kasia284
16.04.09, 14:25
Od kiedy Kubuś zaczął łapać wirusy i inne świństwa zawsze miał
gęsty, ciągnący się, zielony katar. Później zapalenie oskrzeli,
antybiotyk i za każdym razem to samo. Choroba zaczyna się zawsze
bardzo intensywnie! Kuba kicha jak oszalały( chyba z 6-10 razy na
godzinę, może więcej) i zawsze mu wylatują tony kataru, a z oczek
leją się łzy. Dodam, że zawsze zarażał się od kogoś z rodziny( tata,
mama , babcia). Dziewczyny poradźcie, bo Wy jesteście mądre co mam
robić? bo ten katar wydaje mi się dziwny, nasz pediatra zwyczajnie
to olewa i leczy zawsze tak samo czyli atecortin i eurespal(((, nie
za bardzo atecortin mu pomaga. I jeszcze jedno ja jak jestem chora
też mam przeważnie taki katar.