    • marta.bartek Powrót do pracy 03.03.07, 21:20
      Moje dziecko przez 10 miesięcy nie chorowało (poza szpitalem oczywiście). Jak
      wróciłam do pracy to Karolek zaliczył zapalenie oskrzeli i gorączkę trzydniową.
      Oczywiście cały czas myślałam, że gdybym to ja z nim była... Teraz ma rok. Jak
      wracam z pracy jest obdukcja... Wkurzam się na każde zadrapanie, kaszlnięcie...
      Dostaje szału jak jest chrostka na pupci, jak nie spał o odpowiedniej porze,
      utd. Niby wiem, że dziadkowie go kochają nad życie i dobrze się opiekują,
      ale... A potem, żeby wyjść z szału tłumaczę sobie, że za 15 lat będzie
      pyskował, a za 20 zostawi mnie i pójdzie w świat, a ja jakieś swoje życie muszę
      mieć... ale to nie pomagasmile hmmmm... ZBZIKOWANA
    • karutka Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 05.03.07, 00:00
      Cze!
      Rozumiem co czujesz ja mam wyrzuty sumienia kiedy wychodzę na godzinę bez mojego
      dzidzia.Myślę,że musisz się realizować i nie mieć poczucia winy!To nie łatwe ale
      pomyśl o sobie!Przecież kochasz swojego Bartusia najmocniej na świecie.
      Pozdrawiam Karolina z Philipem
      • karutka Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 05.03.07, 00:05
        Przepraszam Karolka!
    • mbkow Re: ZBZIKOWANE MATKI WCZEśNIAKóW 07.03.07, 23:52
      jezeli chodzi o zdrowie, to zachowuje spokoj. synek chorowal kilka razy przez te
      10mies. a od grudnia mielismy 2x zapalenie oskrzeli, zapalenie gornych drog
      oddechowych, podraznienie gardla z okropnym kaszlem po lekach podawanych po
      prostu na sile i grype zoladkowa. ale obaj mi chorowali, wlasciwie wszyscy
      chorowalismy. i wszyscy wokol choruja zima. i jakos tak do tego podchodze.
      natomiast kwestia powrtu do pracy to zupelnie inna historia. kombinuje, zeby
      pracowac w domu. jak sie nie uda, przedluze urlop wychowawczy. albo bede miala
      gdzie wrocic, albo nie. w kazdym razie nie moge zostawic synka nikomu. nie moge.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka