Gość: linia.frontu Za szybko;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 12:23 linia.frontu napisała: Czy zdarza Wam się obserwować zachowanie eLek na drodze? Ponieważ robię prawko, pojazdy szkoleniowe rzucają mi się w oczy, jednak nie zawsze pozytywnie. Zaobserwowana przeze mnie sytuacja miała miejsce w piątek 12.10.2007, o godzinie 10:35 na skrzyżowaniu ulicy Puławskiej z Graniczną i Geodetów, obok salonu Toyoty. L- ka z jednej z Piaseczyńskich szkół jazdy, na kat C wyjechała poza sygnalizator i linię zatrzymania - zatrzymała się tuż przed skrzyżowaniem (odległość dzieląca linię od samego skrzyżowania , w związku z tymczasową zmianą organizacji ruchu, wynosi kilka metrów, samochody w stronę Piaseczna stały w korku)- Po czym, po zmianie świateł na zielone dla samochodów wyjeżdżających z ul. Granicznej i ul. Geodetów, złośliwie wepchała się na skrzyżowanie, sądząc chyba, iż to ona ma pierwszeństwo, uniemożliwiając kontynuację jazdy czerwonej Skodzie Fabii skręcającej w stronę Warszawy i tamując ruch w stronę Piaseczna, bo ani L-ka, nie mogła przejechać, ani nieco przerażona Pani w Skodzie. Skoda stala tuż przed skrzyżowaniem, gdyż nie zdążyła w poprzednim cyklu świateł, cykl dla ul. Granicznej jest ardzo krótki, przy czym połowa drogi objęta jest remontem i zanim dojedzie się do skrzyżowania, cykl może ulec zmianie, należy więc bazować na obserwacji ruchu na ul. Puławskiej. Po ponownej zmianie świateł Skoda chciała kontynuować jazdę - to tak, jak na normalnym skrzyżowaniu, tyle, że zamiast w miejscu do skrętu, stoi się na drodze, na której jest remont, w zasadzie światła powinny być umieszczone tuż przed Puławską. Gdyby nie uprzejmość innych kierowców, którzy zauważyli sytuację i przepuścili Skodę mimo, iż światła w międzyczasie już się zmieniły, Puławska stałaby, bo nie było możliwości wymanewrowania. Instruktor Lki, zajechawszy Skodzie drogę - popukał się w głowę. Podejrzewam, że tłumaczę niejasno: eLka zajechała drogę Skodzie, gdy ta miała zielone światło, uniemożliwiając kontynuację jazdy, instruktor popukał się w głowę dając do zrozumienia, że Pani jest niespełna rozumu, a wszystko to w utrudnionych warunkach remontu na Puławskiej. Jestem zbulwersowana zachowaniem instruktora - najpierw złośliwe, potem, po prostu - chamskie. Instruktor najlepiej powinien zdawać sobie sprawę z tego, iż nie wszyscy kierowcy poruszają się sprawnie, mimo, że Skoda nie złamała przepisów, miała problem z wyjechaniem ze skrzyżowania, i tak bardzo utrudnionym przez remonty, eLka w zasadzie ten wyjazd uniemożliwiła. Druga sprawa - jaki przykład zachowania daje kursantom??? Pytanie retoryczne: kompletnego chamstwa. Na stronie tego osk w pierwszej kolejności pojawia się zdanie: wo jazdy to wazna rzecz : uczy świadomości i odpowiedzialności. Nasi instruktorzy naucza Was jak bezpiecznie i kulturalnie korzystać z tego skomplikowanego systemu jakim jest ruch drogowy. Ja właśnie byłam świadkiem tego, jak te deklaracje przekładają się na rzeczywiste uczestnictwo w ruchu drogowym. Czy zdarzało Wam się obserwować podobne... anomalie;p? Czy może przeciwnie? Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: Za szybko;p 16.10.07, 15:01 Może nie z cyklu nekulturalnych, ale małą anomalię raz widziałam - tuż pod WORDem w Częstochowie zaraz za pięknym i wyraźnym zakazem zawracania zawracała sobie eLka - zakaz nie jest tu bez przyczyny - żeby ustawić się do zawracania i przepuścić jadących prosto - trzeba by się ustawić tak, że chcąc nie chcąć blokuje się wyjazd jadącym i skręcającym w tą sąmą drogę (od WORDuw Legionów) samochodom - czyli mały impas - niby trzeba im ustąpić, a z drugiej i tak nie przejadą;) Najśmieszniejsze jest to, że to nie była osobowa eLka - tylko właśnie ciężarowa - skrzyżowanie malutkie i ciasne, więc byłam pod wrażeniem, w jaki sposób kursant się tam w ogóle wymieścił:D Ciekawe co mu mówił w tej chwili instruktor;) Nazwy szkoły nie dojrzałam;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Re: Kultura jazdy - eLki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 18:42 Moj instruktor powtarzal,ze moim prawem jest popelniac bledy,bo sie ucze i inni kierowcy musza to zrozumiec.Spoko tylko,ze...pare razy z jego winy(opisywalam to w jednym watku dosc dawno)zostalismy strabieni,zwyzywani od najgorszych-szczegolnie instruktor-mnie bylo glupio,a on sobie z tego nic nie robil,a wrecz zartowal!Teraz jako kierowca bede starala sie pomagac "eLkom"przepuszczajac np.mrugajac swiatlami,moge sie nawet za nia toczyc,ale gdy bedzie cos nie tak,wyprzedze-zadnego trabienia i wyzwisk-zreszta za to grozi mandat,a ja mam limit tylko 20 punktow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aisa_7 Re: Kultura jazdy - eLki 17.10.07, 02:42 Hmmm...u mnie wrecz przeciwnie-zawsze kulturka.No chyba,ze jakis facet wjedzie w jednokierunkową mi pod prąd ,ale tez nie bylo zadnej 'zadymy' tylko kulturalne wytlumaczenie.No i nie znosze jak ktos trabi na eLki-no szczyt buractwa.Sama zostalam obtrabiona dwa razy na początku swojego kursu,za to ,ze niby za dlugo czekalam na skrzyzowaniu ,bo niby juz moglam jechac...eh,żal.Raz jakies buraki w czarnym bmw,a za drugim razem nei pamietam. A i tak najlepsze bylo jak parkowalam na waskiej uliczce(stala jakas ciezarowka i lewą strona nie dalo sie mnie wyminac,trzeba bylo AŻ 3 sekundy poczekać).Wjezdzam sobie,wjezdzam...i jakis koles z tyłu smignal mi przed nosem wzdluz parkingu na ktory wlasnie wjezdzalam :| Przy okazji cos jeszcze krzyczal przez otwarta szybe :O Co za buraki... Odpowiedz Link Zgłoś
agacool8 Re: Kultura jazdy - eLki 17.10.07, 07:34 Witam a mnie sie taka scenka z pieszym przypomniala. Jadę sobie e-Lką i jak nic mam zielone dojezdzam sobie do pasów gdzie stoja ludzie(no bo mają czerwone) ale ja zwalniam a jedna babcia cyk wystawia nogę na jezdnie ! Ja w szoku a instruktor mówi jedz bo kobieta ma czerwone.No to powoli ale tak żeby ani nie tamowac ruch i żeby w razie czego zahamować toczę sie przez przejście i widzę i slyszę jak babcia drze się na mnie jak jadę i wygraża mi parasolem ! Zbaraniałam bo nawet jak bym chciała to stanąć nie mogłam.Ta kobieta prawie porysowała auto.Ale się instruktor wnerwił!! No cóz bywają różne sytuacje na drodze.Ale uważam że gdy już samemu się ma prawko to trzeba pamiętać i w miarę możliwości pomagać e-Lką. Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Tośmy się nie zrozumieli:) 17.10.07, 11:11 Dziewczyny, opisujecie sytuacje, w których eLka została poszkodowana. Niestety nagminne. Opisywana przeze mnie sytuacja dotyczy eLki, która złośliwie wepchnęła się przed machę Skodzie, uniemożliwiając jej wyjazd, a siedzący w niej instruktor jeszcze popukał się w głowę. Jestem jak najbardziej za tym, by umożliwiać kierowcom naukę, jestem jednak przeciwna nauce chamstwa na drodze - a taką technikę przyswajania wiedzy reprezentował instruktor. Gdyby to był błąd eLki, nie wspominałabym o tym na forum, bo to oczywiste. Był to jednak zabieg celowy - w momencie, w którym Skoda miała zielone, eLka zajechała jej drogę. "L"ka! Stąd moje oburzenie, mnie, podobnie, jak i Was, uczono kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Re: Tośmy się nie zrozumieli:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 14:52 Wiec instruktor wykazal swoje chamstwo,albo...byl to przypadek np.kursant sie pomylil i instruktor kazal mu jechac,mimo,ze skoda miala pierszenstwo i,ze sie jej domagala to instruktor sie popukal.Moj tez sie pukal i wcale to nie jest mile... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
evula Re: Tośmy się nie zrozumieli:) 17.10.07, 19:24 Linia, a Ty chyba chcesz ksiazke napisac o ruchu drogowym, poemat, historie z watkiem milosnym, czy bardziej psychodramat? Mam juz nawet tytul dla Ciebie: Na skrzyzowaniu, pod mostem im. Leokadii Zajac, wybudowanego w 1956 roku o godz. 8.12:55 sekund wydarzyla sie taka oto historia.." Chyba za malo szczegolow:-) Jak przyjdzie mi wiecej do glowy, to napewno nie omieszkam szybko Ci je podsunac:-) Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments dyskusyjnie... 17.10.07, 20:00 Linia, tak sobie myślę, że punkt widzenia zależy od ... no własnie;) Bo w zasadzie rzeczywiście - mogło być tak, że eLka z Twojej sytuacji wymusiła, instruktor nie zareagował (nie zdązył dla przykładu), a potem się popukał do pani w Skodzie co miało znaczyć "wiem, wiem totalny czubek z tego mojego kursanta" - oczywiście to już nadinterpretacja i bardziej bym się przychylała jednak do tego, że to instruktor jest burakiem tak jak to opisałaś, ale z drugiej strony.... nie wszystko można interpretować jeśli się stoi z boku, no bo np: jadę z jednym instruktorem, skręcam z prawo, stoję przed przjeściem dla pieszych, a piesi idą i idą.... na co instruktor w końcu: "niech Pani rusza", ja na to "ale przecież piesi na przejściu", instruktor: "no ale jak ich Pani trochę nie popędzi to będą tak szli w nieskończoność"... no i teraz jak to nazwać? Brakiem kultury instruktora? wtedy przez chwilę wydawało mi się to lekko niesmaczne - sama jako piesza nie cierpię, jak mi kierowcy przejżdżają po piętach, z drugiej strony .... to wcale nie było złe... sama to teraz często robię - widząc lukę pomiędzy pieszymi (duuużą lukę oczywiście, nikomu po piętach ani po palcach nie jeźdzę) - korzystam z okazji upłynniając jednocześnie ruch, zwłaszcza wtedy kiedy przepuszaczając pieszych stoję na torach tramwajowych (tramwajarze tego nie lubią;). Ktoś patrząc z boku - może pomyśleć, czego ten isntruktor uczy, ale z drugiej strony - moim zdaniem wcale nie było to złe;) Takiego totalnego braku kultury ze strony instruktora nie widziałam chyba nigdy, może to lepiej, bo strach pomyśleć, czego się od takiego instrutkora nauczą kursanci - napewno nie przepisów;) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: dyskusyjnie... 17.10.07, 23:08 no-comments napisała: > Linia, tak sobie myślę, że punkt widzenia zależy od ... Sytuacja była jednoznaczna, w przeciwnym razie nie pisałabym o niej na forum:). A ja siedzę, a i owszem, siedzę w tym głęboko;p. Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Tośmy się nie zrozumieli:) 17.10.07, 22:54 evula napisała: > Jak przyjdzie mi wiecej do glowy, to napewno nie omieszkam szybko Ci je podsunac:-) Dziękuję, jednak mam własne pomysły. Napisałam w ten sposób licząc na to, że może instruktor siedzący w eLce kiedyś tu zajrzy i jakoś się do tego ustosunkuje:). Nazwy szkoły jazdy nie podaję. eLki na kat B jeżdżące o zbliżonej porze w stronę Warszawy zachowują sie poprawnie, reakcja instryktora w ciężarówce była jednostkowa. Nie wprowadzam komentarzy pod Twoimi postami, szanując fakt, że mnie nie trawisz. Z racji wzajemności, proszę o to samo. Nie będę wiecej odpowiadać na Twoje personalne ataki w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś