Dodaj do ulubionych

zdziwiłam się...

03.03.09, 20:32
Byliśmy na kontroli. Wszystko OK, waży 7530! Mierzy 64,5cm. Super, dzieciak
rośnie w oczachsmile
Lekarka spytał co Achilles umie. No więc mówię, opowiadam, a ona się mnie
pyta, czy go sadzam. Na to ja, że absolutnie nie, bo przecież on nie siada
sam. A ona na to, że można podtrzymując dziecko posadzić je i tak potrzymać
(cały czas dobrze podpierając plecki), ponieważ wtedy dziecko więcej zobaczy i
łatwiej mu będzie chwytać.
Na forum PZ jest zasada, że nie sadzamy dziecka póki samo nie usiądzie... No
to ja nie wiem... Chociaż PZ nie traktuję jako wyroczni, ale to nie
przymuszanie dziecka to pewnych czynności brzmi sensownie.
Dodam, że Achilles ma już ponad 7 m-cy urodzeniowe, korygowane: -12 tygodni.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 20:34
      Ja bym nie sadzała... Za to nawet PZ nie ma nic przeciwko leżaczkowi, gdzie
      dziecko ni to siedzi, ni leży, świat widzi i bawić się może. Tylko bez wibracji.
      • mamaolisia Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 20:40
        Ja też nie sadzam Oliwierka a ma już 14 m-cy stosuje sie do zaleceń
        swojej rehabilitantki leżaczka używam sporadycznie jak musze coś np.
        ugotować to zabieram go do kuchni.
      • asiek1982_8 Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 20:45
        Nasza Pani neurolog ostatnio nas upomniała aby nie sadzać Filipa, i najlepiej
        nie pionizować na rękach ponieważ to wzmaga napięcie które ma. My jej że nawet o
        tym nie myślimy a ona na to że nie wie kiedy ma upominać rodziców bo niektórzy
        już próbują sadzać swoje pociechy w wieku 2 m-cy i podpierać je
        podsuszkami...rehabilitantka powiedziała ze 8 m-ąc jest najbardziej wskazany na
        sadzanie oczywiście dzieci urodzonych o czasie.
        • squire1983 Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 21:46
          heh... 2 miesięcy, mówisz... moja (donoszona) bratanica "siedziała" mając 3
          dni... ale ona zamiast do domu to ze szpitala po porodzie pojechała na zakupy do
          auchan... a w w wieku 4 mies. "biegała" po mieszkaniu zawieszona na takiej
          huśtawce co się na framudze drzwi u góry wiesza...
      • squire1983 Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 21:46
        ...bez wibracji...?
        • mama-cudownego-misia Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:02
          Podobno przede wszystkim dlatego, że przestymulowują. Dziecko cichnie, ale
          dlatego, że głupieje. Poza tym to niezdrowe dla kręgosłupa, dokładnie tak, jak
          jeżdżenie autem - trzeba to trzeba, ale jak nie trzeba, lepiej u malucha unikać.
          • mama-cudownego-misia Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:07
            Acha, jak sie samo kiwa, to ok smile
            Tylko kiwane, wibrowane i huśtane za bardzo być nie może.
            • squire1983 Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:09
              aha. on jest taki, że się kiwa sam, ale można mu zablokować nóżki, no teraz w
              pozycji siedzącej to mamy cały czas zablokowane... więc te wibracje włączałam
              tylko jak był stabilny...
              • mama-cudownego-misia Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:25
                To ja odeślę do eksperta smile
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=85628407&a=85665222
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=73215890&a=73874294
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=73151314&a=73724370
                Gdzie indziej pisał, żeby sie wstrzymać z huśtaniem i innymi tego typu
                atrakcjami do wieku co najmniej 2, a najlepiej 3 lat. Jeśli jednak dziecko się
                huśta samo, to co innego, bo to ono kontroluje siłę huśtania i uczy się na nią
                wpływać.
                • squire1983 Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:28
                  DZIĘKUJĘ smile
                  a wiesz, że moja się ostatnio sama huśtała? dla żartu ją położyłam w huśtawce
                  Fisher Price niby do 9 kg, ona ma 8 i huśtawka nie dała rady się rozbujać, za to
                  mała zaczęła jak stara - do przodu i do tyłu smile
                  • mama-cudownego-misia Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:31
                    I dobrze smile Kup jej niskiego konika-bujaczka, to jest najlepszy sprzęcior dla
                    malucha, baaardzo stymulujący smile
                    • squire1983 Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:34
                      już teraz?! hm... szkoda, że wszystkie urodzinowe prezenty już zamówione... smile
          • squire1983 Re: m-c-m, a czemu...? 03.03.09, 22:07
            bo wiesz co...? my mamy u Dziadków taki leżaczek Fisher Price... od noworodka do
            przedszkolaka, tzn. jak mała nie siedziała był na leżąco, a teraz jest na
            siedząco...
            no i tam są wibracje... a że na baterie, to zawsze było ich brak i nigdy nie
            wypróbowaliśmy, aż do teraz...
            no ale teraz ona ma rok... więc chyba jej raczej to nie przestymuluje, hm? w
            sumie to się śmieje z tego...
            tak naprawdę to włączyłam jej to dopiero 2 lub 3 razy... i za każdym razem
            skończyło się kupą smile
    • tumigutek5 Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 20:42
      Mój też ma 7 m-cy i nie sadzam, ew trochę na kolanie no i w
      leżaczku , ale on teraz wszędzie się na brzuch przewraca i w
      leżaczku też , więc mu trochę niewygodnie !!!
      • ann_a30 Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 20:51
        No więc właśnie, mnie to zastanowiło. Pewnie, że przez 5 minut na kolanie by np.
        pooglądać książeczkę, to OK. Achilles generalnie jest chustowany, więc widoki ma
        z perspektywy bardziej pionowej, czasem rzucę (nie dosłowniesmile) go na podłogę,
        niech się rozprostuje.
        Ale kobita się pytała, czy mam wysokie krzesełko, aby go tam umiejscowić...
        Co do leżaczka. Jakoś nie chcę kolejnego gadżetu w domu - niech dzieciak się
        tarza po ziemismile A co do wibracji, muzyki w takich leżaczkach - nie lubię rzeczy
        dla dziecka grająco-chodząco-śpiewających...
        • tumigutek5 Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 21:12
          Nie - no mój ma leżaczek taki zwykły bez upiększeń i właściwie tylko
          do karmienia ( a że nic nie je to tam długo nie siedzi) na kolanie
          to jak sobie na komputerze forum czyta hihihi, a najczęsciej na
          łóżku lub podłodze z grzechodkami i zabawkami...
        • mama-cudownego-misia Re: zdziwiłam się... 03.03.09, 22:06
          Tylko znowu - chusta tak, ale nie czasem na ziemię. Mówi sie o max 2 godzinach
          dziennie w chuście i co najmniej 2 godz. na ziemi. Generalnie chusta dobrze robi
          na więź emocjonalną dziecka z matka, pomaga w usypianiu i ułatwia obowiązki
          domowe, ale w tym wieku, przy tej zdolności widzenia na odległość rozwojowo czas
          spędzony w chuście jest trochę stracony. Już lepiej się z dzieciakiem potarzać
          na podłodze...
    • nati1011 Re: zdziwiłam się... 04.03.09, 08:31
      można maluch "posadzić" w foteliku samochodowym (takim przenosnym)
      czy w bujaczkach. Dziecko jest wtedy w pozycju półleżącej, ale
      wsystko widzi. Sadzanie na siłę jest bez sensu i może być szkodliwe
      • ann_a30 Re: zdziwiłam się... 04.03.09, 10:59
        Tylko,że w foteliku samochodowym dziecko ma przygiętą głowę do klatki piersiowej
        a to nie sprzyja oddychaniu.
        • mama-cudownego-misia Re: zdziwiłam się... 04.03.09, 11:31
          Nie udusi się przecież... Dziecko jest przystosowane do pozycji embrionalnej, do
          skulenia głowy w kierunku klatki piersiowej, i jakoś ani w foteliku nie sinieje,
          ani nic mu się złego nie dzieje. W chuście na kołyskę wcale lepiej nie nosisz,
          wręcz jeśli wiotkie, to będzie bardziej złamane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka