Postanowiłam zamieścić w mojej galerii pierwszy raz zdjęcie Natalki,
zebyscie zobaczyły jak jest podobna do Lidzi, ale jak bardzo chora
Znowu lezy na chirurgii i zaczely sie schody, Pani doktr prowadzzaca
powiedziala ze rodzice Natalki sa drobiazgowi, bo dopytuja sie o
wyniki badan (nota bene pani doktor nawet nie udzielila zetelnej i
fachowejj odpowiedzi, dla przykladu palnela ze poziom bialka w
plynie wynosi 1300, gzdie w karcie wpisane jest 500-tylko po to zeby
tato Natalki sie od niej odczepi;l?). Wczoraj jak byla karmione dwa
razy zwymiotowala przy mojej mamie, na co pani pielegniarka
powiedziala "Co babcia przyszla i sie stresujesz!!!!"...mowie Wam
koszmar. Sistra byla swiadkiem klotni jednego z rodzicow z lekarzem
prowadzacym, wiec odzywki nie na miescu i brak fachowosci, to chyba
rutyna na tym oddziale.
Lidia, zaczlela jedzic w wozku z głowa uniesiona do gory, jakby
chciala usiasc. pamietam mojego syna, ktory wlasnie w taki sposob
jezdzil przez ponad 1 miesiac w gondoli, az w koncu sie podniosl
(chyba nietypowu sposob siadania

).