Dodaj do ulubionych

kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA DZIECI

01.03.09, 02:42
witajcie, przepraszam dziewczyny, że śmiecę forum wątkami nie na
temat... ale... jesteście dla mnie tak wspaniałymi mamuśkami, że jak
czegoś nie wiem i chcę się dowiedzieć, to od Was najlepiej wink
moje kolejne pytania dot. muzyki jaką puszczacie młodym. moja Córa
jest niesamowicie muzykalna, od dawna ogląda "jaka to melodia?", z
bardzo poważną miną patrzy jak panie i panowie odgadują piosenki, a
kiedy pan Janowski i ekipa wykonują je to mała się kiwa, buja, macha
rączkami i cieszy wink mnie strasznie drażni ten program, ale małe
dziecko nie wie i nie rozumie, że ktoś fałszuje, po prostu ogląda i
cieszy się, bo jest muzyka i jest kolorowo wink
natomiast chciałabym jej puszczać też jakieś płyty, normalnie w ciągu
dnia rano dzień dobry tvn (śniadaniowe telewizje to jest to dla mam
siedzących z dziećmi w domku), potem może trochę radia (ja to głównie
radio Euro, czasem Trójka, ale za dużo tam gadają), czasem jakaś
bajka, wieczorem przy kolacji oczywiście "jaka to melodia?" a potem
kołysanki (mamy Turnaua, Mini Mini wszystkie części, no i jakieś
takie delfinki i kołysanki bobasa...), a mi chodzi o takie
piosenki... po prostu... do śpiewania dziecku a potem z dzieckiem...
trochę Fasolek też mamy, ale ileż można wink bardziej by mi taki Turnau
pasował, gdyby śpiewał jeszcze jakieś piosenki dla dzieci inne niż
kołysanki. ona lubi jak jej śpiewam, ale nie będę jej śpiewać "ach
śpij kochanie" w ciągu dnia np. w czasie jazdy samochodem wink
stąd moje pytanie do Was mamuśki... jaką macie muzykę dla dzieci
swoich? wink podzielcie się tytułami.
p.s. tak, cierpię na bezsenność sad((
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 07:39
      Wcześniaki w ogóle są zwykle dość utalentowane muzycznie. Część naukowców wiąże
      to z faktem, że w życiu-które-powinno-być-płodowe, gdy mózg się organizuje, są
      bardziej niż donoszone dzieci dostymulowane dźwiękami (pipczenie monitorów,
      respirator, głosy personelu medycznego, etc.) - dokładnie na odwrót, jak z
      błędnikiem, który u wcześniaków jest niedostymulowany.
      Mój mąż, miłośnik muzyki klasycznej i jazzu, od pierwszych tygodni ciąży
      puszczał "brzuszkowi" co lepsze kawałki, ale na gust muzyczny nie pomogło -
      młoda najbardziej uwielbia mocno wybijany rytm, szczególnie techno (może brakuje
      jej bicia serca mamy?). Puszczam jej często radio (czasem nawet powtórzy refren,
      jeśli to jest jakieś bam bam lalala), mąż gra różne piosenki na klarnecie, a
      niedługo tez na pianinie (jeszcze w remoncie), śpiewamy jej piosenki z pozytywek
      i wymyślone specjalnie na potrzeby chwili (coś w stylu "pieluszka jest dobra na
      wszystko! Pieluuuszka jest doooobra na kupę! Pieluuuuuszka jeeest dobra na
      siusiu! Pieluszka jest cała do pupy").
      Telewizji jej oglądać nie dajemy.
      • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 08:09
        no niezła teoria, ma to jakiś sens.

        co do muzy klasycznej... w ciąży mnie kosmicznie irytowała wink
        próbowałam sobie czasem puszczać, no bo tyle się o tym mówi, że
        rozwija, że później po porodzie dziecko kojarzy itd. smile ja się
        wściekałam, denerwowałam, więc musiałam odpuścić... skończyło się na
        słuchaniu lekkiego "brit-popu" w czasie ciąży, a brzuszkowi
        puszczaliśmy pozytywkę.

        w sumie to moja młoda ogląda tylko 1 bajkę dziennie no i "jaka to
        melodia", chciałam założyć kablówkę, żeby było mini mini, ale wtedy
        będzie cały dzień pewnie przed tv... więc się zastanawiam.
        • mama-cudownego-misia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 08:23
          U nas niechęć do telewizji wynika i z naszego stylu życia i ze strachu przed jej
          szkodliwością - nie oglądamy odkąd 7 lat temu zgubiliśmy pilota do TV, a poza
          tym to szkodzi oczom i może wywołac padaczkę, jeśli dziecko ma skłonności
          (Małgosia wprawdzie nie ma padaczki, ale jednak miała potężne wylewy i
          zamartwicę, lepiej więc dmuchać na zimne).
          Pewnie gdzieś po 2 roku życia przyjedzie moment, gdy mała będzie w stanie
          śledzić fabułę, i wtedy zapewne zaczniemy jej puszczać jakiegoś Radcliffa czy
          inne teletubisie, no i zabierać do kina czy teatru dla dzieci. Na razie ma
          kobieta szlaban na TV smile
        • mama-cudownego-misia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 08:24
          A u mnie w ciąży młodą szlag trafiał przy Wagnerze. Złe w nią wstępowało i tak
          kopała, że mi jelita uszami wychodziły smile
          Za to jakiś skoczny jazzik czy Sting to było to smile
          • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 08:30
            wiesz co, my w sumie też niewiele oglądamy, tryb życia, brak czasu,
            nawet telewizora w zasadzie nie mamy (taki mój malutki "panieński" i
            2 programy z anteny) smile
            ale u moich rodziców to tv jest non stop włączone, leci tvn24 i mała
            jak u nich jesteśmy to się gapi.
            w sumie masz wiele racji odnośnie tv. moje dziecko niestety też
            często mi wyrywa laptopa i "pisze" na klawiaturze i "gada" z Tatą na
            Skype, kiedy ten jest w pracy, oglądają się przez kamerki i
            generalnie jest wesoło... hm.
            • mama-cudownego-misia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 08:42
              U nas tez babcia wiecznie próbuje przemycić TV z bajkami...
              • szalicja Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 09:34
                A ja się wczoraj dowiedziałam, że w filharmonii są prowadzone specjalne koncerty
                dla dzieci. Oczywiście odpowiedni repertuar, konkursy w trakcie koncertu,
                zabawy. Nie trzeba sztywno siedzieć w fotelach. To już oczywiście impreza dla
                przedszkolaków. Ja zamierzam się tam wybrać z bomblem na jesieni.
                A co do "małoletnich" to standardowo ulubionym programem była "jakla to melodia"
                wink
                W swoich zbiorach synek ma muzykę dla dzieci typu Fasolki, Arka Noego, piosenki
                z MiniMini z teledyskami ale też muzykę klasyczną. Do tej to akurat mój maż nie
                jest przekonany. Rzeczywiście mam taki zestaw do zasypiania i nie jest trafiony.
                Generalnie też mam dziecko umuzykalnione, często nuci, śpiewa po swojemu, bo
                marnie jeszcze mówi. Bardzo też lubi takie piosenki w połączeniu z pokazywaniem
                czy wykonywaniem czynności takie typu "Kaczuszki".
              • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 09:37
                A my sobie, jak mala już dobrze uśnie cichutko coś na dvd puszczamy
                (telewizji u nas tyż nietsmile).
                Wtedy niby nic nie słychać a dzieć już na brzuszku i filuje cichusio
                przez szczeblesmile Ale teraz ma założone ochraniacze i guzik sobie
                pooglądabig_grin

                A z muzyki-klasyczna, nie tylko europejska.
                Bardzo lubi Hendlasmile
    • jak47 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 09:47
      moje dziecko jest jeszcze malutkie, ale też się wypowiem w tym
      temacie smile w ciąży śpiewałam Michałowi "Ach śpij kochanie" i "Na
      Wojtusia z popielnika...", oprócz tego puszczałam mu kołysanki
      Turnaua i melodie do brzuszka - tego ostatniego Tato Michała nie
      znosił, ale ja no i tak słuchałam smileOprócz tego dużo do niego
      mówiłam, czytałam mu krótkie wierszyki i powtarzałam "syneczku
      mój" smile Teraz puszczam mu nadal kołysanki Turnaua, kołysanki
      prenatalne (nagrane bicie serca), muzykę poważną, ale też często
      rozrywkowe kawałki przy, których tańczę z nim na rękach. Spiewam mu
      te same 2 kołysanki, które wałkowałam w ciąży i wydrukowałam sobie z
      netu teksty kilku piosenek typu "zuzia lalka nieduża" albo "ogórek
      ogórek" i też mu śpiewam, chociaż uzdolniona muzycznie nie jestem.
      Oprócz tego puszczam mu pozytywkę, w karuzelce też jest muzyczka i
      dźwięki natury. Dużo też sobie gadamy, bo Michał jeśli chodzi o
      rozwój społeczny i "gadanie" rozwija się zgodnie z wiekiem
      urodzeniowym - tak mi ostatnio rehabilitantka powiedziała. Ruchowo
      jest gorzej.
      • traganek Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 12:30
        Moje maluchy znają za to wszystkie piosenki z Pana Kleksa i te
        najchętniej śpiewają.
        A na tv to chyba u Was trochę za wcześnie...
        • szalicja Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 13:51
          Ale wiecie co, z perspektywy czasu, ja pamiętam, jak mój tata śpiewał mi
          kołysanki. Zwłaszcza dwie "Był sobie król..." i kolędę góralską " Ej malućki,
          malućki..". I tak. Teraz też sama dużo śpiewam kołysanek, te które mi rodzice
          śpiewali też. Myślę, że te chwile dziecko zapamięta na zawsze. Te chwile, kiedy
          jesteśmy sobie razem, przytuleni i ja mu śpiewam a on też próbuje, to niech się
          Mozart czy inny Bach schowa wink
        • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 23:50
          O własnie! Pan Kleks - muszę sciagnąć - ja uwielbiałam, też sobie
          posłucham, a co?
    • niuniadr Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 14:08
      A ja polecam internetowe radio dla dzieci: www.babyradio.pl sa tam
      pioseneczki dla dzieci, róznych wykonawców, czytaja też krótkie
      bajeczki i wierszyki. Mój mały je uwielbia. Od roku nam już
      towarzyszysmile Podzielona jest tam muzyka na etapy:
      pobódka, taniec i zabawa w ciagu dnia, popołudniowa drzemka, bawmy
      się, czytanie na spanie i dobranoc
      Moze to małej przypadnie do gustu.
      Pozdrawiam serdecznie
      • niuniadr Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 14:10
        www.babyradio.pl/pages/co-gramy.php
        • zurawska.barbara Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 15:28
          no mój mały wie niestety co to telewizor ale ogląda tylko "Rock your baby" na
          vh1 od 7 do 9 są teledyski dla dzieci, ok 8.15 zaczynają się takie które mały
          uwielbia i ja go karmie (buuu wykorzystuje tv do karmieniasad wstyd!) wynoszę
          żarcie psom itd. W ciagu dnia jak widzi boomboxa to każe sobie muzykę włączać
          (Bebe Lilly, przeboje dla najmłodszych jakieś jada misie, pieniążki kto ma, poza
          tym kiedyś siadł z tatą do komputera i nagrali jakąś płytę razem - mąż puszczał
          piosenki jak mały sie kiwał i śmiał to mu te nagrywał - same rąbanki ostry rytm,
          u dziadków jest płyta zakupiona u pana w Krakowie na rynku który gra na
          cymbałach czy czymś tam i mały uwielbia ja, muzyka poważna owszem ale hitem jest
          plyta z książki
          www.allegro.pl/item525036753_rymowane_zabawianki_masazyki_cd_tania_wys.html
          wsadzam go do łóżeczka daje tą książkę i mam pół godziny spokoju no - ale to
          nie jest muzyka wysokich lotów jednak mój mały bardzo je lubi i na dobranoc
          kołysanki, kiedys próbowaliśmy muzykę relaksacyjną do usypiania - też spoko
          sprawa ale płyta się porysowałasad ) Aha jak jeżdżę z nim samochodem to siedzi
          spokojnie jak leci jakaś muzyka dla dzieci. Zabawne jest to ze jak coś gra nawet
          cicho gdzieś w domu i kończy sie piosenka to mały przerywa zabawę i się kiwa -
          co mniej wiecej oznacza - no graj! Ciekawe jest to że ja tych przerw nie
          zauważam miedzy utworami a on nigdy nie przegapi...
          Wracając do tv mały nie chce siedzieć i patrzeć tylko idzie i psztyka jak trafi
          na tvn24 to "czyta" napisy przestawia i manipulje. Mamy plazmę z niskim
          kontrastem - mnie w oczy to nie razi i dlatego czasem mu pozwalam bo zdaje mi
          sie ze nie jest to szkodliwe jak postoi 5 minut dziennie przed nim, tym bardziej
          że jak on zabiera sie za tv to albo jest czarny ekran albo śnieży. Generlanie
          najchetniej wyrzuciłabym to pudło z domu, ale jak mały zaśnie to ja zasiadam i
          odpoczywam z mężem. Mimo że myślę że mnie to rozleniwia i ogłupiasad((
    • skomroch1 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 15:16
      Bardzo fajny temat. Ostatnio też mam problem, co puszczać Roszkowi. Turnaua dla
      dzieci nie znam, zaraz lecę po płytęsmile fajnym źródłem piosenek jest you tube.
      Można znaleźć wszystkie starocie z naszego dzieciństwa, "Zuzię", "Cztery łapy",
      Pana Kleksa, którego Mały uwielbia, szczególnie "Kleksografię".Dzięki za namiar
      na Babyradio!
    • asiek1982_8 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 18:29
      JA kupiłam Filipowi" muzykę bobasa" 1, 2 , kołysanki i poważna. Mały uwielbia
      słuchać tych płyt ponieważ słyszy glosy wydawane przez dzieci patrzy się
      zdziwiony w wieżę "kto to do niego mówi" a ze śpiewanych uwielbia "Jagódki"
      • tolka11 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 19:22
        U nas TV w domu brak. Jakoś nikt nie tęskni.
        A co do muzyki: dom jest jej pełen, i tej dziecięcej i tej dla
        duzych. Miłosz jest fanem rocka.
        I tak po cichu szykujemy się do szkoły muzycznej, takiej normalnej
        dziennej.
        Po cichu, bo jeszcze mam sporo wątpliwości.
        Ale na szczęście jeszcze rok czasu do namysłu dla młodego i dla nas.
        • makarcia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 01.03.09, 21:48
          U nas wygląda to tak. W szpitalu lekarka zaproponowała nam by w inkubatorze
          zamontować małej głośniczek i disc mana . Na początku puszczaliśmy jej muzykę
          tylko podczas kangurowania, by się miło kojarzyła. Potem prawie cały czas miała
          cichutko Raymonda Lappa lub przyniesioną przez lekarkę Mozarta na flecie -
          bardzo delikatne. Muzyka ja uspokajała i poprawiała się saturacja. Zagłuszała
          tez szum w inkubatorze i te wszystkie pipacze, ale trzeba było uważać by nie
          przesadzić. W domu Lapp długo nam służył. Teram ma dwa latka. Chodzi co tydzień
          na zajęcia muzyczne dla maluszków do Fundacji Kreatywnej Edukacji (kocha to).
          Tańczy, śpiewa po swojemu non stop. Śpiewa lalkom i sobie jak chce spać. Lubi
          piosenki dla dzieci np. Natalie Kukulską, Pana kleksa i wiele innych . Mamy
          mnóstwo płyt i Melania sama już obsługuje swój magnetofon. Muzyka musi być w tle
          zabawy. Telewizja ją jeszcze nie interesuje i ja się z tego nawet cieszę, bo
          jeszcze się jej naogląda. A, i raz w miesiącu chodzi do Pałacu Młodzieży na
          tematyczne zajęcia przy muzyce (dla dzieci do lat 4). Ostatnio był wieczór
          hiszpański i dziecko zakochało się we flamenco.
          • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 01:29
            makarcia, jakbyś mogła rzucić trochę więcej tytułów, byłabym
            wdzięczna.
            a swoją drogą, też myślałam o muzyce w inkubatorze jak mała leżała,
            ale ile razy przyłożyłam ucho do okienka to usłyszałam, że to działa
            jak pudło rezonansowe i trochę stchórzyłam. no ale moja córcia miała
            dużo muzyki, nie tylko z pozytywki, a także moje śpiewania kiedy ją
            kangurowałam, a to było niemalże non stop (w sumie w inkubatorze dość
            mało czasu spędzała).
        • mama-cudownego-misia Tolko 01.03.09, 22:02
          Zastanów sie porządnie nad tą muzyczną. Jak chcesz, możesz pogadać z moim mężem.
          Wprawdzie on zdolna bestia i na matmę zdał, ale z 6 rodzeństwa czwórka poszła do
          szkoły muzycznej i za każdym razem katastrofa - poziom reszty przedmiotów
          koszmarnie niski, dzieciaki zmanierowane, kilka jeszcze innych nieprzyjemnych
          doświadczeń... Taka szkoła jest dobra dla dziecka, które naprawdę ma duży
          talent, w przyszłości "ma zostać" muzykiem i niewiele mu szkodzi, że będzie
          słabe w pozostałych przedmiotach.
    • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 01:32
      dziewczyny, jak zawsze można na Was liczyć smile
      DZIĘKI WIELKI wink
      muszę zdobyć Kleksa i Kukulską, w sumie my czasem słuchamy starych
      polskich przebojów z czasów młodości moich rodziców np. Czerwone
      gitary i śpiewam też to małej... ale się śmieje jak śpiewam "lampa
      nad progiem i okno i drzwi... wszystko mi mówi, że mnie ktoś
      pokochał" wink))
      no ale babyradio to w ogóle bomba, muszę laptopa jutro do głośników
      podłączyć smile))
      JESTEŚCIE WIELKIE wink))
      • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 10:04
        no tak, "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" to Skaldowie smile))
        pomyślałam sobie, że taka muzyka do auta by była fajna, bo moje dziecię chce,
        żebym jej caaaałą drogę śpiewała... a jak czasem stoimy godzinę czy półtorej w
        korkach to wymiękam smile))
        • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 10:13
          Ja kiedyś podczas podróży przez 6 godzin śpiewałam dwie kołysanki na
          zmianę - to był horror, zwłaszcza w moim wykonaniuwink
          • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 10:43
            no właśnie, ja tak mam!!! śpiewam "ach, śpij kochanie" i "małe dzieci mrużą już
            oczka" na zmianę smile horror to dobre określenie smile))))))))))))))))
            • mama-cudownego-misia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 11:13
              Nie umiem śpiewać nic poza niepedagogiczną "Whisky moja żono", więc recytuję
              rymujące się bajki, ale tak do taktu, jakbym rapowała. Na razie mam w
              repertuarze osiem, ale i tak Małgosia sobie najczęściej zamawia "buch", czyli
              "Lokomotywę", albo "soń", czyli Trąbalskiego. Po 30 razy potrafi zażądać... uncertain
              • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 11:23
                O żesz! Ja to chyba zacznę moją uczyć już czytać, będę miała z
                głowy;D
                A wiesz co? Teraz mi sie przypomniało. Miałam wykłady z gościem,
                który przynosił magnetofon i kasetę z nagranymi wcześniej zajęciami,
                bo po co miał się powtarzaćsmile. Ale fajny gość z niego był, bo po
                wykładzie opowiadał rózne ciekawostki już sam i odpowiadał na
                pytania.
                • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 12:24
                  no to jest myśl!!! nagrać siebie jak się śpiewa i puszczać w samochodzie smile))
                  chyba bym nie zniosła tego, bo przecież jak się śpiewa to jakoś nie słychać
                  fałszu własnego, a jak się słucha siebie na nagraniu... to koszmar smile))
                  • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 12:47
                    To dodaj to tego jeszcze jeden doniosły wynalazek ludzkości -
                    zatyczki do uszuwink
            • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 11:18
              Ja na szczęście tylko w podróżysmile, bo fotelik jest obrazą dla
              wolności mojego dziecięcia. A bawić się z nią nie mogę, bo muszę
              patrzeć na wprost-mam chrobę lokomocyjną.
              No i czasem to naprawdę jest horrorwink

              • squire1983 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 12:23
                no więc właśnie... ehhh z tymi fotelikami... i zimowymi kombinezonami...
                dziś dla odmiany śpiewałam "gwiazdki nie są do zabawy, tożby nocka była zła, bo
                usłyszy kot kulawy, cicho bądźcie aaa..." przez godzinę w drodze do Dziadków uncertain
                ledwo żyłam jak wysiadłam z samochodu... bawić się też nie mogę, kiedy prowadzę uncertain
                • mama-cudownego-misia Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 12:47
                  Wiecie, jest jeszcze cała sterta audiobuków na rynku, można dziecku puścić
                  Alicję w krainie czarów czy inne Harry Pottery... Poza tym z roku na rok tanieją
                  takie odtwarzacze DVD do korzystania w aucie. Tylko my byśmy potrzebowali
                  rzygoodpornego...
                  • tolka11 szkoła muzyczna 02.03.09, 15:18
                    Połowa mojej rodziny to zawodowi muzycy, więc temat znam od
                    podszewki.
                    Poziom szkoły do której EWENTUALNIE poszedłby Miłosz jest niezły
                    (patrząc przez pryzmat wyników egzaminów z podstawówki, gimnazjum i
                    matury).
                    Niestety Miłosz jest piekielnie uzdolniony muzycznie, wszyscy znani
                    mi i nieznani muzycy dookoła tłuką mi, ze zmarnuję jego talent.
                    Ja patrzę na to trochę inaczej (zboczenie zawodowe), żal mi
                    dzieciństwa, które zabiorą mu ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia.
                    Więc myślę i myślę.
                    • mama-cudownego-misia Re: szkoła muzyczna 02.03.09, 15:34
                      Cóż, jeśli poziom dobry, to pół biedy. Pewnie część tych szkół jest lepsza, niż
                      ta w Bielsku, do której został wysłany mój mąż. Do tej we Wrocławiu też bym nie
                      wysłała, bo miałam okazje zerknąć na poziom nauczania języka i nie prezentowała
                      się ciekawie.

                      Z rodziny męża wszystkie dzieciaki idą albo do muzycznej, albo do plastycznej, i
                      właściwie wychodzą na tym tak samo - mąż (klarnet, fortepian) sie dostał na
                      dobra uczelnię, ale już jego dwaj młodsi bracia (jeden skrzypek i jeden
                      niemuzyczny) poradzili sobie tylko na studiach płatnych, trzeci (trąbka) się w
                      ogóle nie dostał na żadne studia, siostrzyczka starsza (obój) niby sie dostała,
                      ale wyleciała, bo była za słaba z matmy, a młodsza (szkoła plastyczna) jak zda
                      maturę, to będzie cud. A akurat do nauki się w domu wagę przykłada - rodzice
                      doktorzy, zatrudnieni na wyższych uczelniach, wujostwo profesorowie z UJotu,
                      wzorce dzieciaki mają niezłe, tylko szkoły je trochę zmarnowały.
                      • tolka11 Re: szkoła muzyczna 02.03.09, 15:53
                        Wiesz ja do tego podchodzę takze z takiej strony: właściwie
                        planuję/determinuję dziecku przyszłość, a tego nie chcę.
                        Mój szurnięty muzycznie mąż patrzy tak: Miłosz nie widzi na jedno
                        oko, a to wyklucza wykonywanie wielu zawodów. Muzyka to szansa dla
                        młodego, zwłaszcza, ze teraz nie mając 6 lat muzycznie prezentuje
                        poziom umiejętności i ogromny talent, którego pozazdrościć moze mu
                        niejeden dużo starszy kolega.
                        Ale to mnie nie przekonuje.
                        I tak się jak zwykle męczę.
                        • mama-cudownego-misia Re: szkoła muzyczna 02.03.09, 16:34
                          I tu masz pełną rację. Też się tego samego boję - że zaplanuję dziecku
                          przyszłość, a ono na tym ucierpi. Mi rodzice też wywinęli taki numer, jak się
                          dowiedzieli, że chcę zdawać na medycynę, obcięli mi kieszonkowe, tak, że nie
                          miałam nawet na podręczniki ani na kurs przygotowawczy. Egzamin zdałam, ale
                          zabrakło mi 1 punktu, żeby mnie przyjęli, i do tej pory żałuję, że nie
                          próbowałam znowu rok później.
                          Mój mąż był bardziej uparty - jego tatuś sie chciał dorobić domowej orkiestry,
                          ale na szczęście się chłopak wyłamał i robi to, co lubi.
                          Obiecaliśmy sobie, że Małgosi postaramy się dać wszechstronne postawy wiedzy i
                          uszanujemy jej wybory. Chociaż po cichu będę trochę nieszczęśliwa, jeśli
                          wybierze dziewczyna np. muzykę czy inny kierunek obiecujący mało rentowny zawód
                          w przyszłości. Już się zastanawiam, czy jeśli jej kupię dostatecznie wypasiony
                          zestaw "młodego doktora" i "młodego chemika", to może zarażę ją bakcylem nauk
                          ścisłych :-p

                          Z drugiej strony jeśli Twój syn ma i talent, i przede wszystkim samo się do tego
                          garnie, potrafi z ćwiczenia czerpać radość (mój mąż nie potrafił, za duża
                          presja, dopiero teraz zaczyna lubić granie), to w sumie nie jest taka najgorsza
                          opcja...
                  • karro80 Re: kolejny mało wcześniaczy temat - MUZYKA DLA D 02.03.09, 16:19
                    My mamy takie cuś, co się montuje do zwyczajnego radia w samochodzie
                    i możesz z pendriva odtwarzać. Wygląda trochę jak licznik do rowerusmile
                    Piszę wam o tym, bo nie wiedziałam wcześniej,ze takie coś jest i
                    chyba nie drogie (nie wiem bo to prezent był)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka