Dodaj do ulubionych

Kultura jazdy - eLki

16.10.07, 11:39
Czy zdarza W
Obserwuj wątek
    • Gość: linia.frontu Za szybko;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 12:23
      linia.frontu napisała:

      Czy zdarza Wam się obserwować zachowanie eLek na drodze? Ponieważ
      robię prawko, pojazdy szkoleniowe rzucają mi się w oczy, jednak nie
      zawsze pozytywnie.
      Zaobserwowana przeze mnie sytuacja miała miejsce w piątek
      12.10.2007, o godzinie 10:35 na skrzyżowaniu ulicy Puławskiej z
      Graniczną i Geodetów, obok salonu Toyoty. L- ka z jednej z
      Piaseczyńskich szkół jazdy, na kat C wyjechała poza sygnalizator i
      linię zatrzymania - zatrzymała się tuż przed skrzyżowaniem
      (odległość dzieląca linię od samego skrzyżowania , w związku z
      tymczasową zmianą organizacji ruchu, wynosi kilka metrów, samochody
      w stronę Piaseczna stały w korku)- Po czym, po zmianie świateł na
      zielone dla samochodów wyjeżdżających z ul. Granicznej i ul.
      Geodetów, złośliwie wepchała się na skrzyżowanie, sądząc chyba, iż
      to ona ma pierwszeństwo, uniemożliwiając kontynuację jazdy czerwonej
      Skodzie Fabii skręcającej w stronę Warszawy i tamując ruch w stronę
      Piaseczna, bo ani L-ka, nie mogła przejechać, ani nieco przerażona
      Pani w Skodzie. Skoda stala tuż przed skrzyżowaniem, gdyż nie
      zdążyła w poprzednim cyklu świateł, cykl dla ul. Granicznej jest
      ardzo krótki, przy czym połowa drogi objęta jest remontem i zanim
      dojedzie się do skrzyżowania, cykl może ulec zmianie, należy więc
      bazować na obserwacji ruchu na ul. Puławskiej. Po ponownej zmianie
      świateł Skoda chciała kontynuować jazdę - to tak, jak na normalnym
      skrzyżowaniu, tyle, że zamiast w miejscu do skrętu, stoi się na
      drodze, na której jest remont, w zasadzie światła powinny być
      umieszczone tuż przed Puławską. Gdyby nie uprzejmość innych
      kierowców, którzy zauważyli sytuację i przepuścili Skodę mimo, iż
      światła w międzyczasie już się zmieniły, Puławska stałaby, bo nie
      było możliwości wymanewrowania. Instruktor Lki, zajechawszy Skodzie
      drogę - popukał się w głowę.
      Podejrzewam, że tłumaczę niejasno: eLka zajechała drogę Skodzie, gdy
      ta miała zielone światło, uniemożliwiając kontynuację jazdy,
      instruktor popukał się w głowę dając do zrozumienia, że Pani jest
      niespełna rozumu, a wszystko to w utrudnionych warunkach remontu na
      Puławskiej.
      Jestem zbulwersowana zachowaniem instruktora - najpierw złośliwe,
      potem, po prostu - chamskie. Instruktor najlepiej powinien zdawać
      sobie sprawę z tego, iż nie wszyscy kierowcy poruszają się sprawnie,
      mimo, że Skoda nie złamała przepisów, miała problem z wyjechaniem ze
      skrzyżowania, i tak bardzo utrudnionym przez remonty, eLka w
      zasadzie ten wyjazd uniemożliwiła. Druga sprawa - jaki przykład
      zachowania daje kursantom??? Pytanie retoryczne: kompletnego
      chamstwa.

      Na stronie tego osk w pierwszej kolejności pojawia się zdanie:

      wo jazdy to wazna rzecz : uczy świadomości i odpowiedzialności. Nasi
      instruktorzy naucza Was jak bezpiecznie i kulturalnie korzystać z
      tego skomplikowanego systemu jakim jest ruch drogowy.

      Ja właśnie byłam świadkiem tego, jak te deklaracje przekładają się
      na rzeczywiste uczestnictwo w ruchu drogowym.

      Czy zdarzało Wam się obserwować podobne... anomalie;p? Czy może
      przeciwnie?
      • no-comments Re: Za szybko;p 16.10.07, 15:01
        Może nie z cyklu nekulturalnych, ale małą anomalię raz widziałam - tuż pod
        WORDem w Częstochowie zaraz za pięknym i wyraźnym zakazem zawracania zawracała
        sobie eLka - zakaz nie jest tu bez przyczyny - żeby ustawić się do zawracania i
        przepuścić jadących prosto - trzeba by się ustawić tak, że chcąc nie chcąć
        blokuje się wyjazd jadącym i skręcającym w tą sąmą drogę (od WORDuw Legionów)
        samochodom - czyli mały impas - niby trzeba im ustąpić, a z drugiej i tak nie
        przejadą;) Najśmieszniejsze jest to, że to nie była osobowa eLka - tylko właśnie
        ciężarowa - skrzyżowanie malutkie i ciasne, więc byłam pod wrażeniem, w jaki
        sposób kursant się tam w ogóle wymieścił:D Ciekawe co mu mówił w tej chwili
        instruktor;) Nazwy szkoły nie dojrzałam;)
    • Gość: Luzaczka Re: Kultura jazdy - eLki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 18:42
      Moj instruktor powtarzal,ze moim prawem jest popelniac bledy,bo sie
      ucze i inni kierowcy musza to zrozumiec.Spoko tylko,ze...pare razy z
      jego winy(opisywalam to w jednym watku dosc dawno)zostalismy
      strabieni,zwyzywani od najgorszych-szczegolnie instruktor-mnie bylo
      glupio,a on sobie z tego nic nie robil,a wrecz zartowal!Teraz jako
      kierowca bede starala sie pomagac "eLkom"przepuszczajac np.mrugajac
      swiatlami,moge sie nawet za nia toczyc,ale gdy bedzie cos nie
      tak,wyprzedze-zadnego trabienia i wyzwisk-zreszta za to grozi
      mandat,a ja mam limit tylko 20 punktow ;)
      • aisa_7 Re: Kultura jazdy - eLki 17.10.07, 02:42
        Hmmm...u mnie wrecz przeciwnie-zawsze kulturka.No chyba,ze jakis facet wjedzie w
        jednokierunkową mi pod prąd ,ale tez nie bylo zadnej 'zadymy' tylko kulturalne
        wytlumaczenie.No i nie znosze jak ktos trabi na eLki-no szczyt buractwa.Sama
        zostalam obtrabiona dwa razy na początku swojego kursu,za to ,ze niby za dlugo
        czekalam na skrzyzowaniu ,bo niby juz moglam jechac...eh,żal.Raz jakies buraki w
        czarnym bmw,a za drugim razem nei pamietam.
        A i tak najlepsze bylo jak parkowalam na waskiej uliczce(stala jakas ciezarowka
        i lewą strona nie dalo sie mnie wyminac,trzeba bylo AŻ 3 sekundy
        poczekać).Wjezdzam sobie,wjezdzam...i jakis koles z tyłu smignal mi przed nosem
        wzdluz parkingu na ktory wlasnie wjezdzalam :| Przy okazji cos jeszcze krzyczal
        przez otwarta szybe :O Co za buraki...
        • agacool8 Re: Kultura jazdy - eLki 17.10.07, 07:34
          Witam a mnie sie taka scenka z pieszym przypomniala. Jadę sobie e-Lką i jak nic
          mam zielone dojezdzam sobie do pasów gdzie stoja ludzie(no bo mają czerwone) ale
          ja zwalniam a jedna babcia cyk wystawia nogę na jezdnie ! Ja w szoku a
          instruktor mówi jedz bo kobieta ma czerwone.No to powoli ale tak żeby ani nie
          tamowac ruch i żeby w razie czego zahamować toczę sie przez przejście i widzę i
          slyszę jak babcia drze się na mnie jak jadę i wygraża mi parasolem ! Zbaraniałam
          bo nawet jak bym chciała to stanąć nie mogłam.Ta kobieta prawie porysowała
          auto.Ale się instruktor wnerwił!! No cóz bywają różne sytuacje na drodze.Ale
          uważam że gdy już samemu się ma prawko to trzeba pamiętać i w miarę możliwości
          pomagać e-Lką.
    • linia.frontu Tośmy się nie zrozumieli:) 17.10.07, 11:11
      Dziewczyny, opisujecie sytuacje, w których eLka została
      poszkodowana. Niestety nagminne. Opisywana przeze mnie sytuacja
      dotyczy eLki, która złośliwie wepchnęła się przed machę Skodzie,
      uniemożliwiając jej wyjazd, a siedzący w niej instruktor jeszcze
      popukał się w głowę. Jestem jak najbardziej za tym, by umożliwiać
      kierowcom naukę, jestem jednak przeciwna nauce chamstwa na drodze -
      a taką technikę przyswajania wiedzy reprezentował instruktor. Gdyby
      to był błąd eLki, nie wspominałabym o tym na forum, bo to oczywiste.
      Był to jednak zabieg celowy - w momencie, w którym Skoda miała
      zielone, eLka zajechała jej drogę. "L"ka! Stąd moje oburzenie, mnie,
      podobnie, jak i Was, uczono kultury.
      • Gość: Luzaczka Re: Tośmy się nie zrozumieli:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 14:52
        Wiec instruktor wykazal swoje chamstwo,albo...byl to przypadek
        np.kursant sie pomylil i instruktor kazal mu jechac,mimo,ze skoda
        miala pierszenstwo i,ze sie jej domagala to instruktor sie
        popukal.Moj tez sie pukal i wcale to nie jest mile... :/
      • evula Re: Tośmy się nie zrozumieli:) 17.10.07, 19:24
        Linia, a Ty chyba chcesz ksiazke napisac o ruchu drogowym, poemat, historie z
        watkiem milosnym, czy bardziej psychodramat? Mam juz nawet tytul dla Ciebie: Na
        skrzyzowaniu, pod mostem im. Leokadii Zajac, wybudowanego w 1956 roku o godz.
        8.12:55 sekund wydarzyla sie taka oto historia.." Chyba za malo szczegolow:-)
        Jak przyjdzie mi wiecej do glowy, to napewno nie omieszkam szybko Ci je podsunac:-)
        • no-comments dyskusyjnie... 17.10.07, 20:00
          Linia, tak sobie myślę, że punkt widzenia zależy od ... no własnie;) Bo w
          zasadzie rzeczywiście - mogło być tak, że eLka z Twojej sytuacji wymusiła,
          instruktor nie zareagował (nie zdązył dla przykładu), a potem się popukał do
          pani w Skodzie co miało znaczyć "wiem, wiem totalny czubek z tego mojego
          kursanta" - oczywiście to już nadinterpretacja i bardziej bym się przychylała
          jednak do tego, że to instruktor jest burakiem tak jak to opisałaś, ale z
          drugiej strony.... nie wszystko można interpretować jeśli się stoi z boku, no bo np:
          jadę z jednym instruktorem, skręcam z prawo, stoję przed przjeściem dla
          pieszych, a piesi idą i idą.... na co instruktor w końcu: "niech Pani rusza", ja
          na to "ale przecież piesi na przejściu", instruktor:
          "no ale jak ich Pani trochę nie popędzi to będą tak szli w nieskończoność"... no
          i teraz jak to nazwać? Brakiem kultury instruktora? wtedy przez chwilę wydawało
          mi się to lekko niesmaczne - sama jako piesza nie cierpię, jak mi kierowcy
          przejżdżają po piętach, z drugiej strony .... to wcale nie było złe... sama to
          teraz często robię - widząc lukę pomiędzy pieszymi (duuużą lukę oczywiście,
          nikomu po piętach ani po palcach nie jeźdzę) - korzystam z okazji upłynniając
          jednocześnie ruch, zwłaszcza wtedy kiedy przepuszaczając pieszych stoję na
          torach tramwajowych (tramwajarze tego nie lubią;). Ktoś patrząc z boku - może
          pomyśleć, czego ten isntruktor uczy, ale z drugiej strony - moim zdaniem wcale
          nie było to złe;)
          Takiego totalnego braku kultury ze strony instruktora nie widziałam chyba nigdy,
          może to lepiej, bo strach pomyśleć, czego się od takiego instrutkora nauczą
          kursanci - napewno nie przepisów;)
          • linia.frontu Re: dyskusyjnie... 17.10.07, 23:08
            no-comments napisała:

            > Linia, tak sobie myślę, że punkt widzenia zależy od ...

            Sytuacja była jednoznaczna, w przeciwnym razie nie pisałabym o niej
            na forum:). A ja siedzę, a i owszem, siedzę w tym głęboko;p.
        • linia.frontu Re: Tośmy się nie zrozumieli:) 17.10.07, 22:54
          evula napisała:


          > Jak przyjdzie mi wiecej do glowy, to napewno nie omieszkam szybko
          Ci je podsunac:-)

          Dziękuję, jednak mam własne pomysły. Napisałam w ten sposób licząc
          na to, że może instruktor siedzący w eLce kiedyś tu zajrzy i jakoś
          się do tego ustosunkuje:). Nazwy szkoły jazdy nie podaję. eLki na
          kat B jeżdżące o zbliżonej porze w stronę Warszawy zachowują sie
          poprawnie, reakcja instryktora w ciężarówce była jednostkowa.
          Nie wprowadzam komentarzy pod Twoimi postami, szanując fakt, że mnie
          nie trawisz. Z racji wzajemności, proszę o to samo. Nie będę wiecej
          odpowiadać na Twoje personalne ataki w tym wątku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka