Dodaj do ulubionych

Superniania

08.05.09, 16:34
Obiecałam pomóc przy napisaniu recenzji dot. programu Superniani,
ale ja to nie za bardzo oglądam. Pomózcie proszę i napiszcie kilka
uwag od siebie, które mogłabym wykorzystać. Oceńcie pliz jej metody
itd., o ile komuś się będzie chciało. Nie chcę wymyślać, bo to z tym
róznie bywa...
j.k.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Superniania 08.05.09, 16:47
      Ja widzialam zaledwie pare razy i zdecydowanie jestem przeciw.
      Przeciw pokazywaniu, ze w ciągu dygodnia-miesięca można zmienić
      dziecko. Przeciw naglej zmianie metod wychowawczych, na przyklad
      odzwyczajanie dziecka od nocnej obecnosci rodzicow w sposob dla mnie
      niewiarygodnie drastyczny - mama może siedzieć przy dziecku, ale nie
      wolno mu go dotknąć. Przeciw schematycznej metodzie "karnego
      jeżyka", ktory dla mnie nie jest w niczym lepszy od symbolicznego
      klapsa.
      • yulia19791 Re: Superniania 08.05.09, 16:49
        co to ten jeżyk?
        j.k.
        • szalicja Re: Superniania 08.05.09, 16:56
          To ja o kładzeniu spać.. Jako pracująca mama, prawie już4-latka, nie
          wyobrażam sobie, by się nie przytulać i nie wyściskać do snu.
          Tęskinimy za sobą w ciągu dnia, jest ogromna radocha, kuiedy już
          wrócę do domu. Dziecko potrzebuje czułości, bliskości, ciepła. Synek
          czasem zasypia ze mną i potem przenoszę go do jego łóżeczka, a czasem
          idziemy do jego pokoju, on się kładzie i przytulamy się. Śpiewam mu
          kołysanki, głaszczę po główce i takie tam... Jest to dla mnie
          wyjątkowa chwila i nie wyobrażam sobie kłaść dziecko spać"na zimno".
          Synek czasem do nas w nocy przychodzi, nawet własną kołderką,
          przytula się i śpi. I tego nie będę zmieniać.
          Tak więc jak koleżanka "z góry" napisała, ja też jestem przeciwna
          tej metodzie.
          Tak samo karny jeżyk. Nie można schematycznie podchodzić do każdego
          dziecka. U nas jeżyk nie podziała.
          Jednak generalnie patrząc na pewno korzystam czasem z rad.
          Oczywiście poprawa nie nadchodzi w tydzień, bo to często praca
          wielomiesięczna.
    • jak47 Re: Superniania 08.05.09, 19:11
      Nie rozumiem jak można recenzować coś czego się nie ogląda. Szkoda wszystkich,
      którzy się taką recenzją zasugerują.
      • szczur.w.sosie Re: Superniania 08.05.09, 19:36

        Może niektóre elementy - tak, ale generalnie to tresura, nie wychowanie. Jasne
        zasady - OK, ale nauka zasypiania - to już chore...
        Zaznaczam, że polskiej wersji nie oglądałam.
      • yulia19791 jak? do jak47 08.05.09, 20:40
        Wiesz, że można napisać maturę bez czytania lektury? Wiesz, że można
        wypowiadać się na tematy, o których się zielonego pojęcia nie ma?
        Wiesz, że można obronić pracę, której się nie napisało? Mam
        nadzieję, że Cię nie rozdziewiczyłam tymi informacjami. Można wiele
        innych rzeczy i co tu wielce rozumieć? Życie moja droga. A ja
        prosiłam grzecznie o pomoc, a nie mentorski ton. Co tu wielce
        rozumieć?
        j.k.
        • tolka11 Re: jak? do jak47 08.05.09, 20:50
          Jak ja się czasem niewyobrażalnie cieszę, że nie mam telewizora.
        • jak47 Re: jak? do jak47 08.05.09, 21:12
          Tak wiem, że można, ale dla mnie to porażka i mam prawo się wypowiedzieć.
        • mama-cudownego-misia Julio 14.05.09, 12:43
          A j jako moderator proszę o opanowanie i unikanie wycieczek
          osobistych w stylu tego sarkastycznego rozdziewiczena.

          Jaki MCM zas równiez uważam, ze do sprawy podchodzisz conajmniej
          nieprofesjonalnie. I to, ze ktoś sie przeslizgnał przez maturę
          czytając streszczenia lektur, wcale Cię nie usprawiedliwia. Nie
          chciałabym sie kierowac Twoją recenzją.
          Skoro nie ogladąlaś odcinków, to przynajmniej zdobądź sie na
          wysiłek, poczytaj w internecie wywiady i porady tej Pani i wyrób
          sobie wlasne zdanie...
    • jak47 Re: Superniania 08.05.09, 21:16
      acha i może zaznacz w recenzji, że jej współautorkami są dziewczyny z forum
      wcześniaki, a jak dostaniesz za to kasę to podziel się z nimi
    • karro80 Re: Superniania 08.05.09, 21:36
      W sumie zazwyczaj (chyba) wyczuwam, jak ktoś pisze/mówi o czymś o
      czym nie ma pojęcia.

      A nie możesz na jakimś youtubie czy innym dailimotionie oglądnąć ze
      dwa odcinki i skupić się tylko na paru metodach - zawsze to bardziej
      wiarygodnie będzie brzmialosmile

      Nawet jesli sposilkujesz się zdaniem dziewczyn lepiej wiedzieć o
      czym się pisze.

      Takie moje zdanie - nie podpisuję się pod niczym jak nie jestem
      pewna.
      • jak47 Re: Superniania 08.05.09, 21:45
        Dzięki Karro, ja chyba trochę przesadziłam , a Ty to "ładnie" wyjaśniłaś smile
        • yulia19791 Re: Superniania 08.05.09, 22:03
          Trochę mi się chce śmiać, zwłaszcza gdy czytam o kasie. Droga jak47
          to, że ktoś użyje słowa "recenzja" nie oznacza, że chodzi o tekst
          zamieszczony w jakimś piśmie, portalu itp., a tym bardziej nie
          oznacza, że ten ktoś dostaje za to pieniądze (chociaż bardzo bym
          chciała i wcale bym się nie obraziła). Zamiast rozpisywać się na
          temat tego, że znajoma otrzymała po prostu takie zadanie domowe, a
          ja zgłosiłam chęć pomocy, wrzuciłam szybko wątek w takiej oto
          skrótowej formie. Rozpętała się burza zahaczająca o imponderabilia i
          wartości, a to już tylko o krok od groteski. Kilka odcinków niani
          widziałam, ale szukałam informacji od kogoś kto ogląda to w miarę
          regularnie, by przekazał mi info na temat metodologii, ogólnej
          filozofii wychowania jaką ona stosuje. A nie jestem pewna czy
          prawidłowo mogę ją określić na podstawie kilku pierwszych lepszych
          odcinków. Słowem, burza w szklance wody. Ale ja rozumiem, też
          czasami się baaaardzo nudzę.
          j.k.
          • jak47 Re: Superniania 08.05.09, 22:29

            Burzę to Ty rozpętałaś, nie mogąc zaakceptować krótkiego komentarza jaki napisałam.
          • anjazzielonego Re: Superniania 08.05.09, 22:36
            Mi też nie odpowiada tresura dzieci w zakresie usypiania.
            u nas jest tak, że około 20.30 dziewczynki mówią tacie dobranoc, żegnają się z kotami, i wraz ze mną idą do swojego pokoju, skąd ja nie wychodzę wcześniej jak o 21.30-22.00.
            W tym czasie: przytulają się do mnie, rozmawiają, biją się wzajemnie, przełażą nawzajem do swoich łóżeczek, tak ze 4 razy, leżą ze mną na dużym tapczanie, chcą, by je trzymać za ręce/ drapać po plecach; cichutko grają kołysanki, a ja zawsze jestem tuż obok; tak bardzo blisko nich.

            Uwielbiam, jak wtulają się we mnie, lub gdy kładą mi się na brzuchu, rączkami obejmują, i tak razem zasypiamy...

            I tak spędzamy czassmile

            Nie wyobrażam sobie, żebym miała NIE odezwać się do nich albo wytresować je, że mają same zasypiać, beze mnie. Na razie korzystam z wielką radością z chwil, gdy tak bardzo mnie potrzebują, gdy wlepiają we mnie oczka pełne miłości i zaufania; dorosną za szybko, i będzie mi tego brakowało...
    • 78goska Re: Superniania 09.05.09, 05:21
      A mi nie odpowiada w zasadzie jedno- że stoi nad rodzicem i przy
      dziecku go instruuje jak ma je wychowywać.To jakieś niporozumienie.
      • tumigutek5 Re: Superniania 09.05.09, 12:02
        Dziewczyny WYLUZUJCIE !!!!!!!!!!!
        To jest program telewizyjny , w którym w pół godzinny odcinek (czy
        tam godzinny-niewiem) trzeba zmontowac 14 dni pracy, która i tak
        jest za krótka , aby cokolwiek zmieniła. Pokazuje błędy wychowawcze
        rodzicow i stara się je naprawic, wiadomo jak to wygląda w programie
        ale tak naprawdę nie polega to na tresurze. Nikt nigdy w tych
        odcinkach nie powiedział , ze nie macie się z dzieckiem tulic, bawic
        całowac itp. Tylko w momencie gdy wy chcecie aby dziecko już poszło
        spac , to wy o tym decydujecie a nie dziecko i tu trzeba niestety
        wyciszenia....
        Tak samo reguła "karnego jeżyka" polega na wyciszeniu dziecka a nie
        na tresurze.
        Moja najkochańsza żabka - Łukaszek
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,tumigutek5.html
        mój suwaczek
        • 11anetta Re: tumigutek 09.05.09, 12:05
          w 100 procentach sie zgadzam i juz.Nie ma zadnej tresury.W programie i tak
          zazwyczaj sa dziecki z "charakterkiem"
          • marta_i_koty Re: tumigutek 09.05.09, 12:16
            11anetta napisała:

            > w 100 procentach sie zgadzam i juz.Nie ma zadnej tresury.W programie i tak
            > zazwyczaj sa dziecki z "charakterkiem"

            "Z charakterkiem"?wink Niektóre to prawdziwe potwory, hehehe...
            Ale fakt, ja tresury tez tam nie zauważyłam, natomiast zwykle superniania
            ochrzania rodziców za brak czułości..
      • tumigutek5 Re: Superniania 09.05.09, 13:27
        78goska napisała:

        > A mi nie odpowiada w zasadzie jedno- że stoi nad rodzicem i przy
        > dziecku go instruuje jak ma je wychowywać.To jakieś niporozumienie

        Jak najbardziej - nieporozumienie ,ale bierz pod uwagę , że ona
        jedzie do domów gdzie rodzice nie mają bladego pojęcia jak
        wychowywac dzieci i w większości tych rodzin dzieci RZĄDZĄ i
        rodzicami i całą resztą domowników. Męczą zwierzęta, przeklinają
        tak , że ja pracująca z budowlańcami takich słów nie słyszałam.
        W takim wypadku niestety trzeba drastycznych środków !!!
        • verdana Re: Superniania 09.05.09, 16:46
          Drastycznych - w stosunku do rodziców, nie dzieci. A bywa odwrotnie.
          dziecko, nawet skrajnie rozpuszczone, nie jest winne temu, ze tak je
          wychowano. Tymczasem wymaga się, aby w krotkim czasie zrezygnowało
          ze swoich przywilejow, dotychczasowego zycia. To pieknie wyglada w
          telewizji (gdzie i tak nie jest prawda, tylko rezyserowana scenką) ,
          ale zastosowane w praktycznym zyciu doprowadzi dzieci do braku
          poczucia bezpieczenstwa. Nie można zmieniać dzieciom zasad z dnia na
          dzień!
          Karny jeżyk ma wyciszyć dziecko przez odosobnienie dziecka, zarowno
          tego, ktore jest niegrzeczne "bo tak", jak i takiego, ktore jest
          nieznoscne z konkretnych przyczyn. Nikt jakos nie patrzy na
          przyczyny, a koncentruje się na tym, aby dziecko sie wyciszylo.
          Gdzie zrozumienie problemu i rozwiazanie go? Nie ma.
          Moja córka RAZ wyslana do przedpokoju, aby się uspokoila wpadla w
          taka rozpacz, ze nigdy więcej nie osmielilam sie tego powtorzyć. A
          tu jedna kara, bardzo watpliwa, pokazywana jest jako uniwersalny
          środek na wszelakie zło.
          • tumigutek5 Re: Superniania 09.05.09, 19:21
            Dlatego powtarzam to jest godzinny, czy pół godzinny program , gdzie
            trzeba wkleic dwa tygodnie pracy, która i tak jest niewystarczajaca
            aby zmienic niektóre przyzwyczajenia i niestety niekoniecznie dobre !

            > poczucia bezpieczenstwa. Nie można zmieniać dzieciom zasad z dnia
            na
            > dzień!
            można, a nawet trzeba ,bo chyba nie powiesz mi że gówniarzowi ,
            który wyzywa matkę (i nie mówię tu o "głupia mama" tylko "spirdalaj
            suko") kopie ją, pluje , bije trzeba dac czas na zrozumienie że się
            biedakowi zasady zmienią ....
            no można poczekac , jak tą matkę zabije , albo chociaż zrobi karcer
            i wtedy zacząc tłumaczyc że to jednak złe co zrobił.
        • 78goska Re: Superniania 11.05.09, 21:11
          biorę, biorę pod uwagę... nawet sama skorzystałam z paru jej
          pomysłówsmilesmilesmile ale i tak uważam, że nie powinno się rodzicowi mówić
          przy dziecku jak ma je wychowywać, tylko załatwić to poza małym
          człowieczkiem. A najbardziej zadziwiają mnie i tak rodzice, nie
          zapomnę jak matka szarpała i wyzywała dziecko, koszmar jakiś.
          • verdana Re: Superniania 11.05.09, 22:50
            To nie koszmar, to scenariusz.
            • chiyo28 Re: Superniania 12.05.09, 09:53
              Jak dla mnie Superniania to dość pożyteczny program i zawsze można
              spróbować pewnych metod, nawet, jeżeli wydają sie one drastyczne.
              Z zasypianiem u mnie nie było kłopotu, ale z karaniem za złe
              postepowanie i owszem.
              zastosowałam, znienawidzoną tu przez niektórych metodę karnej
              poduszki ( syn ma 4 latka i ma tzw "charakterek" ). Na poczatku był
              horror. Prze pół godziny klęczałam trzymając siłą, wyrywające sie i
              zachodzace od płaczu dziecko, które nagle dostawało wszelkich bóli,
              jakie tylko moglo wymyśleć. Nie jestem matką potworem, bylo mi to
              cieżko znieść, ale wiedziałam, ze jak mu popuszcze, nigdy w zyciu
              nic wiecej nie wyegzekwuje. Po tygodniu takich teatrzyków, syn
              przestał sie szarpac, a zaczął słuchac tego, co do niego mówie
              (czyli wyjaśnień za co siedzi). Po 3 tygodniach zaakceptował
              siedzenie, az zadzwoni komórka ustawiona na 10 minut i skonczy sie
              jego kara.

              Byłam zaskoczona, kiedy pierwszy raz po odbytej karze przyszedł ze
              skruszoną smutną miną przepraszajac, całujac, wtulajac sie na kolana
              i obiecując solennie, ze wiecej nie bedzie rzucał kamieniami w okno
              tarasowe. Nie musiałam go nawet prosić, przeprosił sam z własnej
              woli.

              Kiedys w skelpie, kiedy nie pomagały upomnienia, powiedziałam mu, ze
              jeśli sie nie uspokoi, to w domu czeka go karna poduszka. Podziałalo
              od razu. jak ostatnio dziadek sie na jego psoty zdenerwował i
              powiedział, ze dostanie w dupe, to mały bardzo poważnie - "dzieci
              sie nie bije, tylko daje im kare na karnej poduszce".

              Wychowanie swoich dzieci jest cieżkie, cudzych jeszcze gorsze. Ja
              uwazam, ze pomysły superniani sa dobre, tylko niektore dzieci sa
              oporne i bardzo ciezko je nauczyć pewnych reguł i zachowań. A
              niektóre mamy myślą, że jak dziecko dostaje ataku hiterii, to trzeba
              jak najszybciej udobruchać dziecko, bo inaczej sie mu krzywda
              stanie.

              PS. czasem solidny klaps jest - ostatnio za grzebanie kredkami w
              kontakcie.
              • verdana Re: Superniania 13.05.09, 19:16
                Szczerze - nie widze zadnej róznicy pomiedzy silowym
                przytrzymywaniem wyrywajacego się dziecka, a laniem. I to i to jest
                upokarzajace i boli.
                Dziecko zaakceptowało karę, bo się boi. Wie, ze jesteś od niego
                silniejsza i siłą możesz go zmusić do wszystkiego. Owszem, dzieci,
                ktore boją się fizycznej przemocy zachowuja się grzeczniej i sa
                bardziej zdyscyplinowane. Tylko chyba nie tędy droga.
                Myslę, ze superniani nie chodzilo jednak o to...
                • chiyo28 Re: Superniania 13.05.09, 20:08
                  verdana, wiec w jaki sposób karasz swoje dziecko, jeśli zasłużyło na
                  karę ? czyżbyś prosiła grzecznie: "kochanie jak usiadziesz i
                  odbędziesz karę, to mamusia da Ci czekoladkę ?..."
                  przerabialiśmy temat na początku na zasadzie rozmowy z dziećmi, co
                  to jest karna poduszka, kiedy sie na nią siada, jak długo itd.
                  Niestety jak przyszło karę zastosować, zaczął sie teatrzyk. Chyba,
                  jeśli ustaliliśmy reguły kar, to nie po to, zeby wymyślać nowe
                  zasady... Zreszta moje dzieci są juz duze 5 i 8 lat i doskonale
                  zdają sobie sprawę, jak to działa.

                  Jestem ciekawa, jak Ty egzekwujesz kary, chyba, ze wychowujesz
                  bezstresowo...
                  • verdana Re: Superniania 13.05.09, 21:31
                    Na pewno nie karze dziecka zadajac mu bol czy przytrzymując... To
                    oznacza, ze nie mam żadnego wplywu na dziecko, za wyjatkiem prostej
                    siły fizycznej. czasem zmienialam reguly kar, jesli okazywało się,
                    ze kara jest nieodpowiednia. Syn czasami byl odszyłany do pokoju,
                    natomiast córka została odesłana raz. Okazało się, ze to kara nie
                    dla niej - była zbyt zrozpaczona, nigdy wiecej tego nie zrobiłam.
                    kary fizyczne są potrzebne, jesli rodzic nie ma autorytetu - dziecko
                    go nie słucha, jesli nie boi się tego, ze posuszenstwo zostanie
                    wymuszone siłą.
                    Tego akurat uczy Superniania. Posluszenstwo dziecka ma polegac na
                    autorytecie i sile charkteru rodziców, a nie na sile ich mięśni -
                    chyba nie za dobrze zrozumiałas przeslanie i zasady "karnego jeżyka"
                    Nie musze egzekwować kar - dzieci mnie słuchają.
                    • tumigutek5 Re: Superniania 13.05.09, 21:57
                      Powiedz mi proszę w którym odcinku Superniania uczy stosowania
                      siły , bo akurat tego nie zauważyłam ...
                      Nigdy w żadnym odcinku ona nie przytrzymywała dziecka na poduszce
                      czy tam jeżyku, jej metodą jest spokojne sadzanie, czy stawianie do
                      skutku (gdy dziecko wychodzi) aż maluch zrozumie że to jest kara i
                      musi ja odbyc .
                      • chiyo28 Re: Superniania - tumigutek 14.05.09, 09:23
                        Wiem, ze pisałaś do Verdany, ale ja sie troche wytłumacze. U mnie
                        sadzanie tak właśnie wyglądało, tyle, ze mały, co go posadziłam
                        uciekał, az w końcu uciekając pośliznął sie na podłodze i stłukł
                        łokieć. Wtedy zdecydowałam o stanowczym posadzeniu go, a nie zabawie
                        w kotka i myszke i gonieniu po całym domu. Wyglądało to tak, ze
                        possadzony siedział minute, a jak tylko odwróciłam sie i zaczełam np
                        wyciągac naczynia ze zmywarki, mały w nogi...Niestety nerwy mi
                        puściły i przytrzymałam go siłą na tej poduszcze. Zreszta jak juz
                        powiedziałam te płacze nie trwały wiecznie i synek bardzo szybko
                        pojął o co chodzi z tą karą. Teraz siedzi i czasem tylko zapyta, czy
                        długo jeszcze.
                        Co do jakichś bzdurnych wynurzeń, że moje dzieci siedza tam ze
                        strachu, nie bede sie obszernie wypowiadać. Po prostu zrozumiały na
                        czym ta kara polega i ją zaakceptowały. Po odbytej karze potrafią
                        przyjść przeprosić , przytulić sie i powiedzieć , że jestem
                        najukochańszą mamą na świecie - tak chyba nie robia dzieci, które
                        boją sie kar stosowanych przez rodziców...
                        • verdana Re: Superniania - tumigutek 14.05.09, 09:43
                          Chyba jednak nie do Verdany był post Tumigutek..
                          Pisałaś, ze pół godziny trzymałas siłą wyrywajace się i zaryczane
                          dziecko. To ktora wersja jest prawdziwa?
                          Jesli pierwsza, to nie ma co - zastraszyłas dziecko i tyle.
                          Zaakceptowanie kary przez dziecko - tez nie jest zdrowe. Dziecko ma
                          prawo nie akceptowac kary, być oburzone, jesli uwaza, ze nie
                          zawinilo tak bardzo - jesli za kazdym razem jest potulne i godzi się
                          na karę, to cos jest bardzo nie w porzadku.
                          Małe dzieci, nawet lane przez rodziców - przytulaja się i twierdą,
                          ze rodzice sa najukochansi na świecie. Dziecko, które nie boi się
                          rodziców, czasem po odbyciu kary przychodzi z płaczem i przeprasza,
                          prosi o przytulenie, ale czasem jest obrazone i oburzone. Jesli za
                          kazdym razem przeprasza i zapewnia, ze kocha - wybacz, ale to
                          wlasnie znaczy, ze się boi... Tak zachowuja się dzieci, które nie sa
                          pewne akceptacji rodziców. kazdy psycholog Ci powie, ze ukarane
                          dziecko, ktore nigdy nie protestuje i zawsze przeprasza boi się -
                          albo kolejnej kary albo odrzucenia.
                          • chiyo28 Re: Superniania - tumigutek 14.05.09, 12:16
                            nie bardzo wiem, gdzie Ty (verdana) tu rozbieżność w moich postach
                            widzisz. zapewniam Cie, że moje dzieci sie mnie nie boją, a na
                            karnej poduszce zbyt czesto nie siedzą (a siedzą, jeśli sie im
                            należy). Znam Twoje zdanie na temat wychowania dzieci i z częścią
                            sie zgadzam , z częścią nie. Dodam, ze moje dzieci sa pod opieką
                            poradni psychologiczno-pedagogicznej (córka z racji wcześniactwa,
                            syn - problemów z mówieniem) i żaden psycholog nie stwierdził , że
                            dzieci się mnie boją (co Ty śmiałaś uczynić nie znając mnie i dzieci
                            przez internet). Węcz przeciwnie ...
                            Ps. dzieci bardzo często przytulaja sie i mówią, że mnie kochają (
                            tatusia również), niezależnie od sytuacji, całkiem spontanicznie.
                            Odpisałam autorce posta jak ja postrzegam metody superniani i jak u
                            mnie to wygląda, a Ty wtrąciłaś sie z ocenami dotyczącymi moich
                            metod wychowawczych.
                            • verdana Re: Superniania - tumigutek 14.05.09, 13:40
                              Dziecko, które zawsze przyznaje mamie rację i zawsze przeprasza
                              ukarane - boi się, albo nie jest pewne akceptacji. Nie sądzę, abys
                              opowiadała psychologowi, jak przez pół godziny przytrzymywalas
                              histeryzujace dziecko, aby wyegzekwować karę...
                              Dziecko, ktore czuje się swobodnie, czasem buntuje się przeciw
                              karze, uznaje, ze mama nie ma racji, jest obrazone.
                              Superniania zalamałaby sie, gdyby wiedziała, ze ktos tak zrozumiał
                              jej ideę "karnego dywanika".
                              • chiyo28 Re: Superniania 14.05.09, 20:31
                                verdana, stosując sie do prośby MCM wiecej nie bede z Tobą
                                dyskutowac, bo takie wycieczki osobiste nie mają sensu. Ten post
                                jest tylko po to, zebyś wiedziała, ze po tym krótkim opisie na forum
                                zbyt pochopnie wyciagasz wnioski. Oczywiście, ze nie zawsze moje
                                dziecko zgadza sie na kare, zdarza sie mu mamrotac pod nosem, ze
                                kary nie lubi i robić obrazona na caly swiat mine. Gdybym chciala
                                opisac ze szczególami cały proces wychowawczy moich dzieci i metody
                                jakie stosuje, wyszla by z tego co najmniej praca doktorska. Jednak
                                Ty i tak zawsze bedziesz wiedziała lepiej...
    • ila79 Re: Superniania 10.05.09, 09:48
      Superniania to tragedia i pomyłka. Przynajmniej jeśli chodzi o
      dzieci do 3-4 roku życia. Jej metody można stosować dla 7-8 latków,
      ale nie dla maluchów. To sadyzm w czystej postaci. Jak można nie
      pozwolić matce utulić do snu 2-latka, który się tego domaga??? Jak
      można dzieciaka siłą wlec na jakiegoś karnego jeżyka i czym to się
      różni od klapsa??? Jak można z dnia na dzień bez przygotowania
      zabrać dziecku butelkę, podczas gdy ono zwyczajnie nie potrafi pić z
      czegoś innego??? Albo kategorycznie zakazać matce karmienia piersią
      2,5-latka, również bez wcześniejszego "psychicznego" przygotowania
      matki i dziecka? To, co się tam dzieje, to dla mnie horror i to
      powinno być karalne. Oprócz tego ludzie wierzą, że w ciągu tygodnia
      można osiągnąć tak znakomite rezultaty, a to tylko fikcja
      telewizyjna. Natomiast muszę przyznać, że programy dotyczące
      starszych dzieci zwykle mi się podobają, np. ten o 8-letnim chłopcu
      z ADHD.
      • verdana Re: Superniania 10.05.09, 11:49
        "Gówniarz", który wyzywa matkę i dotychczas nikt go za to nie ganił,
        nie jest winien temu, ze jest okropny. Winni są jedynie rodzice. I
        oni mają się zmienić, a dopiero potem mozna oczekiwać zmian u
        dziecka. Dzieciak, ktory dotychczas miał w rodzinie władzę, nie jest
        niczemu winien. Odebranie mu tej władzy z dnia na dzień nie uczyni z
        niego aniola - to praca, która musi być rozłożona na wiele miesięcy.
        Inaczej moze się okazać, że skutki bedą albo krótkotrwałe, albo
        tragiczne.
        A tego w programie nie ma. I dlatego uwazam, ze jest szkodliwy,
        pokazując, jak łatwo można osiągnąć coś, co osiąga sie po
        wielomiesięcznych trudach całej rodziny.
        • lazy_lou Re: Superniania 10.05.09, 12:26
          cholera suspicious
          zachecilyscie mnie big_grin

          kiedy to leci?

          bo ja tv wlaczam srednio 1-2 razy w roku, wiec superniani tez nie
          ogladam. poza tym mam jakis wewnetrzny blok przed wymalowana
          ufryzowana utyta pania ktora wie lepiej. i tez uwazam ze program
          jest szkodliwy wlasnie dlatego ze pozwala uwierzyc ze dziecko mozna
          wychowac w tydzien.
          inna rzecz, ze moze dzieki tym programom ktos przed telewizorem
          zrozumie ze dziecko mozna wychowywac a nie tlko karmic?

          nie wiem,nie widzialam, nie mam zdania. az chyba sobie obejze smile
          • isiunia-1 Re: Superniania 11.05.09, 18:11
            Według mnie Super Niania, i rodzice co to niby wiedzą sami jak wychowywać
            dzieci, często doprowadzają do zaskakujących rozwiązań.
            W tym programie pokazuje się najczęściej, jak wygląda życie z dzieckiem lub
            dziećmi, które były wychowywane bezstresowo.
            I najlepsze w tym wszystkim, jest to że problem tkwi w rodzicach a nie w
            dzieciach. Często to prawie wygląda jak kalectwo jak mama nie może wejść do
            sklepu, normalnie funkcjonować bo dziecko rządzi wszystkim.
            Dla mnie osobiście, oglądanie Super Niani wiele dało i nauczyło. Program
            pozwolił zrozumieć jak działa psychika dziecka i jak sobie radzić z problemami,
            codziennymi. Poduszka jako kara sprawdza się w 100% .
            Tak samo zasypiane. Amelka jest samodzielna, nie potrzebuje " cyca", żeby zasnąć.
            szkoda, że tego programu nie oglądali moi rodzice,
            u nas była krótka piłka, a problem i złe wspomnienia pozostały głęboko w psychice.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka