Dodaj do ulubionych

Oliwia ma 2 lata. Bilans

14.12.08, 00:22
CZeść dziewczyny !

Mało ostatnio piszemy na forum ale zaglądamy zawsze jak odpalimy
komputer.

DZiś 13.12.2008 - Oliwia o godz. 12.14 skończyła 2 lata.
To powinien być piękny radosny dzień. No właśnie powinien...
Oliwia od 2 dni zmaga się z gorączką pow. 39, rzadkie kupki, mało
je. Wychodzą jej po trzy zęby naraz. Z tego bólu nawet potrafiła
odwrócić się i popełzać do tyłu (co prawda pokracznie jak Smigal),
mówi więcej ań, giii, oj,ej,eee, stęka, jęczy, napina się
niemiłosiernie. Próbujemy wszystkiego :nurofen w czopkach, dentinox
żel, chłodne okłady z wody, rumianku (buzia) lub ubitych białek
(głowa), gryzaków wodnych nie lubi , nemiętnie dulda swojego smoczka.
Eh biedaczysko!
Urodziny wyprawimy w święta a jeśli chodzi o prezenty to chyba już
ode mnie nic nie dostanie bo na mikołaja dostała mnóstwo
instrumentów muzycznych, płytę z muzyką, ciuszki, że już jej nic nie
brakuje no może poza jednym ale tego za żadne pieniądze kupić nie
mogę.
Zawiozłam też prezenty (aniołka, choineczkę i znicz) mojej drugiej
córeczce Kasi i to mnie rozwaliło do reszty. Nie mogłam powstrzymać
łez bo to chyba nie jest normalne że 30-letnia mama odwiedza jedną
córeczkę na cmentarzu a drugą ma leżącą w domu, nieświadomą swoich
urodzin. Niesłusznie chwalicie mnie za siłę, niesłusznie uważacie,
że jestem dobrą mamą. We Wrocławiu też jestem oceniana jako pogodna,
pełna energii mama po której nie widać że ma chore dziecko. Może tak
wyglądam bo potrafię porozmawiać, śmiać się ale ja nie czuję się
szczęśliwa. Mam żal do Boga, świata, chciałabym mieć święty spokój i
poczuć radość nie tak zewnętrznie , nie tak chwilowo ale tak głęboko
jak kiedyś. Nie mam marzeń, przestałam się modlić choć zawsze byłam
blisko Boga bo czułam, że to sztuczne, nie widzę sensu prosić o
cokolwiek, może jestem niewdzięczna ale myślę, że i dziękować nie
mam za co. Próżna jestem, leniwa i egoistyczna. Niepotrafię
dziękować za dar życia dziecka bo ja chce dla niego zachłannie dużo
więcej. Nie wystarczy mi, że OLiwia tylko jest, ja chce mieć z nią
większy kontakt. Nie wystarczy mi wiedzieć , że ona mnie czuje i
kocha , ja chcę to usłyszeć, chcę zobaczyć , że śmieje się bo jestem.

DAwno nie pisałam co U Oliwci a to w zasadzie o niej miało być a nie
o moich niespełnionych pragnieniach:
- waży 8 kg, długa na ok. 80 cm
- je średnio 700 ml na dobę :kaszki, obiadki, zupki; w sumie jak jej
dam malusie kawałeczki chleba to sobie radzi więc muszę próbować
częsciej, pije ze smoczka albo z kubeczka (trochę jeszcze niezdarnie)
- zmieniliśmy metody rehabilitacji i sa małe postępy - we wrześniu
trafiliśmy do MAgdy z Krobii i dzięki jej zaleceniom już po tygodniu
była poprawa, przede wszystkim jest to w ostatnim czasie jedna z
niewielu osób która widzi w OLiwii potencjał, uważa że Oliwia myśli,
rozumie, ma kawal mózgu i ma szansę na raczkowanie, siedzenie ew,
chodzenie z pomocą; pozwoliła mi innym okiem spojrzeć na moje
dziecko. Nie ukrywam, że we Wrocławiu pomimo wielu zajęć (głównie
bobath)Oliwii rozwój stał w miejscu a co gorsza garb jej rósł na
plecach i nie spała po nocach a czesc specjalistów nastawiała mnie ,
że Oliwia taka już jest, bedzie i żebym najlepiej poszłą do pracy.
Za to teraz ci specjaliści chwalą Oliwię , że mniej napięta, że
lepiej trzyma głowę, ze lepiej ustawia stopę, że rozgląda się,
bardziej kontaktowa, ale nie chcą uwierzyć , że to 2 m-ce naszej
ciężkiej pracy i przestawienia Oliwii na tryb dzienny (bo wczesniej
wiekszość cwiczen albo przesypiała albo była zaspana i nieprzytomna)
- aktualnie rehabilitacja Oliwii wygląda lub powinna wyglądać
tak:masaż (plecy, nogi), Vojta 3 x dziennie (myślę, że dla Oliwii
Vojta jest zdecydowanie najlepszą metodą), paterning (z
Domana), "kulanki"(bierne pokazywanie obrotu+fajnie podnosi głowę),
2 inne ćwiczenia (do pełzania i do pracy rąk), wieczorem hydromasaż.
POza tym z zaleceń:łuski na nogi, prawidłowe noszenie, karmienie itp
OPrócz tego Oliwia ma raz w tygodniu Bobath, logopede, rehab. wzroku
- głowę podnosi coraz lepiej gl. jak leży na brzuchy ale daleko do
ideału (patrz madzia bijou wink
-plecy z trochę mniejszym garbem ale dalej zbyt okrągłe, łopatki nie
na swoim miejscu
-rączki mniej napięte niż nogi , idą do linii środka ale ich nie
czuje , nic nimi nie bierze sad
- nózki napięte, prostujące się , krzyżujące czyli gorzej być nie
może ale lewa jest niezła , potrafi z niej się odbić i przesunąć
zresztą czesciej nią zgina niż prawą choć prawą też potrafi
- stopa lepiej ustawiona ale jak się napinato babiński sterczy
- biodra na usg wyszło ok ale zrobiliśy 2 dni temu rtg i niestety
podwichnięte, przodozgięcie, a prawa panewka zbyt stroma (dysplazja)
- przepływy już w normie, nie grozi nam nadciśnienie płucne , zmiany
po respiratorze wyofały się
- oczka do kontroli w lutym ,reagują a światło i kontrasty, w lewym
siatkóka w środku pękła tylko obwód przyłożóny a w prawym się okaże
ale obraca głowę jakby prawym widziała coś
- słuch genialny - główne bodziec rozwoju (inwestujemy w niego),
lubi muzykę, nasłuchuje zadziera głowę jak wyjdę do innego
pomieszczenia, jak usłyszy nowe odgłosy, szelesty
- padaczka dalej jest codziennie - zgiecia jak w zespole westa -
wycofalismy sabril , jest teraz na depakine i topamax a jak nie
pomoże topamax wymienimy na nowy japoński rufinamid
- pojawiły się jakby pierwsze nieśmiałe uśmiechy i miłe miny-
najbardziej na gilgotki , szybkie tuptanie nóg
- mówi niewiele am, koj, goj, ań, gii, głównie jak chce smoczka
- nie choruje od lipca - może to dzięki tranowi i flavonowi
- rozumie na pewno słowo:oliwia i am i koj a resztę - kto to wie ?

W tygodniu dojeżdża do mnie moja mama i bardzo mi pomaga gł. jak
karmi Oliwię bo ja tu cierpliwości nie mam, mam wtedy czas odsapnąć
i zrobić coś innego niż pielegnacja, rehabilitacja.
Widziałam u ortopedy ok. 20 letnią niepełnosprawną, upośledzoną
dziewczynkę a raczej dziewczynę i jej staeszych już rodziców,
krzyczała, szła z pomocą , upadła - przeraża mnie taka przyszłość,
ja nie dam rady tak żyć, na bank zje mnie depresja, ja nie umiem
odnaleźć szczescia w pielegnacji mojej chorej córeczki, Bóg się
pomylił.

Przepraszam, ze w takim tonie ale na dzień dzisiejszy tak czuję
Jola
fotoforum.gazeta.pl/u/jola23061978.html
Obserwuj wątek
    • mama.ady Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 01:56
      Jolu, łza mi się zakręciła jak to przeczytałam...mogę jedynie wyobrazić sobie co
      przeżywasz, ja też mam problemy z moją dwuletnią adą ale są w skali mikro przy
      Twoich... to co napiszę może Cię nie pocieszy ale święcie wierzę w to, że Bóg
      wybrał to co najlepsze dla Oli - zamiast zdrowia dał wspaniałych rodziców,
      którzy otaczają ją miłością... wydaje się to niedorzecznością ale nie znamy
      Boskich zamiarów i celu cierpienia. trudno Ci się dziwić ale gdyby i ona odeszła
      jak wyglądałoby Wasze życie? wirtualnie Cię przytulam i życzę dużo siły w
      zamaganiu się z tym Krzyżem
    • prawdziwy.xxxxx Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 03:20
      gdy rodzi sie dziecko takie malutkie i tak wczesnie jedyna mysl to taka oby zylo
      i to jest najnaturalniejsza rzecz na swiecie ze chcemy by nasze maluszki zyly
      wtedy nie myslimy o przyszlosci tylko ze przyszlosc jest czasem tak ciezka i
      bolesna,tylko ze dzieci wybieraja rodzicow za nim do nas przyjda wasza coreczka
      wybrala was bo wiedziala ze jestescie wspanialymi ludzmi i bedziecie ja kochac i
      dbac o nia i nie zawiodla sie kazdy ma czsem gorszy dzien jesli mozesz odpocznij
      wyplacz sie jesli tak czujesz okaz emocje pozwol im wyjsc nie dus w sobie
      trzymaj sie cieplutko nie daj sie pozdrawiam
    • 100ania Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 08:22
      Jola, ja cię ściskam tak strasznie mocno. Nie mam słów, żeby wyrazić to, co
      czuję po lekturze twojego postu.
      Dla Kasi (*)
      A dla ciebie i Oliwki po prostu dużo sił.
      I to nieprawda, że nie jesteś dzielna.
      • bijou82 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 09:09
        "Moja przyjaciółko niedoli"- tak do mnie napisałaś smile
        więc i ja do Ciebie tak piszę...
        Życie jest jakie jest i wiesz że ja mam doły średnio w takiej ilości
        jak ty i podobne rzeczy mnie denerwują i wyprowadzają z równowagi.
        Chcesz dla Oli więcej...to naturalne
        Ja też chcę więcej
        i tak jak mi napisałaś...gdybyśmy miały zdrowe dzieci też zapewne
        byśmy narzekały bo to bo tamto...
        Ja też uważam że Bóg sie pomylił że dał mi Madzię
        Jestem nerwowa,płaczliwa i robię dobrą minę do złej gry..

        Ole koniec o smutach smile
        Oliwio-jeszcze raz i 100 razy życzę Ci abyś nadal była taka cudowna
        i uśmiechnięta na gilgotkach,tak pięknie "zapatrzona" w
        mamusię,zasłuchana w rzeczywistość i wytrwała w tej codziennej
        morderczej rehabilitacji i walce o każdy dzieńsmile Wojownik z Ciebie
        wspaniały i ja chciałabym aby każde dziecko na świecie tak jak ty
        potrafiło docenić to co ma-życie i jego komfort...Zdrowia słonko!
        Nie wiem czy wiesz,ale ja Ciebie pokochałam,codziennie oglądam Twoje
        fotki na fotoforum i tak sobie myślę że moglibyśmy mieszkać razem smile
        albo przynajmniej chociaż trochę bliżej bo bym mogła z twoją mamą
        posmęcić na żywo a nie tylko przez telefonwink Buziaki od durnej
        ciotki Izy i trochę dziś znowu sfochowanej Madzismile
    • aneciamamawiki Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 09:18
      Jolu...sad
      Czytam i mi tak strasznie przykro a z drugiej strony widze ze daLEJ
      SZUKASZ POMOCy i to jest piekne mimo zmeczenia i czarnych mysli
      szukasz bo kochasz swoje dziecko tak mocno ze nie jedna z nas moze
      sie tylko od ciebie uczyc.Musisz zrozumiec ze Ty masz prawo na łzy
      na złosc na egoizm na lenistwo.Jestes tylko czlowiekiem a kazda z
      nas ma chwile slabosci.Nie mozesz siebie obwiniac bo to ze masz
      jedno dziecko chore a drugie wsrod aniołkow jest ciezarem ktory
      poprostu ciezko udzwignac.
      Ja mam dla Ciebie propozycje a ty zastanow sie co z tym
      zrobic.Popros mame tesciowa jakas ciocie kuzynke.. niech zbierze sie
      ze 2-3 osoby do pomocy nad Oliwka.Ustal grafik co maja przez 3 dni
      robic( wiem ze łatwo mi mowic bo rehabilitacje lekarze etc to trudno
      komus dac do roboty) ale sprobuj a ty z mezem wyjedz.Gdzies do Spa
      na całkowity relaks sama bez Oliwki musisz nabrac sił bo ewidentnie
      ci tego brakuje.Pewnie twoj maz tez jest zmeczony.Moze sylwester w
      gorach?a pozniej 2 dni łazenia po sniegu?szalenia jak male dzieci i
      zapomnienia....nabierzesz dystansu przybedzie ci troche sił.Moze to
      głupie co pisze.Ale tak to czuje.Jestes cudowna kobieta i nie
      zapominaj o tym
      Oliwciu zycze Ci usmiechu nie tylko od łaskotek, miłosci zdrowia i
      samych słonecznych dni.pozdrawiam
      • mamaolisia Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 10:03
        Jolu
        Powiem Ci szczerze że nie wiem co napisać po lekturze twojego postu
        strasznie sie poryczałam .
        Napisze Ci jeszcze raz jesteś najwspanialszą mamusią na świecie.
        Masz prawo na łzy , lenistwo i chwile słabości bo tak naprawde to
        każdy ją ma ja tez coraz częściej chociaż mój Oliś nie jest tak
        chory jak twoja Oliwcia.
        Walczysz o jej każdy dzień chesz by jej komfort życia był lepszy i
        ja rozumiem ze czasami masz dość.
        Może tak ja pisze aneciamamawiki powinnas gdzies wyjechac z mezem i
        nabrac siły do dalszej walki.
        Bardzo mocno Was ściskamy.
        Oliwierek z mamusia (ciocią Ewą)
    • krystyna_k1954 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 11:42
      witam cie Jolu!ja napisze tak jestes wspaniala mama naj naj i nie
      trac WIARY,WIARA czyni cuda!pozdrawiam!
      • mimi0080 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 11:53
        Jolu od samego początku jesteś mi bardzo bliska i często myślę o Was...życie
        jest niesprawiedliwe, ale to chyba ma jakiś sens...nie trać nadziei...
    • mamciakasia Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 13:09
      Witaj najwspanialsza mamo pod słońcem!!! Czytam twój post i ocieram łzy. Jesteś
      WIELKA. Kochasz małą ponad życie, walczysz o każdy dzień, a równocześnie tak po
      prostu,po ludzku potrafisz powiedzieć,że są takie chwile, kiedy masz dość. I
      potrafisz przyznać się przed nami, innymi mamami,że nie tak to wszytko na Boga
      miało być.Sama jestem mamą , ale jestem również oligofrenopedagogiem. Pracuję z
      dziećmi i dorosłymi już ludźmi w szkole i kocham swoją pracę.I wiem, ile pracy
      wkładacie Wy drodzy rodzice, budując fundament pod moją pracę.
      Życzę małej duuuuużo zdrowia, a mamie ,żeby marzenia krok po kroczku się
      spełniły na przekór, i pomimo wszystko.pozdrawiam
    • ola_mi Re: Jola jestes bardzo silna 14.12.08, 13:26

      Jola popatrz jaka silna jesteś. To co tutaj przytaczam, to cytaty z
      posta, którego do mnie napisałas. Przeczytaj to i uwierz w swoja
      siłe!!!!! Twoj post dal mi wiarae w nasze wcześniaki i siłe do
      wzmagań z codzienności. Masz teraz chile słabośći, ale to sie
      każdemu zdarza.

      ..."A teraz każdy z nas dostał jakieś zadanie - lżejsze bądź cięższe
      ale
      pewnie na miarę swojej siły choć nieraz pytam Boga laczego ja ?
      Zawsze wrazliwa, strachliwa, mało odważna, nie mogłam patrzeć na
      krew, igły. Ja przecież nie mam w sobie tyle siły, cierpliwości i
      wytrzymałości na chorobę, ból , cierpienie a tym bardziej nie na
      cierpienie swoich dzieci. Ile razy chciałam się zamienić na ten ból
      ale lekarze mówili mi :A po co dziecku chora matka ? To matka musi
      mieć siłę dl aTego dziecka...
      ...Nauczycie się cieszyć takimi drobinkami, małymi
      postępami, których inni rodzice zdrowych dzieci nawet nie zauważą.
      Przedwczesne narodziny bliźniaczek zmieniły nas i nasze życie,
      rodziny , znajomych raz na zawsze. Bardziej wyczuliły na cierpienie
      drugiego, nauczyły cieszyć się z drobiazgów, problemy zpracą,
      pieniędzmi, ciuchami sa jakieś banalne i abstrakcyjne."...
      • tolka11 Re: Jola jestes bardzo silna 14.12.08, 13:48
        Gdybyś nie miała dołów coś byłoby nie tak. Gdybyś nie bała się o
        przyszłość Oliwia miałaby mniejsze szanse.
        Odczuwasz z całą mocą wszystko to, co towarzyszy rodzicom dzieci
        niepełnosprawnych.
        I podtrzymuję, że radzisz sobie wspaniale.
        To, co MOŻE być za 20 lat jest dla ciebie przerażające. Bo jest. Ale
        NIE MUSI tak być. Na szczęście nie wiadomo, co będzie.
        Co pomogło mnie i wieeeelu rodzicom dzieci niepełnosprawnych, z
        którymi pracuję?
        Pradoksalnie: następne dziecko. wspomaga rozwój rodzeństwa, daje
        nadzieję i radość.
        U mnie trzecie to była wpadka, trudna ciąża i ogromny strach o
        przyszłość.
        No, a teraz czwarte .
        Ech, Jolu, wierzę, że i wy znajdziecie słońce po tej stronie
        codziennego trudu.
        • marter74 Re: Jola jestes bardzo silna 14.12.08, 14:19
          Jola jesteś dziewczyną o wielkim sercu!Wzór do naśladowania,jak człowiek może znieść wiele.Widzisz nie wszyscy poradziliby sobie z trudnościami dnia codziennego.Potrzeba Ci od czasu do czasu dodatkowej pomocy i troszkę czasu dla siebie-dla odstresowania i zrelaksowania pozdrawiamy
    • skomroch1 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 14:39
      Jolu, od początku mojego istnienia na tym forum śledzę wątek twój i Oliwki, i
      Bijou i Madzi.Piszecie w sposób tak bezpośredni i bliski. Niejednokrotnie, kiedy
      i na nas spadało nieszczęście wasze posty, dotyczące życia z Oliwką, i z Madzią,
      dodawały mi sił i kopa w tyłek, że jak wy dajecie radę to i ja dam.I cieszę się
      z każdego, najmniejszego kroczku do przodu.To nie jest tak, że nie jesteś silna.
      Jesteś, i to bardzo. Tak z boku patrząc jesteś niezłomna, w swojej miłości do
      córeczki i walce o nią. Boisz sie przyszłości-ja też, oprócz problemów z synkiem
      mam niestety ogromne problemy w rodzinie(zdrowie najbliższych)ale prawdę mówiąc
      staram się mieć tą przyszłość gdzieś. Ujmę to tak-na tą zimę drewna do kominka
      mamy wystarczająco dużo.A następna jest już zbyt abstrakcyjna, żeby o niej myśleć.
      Przed Rochem straciłam dwie ciąże, dzieci widziałam tylko na USG, ale i tak
      bardzo bolało. Niektóre mamy piszą, że taki aniołek jest cały czas z nami-ja
      wolę myśleć o tych dzieciątkach w czasie przeszłym, że są w dziecięcym niebie i
      dobrze im tam. Nie mogłabym żyć z widmem dziecka krążącym koło mnie. Z jakiegoś
      powodu ta dwójka nie była mi dana, może po to, żebym ja, egoistka i leń nauczyła
      się doceniać i kochać dziecko, które też cudem, ale jednak mi podarowano? Staram
      się traktować te moje aniołki jako kogoś, z kim pożegnałam się na zawsze, nie
      analizować ile lat miałoby teraz i jak by wyglądało, bo jak parę razy się coś
      takiego zdarzyło odechciało mi się żyć.A to niedobrze, mam za dużo obowiązków i
      ludzi do kochania. Nieśmiało zaczynam myśleć o kolejnym dziecku, mam nadzieję,
      że to nie jest kuszenie losu. Od jakiegoś czasu ja , osoba która też na pewien
      czas przestała sie modlić, całkiem poważnie myślę o rozmowie z jakimś mądrym
      księdzem. Jakoś czuję, że to mogłoby mi pomóc. Bijou też pisała, ze jej w
      strasznym momencie, kiedy Madzia była jeszcze w szpitalu pomogło. Może
      pomyślałabyś o czymś takim?
      A odnośnie wyjazdów bez dzieci-jestem za! Co jakiś czas mamy z mężem czas dla
      siebie, gdyby nie to zwariowałabym chyba. Np. dziśsmileRoch oddany w lizing do
      Babci i dlatego mogę sobie pozwolić na tak długiego posta.A teraz już niesmutna
      część posta, czyli życzenia dla jubilatki, które proszę jej na głos przeczytać:
      Oliwia, żebyś jak najczęściej miała powód do uśmiechu, słyszała same piękne
      dźwięki i widziała tym prawym oczkiem same śliczne rzeczy.Żeby rączki i nóżki
      zaczęły współpracować i tak, zrobię to, żebyś za jakiś czas usłyszała też
      guganie siostrzyczki lub braciszkawink
      A teraz proszę mamę o odśpiewanie gromkim głosem 100 lat.
      Kaśka, mama Rocha
    • hankam Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 15:22
      Jolu, przytulam mocno.
      Rozumiem, że Ci ciężko, a pewnie w pełni zrozumieć i tak nie mogę.
      Powiem uczciwie, zawsze te wszystkie słowa o tym, że Bóg wybrał
      sobie wyjątkowych ludzi na rodziców dzieci niepełnosprawnych zawsze
      źle mi brzmiały w uszach. Człowiek po prostu staje przed jakąś próbą
      i stara się jej sprostać ze wszystkich sił.
      Jesteś porządnym człowiekiem, więc robisz dla swojego dziecka
      wszystko, co mozesz, bo jest Twoje, bo je kochasz, a ono potrzebuje
      pomocy.
      Jedno, co mogę napisać, to to, że Oliwka jest coraz ładniejsza i
      ślicznie się uśmiecha.
      Nie sądziłam, ze będzie cokolwiek mówić, a widać, że jednak rozumie,
      mówi i robi postępy. Oby osiągnęła jak najwięcej.
      Bez względu na to, co ty o sobie myslisz, uważam, że jesteś dzielna.
      Trzymaj się. I pomyśl o następnym dziecku. To Wam wszystkim doda sił.
      Wniesie radość w Wasze życie. Będzie dodatkowo stymulować Oliwię. I
      da lepsza perspektywę na przyszłość.
      Wszystkiego dobrego, Jolu i Oliwko!


      • anjazzielonego Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 15:46
        Jola,
        podziwiam Cię i myślę o Tobie i Oliwce często, o Kasi też....
        Los/ Bóg strasznie Cię doświadczył...
        Wierzę, że jeszcze napiszesz, że jest coraz lepiej z Oliwką!!!
    • mama-cudownego-misia Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 16:47
      Jolu... Co można napisać?
      Ściskam Cię bardzo, bardzo ciepło.
      Beata
      • traganek Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 19:17
        Brak mi słów. Buziaki dla małej solenizantki. I niech Aniołek
        siostrzyczka przyśle z nieba więcej zdrowia.
        • niuniadr Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 14.12.08, 20:47
          Jolu, jestes wspaniałą mamusią, najwspanialszą jaka Oliwia mogłaby
          sobie wymarzyć.To zrozumiałe, ze masz czasem gorsze dni, chwile
          słabości i zwątpienia, jak równiez to, ze boisz się o przyszłość
          Oliwki, a jednocześnie i swoją.Najwspanialsze jest to, ze wierzysz
          ciagle w to, że moze być lepiej, codziennie wykonujesz bardzo ciężką
          pracę i gdybyś nie miała nadzieji, to byś nie szukała nowych
          sposobów i rozwiązań, które dają nowe mozliwosci i tym samym większe
          szanse na lepsze zycie dla Oliwki.Jesteś bardzo dzielna, uważa tak
          wiele osób, chociaz Ty sama czasem tego tak nie odbierasz, ale my
          wierzymy, ze postępy Oliwki będą coraz większe i usłyszysz
          upragnione "kocham cię Mamo", życzymy Wam tego z całego serca.
          Jolu, przytulamy Cię mocno.
          • monia721 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 10:27
            Jolu, przekaż ode mnie swojej dzielnej córeczce najgorętsze życzenia. Przede
            wszystkim dużo zdrowia i woli walki.
            A co do Ciebie to mimo, że moja sytuacja różni się od Twojej to wiem co
            przeżywasz i jak Ci jest ciężko, ale nie poddawaj się. Ja w pewnym momencie
            poddałam się i zwątpiłam w moją córeczkę i mam teraz o to do siebie żal. Bo mam
            wrażenie, że Wiktoria przeze mnie jest w takim stanie, że może gdybym bardziej w
            nią wierzyła byłaby teraz ze mną w domu, a nie leżała w szpitalu ,w śpiączce. A
            ja zaczęłam użalać się nad sobą, co ja zrobię z takim chorym dzieckiem, jak
            będzie wyglądało moje życie, po co mi to było itp. a powinnam się skupić na
            mojej córeczce, na tym co zrobić żeby jej pomóc, żeby to jej było dobrze. Może
            gdybym myślała inaczej byłoby inaczej, byłaby zdrowa a może nie, ale teraz już
            za późno żeby się o tym przekonać.
            Nie popełnij tego samego błędu.
            Gorąco pozdrawiam
            Mama Śpiącej Królewny
    • zorrgula Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 10:39
      Jolu, przekaż swojej cudownej córci wszystkiego najlepszego, dużo siły, radości
      i gratulacje "posiadania" tak cudownej mamy smile
      Jesteś silna, a to, że jest Ci źle, ciężko, boisz się, to też jest oznaka Twojej
      siły. Potrafisz się przyznac przed sobą, że tak jest i nie tłumisz tego w sobie,
      a to by było raczej niedobre dla Was. Brak mi słów, a te co napisałam i tak
      wydają mi się banalne.
      Ściskamy Ciebie i Oliwkę bardzo mocno kiss
    • jola23061978 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 12:59
      Dziś zaświeciło słońce - i dosłownie i w przenośni.
      Czasem myślę, że jestem świrem, od wielkiego doła do euforii i
      radości mały krok i nie wiadomo dlaczego bo nic w życiu się wiele
      się nie zmieniło w tak krótkim czasie.To niestety kwestia psychiki i
      różnego podejścia do tej samej sytuacji.
      Boże a co sobie myśli taka mała niewidoma, chora Oliwcia- raz mama
      śmieje się, tańczy, śpiewa raz milczy i jest smutna.

      Oliwia dziękuje za piękne życzenia a mama za słowa niektóre bardzo
      wzruszające, niektóre rozbawiające - nie sposób każdemu podziękować
      i odpisać z osobna choć chetnie z każdym chciałabym się spotkac,
      pogadać, bo tak naprawdę ja chyba kocham ludzi, życie i chciałabym
      żeby wszyscy byli szczesliwi i mieli powody do uśmiechu ale to
      byłoby zbyt piekne a może nudne bo żeby coś docenić czasem trzeba to
      stracić, wywalczyć, przecierpieć.

      Oliwii w weekend wyszły 4 zęby i jeszcze rozgryzła sobie wargę
      siekaczami ! Dalej trochę gorączkuje ale od jakiegoś czasu przesypia
      całe noce co ułatwia życie całej rodzinie i jej samej bo w dzień
      jest coraz bardziej aktywna - jak na Oliwię wink Może pomógł plan
      dnia, wiecej zajeć, rozluźniania jej spastycznych miesni:masaż,
      hydromasaż, Vojta bo ponoć spastyka cholernie boli.
      Odkryłam , że lepiej poswiecic czas w domu na Vojtę, masaż, zabawe
      stymulacje odpowiednie układanie dziecka oczywiscie pod opieką
      specjalistów najlepiej przychodzacych do domu niż tułac sie z
      Oliwią w korkach po różnych centrach rehab. Jak podrośnie bedzie
      czas na zajecia w grupie i tp.Teraz Oliwia lepiej znosi rehab
      wykonywaną przez mnie samą lub z pomocą kogoś. Oliwia nie należy do
      łatwych do prowadzenia dzieci, ma w sobie tyle siły, że nikt niedaje
      sobie z nią rady tak walczy i jak chce to się wyrwie. Co innego jak
      się ją regularnie masuje i ćwiczy Vojtą - po tym to i bobatowcy mogą
      z nią pracowac bez walki i napięc.Jak nie miała Vojty to na
      bobathach potrafiła napinac się i wyginać całe zajęcia. NA Vojcie
      widać że dziecko potrafi pełzać nogami, podpierać się, wyciągać
      ręce, podnosić głowę, obracać czyli jakiś potencjał jest.

      Zauwazyłam od 2 dni ,że nie widze napadów padaczki, takich typowych
      zgięć wyrzutów rąk, tylko przed i po zasnieciu troche zezuje. Albo
      padaczka zmienia oblicze albo zalecenia dr Bohm są trafne,
      wycofaliśmy Sabril, teraz bierze leki nowszej generacji, mniej
      skutków ubocznych - może dlatego jest żywsza.

      Widzicie tak naprawdę nie jest dobrze ale nie jest źle. MOże ta
      niepewność mnie dręczy bo nie wiem na czym stoję i jak daleko
      zajdziemy bo nie moge się na nic nastawić, wiem że bedzie
      potrzebowała nas ale nie wiem w jakim stopniu. Nie wyobrażam sobie
      życia bez Oliwii - chyba wyjechałabym na koniec świata, uciekłą jak
      najdalej ale nie wyobrażam sobie życia w domu na x lat.

      Mój mąż ma twarde podejście do życia ale mnie mobilizuje. JAk
      narzekam na OLiwię, to mi mówi:"to ją oddaj". JAk mnie to wkurza, bo
      wiadomo że jej ne oddam. JAk mówię mu, że nie posprzątałam bo
      depresja itp to mi wymawia że jak pracowałam (a wpracy byłam orzeł,
      sumienna, pracowita a wdomu przeciwieństwo) to zawsze w domu nic nie
      chciało mi się robić i nie ma co zwalać na depresję bo jestem leń.
      Nie wiem jak wy ale ja miesiącami obiecuję sobie porządki w szafkach
      papierach i tylko przekładam wszystko z miejsca na miejsce az już
      się duszę wtej graciarni.

      Rodzinę mamy 120 km stąd wiec jest problem bo mama dojeżdża i
      mieszka z nami w 44 m i 2 pokojach prawie cały tydzień - to też nie
      rozwiązanie na długo. Pomoc wielka , mama opiekuje się , karmi
      Oliwię 100 x lepiej niż ja ale w małżeństwie tak się nie da żyć no i
      mama ma swój dom, męża, moją dorastającą siostrę, swoją małą
      mieścinę, znajomych itp. Ale jak potzrebujemy wyjść, pojechac na
      wakacje sylwestra to możemy oddać Oliwię w bezpieczne ręcę.
      TAkie oderwanie jest potrzebne ale mi ostatnio na krótko starcza.
      Kiedyś wakacje starczały i ładowały akumulatory prawie na cały rok a
      teraz chwilę po ja już czuję się wypompowana i zmęczona. Myślę, że
      to wewn. ja, psychiczne zmęczenie wyżera coś ze środka. Mój mąż
      medytuje od niedawna i mu trochę lepiej , ja nie potrafiłabym się
      wyciszyć, nie myśleć.
      Do księdza -Dominikanina zbieram się z mailem od miesięcy bo brakuje
      mi tej sfery duchowej która pozwoliła mi przetrwać pierwszy rok
      zycia Oliwii.
      O nast dziecku myślałam, potem nie , teraz znowu widziałam w
      przychodni zdrowe dzieci i zateskniłam za tym ; z tym, że od paru m-
      cy nie uważąmy i nic a z bliźniaczkami szybko zaszłam - może to
      kwestia psychiki, dojrzałości, może nie bedzie tak hop siup z
      zajściem w ciąże.
      Powoli myslę co moglabym w życiu robić i nie wiem . Zawsze miałam
      kontakt z ludźmi wiec może z pomoca funduszy unijnych coś stworzyć,
      Myślałam, że może coś związanego z niepełnosprawnymi dziećmi, pomoc
      dla rodziców itp ale rehabilitanci wybijają mi to z głowy, że przy
      chorym dziecku musze miec inną działkę jako odskocznię. W tej chwili
      odpisuje maile innym mamom, staram się jakoś pomóc radą, swoim
      doświadczeniem ale może rzeczywiście nie podołałabym zawodowo bo
      nawet nie dojrzalam do akceptcaji niepełnosprawnosći swojego dziecka
      i raczej przerazały mnie szpitale, chorzy, ciepienie.
      Ale znowu moja poprzednia branża turystyczna jest taka komercyjna,
      próżna, wesoła, bo ludzie przychodza radośni po slońce, spełnienie
      marzeń - nie wiem czy tez tego chcę.

      Znów się rozpisałam. DZięki za wszystko. Już mi lepiej - powinnam
      wam płacić słono - jak za seans u psychologa a nie tak bezkarnie
      wyrzucac z siebie , użalać się nad sobą, żeby ktoś pocieszył,
      przytulił Jolusię. A to przeciez Oliwia potzrebuje pomocy.
      Jeżeli ktoś potzrebowałby czegoś, śmiało może pisać , dzwonić -
      chętnie poradzę (żebym sama się jeszcze do tego stosowała wink jak żyć
      chwilą, cieszyć się z tego co się ma, a nie grzebać w przeszłości,
      która nie wróci i się jej nie zmieni i myśleć o przyszłości, która
      jest nieprzewidywalna więc po co tracić na gdybanie czas.

      CAłujmy

      JOla i Oliwcia

      p.s.
      Gratulację dla Tolki i 4 Tolusia - ale bedzie wesoła, pełna życia
      rodzinka
      A nasze PAństwo powinno wspierać takie mamy jak my a nie zostawiać
      nas samym sobie w walce o pieniądzę, rehabilitację, godne życie
      naszych dzieci i nasze.

      • ania.silenter Jolu 15.12.08, 13:49
        Przede wszystkim buziaki dla solenizantkismile.
        Poza tym nie bądź dla siebie taka surowa, jesteś wspaniałą, troskliwą, kochającą
        mamą a to, że masz (rzadkie) chwile załamania? Jesteś człowiekiem, nie
        cyborgiem. Jeśli pomaga Ci pisanie na forum - super! Poza tym IMHO Hankam ma
        rację z tym rodzeństwem dla Oliwki, jeśli tylko sami jesteście do tego
        przekonani: to dobry pomysł. Moje obie córki stymulują się wzajemnie.
        Tak sobie wyobrażam co myśli Twoja Oliwcia. Może to, że mama raz śpiewa i śmieje
        się a raz milczy ale zawsze, zawsze jest i kocha. A to chyba najważniejsze dla
        każdego - małego czy dużego człowieka.
      • a.faveo Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 16.12.08, 21:17
        Jolu nie znamy sie, ale przez moją siostrę śledzę wasze losy,
        co mnie skłoniło do założenia tu konta i napisania Ci,
        że ja Cię podziwiam (i proszę nie pisz, że nie ma za co), jesteś
        wspaniałą mamą MAMĄ!!! Jeszcze nie raz wydarzą się rzeczy w Twoim
        życiu bardzo pozytywne, które przejdą Twoje oczekiwania.
        " Po śmierci człowiek rozmawiał z Bogiem,
        Pan go poprosił, aby odwrócił się za siebie
        Człowiek uczynił to i zobaczył śłady stóp, raz pojedyńcze a raz
        podwójne.
        -Pewnie podwójne są wtedy, kiedy byłeś przy mnie a pojedyńcze kiedy
        odszedłem, zwątpiłem w Ciebie; odparł człowiek.
        -Nie, podwójne są wtedy kiedy byłem przy Tobie a pojedyńcze, kiedy
        wziołem Cię na ręcę"

        Jolu wierzę, że masz przy sobie moc aniołków, które pomagają Ci,
        a Calineczce życzę zdrowia zdrowia zdrowia i postępów w reh
        Buziaczki
    • zurawska.barbara Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 14:42
      Jolu... nie znamy sie... szkoda, ale jesteś mi bliska przez to forum
      nie chcę filozofować, napiszę tylko tak: wszystko w życiu dzieje sie po coś, ale
      w sytuacji kiedy przeżywamy tragedie nie da się tak myśleć (no nie wiem może
      niektórzy mogą) po miesiącach latach dochodzimy do wniosku ze te największe
      cierpienia w naszym życiu najwięcej w nie wniosły, dały to co najcenniejsze. To
      nadaje cierpieniu sens i siłę do walki na każdy dzień.
      Życzę Ci żeby te święta przyniosły Ci radość taką głęboką, a Nowy Rok niech da
      Ci spokój w sercu, Waszej rodzinie miłość i wiarę w to że jesteście dla siebie
      wszyscy razem największym skarbem. Ściskam Was mocno, pozdrawiam.
      PS. Ja też miałam taki okres w zyciu ze modliła sie za mnie i dziecko rodzina i
      bliscy, ja nie miałam siły, nie umiałam. Nikt nie jest ani czysty jak kryształ
      ani ze ani niezłomny i silny jak stal.
      PS. Ludzie tacy jak Ty i Twoje córeczki idą z butami do nieba...
    • kinder0610 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 15:13
      Niech uśmiech Twojej Córeczki daje Ci siłę.
      • mimi0080 Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 15:57
        Cierpienie sprawia, że w pełni jesteśmy ludźmi głęboko współczującymi i
        wrażliwymi...znam kilka przypadków patrzenia na życie przez różowe
        okulary...tacy ludzie są z drewna...egoiści do szpiku kości...
        Nasza "słabość" jest pozorna.. ktoś inny nie dałby rady
        Przyjdzie czas będzie druga dzidzia jeśli tego pragniecie...
    • agajedi Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 17:26
      Pewnie, że to niesprawiedliwe. Każda z nas marzyła o ślicznym różowym 4-kilowym bobasku. Nie udało się. Ale razem z wcześniactwem naszych dzieciątek i związanymi z nim trudnościami dostałyśmy z góry siłę do walki z nimi. Jesteś dzielna, Jolu. Nadpodziw. Niewiele mam zdrowych dzieciaczków byłoby stać na taką heroiczną walkę jaką toczysz każdego dnia dla swojej maleńkiej księżniczki. I masz prawo być zła na los, masz prawo do egoizmu i próżności, masz prawo płakać.
      (*) dla Kasi
      dla Oliwki coraz więcej zdrówka, uśmiechu na ślicznej twarzyczce
      a dla jej najcudowniejszej mamy dużo wiary w maleństwo, siebie i lepszą przyszłość.
      Pamiętamy w modlitwie
      Aga z Marysią i fasolką
    • doroszka Re: Oliwia ma 2 lata. Bilans 15.12.08, 17:43
      Jola, jesteś niesamowita.
      Wiem, nie pociesza Cię to...
      I nie bój się być egoistką, myślącą o własnych potrzebach
      i aspiracjach - to normalne! Tylko tak cholernie trudne do
      pogodzenia, gdy dziecko wymaga ciągłej opieki, rehabilitacji,
      pielęgnacji...

      Tylko nurzanie się w tym żalu nic nie daje sad a tylko pogarsza
      sytuację psychiczną sad
      Idealnie byłoby znaleźć kogoś do opieki i rehabilitacji Oliwii, kto
      by Cię odciążył w większym stopniu niż mama. Tylko to przeważnie
      kosztuje... ehhh.....
    • jola23061978 Prawie nie płacze 15.12.08, 21:06
      dzięki dzięki dzięki (zdrukuje sobie posty i bede czytać w chwilach
      złych dla pocieszenia i dla porównania za jakiś czas co myślę i jak
      postępy Oliwii)

      I zapomniałam napisać , że dalej mamy problem z emocjami Oliwii -
      prawie nie płacze od 7 mca życia (patrz gronkowiec w zastawce-sepsa)
      Normalnie jak dziecko płącze raz na tydzień albo rzadziej a tak to
      wygląda jakby chciała płąkać a nie umiała np. po Vojcie robi
      płaczliwą, smutną miną i powie krótko :giiiii i na tym koniec
      Niestety swoje niezadowolenie okazuje napinaniem mięśni sad
    • emfj Jolu... 16.12.08, 10:16
      Jolu, nie wiem czy ja w ogóle mam prawo pisać do Ciebie, jestem
      Matką dwójki donoszonych Dzieci.
      Ale chciałam Ci przekazać, ze jesteś dla mnie wzorem, podziwiam Cię,
      zachwycam Twoją siłą, zaangażowaniem, walką o Córkę. A jeszcze
      dzisiaj na Twoich zdjęciach zobaczyłam śliczną, zadbaną,
      usmiechnietą Kobietę. Jesteś Wielka!
      I proszę tylko, żebyś na początku roku potwierdziła konto Oliwii czy
      nic się nie zmieniło od zeszłego roku, bo tylko w ten sposób mogę Ci
      pomóc.
      Pozdrawiam i życzę dużo siły!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka