Dodaj do ulubionych

Zapieranie pięty??

25.05.06, 18:49
Witam, jestem nowa, chodzę na kurs, dzisiaj miałam dopiero 5h jazdy... i
zastanawia mnie, czy powszechna jest metoda uczenia ruszania w ten sposób, że
najpierw trzeba dodać nieco gazu, a potem puścić do połowy sprzęgło, i żeby
to wyszło, to lewa noga ma być zaparta piętą o podłogę, a przy puszczaniu
sprzęgła unosi się tylko palce?? Mam małą stopę i jakoś mi to nie wychodzi za
bardzo :-| Może to brak wprawy...?? Dodam, że jak jeżdżę sama "domowymi"
autami, to ruszam własnym sposobem bez problemu. Napiszcie jak to było u
Was :-)
Dzięki :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: kursantka Re: Zapieranie pięty?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 19:12
      Podziękuj instruktorowi, że Ciebie uczy tej metody. Ja przeszalm szybkie
      szkolenie na egzaminie... Też mi troszkę nie wyszło ;-( Nie naumiałam się na
      kursie tego sposobu rusznia.
      Trening uczyni z nas mistrza ;-P
      Pozdrawiam.
    • agrafka18 Re: Zapieranie pięty?? 25.05.06, 20:01
      anekra napisała:

      a przy puszczaniu sprzęgła unosi się tylko palce??

      mnie uczono tak, że kiedy puszczasz sprzęgło to stopa zsuwa się po
      dywaniku,dzięki czemu bardzo dobrze i wcześnie czuć kiedy zaczyna hmm działać
      sprzęgło
      żadnego podnoszenia palców, zginania stopy ani jej unoszenia
      • ewosia Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 10:49
        Koniec końców jeździsz tak, jak ci się podoba. ruszasz też. trzeba tylko zdać
        egzamin. mnie pańcio uczył tak wymyślnej techniki kręcenia kierownicą, później
        drugi pańcio innej, że egzaminator powiedział: strasznie dziwnie pani kręci
        kierownicą. A ja, że kręce jak lubię i umiem. I pan się obśmiał- teraz już
        inaczej kręcę. Tak samo z ruszaniem - ruszam jak lubię. I jakie mam buty na
        nogach (jest różnica na obcaskach).
        • anekra Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 11:06
          Dzięki za posty. Tak właśnie myślę, że jak już będę miała prawo jazdy, to będę
          ruszała, jak mi będzie wygodnie - aby skutecznie... Na kursie niestety
          zapieranie pięty i ruszanie w ten właśnie sposób. Cóż - co instruktor to inna
          metoda :-)
          Co do kręcenia kierownicą mój instruktor nie ma żadnych zaleceń :-) Aby kręcić -
          co za ulga ;-)
          • Gość: Lenka Re: Zapieranie pięty?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 11:35
            moim zdaniem najlepsza metoda na ruszanie to: ruszaj jak umiesz oby tylko
            skutecznie ;) fakt ze na poczatku moze to być jakiś problem dla
            niewtajemniczonych ale z czasem nie kontroluje sie tego czy unosić palce czy
            przesuwać pietą po dywaniku - po prostu się rusza i jedzie. Mnie instruktor nie
            udzielał takich tajemnych porad - po prostu miałam puścić sprzęgło i wcisnąć gaz
            i tyle. A co sposobu kręcenia to nie raz dostawałam od niego po uszach że łapię
            kierownicę "od srodka" a tak nie wolno i to zły nawyk- teraz jeżdzę i kręcę tak
            jak mi wygodnie i nie łapię od środka bo mam wspomaganie i nie muszę się meczyć
            i pocić przy skręcaniu czy innych manewrach. Jeden nawyk który zdobyłam to jedna
            ręka na kierownicy a druga na biegach - to też pomoć nie jest zbyt bezpieczne
            ale tak jest mi wygodnie i tak jeżdzę jak na razie (odpukać) bezpiecznie bez
            większych przygód.
            • queen-of-angels Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 12:05
              Gość portalu: Lenka napisał(a):

              > po prostu się rusza i jedzie. Mnie instruktor nie
              > udzielał takich tajemnych porad - po prostu miałam puścić sprzęgło i wcisnąć
              > gaz i tyle.

              Musze przyznać, ze po przeczytaniu tego postu o zapieraniu pięty,potem o
              przesuwaniu po dywaniuku zbaraniałam. Zaczelam sie zastanawiac jak ja to robie.
              I wyszlo, ze...wcale sie nad tym nie zastanawiam. Robie to odruchowo. Zalezy
              jak szybko ruszam, jakim autem jade i w jakich jestem butach... Dzisiaj np.
              miałam trampki i za cholere nie moglam po dywaniku przesunac...Nikt nigdy (ani
              instruktor ani egzaminator) nie czepial sie sposobu ruszania...zadnych
              wyrafinowanych teorii mi nie przekazywali, po prostu byle ruszyc w miare
              plynnie i tyle...

              > A co sposobu kręcenia to nie raz dostawałam od niego po uszach że łapię
              > kierownicę "od srodka" a tak nie wolno i to zły nawyk- teraz jeżdzę i kręcę
              tak jak mi wygodnie i nie łapię od środka bo mam wspomaganie i nie muszę się
              meczyć i pocić przy skręcaniu czy innych manewrach.

              Ale mi sie przpomniala historia...pięć lat temu podczas pierwszego kursu pan
              instruktor kazal mi cwiczyc skrecanie kierownica na....miednicy (chodziło mu
              chyba o miske...):)))))) Jak wrócilam zaryczana do domu i wydukałam, ze nie
              umiem skrecac i czy mamy jakąś miske w domu to mój brat prawie mnie smiechem
              zabil :PPP Kazal mi skrecac i trzymac kierownice jak mi wygodnie. Byleby
              panowac nad torem jazdy i tyle. I tak robie.

              > Jeden nawyk który zdobyłam to jedna ręka na kierownicy a druga na biegach -
              to też pomoć nie jest zbyt bezpieczne ale tak jest mi wygodnie i tak jeżdzę jak
              na razie (odpukać) bezpiecznie bez większych przygód.

              mam tak samo. Mysle, ze to wynika z jazdy w ruchu ulicznym i korkach i
              koniecznosci ciaglej zmiany biegow, zatrzymywania sie i ruszania...Ale pare
              razy miałam nauczke....

              pzdr :)
          • ewosia Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 13:07
            mój miał jakiś chytry patent przy skręcaniu - w sensie jak w prawo, to prawa
            ręka na górze kierwonicy, ciągnie w dół, potem lewa trzyma prawa wraca na górę,
            potem co 15 minut przekładanie ale w dziwnym szyku. powiedział, że powinnam
            ćwiczyć na miednicy w domu ten chytry chwyt. Po tej lekcji poszłam do
            kierownika i powiedziałam, że może z kimś innym będę jeździć. I następny się
            łapał za głowę, co ja wyczyniam z kierownicą.
            • queen-of-angels Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 13:10
              ewosia napisała:

              > powiedział, że powinnam ćwiczyć na miednicy w domu ten chytry chwyt.

              ło matko...co oni z tą miednicą !!!...powariowali...może to ten sam Ekspert
              był ;P

              pzdr
              • Gość: Marysia Re: Zapieranie pięty?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 13:37
                Trzeba przyznać, że instruktorzy muszą się jednak odznaczać dużą wyobraźnią i
                polotem ;-P Przecież zawsze muszą być ponad kursantem ;-P a kursant to osoba
                dość nieprzewidywalna i kreatywnie myśląca... Czasem instruktor musi się zdrowo
                nadumać zanim rozgryzie nasze "chytre" sposoby na prowadzenie autka.
            • hepinka Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 13:44
              ewosia napisała:

              > powiedział, że powinnam
              > ćwiczyć na miednicy w domu ten chytry chwyt

              mój instruktor też mi kazał ćwiczyć manewry kierownicą na miednicy w domu,
              ale zlałam temat kompletnie i jakoś się nauczyłam bez tego :P
    • Gość: Jurek Re: Zapieranie pięty?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 12:03
      To tak mocno zależy od samochodu, że lepiej robić tak, jak jest wygodnie. Nie
      inaczej. Ważne, żeby ruszać z gazem, a nie bez.
      • anekra Re: Zapieranie pięty?? 26.05.06, 15:12
        Ale się uśmiałam z tej miednicy... :-) To mój na to nie wpadł. A może jeszcze
        nie wpadł?? Jeśli powie mi coś na ten temat, to dam znać :-)

        A co do ruszania - właśnie moim zdaniem lepiej to robić jakkolwiek, aby
        wygodnie i skutecznie... jeśli daję sobie radę na innych samochodach, to
        najwidoczniej mam swój sposób. Ale w micrze na kursie obowiązuje mnie sposób
        pana instruktora... Jak nie zapieram pięty w podłogę, to za trzecim ruszaniem
        zwraca mi uwagę, że jest źle. Bo nie zapieram pięty i nie jest PÓŁ sprzęgła...
        nie daje mi możliwości wyczucia sprzęgła, tylko każe do połowy puścić. A
        przecież w innych samochodach będzie inaczej. No nic. Albo się dogadamy, albo
        tam jest jeszcze jeden instruktor... :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka