Dodaj do ulubionych

Łuk - moje przekleństwo:-(

27.04.07, 07:29
Czy ktoś ma sprawdzony sposób jak zrobić go bezbłędnie? Egzaminatorzy nie
zawsze pozwalają zerkać w lusterko boczne a ja nie potrafię jechać dobrze
patrząc tylko do tyłu. No i zżera mnie stres....mam już dosyć zdawania prawa
jazdy:-(
Obserwuj wątek
    • basia_11 Re: Łuk - moje przekleństwo:-( 27.04.07, 07:32
      iskierka43 napisała:

      > Czy ktoś ma sprawdzony sposób jak zrobić go bezbłędnie? Egzaminatorzy nie
      > zawsze pozwalają zerkać w lusterko boczne a ja nie potrafię jechać dobrze
      > patrząc tylko do tyłu. No i zżera mnie stres....mam już dosyć zdawania prawa
      > jazdy:-(


      O łuku powstały tu poematy, elaboraty i inne formy pisane, poczytaj.
      Co to znaczy, że nie pozwala zerknąć w lusterko? Co innego gapić się w nie i nie
      zwracac uwagi na tylną szybę ale zerknąć? Wielokrotnie przytaczano tu treść
      przepisów mówiących na czym polega ten manewr i prawidłowe obserwowanie toru jazdy.


      pozdrawiam
      Basia
      • Gość: kasiafo Re: Łuk - moje przekleństwo:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 17:02
        Przepisy przepisami a na egzaminie swoje. Za pierwszym razem oblałam za
        lusterkach a na drugim od razu na sali usłyszałam że od patrzenia jest tylna
        szyba.
        • iskierka43 Re: Łuk - moje przekleństwo:-( 27.04.07, 17:24
          No właśnie. To podobnie jak ja:-(
    • Gość: loser Re: Łuk - moje przekleństwo:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 16:16
      1.Nauczyć się którejś z kretyńskich metod na łuk (jak widzisz słupek w tym
      miejscu na szybie, to kręcisz tyle kierownicą)
      2. Jechać powoli na granicy zatrzymania.
      3.Pod koniec jazdy do przodu starać się tak wjechać w "kopertę" żeby stać trochę
      z prawej strony.
      4.Zazwyczaj jest tak, z tymi cud metodami, że jak wolno się jedzie to i powoli
      trzeba kręcić kierownicą. Trzeba to przećwiczyć przed egzamem, tak żeby wyczuć
      jedno i drugie tempo.
      5.Jak się metodę pozna, to jak się coś schrzani w trakcie egzamu, to można
      próbować się ratować. Odkręcić wcześniej czy później, mniej lub bardziej
      kierownicą itp.
      6.Zawsze można zatrzymać samochód. Ma się prawo do jednej powtórki.
    • Gość: :) Re: Łuk - moje przekleństwo:-( IP: 80.50.251.* 27.04.07, 19:32
      po niezdanym egzaminie właśnie z tego powodu, swoją drogą neiwiem jak to
      zrobiłam.... łuk też się stał dla mnie przekleństwem... ale na szczęście na
      ostatnim egzaminie przejechałam go chociaż nei bez komplikacji... jadę jadę do
      tyłu i widzę że chyba sie nie wyrobię i to może skończyć sie dotknięciem
      pachołku więc bez nerwów spokojnie stwierdziłam że lepiej się zatzrymać i łuk
      powtórzyć i tak właśnie zrobiłam poczekałam aż szanowny pan egzaminator pozwoli
      mi jechać jeszcze raz i tym razem już było bezbłędnie.... podczas jazdy po łuku
      niezbędna jest zatem odrobinka wyobraźni ;D i najważniejsze to nie denerwować
      się bo każdy z Was potrafi ten łuk przejechać tylko czasami o tym niestety
      zapomina... więc głowa do góry i niech starcie łuk kontra egzaminowany będzie
      zawsze wygrane przez WAS POWODZENIA!!!!!!:):):)
    • Gość: :) Re: Łuk - moje przekleństwo:-( IP: 80.50.251.* 27.04.07, 19:35
      a odnośnie sposobu to jak wiadomo najlepeij robić go na wyczucie ale czasami w
      sytuacji naprawde kryzysowej 1 obrót kierownicą w momencie gdy 2 słupek jest w
      połowie przedniej szyby (corsa) jak najbardziej sie sprawdza potem to już tylko
      głowa do tyłu i jedziemy i oczywiście dla pewności zerkamy w prawe lusterko że
      nie odjeżdżamy albo nei zbliżamy się do linii .. i cała filozofia:)
    • Gość: anka olsztyn Re: Łuk - moje przekleństwo:-( IP: *.olsztyn.mm.pl 29.04.07, 23:56
      ja tam zawsze patrzyłam się do tyłu, gdy widziałam że zbliżam się do któregoś słupka czy linii po prostu odbijałam kierownicą w odpowiednią stronę. to trzeba wyczuć. instruktorzy z którymi jeździłam kazali mi robic łuk wg. metody "kiedy widzisz drugi słupek na połowie tylnej bocznej szyby zrób pełny obrót kierownicy". dotyczyło się to zarówno corsy jak i punciaka. ja i tak robiłam zawsze po swojemu i mi wychodziło. najbardziej się na mnie wkurzali kiedy jadąc do przodu w łuk wchodziłam na dwójce ;)
    • Gość: magda Re: Łuk - moje przekleństwo:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 11:49
      Luk rowniez byl dla mnie prekret oblalam luk 3 razy, za 4 razem zdalam luk+
      gorke + miasto. I pwoeim tak ze nie mam sprawdzonej metody na luk, trzeba go
      robic na wyczucie, i nic wiecej nie pomoze.

      Pozdro
      • basia_11 Re: Łuk - moje przekleństwo:-( 30.04.07, 12:01
        Gość portalu: magda napisał(a):

        > Luk rowniez byl dla mnie prekret oblalam luk 3 razy, za 4 razem zdalam luk+
        > gorke + miasto. I pwoeim tak ze nie mam sprawdzonej metody na luk, trzeba go
        > robic na wyczucie, i nic wiecej nie pomoze.


        Chyba że przypadek - że łuk robiony na sposób wyjdzie na egzaminie, ale to nie
        znaczy, że dokładnie tak zrobiony wyszedłby zawsze.

        Mieć to już za sobą i zapomnieć o tym czekaniu, rozważaniu, analizowaniu...

        pozdrawiam
        Basia
        • linia.frontu Re: Łuk - moje przekleństwo:-( 30.04.07, 23:34
          basia_11 napisała:

          > Mieć to już za sobą i zapomnieć o tym czekaniu, rozważaniu, analizowaniu...
    • kosa_kat Re: Łuk - moje przekleństwo:-( 07.05.07, 12:10
      Na
    • kosa_kat Re: Łuk - moje przekleństwo:-( 07.05.07, 12:17
      Na osttniej jeźddzie sprzedano mi paten czy dobry nie wiem ale jakoś zaczęło
      wychodzić, jak pierwszy słupek za garażrem ( nie z niego) pojawi się na
      łaczniku między drzwiami )jadąc tyłem) kierownicę przekręcić o 330 stopni tak
      aby dolny łacznik kierownicy (punto) znalazł się na godzinie piątej i jechać
      do wyprostowania samochodu (można patrzeć na linie w lusterkach bocznych) i
      potem do koperty i już. Przećwiczyłem i zdałem. Życzę wszystkim powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka