Gość: ....
IP: 193.27.5.*
29.12.04, 14:07
Będę podchodził 4 raz do egzaminu. Już od samego początku plac robię
z "zamkniętymi oczami", w mieście uważam, że poprawnie jeźdzę, nie bardzo
dobrze bo tak może powiedzieć kierowca z 20 - letnim stażem. Ale przychodzi
egzamin, który poprostu mnie praliżuję, a nadmienię że w życiu przeszedłem
wiele egzaminów i to takich, które wydawałoby się są duże gorsze. A jednak...
egzamin na prawko jest naprawdę paskudny. Ma ktoś jakąś receptę na stres.
Pozdrawiam