Dodaj do ulubionych

ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś

26.11.08, 10:14
Słuchajcie - po co ja takie rzeczy robię?
Otóż za radą koleżanki wysłałam nasze zdjęcia do pewnej babki w
Białymstoku, która leczy homeopatią, ziołami, odczytuje stan zdrowia
z aury i ponoć odczytuje też z aury ze zdjęć.
A Filip po tej kraniostenozie wiadomo, jak wygląda - czółko w szpic,
oczka blisko siebie...

I ona mi straszne rzeczy nagadała - że to Down (tak się wyraziła,
choć mówi, że chodziło jej ogólnie o upośledzenie), że upośledzenie
umysłowe i ruchowe (no ruchowe jest), że będzie "trochę więcej niż
roślinka" i że jakieś zastrzyki homeo (cerebrum comp) mogą mu trochę
pomóc, cuda się zdarzają... ale i tak będzie nie teges. Że to wada
mózgu, z którą się urodził i dodatkowo w trakcie zabiegu (nie
wiedziała o operacji) jakies połączenia nerwowe mu się pozrywały. Ja
do niej, że on sie kręci i piszczy przez sen z powodu lamblii (znany
objaw pasożytów), a ona, że nie tylko - że to wada go boli - ciało
boli, mózg boli, wszystko boli uncertain
Potworne uslyszeć coś takiego!

A mąż wkurzony - mówi (słusznie) że żaden lekarz by tegotak nie
powiedział - jak do niej zadzwonił, to złagodziła wersję, mówiąc,
że "będzie miał problemy z nauką", więc ja do niej, że w końcu króta
wersja? A ona, że "czy ja nie rozumiem? nauka wszystkiego - życia -
jak jeść, spać, jak się oddycha, jak obcuje z ludźmi" itp. i w ogóle
ona współczuje i szkoda gadać.
Poraziło mnie to.
Fakt, że dotychczas nie biegaliśmy fanatycznie z nim po lekarzach -
naurochirurg go widział ostatnio dwa mies temu, rehabilitant 1,5
mies temu (potem rotawirus, szpital, lamblioza), neurolog jeszcze
wcześniej - teraz zmieniamy neurologa...

Baba jest ponoć "troche lekarzem" (nie skończona medycyna) i po
jakiejś akademii homeo. Cuda tam robi - przewiduje, jak dzieci się
urodzą (troche w ten sposób uratowała - że np. okręcone pępowina,
albo z wadą do operacji zaraz po porodzie), leczy ludzi skutecznie
ze beznadziejnych przypadków stwardnienia rozsianego... itp.

Wyrzucam sobie teraz, ze sie do niej w ogóle odezwałam. I Wy też
pewnie na mnie wskoczycie z tym samym wyrzutem.
A odezwałam się do niej głównie po to, żeby powiedziała, co mu mogę
podać, żeby się pozbył lamblii, które go męczą - przeleczony
Furazolidonem - jedyny lek dla niemowląt, ale tym wymiotuje, lamblie
są prawdopodobnie nadal, medycyna konwencjonalna stoi pod ścianą uncertain
stąd uderzam do niekonwencjonalnej...

I teraz się wkręcam i ryczę - że faktycznie Filip ma opóźnienia
ruchowe - 8 mies (6,5 kor) nie ma w zasadzie krzywizny kręgosłupa w
talii, dopiero nieudolnie nauczył się turlać, nie podpiera się na
wyprostowanych rączkach, które ma słabiutkie (dłonie ma mniejsze niż
inne dzieci), "pływa" na brzuszku... itp.

Wiem, że za upośledzeniem ruchowym idzie też najczęściej psychiczne,
umysłowe..
Neurochirurg nam mówił, że operujemy kraniostenozę po to, zeby nie
było ucisków na płaty czołowe - nie było i nie ma.

Filip zaczął sie uśmiechać do nas jak miał miesiąc korygowany,
interesuje się zabawkami, łapie je, przekłada z rączki do rączki,
poznaje swoich, śmieje się, uwielbia zabawy w "a kuku". Nie
pamiętam, co powinien już robić w wieku 8 mies. wg "normy". Mięśnie
ma słabe - ale dotychczasowy neurolog upierał się, ze nie ma
zmniejszonego napięcia (rehabilitant tez nie stwierdził) - dziwne.

Ja, nie dość, że mam już od dawna depresję związaną z problemami
wcześniaczymi, operacja neuro, potem refluks, moje całodzienne
siedzenie w domu tylko z dzieckiem (nie jestem do tego stworzona
psychicznie, potrzebuję ludzi), karmienie Filipa przez sen przez
prawie trzy mies., potem gastroenterologia, moje (nie lekarzy)
odkrycie, że to lamblie...
Teraz to dopiero mam dość, siedzę, wkręcam się, ryczę.
Nawet nie mam dośc siły konstruktywnie pomyśleć, do jakich
specjalistów moge się udać, żeby te brednie (a może nie brednie?
tylko podane w niedopuszczalnej formie) zweryfikować...

Do neurologa idziemy w połowie grudnia, dziś do dr Chodorskiego,
zrobię mu USG przezciemiączkowe - ale jeśli to wada, a nie
mikrourazy, to nic chyba nie wykaże uncertain
Do psychologa dziecięcego chyba się tak wczesnie nie idzie...

Boże, ja się wykończę! Idę łyknać sobie hydroksyzyny - tylko ile
można to pić?

No więc chyba tez potrzebuję we Wrocławiu jakiegoś dobrego psych dla
siebie uncertain
Obserwuj wątek
    • misia0000 Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 10:51
      Kochana - pojechałaś "po bandzie", nie ma co ukrywać. Ale zamiast
      łykać teraz paskudztwa na uspokojenie, adres tej pani spal
      komisyjnie wraz z jej "diagnozą"... Nikt, kto choćby był
      nawet "niedokończonym" lekarzem nie nazwie dziecka "Downem" - nawet
      a może zwłaszcza - mając na myśli "ogólne" upośledzenie.
      Dyskwalifikacja!!! Szkoda, że dałaś się namówić na porady jakiejś
      szamanki i jej pseudodiagnozy stawiane na dodatek na podstawie
      fotografii. Trudno, stało się - swoją drogą ciekawe ile to kosztuje,
      bo biznes z tego pewnie niezłysad((
      Gdyby owa pani skutecznie "leczyła" z beznadziejnych przypadków
      stawardnienia rozsianego to pewnie nie byłoby chorych w tym
      kraju..Ech, szkoda gadać.
      No ale powiem jeszcze raz - trudno, stało się. Jeśli nie wyrzucisz
      tego z pamięci, to zadręczysz się. Może takim szarlatanom o to
      chodzi. Na pocieszenie: pewnien mój znajomy, człowiek wykształcony,
      którego nikt by nawet nie podejrzewał o wiarę w znachorów, jakoś dał
      się namówić swojej gosposi na wizytę u "magika", który miał mu
      wyleczyć zwyrodnienie kręgosłupa. Do dziś zachodzi w głowę, jak to
      się mogło stać, jak mógł się na to zdecydować. Pan owszem - chciał
      my wyleczyć kręgosłup.. Przy pomocy elastycznej witki z brzozy,
      którą zamierzał.. wsadzić znajomemu do.. odbytu.
      Znajomy uciekł w popłochusmile)

      Olej i zapomnij. I nie rób tego więcej.
      • ania.silenter odnośnie szamanki zgadzam się z Misią w 100% n/t 26.11.08, 11:28

    • tunelinda Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 10:52
      Każdy ma co jakiś czas doła, więc mam nadzieję, że i twój przejdzie, bo przecież
      innego wyjścia nie ma. Pewnie przez te wasze przejścia dotychczasowe (operacja
      główki i in.) i tak rehabilitacja była mało możliwa dotychczas. Ja wychodzę z
      założenia, że lepiej rehabilitować nawet na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że
      dostałaś się do Dr Dołyk, bo ona bardzo dokładnie zbada małego i zaleci, co
      trzeba. Polecam też lekarza med. od rehabilitacji z PROMYKA dr Kwapisz, bo
      bardzo dokładnie bada i diagnozuje dzieci wg Vojty. Wprawdzie trochę straszy
      rodziców i czasem miałam po wizycie doła, ale mobilizowało mnie to do działania
      tj. ćwiczenia z Alkiem. Dr Kwapisz zaleca też wiele rehabilitacji na raz, ale
      według Dr Dołyk jak Vojta to wyłącznie Vojta najlepiej, aż zacznie raczkować
      Maluch, a potem mogą być Bobaty. W waszym wypadku to pewnie Bobathy, bo Vojta
      zwiększa ciśnienie śródczaszkowe, więc raczej po operacji neurochirurgicznej
      raczej odpada.
      Jak Filipek ma obniżone napięcie mięśniowe to będzie się później uczył nowych
      umiejętności. Synek mojej koleżanki donoszony z obniżonym napięciem też jeszcze
      w wieku 6 mc nie miał podporu na wyprostowanych rączkach, więc się nie
      zamartwiaj i oceniaj Małego według wieku korygowanego. Może powinniście jeszcze
      pojechać do Larysza w sprawie główki??? A znachorów to sobie odpuść, bo po co
      się denerwować. Poczekaj na wizytę u dobrego specjalisty neurologa lub lek med.
      od rehabilitacji.
      Alek ma 13 mc i nadal krzywizny kręgosłupa nieodwrócone, ale jak z wcześniactwa
      pozostanie ,mu tylko wada postawy to i tak super będzie.

      Trzymaj się ciepłosmile

      Ola i Aluś

      Rozwój ruchowy wg Vojty:
      vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8&Itemid=2
      Ale przy wcześniakach nie czytamy tego dosłownie, bo byśmy miały totalnego doławink
    • mamapa jako mama powiem tak 26.11.08, 11:06
      b. dobrze, że szukasz dla syna innych możliwości terapii, akurat
      niefortunne były określenia tej homeopatki
    • ania.silenter Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 11:12
      doroszka napisała:

      > Słuchajcie - po co ja takie rzeczy robię?

      Doroszka, chciałaś aby ktoś dał Ci odrobinę nadziei, że wszystko będzie dobrze?

      >
      >
      > I ona mi straszne rzeczy nagadała - że to Down (tak się wyraziła,
      > choć mówi, że chodziło jej ogólnie o upośledzenie)

      i to mówi osoba, która "liznęła" nieco medycyny?????? Pomijam już prostackie
      określenie osób z ZD ale gdzie Rzym a gdzie Krym - co ma wspólnego ZD z Twoim
      dzieckiem?

      , że upośledzenie
      > umysłowe i ruchowe (no ruchowe jest), że będzie "trochę więcej niż
      > roślinka" i że jakieś zastrzyki homeo (cerebrum comp) mogą mu trochę
      > pomóc, cuda się zdarzają... ale i tak będzie nie teges. Że to wada
      > mózgu, z którą się urodził i dodatkowo w trakcie zabiegu (nie
      > wiedziała o operacji) jakies połączenia nerwowe mu się pozrywały.

      to masz kompleksową diagnozę, szkoda słówsad


      > I teraz się wkręcam i ryczę - że faktycznie Filip ma opóźnienia
      > ruchowe - 8 mies (6,5 kor) nie ma w zasadzie krzywizny kręgosłupa w
      > talii, dopiero nieudolnie nauczył się turlać, nie podpiera się na
      > wyprostowanych rączkach, które ma słabiutkie (dłonie ma mniejsze niż
      > inne dzieci), "pływa" na brzuszku... itp.
      >
      > Wiem, że za upośledzeniem ruchowym idzie też najczęściej psychiczne,
      > umysłowe..

      ?

      > Neurochirurg nam mówił, że operujemy kraniostenozę po to, zeby nie
      > było ucisków na płaty czołowe - nie było i nie ma.
      >
      > Filip zaczął sie uśmiechać do nas jak miał miesiąc korygowany,
      > interesuje się zabawkami, łapie je, przekłada z rączki do rączki,
      > poznaje swoich, śmieje się, uwielbia zabawy w "a kuku". Nie
      > pamiętam, co powinien już robić w wieku 8 mies. wg "normy". Mięśnie
      > ma słabe - ale dotychczasowy neurolog upierał się, ze nie ma
      > zmniejszonego napięcia (rehabilitant tez nie stwierdził) - dziwne.
      >
      > Ja, nie dość, że mam już od dawna depresję związaną z problemami
      > wcześniaczymi, operacja neuro, potem refluks, moje całodzienne
      > siedzenie w domu tylko z dzieckiem (nie jestem do tego stworzona
      > psychicznie, potrzebuję ludzi), karmienie Filipa przez sen przez
      > prawie trzy mies., potem gastroenterologia, moje (nie lekarzy)
      > odkrycie, że to lamblie...
      > Teraz to dopiero mam dość, siedzę, wkręcam się, ryczę.

      Koniecznie musisz się uspokoić, wyciszyć, choć trochę pomyśleć o sobie - dla
      dobra całej waszej rodziny.

      > Nawet nie mam dośc siły konstruktywnie pomyśleć, do jakich
      > specjalistów moge się udać, żeby te brednie (a może nie brednie?
      > tylko podane w niedopuszczalnej formie) zweryfikować...

      - neurolog,
      - rehabilitant,
      - ogólnie dobry pediatra

      > Do neurologa idziemy w połowie grudnia, dziś do dr Chodorskiego,
      > zrobię mu USG przezciemiączkowe - ale jeśli to wada, a nie
      > mikrourazy, to nic chyba nie wykaże uncertain
      > Do psychologa dziecięcego chyba się tak wczesnie nie idzie...

      tak, to za wcześnie
      >
      > Boże, ja się wykończę! Idę łyknać sobie hydroksyzyny - tylko ile
      > można to pić?

      No więc chyba tez potrzebuję we Wrocławiu jakiegoś dobrego psych dla > siebie uncertain


      Dobry pomysł!
    • mamapa jako mam powiem tak 26.11.08, 11:13
      masz całkowite prawo szukać porad i rozwiazań problemów zdrowotnych
      swego dziecka, a że słowa tej babki brzmiały niefortunnie? po pewnym
      czasie dopiero się opzrekonasz, ile w nich było prawdy, a ile fałszu
      jednak gdyby choć 1na rzecz sie sprawdziła u Twego dziecka
      • mamapa o rany-nie umiem postów wysyłac chyba z emocji 26.11.08, 11:16
    • tekla33 Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 11:14
      Oj kobieto, kobieto
      nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

      Ja też taka mądra byłam- jeszcze przed ślubem poszłam do takiej
      Pani, bo mojej babci prawdę powiedziała i koleżanką też i wielu
      osobą pomogła
      W efekcie zerwałam z chłopakiem, 8 miesięcy imprezowałam, miałam
      giga depresję i mało co w alkoholizm nie wpadłam, nie mówiąc już o
      paleniu papierosów,
      a Pani powedziała mi że mój facet mnie zdradzi, że nigdy się ze mną
      nie ożeni, żę spotkam ideał w windzie z żelem na włosach, i to za
      niego wyjdę, że moj ulubiony kolor to zielony, mama umrze bo nie
      chce żyć, ojciec też jakaś choroba psychiczna, totalna katastrofa
      zdrowotna dla całej rodziny, no ale ja w końcu będę szczęśliwa
      urodzę 2 zdrowych donoszonych dzieci,
      żadnych cesarek
      i wiele innych bzdur które się nie sprawdziły,
      ale przez pierwszy rok wszędzie widziałam spełniające się
      przepowiednie
      w rezultacie ja i mój M straciliśmy rok, bo i tak za niego wyszłam
      bo oficjalnie ze sobą zerwaliśmy a potajemnie i tak nas do siebie
      ciągnęło, z pierwszym i z drugim dzieckiem były problemy, młody jest
      wcześniakiem ledwo odratowanym, ja miałam nie chorować a w ciąży
      miałam zapaść do tej pory się dziwią jak z tego wyszłam, pierwsze
      dziecko miało przyjśc na świat 1,5 roku po przepowiedni a faktycznie
      minęło 5 lat zanim zaszłam w ciąże, kolor zielony podoba mi się ale
      nigdy bym nic zielonego nie ubrała, moi rodzice są zdrowi i pełni
      życia nadal się kochają(30 lat po ślubie) a moja mama jest
      najszczęśliwszą babcią na świece 3 wnucząt
      a u wróżki byłam 8 lat temu i dzięki Bogu nic się nie sprawdziło
      milości z windy nigdy nie spotkałam, a facetów z żelem na włosach
      nie trawię

      co do umiejętności wcześniaczych, mój Alek za 4 dni kończy 8
      miesięcy, 2 korygowane, 2 tyg. temu nie potrafił się przekręcać, ani
      stawać podparty na rączkach, dziś, stoi na rączkach, turla się,
      siedzi sam jak trzyma się mojego 1 palucha, a ja się śmieje, że
      zrobił taki postęp bo P.neurolog(50 lat pracy zawodowej)powiedziała
      żeby się wziął do roboty bo mu w karcie napisze, że jest upośledzony
      ruchowo. A i powiedzila że mamy przyjść jak będzie miał 10 miesięcy
      i wtedy to musi się już turlać, raczkować nie musi bo niektóre
      dzieci nie raczkują ale turlania nie odpuści(kazała dużo turlać
      małego po dywanie albo czymś twardym)
      Co do pływania na brzuszku większość dzieci z maja 2008 pływa na
      brzuszku i mój szkrab też więc chyba jest to w normie.

      Głowa do góry, szaleńcy są wszędzie,
      a my mamy swoje fajne wcześniaki i one potrzebują więcej czasu
      ale są tak samo urocze i kochane jak inne dzieci
      wierz w swojego malucha a on na pewno cię zadziwi
    • mama-cudownego-misia Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 12:09
      Doroszko, Kochana, już Ci to wczoraj pisałam na gadu, ale napisze raz jeszcze:
      jak ktoś widzi aurę, to oznacza, że ma uszkodzenia mózgu, a nie zdolności
      magiczne. Zespół brytyjskich naukowców zrobił kilkuset widzącym aurę osobom
      rezonans magnetyczny i okazało się, ze od grupy kontrolnej różni ich jedno -
      przy oglądaniu zdjęć twarzy grupa kontrolna aktywowała obszary mózgu
      odpowiedzialne za emocje, odczucia, etc., natomiast w grupie widzącej aurę ta
      aktywacja w pewnym momencie przenosiła się na korę wzrokową. Ot, zaburzenie
      integracji sensorycznej, pewnie w wyniku jakiegoś mikrouszkodzenia mózgu - taka
      osoba widzi nie czyjąś aurę, a swoje własne uczucia i odczucia związane z daną
      osobą. Innymi słowy, jej "diagnozy" są równie trafne, jak diagnozy pana Józia
      spod budki z piwem, który nie trzeźwiał od Wielkanocy 98'.

      Jeśli już koniecznie chcesz znać zdanie niedoszłego medyka, to powiem Ci, co
      widzę jako niedoszły medyk (oblałam egzaminy wstępne), niedoszły chemik
      (wywalili mnie za matmę) i doszły dochtór od historii literatury: widzę na
      Waszych zdjęciach wrażliwą dziewczynę o bardzo przestraszonych oczach, która
      czuje, ze ją ta sytuacja przerasta, i nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, ze
      bardzo dobrze sobie radzi i że jest bardzo dzielna. Widzę kochającego tatę,
      który, mam wrażenie, znacznie bardziej wierzy w żonę i dziecko, niż ona sama. No
      i wreszcie widzę uśmiechniętego, naprawdę szczęśliwego bobasa, którego wszyscy
      kochają i rozpieszczają. Dużo przeszedł, miał operacje, ma lamblie i nie jest w
      najlepszej kondycji, więc rozwija się trochę wolniej, ale się rozwija. Z czasem
      jego rozwój jego rówieśników będzie mniej dynamiczny, a wtedy on ich dogoni.
      Może to będzie za rok, może za 3, a może w wieku szkolnym dopiero, ale dogoni.

      Jeśli musisz się wypłakać, to płacz. Bardzo dużo przecierpiałaś i czasem tak
      trzeba. A potem łyknij tej hydroksyzynki i poczekaj, co Ci prawdziwy doktor powie.
      Trzymam kciuki, żeby było dobrze.
      • anula2784 Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 12:37
        W pełni zgadzam się z Mama- Cudownego-Misia.
        A bobasa macie poprostu cudownego smile
        • doroszka Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 13:00
          Bo to najładniejsze zdjęcia uncertain
          Przecież celowo nie umieszczam tych, na których widać, że ma garbik
          przez srodek czoła sad albo oczka bardzo blisko siebie sad
          - a ponoć po operacji miały się rozsunąć - dooopa!
          • mama-cudownego-misia Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 13:10
            Dorotko... popatrz na to pierwsze zdjęcie w Twojej galerii. Przecież on jest
            śliczny. Śliczny, wesoły i ma jakiś taki mądry błysk w oczach smile

            Jak jeszcze nie ma narzeczonej, to ja zapisuję Małgosie w kolejce! Oddała
            wprawdzie swe serce Alkowi Tunelindy, ale on widocznie stwierdził, że woli
            szczuplejsze i zwiał do Warszawy. Te chłopy... smile

            A oczkom musisz dać trochę czasu. One się rozsuną, ale stopniowo, w miarę, jak
            czaszka będzie rosła. To się nie prostuje od razu...
        • flowercia MAMA CUDOWNEGO MISIA NA PREZYDENTA ;-) 26.11.08, 15:47
          W pełni zgadzam się z Mamą Cudownego Misia! Doroszko glowa do góry odrzuć złe
          myśli! a Mama Cudownego Misia to powinna jakis order dostac! Tyle dobrego dla
          nas robi!
          • mama-cudownego-misia Re: MAMA CUDOWNEGO MISIA NA PREZYDENTA ;-) 26.11.08, 16:31
            Bogusiu, a co Ty mi tak źle życzysz? Zaraz by mnie jakieś Ruskie na granicy
            odstrzeliły, bo kuper mam większy, niż Kaczor i łatwiej trafić smile

            A tak na serio, mąż mi właśnie wypomniał, że sama się swego czasu chwytałam
            "magicznych" sposobów, jak Małgosia wyszła ze szpitala, a ja usłyszałam od
            lekarzy, że pewnie będzie porażona, na pewno opóźniona, i że muszę sie pogodzić
            z myślą, że to już zawsze będzie dziecko "specjalnej troski". Niewierząca, dumna
            ze swojego naukowego podejścia i programowego racjonalizmu, a jednak się
            zgodziłam na chrzest po urodzeniu Małgosi, nawet się chyba modliłam. Potem
            nalegałam, żeby na drugie miała Beata, bo to znaczy "szczęśliwa" i może będzie
            miała jednak szczęście, wybrałam sobie nick z "cudownym" misiem, bo bardzo
            chciałam wierzyć w cud. Teraz mi trochę wstyd tego nicka i już parę razy go
            chciałam zmienić, ale się boję, że jak zmienię, to się stanie coś strasznego smile.
            Przykro mi, że Dorota została tak potraktowana przez tą babę. Gdyby to był
            uczciwy, dobry człowiek, to przede wszystkim za te pieniądze, które bierze tak
            naprawdę za wymyślanie historyjek, starałby się zmobilizować mamę do sprawdzenia
            u lekarzy, może też dać jej trochę nadziei, upewnić, że jej dziecko jest
            szczęśliwe (bo jest, widać po tym uśmiechu), a ona jest supermamą (co z kolei my
            wszystkie wiemy).

            Mam nadzieję, ze Doroszka nam dziś przyniesie jakieś lepsze wiadomości z
            konsultacji u Chodorskiego smile
      • mama-cudownego-misia Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 13:01
        Wiesz co, jeszcze tak w związku z naszą wczorajszą rozmową i "downem", którego
        rozpoznała ta kretynka - faktycznie, przez kraniostenozę i operację Twój synek
        ma troszkę zniekształconą twarzyczkę. Przypuszczam, że to się z czasem jednak w
        dużej mierze cofnie, w miarę jak główka będzie rosła, ale jeśli nie do końca, to
        faktycznie może to być przyczyną jakichś kompleksów i wyśmiewania w przedszkolu
        czy szkole, co z kolei może źle wpłynąć na jego kontakty z innymi ludźmi (ale
        dlatego, ze będzie wyglądał trochę inaczej, nie dlatego, że tak powiedziała
        jakaś głupia obca baba).
        Z drugiej strony to tez się da skompensować przy odrobinie wysiłku - jeśli
        będzie chłopak dobrze mówił (warto go pokazać od czasu do czasu logopedzie),
        będzie nosił markowe ciuchy, mama mu będzie organizowała kinderbale, jeśli se z
        czasem zapuści kitkę, założy kolczyk albo zrobi czaderski tatuaż, to może się
        okazać, że jest w szkole trendy i innym dzieciakom imponuje. U nas tak było z
        chłopakiem (zresztą wcześniak), który miał MPDZ (porażone pół twarzy, trochę
        powłóczył nogą, pisał lewą ręka, bo prawą miał słabą). Zapuścił bajerancka
        kitkę, poderwał śliczną dziewczynę, skończył architekturę, został tatą...

        Teraz najważniejsze, że się w swoim tempie rozwija i żeby był zdrowy i
        szczęśliwy. Ucałuj go od e-cioci i nie daj się zdołować złośliwej idiotce!
        • doroszka Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 13:25
          Kochana, dzięki za pocieszenia - ja jestem aktualnie w takim dole,
          ze mi te wizje wydają się jakieś kosmiczne uncertain
          Jestem (po wizjach tej jasnowidzącej) skłonna widzieć rzeczy, które
          mnie bardzo niepokoją, które moga wskazywać na potwierdzenie jej
          tez. I trudno mi jest wrócić do stanu zadowolenia z chwil, gdy
          usłyszałam od dwóch lekarzyniezależnie, że on ma bardzo mądre oczka
          i mądrze patrzy...
          Ale jednocześnie ma jakieś dziwne ADHD, niezborne ruchy rączek...
          itp. itd długo mogę wymieniać...
          Teraz to wszystko w rękach specjalistów. Sobie też musze jakiegoś
          znaleźć sad od psychy uncertain
          • mama-cudownego-misia Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 14:06
            Wiesz, myślę, że ta niezbyt jasno widząca zadziałała jak wyzwalacz. Przez kilka
            miesięcy spychałaś gdzieś w głąb siebie najgorsze obawy i żale, bo musiałaś być
            silna dla dziecka, a teraz to wszystko naraz wróciło. Może faktycznie rozmowa z
            kimś życzliwym i mądrym przyniosłaby Ci ulgę...
            Jakbym mogła Ci w czymś pomóc, pisz na gadu.

            Te niezborne ruchy, to wieczorne ADHD... Musiałby to zobaczyć mądry neurolog i
            może jednak psycholog dziecięcy - ktoś, kto wie, jak się dzieci w tym wieku mogą
            zachowywać, jakie są normy, jakie zachowania są akceptowalne w kontekście
            problemów zdrowotnych Twojego maluszka. Być może niepotrzebnie się gryziesz.
            Może tez warto by już było zacząć na własną rękę trochę działać ze stymulacją
            rączek, nóżek, nawet całego ciałka (macanie kisielu, głaskanie futerkiem, różne
            faktury, temperatury, wyglądy... Do tego te świetne masażyki, o których Ci
            kiedyś pisałam chyba) - zaszkodzić to nie zaszkodzi, a zawsze wzbogaci jego rozwój.
            Jeśli chodzi o wieczorną nadpobudliwość, to może (nie wiem, ale może akurat) to
            jest to samo, co miała Małgosia mniej więcej do 5 miesiąca życia, a potem w
            trakcie infekcji - mózg był tak przeładowany bodźcami, że wieczorami już nie
            wytrzymywał. Pomogło, jak wbrew radom lekarzy przesunęłam wszystkie czynności
            pielęgnacyjne (kąpiel, masaże) z wieczora na rano, a gdzieś od tej 17.00-18.00
            unikałam wszelkich niepotrzebnych bodźców.
    • skomroch1 Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 15:43
      Parę lat temu, w EMPIKU kucałam szperając przy półce, kiedy ktoś stanął nade
      mną.Podniosłam wzrok i natrafiłam na świdrujące spojrzenie jakiejś ciemnowłosej
      pani. Nagle pani odezwała się"Jest pani bardzo ciężko chora, musi pani
      natychmiast coś z tym zrobić, bo będzie tragedia. Widzę to po pani oczach. Mogę
      pomóc."Zmroziło mnie, zwiewałam, gdzie pieprz rośnie.Oczywiście nie obyło się
      bez telefonów do mojej siostry, lekarza, i wymieniania wszystkich, niepokojących
      objawów, których ilość po diagnozie pani z EMPIKU wzrosła.
      Gdyby mi tak ktoś powiedział o synku, też wpadłabym w panikę, w sto razy większą
      panikę,tym bardziej, że mały prawdopodobnie ma MPDZ, i walczymy z tym
      intensywnie, z dobrymi efektami, na szczęście. Na zdjęciach Filip wygląda na
      szczęśliwe dziecko, i rzeczywiście chyba wybieracie te najlepsze fotkismile
      Poczekaj, aż zgubi te "chomiki", które sobie wyhodował, cała proporcja twarzy
      się zmieni.
      Jeśli chodzi o ewentualne problemy neurologiczne może znajdźcie dobrego
      neurologa i psychologa, trochę to będzie kosztowało, ale warto,dla świętego
      spokoju.Nagrajcie wszystkie niepokojące momenty oraz nabyte umiejętności i
      puśćcie na wizycie, choćby na małym monitorku w kamerze. Rzadko kiedy dziecko na
      wizycie pozwoli obejrzeć całe spektrum swoich możliwości.My na następna wizytę
      weźmiemy takie nagranie, bo na ostatniej u pani psycholog Synek zamienił sie w
      totalnego tumanka, nie pokazał nic i na nic nie reagował.Na moje tłumaczenie, że
      on taki nie jest pani popatrzyła na mnie z nieufnością.Wstyd mi było za Roszka
      jak nie wiem, wgapił sie w szumiący komputer z otwartą buzią i tyle.
      Wiesz, ja , kiedy bardzo się martwię i mam doła, myślę sobie, że co by było,
      gdyby Roszek nie został tu z nami, tak było blisko.I to mi pomaga, że jest i
      widać po nim, że lubi ten świat.I oby tak zostało, my zrobimy wszystko, co sie
      da.Tak, jak wy robicie, co widać po uśmiechu Filipa.Chociaż może być nam
      trudniej, bo mogą ci nasi synkowie trochę sie różnic od rówieśników, ale czy to
      będzie dla nich niefajne w dużej mierze zależy chyba też od nas, jak ich wychowamy.
      A te lamblie jak odkryliście? Roch ma podejrzenie pasożytów, podaliśmy lek i nic
      w kupie nie było, a śpi też dosyć niespokojnie.
      Roch pozdrawia młodszego kolegę Filipa.
    • stud.psych Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 16:36
      > Do psychologa dziecięcego chyba się tak wczesnie nie idzie...

      Jestem studentką psychologii, kończę specjalizację kliniczną dziecka i chciałam tylko uwrażliwić wszystkich rodziców, że psycholog może pomóc dziecku w każdym wieku, niektórzy specjalizują się w pomocy i pracy właśnie z tak małymi dziećmi i myślę, że warto poszukać właśni kogoś takiego, już teraz. Może on pomóc zarówno dziecku jak i Tobie,
      pozdrawiam serdecznie
    • trolobojczyni Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 16:37
      Wsadź jej tę przepowiednię w dupsko! To powinno być karalne...
      • mama-cudownego-misia Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 16:53
        > Wsadź jej tę przepowiednię w dupsko!
        O! smile I to jest najlepsze podsumowanie całego zajścia smile
    • doroszka Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 22:23
      Oczywiście, że wszystko jest ok, cholera!
      Dr Chodorski obejrzał zdjęcia z TK z czerwca i stwierdziła, że obraz
      mózgu jest super i że nie może być tak, że nagle się zepsuł - nie ma
      takiej możliwości.
      Kilka (lekko starawych co prawdawink) zdjęć z USG przezciemiączkowego -
      bez pogorszeń (wylewy II st z poszerzeniem komór). Zrobimy niebawem
      następne porównawczo...
      Dr uspokoił nas, że ten rodzaj kraniostenozy nie ma żadnego wpływu
      na mózg, który jest w świetnym stanie wink
      A sama kraniostenoza to tutaj tylko problem kosmetyczny - nie
      występuje w żadnym zespole czy syndromie wraz z innymi cechami lub
      upośledzeniem - zauważyłby to.

      Wszelkie rzeczy, z którymi boryka się Filip (m.in. nadpobudliwośc,
      opóźnienie ruchowe), mogą być skutkiem wcześniactwa, natomiast
      absolutnie nie należy tego wiązac z kranio lub z operacją.

      Jestem uspokojona. Choć wiadomo - niepokój pozostanie. A tą kretynkę
      czytającą z aury-srałry ktoś powinien powiesić za cycki i porządnie
      rozhuśtać! Brak mi słów...
      Dwa dni miałam niemalże załamanie nerwowe - jest mi wystarczająco
      ciężko z filipowymi problemami zdrowotnymi i zachowaniem, byle g..no
      może mną zachwiać uncertain

      Dzięki, laski z Nebraski, za zdrowy ogląd smile
      • blaszka0662 Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 26.11.08, 23:20
        Bardzo się cieszę.
        A następnym razem nie daj się wkręcić jakiejś cholernej szarlatance i bazuj
        tylko na diagnozach sprawdzonych, najlepszych lekarzy.
        Przykro mi, że musiałaś przejść przez taki stres.
        Życzę wam dużo zdrówka i żeby synek jak najlepiej poradził sobie ze wszystkim.
        Mocno ściskam całą waszą rodzinkę.
        Agnieszka
        • mamapa doroszka 27.11.08, 08:32
          od razu widać , że rozmowa z lekazrem postawiła Cię emocjonalnie na
          nogi, tak trzymać!! K.
      • trolobojczyni Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 27.11.08, 14:26
        No i byłaś jej wsadzić przepowiednię w rzyć?
        • doroszka Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 27.11.08, 15:27
          No nieeee smile bo za daleko do Białegostoku - gdyby było bliżej, mój
          mąż pojechałby z chęcią jej to wsadzić w d...ę!!

          Ale wiecie - gdzieś mi ten lęk utkwił, cholera - tacy ludzie powinni
          byc zamykani za przestępstwa psychiczne!
    • tabaluga0 Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 27.11.08, 08:57
      Twoj synek jest piekny przecież, jest keszcze maly i wszystko moze sie wygładzić.

      A co do "downa", BYlismy na wycieciu 3 migdalka, jakas pani twierdząc ze jest
      specjalistką o "tych" dzieci, mowi do nas, ze jak na taka chorobę to Szymek sie
      ladnie rozwija. Ja bylam swięcie przekonana, ze chodzi jej o wczesniactwo i wade
      wzroku itd, a w koncu coś mi nie pasowalo w tej rozmowie i sie pytam od czego
      ona jest specjalistką , bo moza jakas neonatolog?, a ona ze od "downa". To ja
      jej na to że Szymek nie jest chory na zespól downa, a ona " no chyba troche
      jednak jest".
      Jak mozna być "trochę" chorym na zespół downa?I po czym ona tak stwierdziła?
      Przez nastepny tydzień płakalam przez to codziennie. Teraz wiem ze to nie zadna
      specjalistka tylko jakas pielegniara, ktora pozjadała wszystkie rozumy.

      Wiec nie przejmuj sie tym co ta babka wam napisala, ona chce wyciagnac od was
      kase, na leczenie, na drogie specyfiki, ktore nie są malemu potrzebne, a ktore i
      tak nie pomagaja. Ona wie ze jak tak powie matce, to ona zrobi wszystko zeby
      pomoc swojemu dziecku i bedzie kupowala te cuda, przychodzila na wizyty itd.
      • niuniadr Re: ale jestem głupia :/ pocieszcie mnie jakoś 27.11.08, 09:20
        I tak trzymaj, grunt to pozytywne nastawieniewink A od takich
        nacizgaczy to trzeba się trzymać z daleka.Oni licza tylko na ludzką
        naiwność i bazuja na cudzych problemach, nie licząc się ze słowami
        podczas stawiania pseudo diagnozy, a tym bardziej z ludzkimi
        uczuciami.Dorotko, myśl pozytywnie i słuchaj tego co mówią lekarze,
        którzy opierają się na badaniach i obserwacji a nie jakiejś "aurze"
        i to w dodatku wyczuwanej ze zdjęcia.Twój syneczek jest śliczny,
        poczekaj jeszcze troszkę, a na pewno wszystko się unormuje i te
        nieprawidłowosci nie bedą już widoczne.
        Trzymaj się Kochana i pamiętaj o tym, że co nas nie zabije, to nas
        wzmocni.Życzymy dużo zdróweczka.
        Pozdrawiamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka