uliszek
01.07.08, 14:49
Witam Wszystkie Wspaniałe Mamy i nie tylko
Może nie udzielam się jakoś aktywnie na tym forum ale regularnie
staram się czytać . Wiele cennych uwag z niego wyniosłam i za to
wielkie dzięki.
Co skłoniło mnie do napisania. Stwierdziłam że muszę się Wam
wyżalić, tzn opowiedzieć o tym co mną wkurzyło a jednocześnie
rozżaliło.Chyba będzie długie za co przepraszam.
Wczoraj byłam z młodym u psychologa od wcześniaków, a potem u
neonatologa na kontrolnej wizycie. Do neonatologa chodzimy co 3
miesiące a do psychologa byliśmy jak miał rok no i teraz na 1,5 roku
( Wojtek 34 tydzień 8 lipca kończy 18 miesięcy). Nasz Bączek oprócz
tego że miał żóltaczkę nie miał żadnych problemów ze zdrowiem - 16
dni w szpitalu waga 2320g, 50cm. Pani psycholog stwierdziła na rok
że nie ma żadnego opóźnienia. Generalnie mały rozwija się suuper,
obecnie waży 13kg i 85cm, apetyt super, żadnej rehabilitacji jedynie
było lekkie spłaszczenie główki po jednej stronie , dziś je nie
widać bo się wyrównało. Zostało nam z wizyt neonatolog i chyba
psycholog do 3 roku życia bo tak jest u wszystkich wcześniaków.
Wiele znajomych i z rodziny mówią mi żebym sobie odpuściła już te
wizyty bo to tylko utrudnienia (nie mieszkamy w Poznaniu i musimy do
lekarzy dojechać), po za tym mały rozwija się wspaniale. Ja
stwierdzam że skoro jest to z moich podatków i te wizyty są
wyznaczane na NFZ to nie chciałabym czegoś przegapić i nie sprawiają
mi jakiś ogromnych trudności. Wolę kontrolować niż mieć do siebie
jakieś pretensje.
No i byliśmy wczoraj u tej pani psycholog, stwierdziła że mały
rozwija się ok i prawidłowo ale jest niespokojny i bardzo żywy i
przez to trudno mu skupić uwagę. Rzeczywiście mały jest ruchliwym
dzieckiem , które poznaje świat ciekawy wszystkiego. Ostatnio sporo
było na tym forum o dzieciach ich ruchliwości i ADHD,dlatego tak
byłam wyczulona na to co mówi. Po pierwsze pani psycholog od dzieci,
zero uśmiechu, książeczka do zadań które zresztą wszystkie zrobił
chyba z lat 50-tych, zero pochwały że wspaniale mówi, jest gadatliwy
i stara się powtarzać po nas wyrazy, czasami mu wyjdzie czasami nie,
10 minut spotkania, mały po jeździe w jedny autobusie , drugim
autobusie i drzemce , nie mógł usiedzieć na jednym miejscu, wszystko
go w gabinecie intresowało, pomijając fakt że w gabinecie 2 zabawki
położone na jakimś łóżku do zabiegów.
Jak ona może oceniać rozwój właściwie przez 10 minut wizyty?
Poczułam się skrytykowana za to że mały jest ruchliwy i nie ma
klocków drewnianych tylko wczepiane bo te lepiej rozwijają dziecko.I
od razu sobie myślę , Boże a jak będzie miał ADHD? Kurczę zarówno
moja siostra jak i ja nie byliśmy dziećmi spokojnymi . Nie wiem czy
ja mam tylko alergię na psychologów czy tylko ta pani była nie
teges. Nie chciałabym kogoś urazić jeśli tak to z góry przepraszam
ale nie spotkałam jeszcze w miarę normalnego psychologa, no może
jednego. Teściowie po psychologii, obecnie duuże problemy
psychiczne, znajomi albo szli na studia już z problemami albo się o
nich dowiedzieli . Na całe szczeście neonatolog jest normalniejsza
od pani psycholog i powiedziała że nie mam sie czym martwić. Mały
jest ruchliwy, żywy i ciekawy . Ale tak się zastanawiam przyjechałam
z tej wizyty taka trochę zdenerwowana i z dylematem czy jechać do
niej znowu na bilans 2-latka i być skrytykowanym że mały nie pasuje
do jakiś norm. Jak jest u Was w Waszych miastach z kontrolami u
lekarzy i psychologów.
Sorki że takie długie ale to we mnie siedziało.
Jeśli uraziłam jakąś mamę to przepraszam.
Pozdrawiam
Uliszek