Dodaj do ulubionych

kobieta a instruktor

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 10:31
CZy spotkaliście się ze złym badź wrogim stosunkiem instruktora na teorii
bądź praktycznych zajęciach do kobiet??
Obserwuj wątek
    • Gość: kacha Re: kobieta a instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 10:57
      wręcz przeciwnie :)
      • pat761 nie n/t. 25.04.07, 11:25
    • Gość: Kiciunia Re: kobieta a instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 15:38
      Moj instruktor mowi,ze lubi jezdzic z dziewczynami.A moi koledzy,znajomi-plci
      meskiej oczywiscie jak tylko sie dowiedzieli,ze ucze sie jezdzic to goraco mi
      kibucuja i daja rozne rady.to bardzo mile z ich striny :)))zauwazlyam ze
      zanika stereotyp baba za kierownica pozatym coraz wiecej pan uczy sie jezdzic
      no i instruktorzy tez nie marudza kiedy widza ze beda jezdzic z kobieta.a ty
      sie spotkalas z jakims niemilym instruktorem ktory narzekal,ze baba przyszla?
      • madzia.7 NIE 25.04.07, 15:59
        • Gość: hyka troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.chello.pl 26.04.07, 20:12
          • mala_obserwatorka Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda 26.04.07, 20:20
            Moim zdaniem stereotyp "baby za kierownicą" jest nadal żywy - czy uzasadniony,
            nie wiem, na moim przykładzie chyba jednak tak ;) Ale jakoś nie wyobrażam sobie
            instruktora, który ma coś przeciwko jeżdżeniu z kobietą, w dodatku atrakcyjną.
            Choćby kaleczyła jazdę okrutnie :)
            • Gość: Kiciunia Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:26
              Bo instruktorzy lubia jazde z babami,zwlaszcza jak nie maja swojej baby w domu
              no noie? ;)
              • Gość: martyna Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.aster.pl 26.04.07, 20:37
                No pewnie , instruktorzy tyko dlatego wybrali sobie taki zawód żeby jeździć z
                babami bo pewnie swoich nie mają i pewnie w ich samochodach elkowych
                przesiadują same , fajne laski , które wlasnym urokiem osobistym wynagradzają
                złą technikę jazdy .Pewnie w ich samochodach nie przesiadują normalne kobiety,
                normalni faceci którzy chcą po prostu nauczyć się jeździć bo pewnie
                instruktorom samo uczenie kogoś jazdy nie sprawia zadnej satysfakcji.
                Wspólczuję wam instruktorzy ,że takie pierdoły o was wypisują wszystkie
                niedowartosciowane laski.
              • mala_obserwatorka Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda 26.04.07, 20:38
                Wisz co, myślę, że nawet jak mają swoją to lubią jeździć z babami :) W końcu to
                takie męskie tłumaczyć biednemu dziewczęciu o co w tym wszytkim biega ;P
                • Gość: Kiciunia Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:40
                  i jeszcze mowia ze lubia dziewczyny i lubia z nimi jezdzic mnie tak
                  przynajmniej mowil
                • mala_obserwatorka Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda 26.04.07, 20:46
                  Martynka, pierdoły to Ty piszesz. Każdy chce się nauczyć jeździć, a z tym
                  uczeniem "bab" to tak z przymrużeniem oka - tłumaczę bo widzę, że nie
                  zajarzyłaś. Wyluzuj trochę, złość piękności szkodzi.
                  Pozdrawiam:)
                  • mala_obserwatorka Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda 26.04.07, 20:48
                    Kurde, jak bym była facetem - instruktorem, to też bym wolała z laskami jeździć.
                    Zawsze to weselej ;) I bez żadnych podtekstów...
                    • Gość: Kiciunia Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:52
                      Inaczej jak uczy starsza babcie jezdzic a inaczej jak mloda ponentna laske no i
                      co innego jak uczy starszy koles a inaczej jak uczy mlody chlopak zawsze to
                      jakas roznica
                  • Gość: martyna Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.aster.pl 26.04.07, 20:51
                    Zajarzyłam , zajarzyłam bo pewnie starsza od was jestem i wiem tym bardziej o
                    co biega. Znam instruktora bardzo dobrze i nieraz zartowalismy sobie z takich
                    nagrzanych lasek a to tylko praca i nieraz wiem jak się cieszył ,ża jego
                    kursant zdał czy kursantka (niekoniecznie chodzaca Miss). Nie róbcie z nich
                    takich bydlakow wyzutych ze zwykłych emocji.
                    Teksty ,że złość pięknosci szkodzi to nie dla mnie.
                    • mala_obserwatorka Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda 26.04.07, 20:56
                      Nikt nie robi z nich, cytuje: "bydlaków" - rany, skąd Ci się to wzięło??? Ale
                      teksty sadzisz...masakra! Chyba nie czytasz uważnie o czym piszemy, bo twoje
                      teksty są, przepraszam, beznadziejne.
                      • Gość: martyna Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.aster.pl 26.04.07, 20:57
                        Dobrze czytam i dobrze widzę(jeszcze).
                      • Gość: martyna Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda IP: *.aster.pl 26.04.07, 20:58
                        a obserwatorka nie obserwuje.
                        • mala_obserwatorka Re: troche,ale z drugiej strony to sapal za kazda 26.04.07, 21:01
                          obserwuje, obseruje :)
    • Gość: martyna Re: kobieta a instruktor IP: *.aster.pl 26.04.07, 21:07
      Nie mam zamiaru nikogo tu ganić czy obrazać za jego poglady , nazwywać
      je "beznadziejnymi" każdy ma prawo myśleć co chce. Zauważyłam jedynie,że temat
      kontaktów z instruktorami jest bardzo entuzjastycznie przez forumowiczki
      przyjmowany i nie zawsze obiektywnie jesli chodzi o ocenę pracujacych
      instruktorów.
      • mala_obserwatorka Re: kobieta a instruktor 26.04.07, 21:12
        Ale to nie ten temat :)
        • Gość: martyna Re: kobieta a instruktor IP: *.aster.pl 26.04.07, 21:18
          Swoje zdanie wypowiedziałam, wiecej nie chcę.
      • linia.frontu Re: kobieta a instruktor 26.04.07, 21:21
        Ale ten temat nie dotyczy kontaktu, jest próbą zbadania funkcjonujących w
        społeczeństwie schematów. Mój Instruktor woli jeździć z dziewczynami, ponieważ
        łatwiej się z nimi dogaduje, często nie miały wcześniej kontaktu z samochodem,
        a tacy kursanci są łatwiejsi ze względu na brak złych przyzwyczajeń, rzadko
        kiedy mają też "własne teorie", które próbują konfrontować z naukami
        instruktora i taki instruktor nie musi np. walczyć o autorytet ze stadem
        kumpli, sprawa z góry przegrana, ani uczyć z przeświadczeniem, że kursant tylko
        czeka na plasticzek, żeby mykać setką:). Kwestia wieku też nie gra roli, jest
        to raczej sprawa osobowości kursantki i jej podejścia do całej tej imprezy.
        Nigdy natomiast nie wykazywał tendencji do schematyzowania, na kursantów patrzy
        indywidualnie. Z kursantką, będącą dojrzałą kobietą świetnie się dogaduje,
        niektórym kursantkom "dałby własny samochód", innym... cóż, innym pozostaje
        obecność na forum;p.
        • Gość: Linzy Re: kobieta a instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 21:53
          Z reguly starsi instruktorzy to tzw."woziwody".Sa znudzeni i nie odzywaja sie
          przez cala jazde.Wydaja tylko polecenia:"W prawo,lewo,prosto"itd.niewiele sie
          mozna od nich nauczyc.Natomiast mlodzi sa ambitni-chca nauczyc,sa pogadani i
          weseli.Wiec wiek ma jednak jakies znacznie.
          • mala_obserwatorka Re: kobieta a instruktor 26.04.07, 21:59
            Wiesz co, to jednak nie od wieku zależy. Jest wielu młodych instruktorów, którym
            sieę nie chce uczyć i tylko wożą swoje szanowne tyłki z kursantkami
            (kursantami). Często Ci starsi bardziej się wczuwaja w rolę i chcą Cię nauczyć,
            a młodzi zlewają maksymalnie. Zależy jak kto podchodzi do swojej pracy. Wiek nie
            gra roli.
            • Gość: ;) Re: kobieta a instruktor IP: 80.50.251.* 27.04.07, 19:24
              mój instruktor choć jeszcze młody zawsze wiedział co mi powiedzieć żebym
              zaczęła jeżdzić "jak należy".... zawsze jak się troszku zdenerwował to mówił
              tak" ale Ty wiesz że ja to mówię dlatego żebyś dobrze jeżdziła bo ja jak kogoś
              lubię to chcę żeby dużo umiał" i tym mnie zawsze przekonywał... swoją drogą
              brakuje mi juz tych jazd.. ech... to było zycie :D
              • no-comments Re: kobieta a instruktor 27.04.07, 19:35
                Gość portalu: ;) napisał(a):

                > mój instruktor choć jeszcze młody zawsze wiedział co mi powiedzieć żebym
                > zaczęła jeżdzić "jak należy".... zawsze jak się troszku zdenerwował to mówił
                > tak" ale Ty wiesz że ja to mówię dlatego żebyś dobrze jeżdziła bo ja jak kogoś
                > lubię to chcę żeby dużo umiał" i tym mnie zawsze przekonywał... swoją drogą
                > brakuje mi juz tych jazd.. ech... to było zycie :D

                O kurcze mój też tak mówi:) I czasem mi aż glupio, że się tłumaczy za to, że mi
                wytyka błędy - no bo przecież po to właśnie jest. A i dodatkowo całkowicie
                podważa teorię o tym, że starszym instruktorom isę już nie chce- jest w wieku
                takim, że mółby ybć moim ojcem, a NIGDY, PRZENIGDY nie odpuścił sobie ani na pół
                minuty uczenia mnie nawet wtedy gdy moja "jazda" odbierała wszelkie argumenty i
                chęci jemu i mnie. A wcześniej jeździłam z 30 latkiem i takiego znudzenia i
                olewactwa i traktowania z góry kursantow to sobie nawet nie bylam w stanie
                wcześniej wyobrazić (swojądrogą myślę, że on nalezy do tych co uczenie kobiet
                traktują jako zło konieczne i pracę nieprzynoszącą efektów toteż od pierwszej
                jazdy sobie odpuszczają i się za bardzo nie wysilają).
          • linia.frontu Re: kobieta a instruktor 26.04.07, 22:00
            Miałam na myśli wiek kursantki, nie instruktora, w tej kwestii mogę przedstawić
            jedynie schematyczne przewidywanie, jako, że nie jeździłam z dużą ilością
            instruktorów i nie mogę podeprzeć sądu wiedzą empiryczną:).
        • mala_obserwatorka Re: kobieta a instruktor 26.04.07, 21:53
          Tak, rzeczywiście coś w tym jest, że łatwiej uczyć "świeżaka" niż takiego, który
          już jeździł. Mój misiek robił niedawno prawko i opowiadał mi, że największy
          problem miał z pokonaniem tzw. złych przyzwyczajeń (wcześniej dużo jeździł bez
          prawka).Instruktor cały czas go rugał, że pewne rzeczy robi źle, a jemu było
          ciężko się tego oduczyć, bo tak się przyzwyczaił jeździc i koniec...Jednak
          lepiej jest uczyć osoby, które nigdy nie jeździły (zazwyczaj są to dziewczyny),
          bo nie mają we krwi właśnie tych złych przyzwyczajeń,można je nauczyć od podstaw
          dobrze jeździć. Kwestia tego, czy ten "świeżak" jest pojętny, czy nie...ja chyba
          nie :(
          • Gość: Linzy Re: kobieta a instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 22:18
            30 h jest dla takich osob jak Twoj Misiek,ale dziewczyny sa ambitne i
            pojetne,wiec tez daja sobie rade!
            • mala_obserwatorka Re: kobieta a instruktor 26.04.07, 22:28
              No jasne, że dajemy radę! Kobiety górą :) Nie ważne, że muszę wykupić ze 30
              dodatkowych, w końcu nigdy wcześniej nie jeździłam, więc skąd mam umieć? Liczy
              się determinacja! Byle do przodu:)
              • Gość: Linzy Re: kobieta a instruktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 22:32
                Masz racje!A skoro on juz wczesniej jezdzil to cos juz umial.A dodatkowe sa
                potrzebne nie tylko po to,zeby zdac egzamin,ale tez by pozniej umiec jezdzic!
                Baby za kolko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka