Gość: Pablo
IP: *.hutaszopienice.com.pl
23.11.04, 10:11
Powiedzcie mi moi drodzy jak to jest, że na 12-14 osób zdających plac
manewrowy zdaje jedna ? Moja żona dzisiaj drugi raz próbowała i taki był
właśnie wynik (wie bo była ostatnia). Poprzednim razem było podobnie. Na
dodatek plac ćwiczyła na punto a dostała corsę.
Po prostu krew mnie zalewa jak pomyślę o tych kolesiach którzy robią takie
rzeczy bezkarnie, tylko po to żeby za jakiś czas dostać w łapę. Poprzednio na
łuku zabrakło jej kilka pieprzonych centymetrów (przy cofaniu nie zatrzymała
się dokładnie). Czy w tym kraju wszystko musi być popieprzone ? Powiem Wam
szczerze że mniej nerwów kosztowało ją zrobienie magistra.
I co teraz ? Nasza znajoma zdawała 11 razy a średnio każdy ze znajomych zdaje
kilka razy. Więc o co chodzi, kto tych ludzi przepuszcza do egzaminu skoro
tak źle jeżdżą. Przyjdzie taki nerwowy Pan Policjant, niewyspany po nocce,
upier!@#$ kilkanaście osób i może iść smacznie spać z przeświadczeniem że
przynajmniej od części tych osób niedługo wpadnie prezencik w wysokości 1000
zł.
Dlaczego nie możemy brać przykładu z krajów cywilizowanych a nie tak
odległych jak Niemcy czy Francja. Mam kuzyna we Francji który mógł prowadzić
samochód pod okiem ojca nie mając prawka - i to jest NAUKA, a u nas to są
jakieś relikty z ery komunistycznej i siedlisko korupcji któremu nikt się nie
chce jakoś przyjrzeć.