Dodaj do ulubionych

kobiecość

18.01.13, 14:54
Wciąż pokutuje mit cech "typowo kobiecych" i "typowo męskich". Najwięcej stereotypów jest w baśniach i opowiadaniach dla dzieci oraz w programie szkolnym. Każdy poddany takiej edukacji w nocy o północy z przekonaniem opowie o uzdolnieniach matematycznych chłopców, empatii dziewcząt i ich opiekuńczości i delikatności, o zawadiackim sposobie bycia chłopców. I niemal każdy będzie święcie przekonany o tym, że ta litania to prawda i cała prawda.

Na ile jesteście rzeczywistymi posiadaczami cech "typowych" dla waszej płci?
Obserwuj wątek
    • georgia241 Re: kobiecość 18.01.13, 14:59
      Z wyglądu jestem kobietą, zachowanie mam androgyniczne ;-) I zawsze byłam dobra z matmy i majsterkowania.
    • facettt Bogini - ja Tiebia praszu... 18.01.13, 15:03
      Ilesz mozna ?

      No moja Slubna mimo 30-tu lat posiadania prawa jazdy nie nauczyla sie parkowac samochodem od tylu i tak jusz chyba zostanie...
      osobiscie zas zapominam o wrzucaniu chusteczek do nosa natychmiast do kosza
      i tez nie robie sobie z tego wyrzutow :)
    • rekreativa Re: kobiecość 18.01.13, 15:03
      A jakie to są te kobiece cechy? Bo jeśli wrażliwość, empatyczność, troska o innych, czy uczuciowość, to wychodzi, że mój mąż jest bardziej kobietą niż ja. Bez sensu takie podziały.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiecość 18.01.13, 15:07

        rekreativa napisała:

        > A jakie to są te kobiece cechy? Bo jeśli wrażliwość, empatyczność, troska o inn
        > ych, czy uczuciowość, to wychodzi, że mój mąż jest bardziej kobietą niż ja. Bez
        > sensu takie podziały.

        Osobowo - owszem są bez sensu. Ale statystycznie działają.
        Kobiety są BARDZIEJ w jednym polu, a mężczyźni są BARDZIEJ w innym aspekcie.
        To wszystko jest płynne ale reguły występują.
        • rekreativa Re: kobiecość 18.01.13, 15:20
          " Osobowo - owszem są bez sensu. Ale statystycznie działają. "

          Dobra, chyba że tak.
          A Ty, graf, ile masz w sobie kobiety?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiecość 18.01.13, 15:31

            rekreativa napisała:

            > " Osobowo - owszem są bez sensu. Ale statystycznie działają. "
            >
            > Dobra, chyba że tak.
            > A Ty, graf, ile masz w sobie kobiety?

            Zależy od okoliczności.
            Najczęściej nie wiecej niż fragment języka :D

            A na poważnie
            Ale nie ma cech stricte kobiecych czy męskich - wszystkie są ludzkie. Tylko mężczyźni wykazują więcej takich a nie innych.
            Zgaduję że kobiety mam w sobie za dużo, za sprawą FK naturalnie :P
            • maitresse.d.un.francais Graf, 18.01.13, 17:58
              nie świntusz, noooooo
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graf, 18.01.13, 18:06

                maitresse.d.un.francais napisała:

                > nie świntusz, noooooo

                Świntuszenie - cecha zdecydowanie męska. I w życiu z niej nie zrezygnuję. Tym bardziej że kobiety ją kochają.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Graf, 18.01.13, 20:57
                  Sądząc po sobie, myślałam, że świntuszenie to cecha kobieca! Mężczyźni i kobiety to lubią. Choć kobiety czasem udają, że nie. No chyba, że mężczyzna świntuszy.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graf, 18.01.13, 21:02

                    grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                    > Sądząc po sobie, myślałam, że świntuszenie to cecha kobieca! Mężczyźni i kobiet
                    > y to lubią. Choć kobiety czasem udają, że nie. No chyba, że mężczyzna świntuszy
                    > .

                    Kobiety są w świntuszeniu dużo bardziej bezpośrednie. Co bez wątpienia też ma swój urok... :D
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Graf, 18.01.13, 21:13
                      No nie wiem, to nie ja mam sygnaturkę:
                      Zdejmij suknię mała...
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graf, 18.01.13, 21:39
                        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                        > No nie wiem, to nie ja mam sygnaturkę:
                        > Zdejmij suknię mała...

                        No, akurat moja sygnaturka to fragment poezji a nie świntuszenia.
                        • maitresse.d.un.francais Graf, ja cię przepraszam, ale to nie jest żadna 19.01.13, 17:11
                          poezja.

                          To piosenka, i do tego mocno taka sobie. :-P
              • rekreativa Re: Graf, 18.01.13, 18:09
                A czemu nie? Nie będziesz mogła zasnąć? :):):)
                • maitresse.d.un.francais Re: Graf, 18.01.13, 18:11
                  rekreativa napisała:

                  > A czemu nie? Nie będziesz mogła zasnąć? :):):)

                  Graf już wie dlaczego. A jeśli nie, to zaraz się dowie.
                • maitresse.d.un.francais Re: Graf, 18.01.13, 18:21
                  rekreativa napisała:

                  > A czemu nie? Nie będziesz mogła zasnąć? :):):)

                  Takie rzeczy to tylko na priva. :-P
        • facettt co nie zmienia factu... 18.01.13, 15:29
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          Osobowo - owszem są bez sensu. Ale statystycznie działają.

          co nie zmienia factu, ze dyskusje n/t sa lekko bez sensu.
          gdyz wytarte - jak Calun Turynski.

          gdy ktos sie nudzi, to niech wlaczy TiVi - vel rozwiaze kolejna krzyzowke

          a nie walkuje temat porzuszany tu TYSIAC razy.
          • six_a Re: co nie zmienia factu... 18.01.13, 15:57
            >gdy ktos sie nudzi, to niech wlaczy TiVi - vel rozwiaze kolejna krzyzowke

            właśnie, a możesz też ułożyć pasjansa, albo rozwiązać sudoku.
            • mmagi Re: co nie zmienia factu... 18.01.13, 16:26
              albo poszydełkować?
            • facettt dla ciebie uczynie wszystko, kochanie. 18.01.13, 17:07
              six_a napisała:
              > właśnie, a możesz też ułożyć

              ciebie ? w dowolnej pozycji.

              tylko zdetalizuj mi - co z tego bende mial.
    • po-trafie Re: kobiecość 18.01.13, 15:29
      Miks, ale chyba cechy meskie przewazaja.

      Dobrze czytam mape i nie mam problemu z jej zlozeniem,
      zazwyczaj bylam utalentowana matematycznie, logicznie,
      jestem programista,
      bywam ambicjonalna i agresywna, stawiam na swoim, lubie miec racje.

      Jednoczesnie jestem estetka, ciesza mnie zakupy i lubie jak moj misio trzyma mnie za reke.
      • po-trafie Re: kobiecość 18.01.13, 15:29
        Ah, i chodze nieomalze wylacznie w spodnicach. To babska cecha, nie?
    • berta-death Re: kobiecość 18.01.13, 15:30
      Zastanawiam się czy ludzie naprawdę w to wierzą, czy tylko dla jaj powtarzają te stereotypy. Przecież nikt z księżyca się nie urwał i każdy widzi jak jest. Od urodzenia ludzie otoczeni są głównie przez kobiety, więc powinni wiedzieć, że te opiekuńcze, sympatyczne, empatyczne, delikatne i miłe to razem z krasnoludkami mieszkają w bajkach. A skoro jeden stereotyp okazał się bzdurny, to sam ten fakt powinien dać do myślenia, że z innymi może być tak samo.
      • rekreativa Re: kobiecość 18.01.13, 15:41
        No właśnie, co jest interesujące, to że mężczyźni bez przerwy narzekają, jakie te kobiety wyrachowane, nielojalne, zaborcze, wredne, intrygantki, kastrujące, agresywne, przemocowe, a jednocześnie z uporem maniaka powtarzają, że kobiece cechy to wrażliwość i delikatność.
        No sorry, albo rybki, albo pipki.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiecość 18.01.13, 15:43
          W sumie dziwne by było gdyby w czasie wychwalania i narzekania wspominali o tym samym, prawda?
    • lusseiana Re: kobiecość 18.01.13, 15:39
      Znalazłam kiedyś w necie test na płeć mózgu i z ciekawości go sobie zrobiłam - wyszło mi, że mam mózg "neutralny" (czyli 50/50) i występują u mnie zarówno cechy typowo męskie, jak i typowo żeńskie. Co by się w sumie nawet zgadzało z rzeczywistością - jak tzw. "typowa" kobieta nie mam problemu z rozróżnieniem amarantowego od śliwkowego, potrafię "czytać między wierszami", jestem empatyczna i przywiązuję dużą wagę do drobiazgów. Jednocześnie nie stanowi dla mnie problemu złożenie biurka z Ikei według schematu, narysowanie/odczytanie rysunku technicznego, orientacja w terenie, czy nawigacja według mapy. Parkować tyłem, czy równolegle również potrafię, a wręcz lubię.

      Nie sądzę, żeby bajki, opowiadania i inne takie były w stanie "uwarunkować" dziecko na takie czy inne cechy - ja się na tych jak najbardziej tradycyjnych baśniach wychowałam i jakoś mi to nie zaszkodziło, nie czuję się pół-kobieca, ani niekompetentna w swojej roli, nie zamierzam też przekornie udawać, że jestem bardziej męska niż wszyscy mężczyźni razem wzięci.
      • sundry Re: kobiecość 18.01.13, 15:45
        O, a ja taki test robiłam z dwoma kolegami i mnie wyszła przewaga męskich, a im przewaga żeńskich:D
        • lusseiana Re: kobiecość 18.01.13, 16:17
          A jakie bajki Ci czytano? "Stereotypowe" i szowinistyczne, czy tzw, nowoczesne?
          • sundry Re: kobiecość 18.01.13, 16:21
            Jak byłam mała, to chyba jeszcze nie było "nowoczesnych":D Jakie to są?
            • lusseiana Re: kobiecość 18.01.13, 16:33
              A no widzisz. Czyli bajki nie robią dzieciom krzywdy, wbrew temu, co próbuje się na siłę lansować.

              Co do nowoczesnych bajek, to tylko o nich czytałam, m.in. w artykule dotyczącym bodajże UK - chcą tam wręcz zabronić tradycyjnych bajek, bo opisują podporządkowanie dziewczynek i męską dominację, a w ich miejsce mają wejść neutralne i poprawne politycznie (czyli Staś z Krzysiem bawią się lalkami, a Zosia zbija domek dla ptaków). Nie wiem na jakim etapie są te działania, ale trochę mnie to przeraziło...
      • berta-death Re: kobiecość 18.01.13, 17:51
        > Nie sądzę, żeby bajki, opowiadania i inne takie były w stanie "uwarunkować" dziecko na takie czy inne cechy - ja się na tych jak najbardziej tradycyjnych baśniach wychowałam i jakoś mi to nie zaszkodziło

        Powiem więcej, przypomnij sobie jak bardzo propagandowa była prl-owska szkoła. A mimo to komuna padła i mało kto wyrósł na ideowego socjalistę.
    • skrytapiromanka Re: kobiecość 18.01.13, 15:43
      w testach na płeć mózgu wychodzi mi lekkie wskazanie na płeć "męską", ale to najpewniej wynika z mojego typowo analitycznego myślenia, wysokiej konkretyzacji i stawiania na swoim we wszelkich dyskusjach, tam, gdzie trzeba dowieść swoich racji;) [choć, poniekąd, to też dość kobiece;)]
      natomiast na co dzień uważam się za typowo kobiecą kobietę;) i w nosie mam, że powtarzam być może jakieś stereotypy, ale na pamboga, w życiu nie spotkałam tak marudliwego, pełnego rozterek, problemów decyzyjnych przy pierdołach faceta. z jednej strony to ja wybierałam i jeździłam kupować płytki, panele i baterie, decyzje konkretne i bez wydziwiania, a z drugiej nie mogę się zdecydować czy kupić kajzerki czy bułkę paryską, lakier różowy czy czerwony, muszę 15 razy zapytać męża, czy na pewno pięknie wyglądam w tej sukience. wzruszam się na większości filmów tak, że mi łzy jak grochy lecą, płaczę przy Chopinie i filmikach z "małymi pieskami", rozczulam się nad dziećmi, zwłaszcza teraz, gdy sama mam zostać mamą (podwójnie płaczliwa się zrobiłam). z drugiej strony sama kładłam u nas fugi, składałam meble razem z mężem i podkręcałam zawiasy;p zajebista rozrywka:) co nie zmienia faktu, że uwielbiam być kobietą i nie mam na tym tle żadnego, najmniejszego nawet kompleksu. może dlatego nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zostać feministką;p
      nigdy nie zazdrościłam chłopakom jakichś rzekomo męskich wrodzonych zdolności/umiejętności/zainteresowań, bo zawsze miałam świadomość, że gdybym tylko chciała, mogłabym robić to samo. a jeśli bym nie chciała, to nie mam przecież czego "zazdrościć" :)
    • sundry Re: kobiecość 18.01.13, 15:49
      Pół na pół, z przewagą na cechy męskie. Mam raczej męski zawód, nie lubię strojenia się i upiększania, ale z drugiej strony nie umiem czytać mapy i kiepsko radziłam sobie z jazdą samochodem. No i jak już się zmęczę udowadnianiem całemu światu jaka jestem silna i fajna, to zdarza się, że sobie popłaczę w kącie:P
    • headvig Re: kobiecość 18.01.13, 15:50
      a ja chyba jestem takim trochę babochłopem (umysłowo). zresztą mąż mi mówi, że jestem niespełnionym inżynierem.
      kobiecości - chyba z wiekiem coraz więcej, z kieckami za pan brat od zeszłego roku.
    • allerune Re: kobiecość 18.01.13, 16:21
      > Wciąż pokutuje mit cech "typowo kobiecych" i "typowo męskich".

      To nie mity, tylko biologia. Chyba nie zaprzeczysz, że mężczyźni są fizycznie silniejsi od kobiet, mają też większy % mięśni w stosunku do tłuszczu. Te cechy można sprawdzić, są to fakty i nikt ich nie kwestionuje.

      Jeśli jednak zaczynamy mówić o cechach intelektualnych, zaczynają się dyskusje. Podczas gdy działają te same zasady. Mężczyźni lepiej orientują się w przestrzeni, kobiety są lepsze w komunikacji, bardziej empatyczne, lepiej też rozpoznają szczegóły, kolory, zapachy.

      Wszystko to wynika z tego że przez setki tysięcy lat faceci polowali a kobiety zajmowały się siedzibami i dziećmi. To że przez ostatnie 4 tysiące lat przenieśliśmy się z kamienia łupanego do samolotów, nie zmieni tych cech.

      Polecam (nie pierwszy zresztą raz) doskonały film dokumentalny emitowany kiedyś na Discovery. "human sexes" Desmonda Morrisa. Można się wiele nauczyć.
      • berta-death Re: kobiecość 18.01.13, 17:58
        Faceci są więksi i silniejsi nie dlatego, że polowali, tylko dlatego, że kiedyś ich przodkowie musieli walczyć z innymi samcami o samice. To taki relikt haremowego stylu życia. Wszystkie gatunki haremowe tak mają. Te co się łączą w długoterminowe pary, nie mają wyraźnego dymorfizmu płciowego. A z budową mózgu to już w ogóle nie ma nic wspólnego. Tylko te części, które związane są z zachowaniami seksualnymi, łącznie z takimi rzeczami jak walka o samice, np rykowisko, są płciowo zróżnicowane. I jest to gołym okiem widoczne, tak jak widoczne są większe gabaryty całego ciała.
        • allerune Re: kobiecość 20.01.13, 14:04
          > Faceci są więksi i silniejsi nie dlatego, że polowali, tylko dlatego, że kiedyś
          > ich przodkowie musieli walczyć z innymi samcami o samice.

          jedno i drugie podejście to teoria, raczej trudna do udowodnienia, coś w stylu 'co było pierwsze, jajko czy kura'. Silniejsi faceci mogli wygrać z innymi i mogli upolować większego zwierza. Poza tym ta haremowość to też kwestia sporna, przecież ludzi wyróżnia najbardziej umiejętność działania w grupie
      • mila2712 Re: kobiecość 18.01.13, 20:06
        mój mąż lepiej orientuje się w terenie, nowym mieście, nia ma zielonego pojęcia o łączeniu kolorow więc przyznaję rację :p
    • piataziuta Re: kobiecość 18.01.13, 17:01
      Ja mam zapędy matematyczno przestrzenno artystyczne i takie też wykształcenie.
      Określenia "empatia" i "zawadiacki sposób bycia" trafnie mnie charakteryzują.
      Znajomi mówią że mam kawał mentalnego xuja, a partnerzy że jestem jednocześnie najbardziej kobiecą i najbardziej męską osobą jaką w życiu znali.
      Testy na płeć mózgu wskazały, raz, że jestem ultra kobieca a innym razem ultra męska (w zależności od testu). W swoim otoczeniu nie znam ani jednej osoby o cechach "typowych dla płci".
      Wszystko to jeden wielki bullshit, jeśli kiedykolwiek te stereotypy były na czasie, to myślę, że już się dawno zdezaktualizowały.

      Jedyny problem pozostał taki, że polski system edukacji z większością jego przedstawicieli, epatują treściami rodem ze średniowiecza i ciemnogrodu. Syf-system który za wszelką cenę próbuje wyeliminować samodzielne myślenie i wszelkie przejawy indywidualizmu.
      Jak sobie przypomnę jakie postawy próbowano mi wtłoczyć, to mimo, że minęło już parę lat, krew mnie zalewa i włos się na głowie jeży.
      Ale czego się można spodziewać po przedstawicielach tak marginalnego zawodu jakim jest zawód nauczyciela?

      Lepiej powiedz co u ciebie. Przyjęłaś faceta z powrotem?
      • headvig Re: kobiecość 18.01.13, 17:10
        piataziuta napisała:

        > Jak sobie przypomnę jakie postawy próbowano mi wtłoczyć, to mimo, że minęło już
        > parę lat, krew mnie zalewa i włos się na głowie jeży.

        u mnie też minęło parę lat, ale nikt mi żadnej postawy nie wtłaczał do głowy. to co wtłacza się teraz, to tolerancja (przynajmniej tam gdzie pracuję).

        > Ale czego się można spodziewać po przedstawicielach tak marginalnego zawodu jak
        > im jest zawód nauczyciela?

        krytyczka systemu edukacji? jako, że jestem tolerancyjna, to się nie obrażę.
        • piataziuta Re: kobiecość 18.01.13, 17:46
          t
          > o co wtłacza się teraz, to tolerancja (przynajmniej tam gdzie pracuję).

          pracujesz w szkole prywatnej czy państwowej?

          > krytyczka systemu edukacji? jako, że jestem tolerancyjna, to się nie obrażę.
          >
          Raczej jego niegdysiejsza ofiara.
          Nie ma o co się obrażać, bo to nie jest atak personalny.

          • headvig Re: kobiecość 18.01.13, 18:18
            > pracujesz w szkole prywatnej czy państwowej?

            państwowej

            > Nie ma o co się obrażać, bo to nie jest atak personalny.

            domyślam się
    • irmina_anastazja Re: kobiecość 18.01.13, 17:25
      dbałośc o wygląd, seksowne ubrania, makijaż, spędzanie czasu na zakupach.
      i obawiam się żę tu się kończą moje stereotypowo kobiece cechy, bo reszta: ambicja, nieumiejętnośc przegrywania, seksualne podboje, to że lubię wysiłek fizyczny i agresja to chyba stereotypowo męskie.
      no i plotkowanie- niby streotypowo kobiece, ale z moich doświadczeń wynika że obie płcie lubią plotkować równie mocno. I robienie syfu wokół siebie- to z kolei niby męska cecha, ale moje współlokatorki bałaganią tak jak ja a są kobietami... Jest jeszcze nielubienie dzieci- ale nie wiem czy stereotypowo to cecha męska czy kobieca.
      Dlatego nie wierzę w stereotypowe podziały- z cholerę nie przystają do rzeczywistości.
    • jan_hus_na_stosie2 nie no 18.01.13, 19:00
      ile możesz wałkować te tematy? jeszcze ci się nie znudziło?

      • maitresse.d.un.francais Re: nie no 18.01.13, 19:01
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > ile możesz wałkować te tematy? jeszcze ci się nie znudziło?
        >
        jasiu, o co chodzi?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: nie no 18.01.13, 19:18
          bogini nie może się pogodzić z tym, ze mężczyźni są inni od kobiet i że żaden mężczyzna nie będzie robił za gosposię czy niańkę, no chyba że bezrobotny mężczyzna lub skrajny pantoflarz :)

          nie może się pogodzić również z tym, że rzeczy do których przykłada dużą wagę dla większości mężczyzn są błahostkami, pierdołami którymi nie warto sobie głowy zawracać ani za bardzo przejmować

          • berta-death Re: nie no 18.01.13, 20:29
            > bogini nie może się pogodzić z tym, ze mężczyźni są inni od kobiet i że żaden mężczyzna nie będzie robił za gosposię czy niańkę, no chyba że bezrobotny mężczyzna lub skrajny pantoflarz :)

            Dlaczego nie będzie? Przecież to fajne zajęcie? Skoro ktoś może lubić swojego psa i lubić się nim opiekować, to dlaczego ma nie lubić opiekować się dzieckiem? A już jeśli chodzi o szczenięta, to bez względu na płeć ludzie potrafią oszaleć na ich punkcie, dlaczego zatem z niemowlęciem miałoby być inaczej? Taki miś Knut miał tatę i wyrósł na porządnego niedźwiedzia. Podobnie jest z gosposiowaniem, skoro mężczyzna może być ogrodnikiem, kucharzem, krawcem, tapicerem to dlaczego nie mógłby zajmować się domem? Skoro może być pasjonatem i przedmiot swojej pasji z dopieszczać z detalami, np samochód, kolekcję czy cokolwiek, to dlaczego domem nie byłby w stanie zająć się równie sumiennie?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie no 18.01.13, 20:36
              > Skoro może być pasjonatem i przedmiot swoje
              > j pasji z dopieszczać z detalami, np samochód, kolekcję czy cokolwiek, to dlacz
              > ego domem nie byłby w stanie zająć się równie sumiennie?

              Masz naturalnie rację. Ale zwróć uwagę że podałaś zupełnie inną motywację wewnętrzną.
              Zasugerowałaś że mężczyzna zajmie się domem jak zadaniem/hobby/wyzwaniem - czyli po męsku.
              I to właśnie w głowie te różnice występują, nawet jeśli na zewnątrz zachowujemy się podobnie.
              • rekreativa Re: nie no 18.01.13, 20:42
                A motywacja kobiety do zajmowania się domem to jaka?
                Bo ja traktuję np. czyszczenie toalety jako zadanie i to bojowe :)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie no 18.01.13, 20:50

                  rekreativa napisała:

                  > A motywacja kobiety do zajmowania się domem to jaka?

                  Berta zaproponowała motywację - zajmuje się domem tak samo jak budowaniem kolejki w piwnicy.
                  Bo dla wielu facetów w domu może być bałagan, do jedzenia mrożonki, byle im nikt w w budowaniu kolejki nie przeszkadzał.
                  A wydaje mi się ze kobiet z takim podejściem będzie dużo mniej.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: nie no 18.01.13, 21:11
                    A ja znam dużo więcej chyba facetów-pedantów niż lasek-pedantek. Choć nie wykluczam, że może to tylko być w moim niereprezentatywnym gronie znajomych.

                    Może dlatego, że ci pedanci sami mieszkają i nie mają kogo obrzucić obowiązkami? A może sami mieszkają, bo są pedantami? Ot, dylemat;>
                  • berta-death Re: nie no 18.01.13, 21:15
                    A z jakiego innego powodu kobiety wg ciebie zajmują się domem? Mogą to jeszcze robić z powodu zaburzeń obsesyjno kompulsyjnych, ale nie mieszajmy w to chorób. W końcu nie każdy dom jest zadbany a nie każda kobieta to perfekcyjna pani domu.
                    • maitresse.d.un.francais Re: nie no 19.01.13, 17:12
                      Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne akurat występują w podobnym natężeniu u kobiet i u mężczyzn.
      • rekreativa Re: nie no 18.01.13, 19:17
        Jest tu taki, co zakłada z regularnością maniaka wątki o stosunkach polsko - murzyńskich, więc bogini może sobie puszczać w kółko swoją płytę.
        To forum otwarte, wolność panuje :)
        • maitresse.d.un.francais oj tam rekreativa 18.01.13, 19:21
          przecież WIADOMO, że bieganie po trawie za okrągłym przedmiotem jest zajęciem niesłychanie ważnym i trzeba w nie pompować miliardy pieniędzy podatniczych

          WIADOMO, że mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus, a Burek z budy

          i Jasiu jest tu po to, żeby bogini takie aksjomaty uświadomić

          • jan_hus_na_stosie2 Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:23
            ja akurat nie przepadam za piłką nożną, no i nie wiem o co ci chodzi z tym burkiem :)

            • maitresse.d.un.francais Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:24
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > ja akurat nie przepadam za piłką nożną, no i nie wiem o co ci chodzi z tym burk
              > iem :)
              >
              trzeba go było jakoś przyporządkować, nie?

              jak powiedziała pewna pani do pewnego pana: może ty jesteś z Marsa, ale ja i dzieci jesteśmy z Connecticut ;-)
              • maitresse.d.un.francais Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:25
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > jan_hus_na_stosie2 napisał:
                >
                > > ja akurat nie przepadam za piłką nożną\

                Ciekawe ilu was jest.
                • jan_hus_na_stosie2 Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:27
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Ciekawe ilu was jest.

                  oj naprawdę wielu, więcej niż się wydaje, tyle że my nie robimy tyle hałasu co kibice, przez co wydaje się że jest nas mniej

                  • maitresse.d.un.francais Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:31
                    jan_hus_na_stosie2 napisał:

                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                    >
                    > > Ciekawe ilu was jest.
                    >
                    > oj naprawdę wielu, więcej niż się wydaje, tyle że my nie robimy tyle hałasu co
                    > kibice, przez co wydaje się że jest nas mniej
                    >
                    Mnie się wcale nie wydaje, że jest was mniej, jestem szczerze ciekawa, jaki jest was %.

                    Podobnie - jaki jest % kobiet, które nie "kochają zakupów".
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:30

                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > maitresse.d.un.francais napisała:
                  >
                  > > jan_hus_na_stosie2 napisał:
                  > >
                  > > > ja akurat nie przepadam za piłką nożną\
                  >
                  > Ciekawe ilu was jest.

                  Piłka - nuuuuda. I kiepskie piwo za jej pomocą reklamują.
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: oj tam rekreativa 18.01.13, 19:34
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > Piłka - nuuuuda. I kiepskie piwo za jej pomocą reklamują.

                    ale i tak lepsze niż te za pomocą MMA
    • mariuszg2 Re: kobiecość 18.01.13, 20:13
      > Na ile jesteście rzeczywistymi posiadaczami cech "typowych" dla waszej płci?

      jestem mezczyzna....100 %...kocham kobiety!
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: kobiecość 18.01.13, 21:29
        To brzmi jak coming out;)
        • mariuszg2 Re: kobiecość 18.01.13, 21:37
          czyta....jakbys uslyszala jak to brzmi...nie oparlabys sie....
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: kobiecość 18.01.13, 21:17
      To po co chcesz podtrzymywać te stereotypy?
      A baśnie można czytać naprzemiennie - tradycyjne i nowoczesne - najlepiej szwedzkie, bo to pionierzy w dziedzinie skruszania stereotypów.

      Poza tym, od czegoś dziecko ma rodziców, nie?

      Pomimo tej "propagandowej" szkoły PRL, jak i tradycyjnych "seksistowskich" baśni, uchowali się i ci/te co krytycznie myślą, nawet ci fe-miniści;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: kobiecość 18.01.13, 21:21
        A poza tym, np. Clarissa Pinkola Estes w Biegnącej z wilkami, analizuje baśnie, te tradycyjne, "przesiąknięte stereotypami" i pokazuje funkcje baśni, jako tych, które są historiami o dojrzewaniu, usamodzielnianiu się. Bohaterki (bo je głównie omawia), muszą podołać zadaniom, przechytrzyć Babę Jagę itd. (i nie ma się co rozdrabniać, że np. Vasylissa nie zabiła smoka, tylko, że, żeby wykonać zadanie, przeszła sama przez las, po którym jeździli groźni jeźdźcy, niczym ci apokalipsy;>)
    • astrofan Re: kobiecość 18.01.13, 21:46
      zakłamywanie rzeczywistości w imię fałszywych ideologii zawsze prowadzi do ludzkich i społecznych tragedii
      • sid_l Re: kobiecość 19.01.13, 08:43
        Cóż za autorefleksja. ;)
    • lonely.stoner Re: kobiecość 18.01.13, 22:02
      jest taka ksiazka: Plec mozgu, i taki test na plec mozgu: adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1

      a poza tym tez sporo zalezy od wychowania- jak sie chlopcu od malego powtarza zeby byl twardy i nie byl miekki jak baba no to wyrosnie na twardziela ktory nie okazuje uczuc, czyz nie?
    • to.niemozliwe Re: kobiecość 19.01.13, 06:52
      Mowilem, ze bedziecie teraz chcialy zmieniac bajki.
      "Chlopiec z zapalkami", "Calinek", "Szaty Krolowej", "O dwoch takich, co ukradly ksiezyc". Bedzie genderyzacja jezyka i przerabianie podrecznikow? Przymus jezykowej poprawnosci politycznej w zakresie okreslen wokolplciowych. Slowo "baba" zostanie zarezerwowane jedynie dla okreslenia wydzieliny z nosa o konsystencji polstalej. Ze szkoda dla ekspesji i wyrazistosci jezyka :-(
    • sid_l Re: kobiecość 19.01.13, 08:46
      Zależy, o jak bardzo stereotypowych cechach mówimy i o jakich. Często te cechy będą zgodne z płcią, co wcale nie znaczy, że natura nam je dała, raczej tak nas wychowano.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: kobiecość 19.01.13, 09:28
        sid_l napisała:

        > Często te cechy
        > będą zgodne z płcią, co wcale nie znaczy, że natura nam je dała, raczej tak nas
        > wychowano.


        ciekawe jest to, że czynnościami typowo kobiecymi jak gotowanie, zajmowanie się dzieckiem, sprzątaniem w gospodarstwie od zawsze zajmowały się kobiety, i to bez względu na szerokość geograficzną, nie ważne czy to byli Aborygeni w Australii, Indianie w Ameryce Południowej, Chińczycy, plemiona afrykańskie czy w końcu Europejczycy, zawsze pewne czynności wykonywali mężczyźni a inne kobiety, więc argument "bo tak ich wychowali" do mnie nie trafia gdyż analogiczny podział obowiązków wykształcił się w różnych społecznościach na świecie, które się ze sobą często nie stykały z czego wynika, że podział obowiązków na męskie i kobiece wykształcił się niezależnie w różnych kulturach ponieważ był najefektywniejszy i najkorzystniejszy

        • sid_l Re: kobiecość 19.01.13, 09:42
          Jak to było? Kobiety sprzątają, piorą, gotują, zajmują się dziećmi, a mężczyźni polują i walczą z dzikimi bestiami. :D
          • jan_hus_na_stosie2 Re: kobiecość 19.01.13, 09:46
            i giną na wojnach :)
            • maitresse.d.un.francais Które wszak sami rozpętują 19.01.13, 17:10
          • maitresse.d.un.francais Ach te dzikie bestie 19.01.13, 16:58
            70% żarcia jaskiniowego pochodziło ze zbieractwa, którym zajmowały się kobiety.

            Wiele pokoleń poluje na zwierzynę, po prostu goniąc ją na śmierć, bez żadnej broni.
            • maitresse.d.un.francais Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 16:58
              co ja chrzanię?
              >
              > Wiele PLEMION poluje na zwierzynę, po prostu goniąc ją na śmierć, bez ża
              > dnej broni.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 17:20
                Nie tak znowu wiele.
                Mimo wszystko tam gdzie się da ludzie zawsze używali broni lub podstępu.

                Za to najciekawsze jest to że ludzie żyli w trybie - krótki pościg, stres walka, nagroda i dłuuuugi relaks, jedzenie, budowanie społeczności (okresowo też głód) ze sto razy dłużej niż w świecie współczesnym gdzie stres i "walka" o przetrwanie trwa codziennie przez cały czas.
                • maitresse.d.un.francais Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 17:24
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


                  > Za to najciekawsze jest to że ludzie żyli w trybie - krótki pościg, stres walka
                  > , nagroda i dłuuuugi relaks, jedzenie, budowanie społeczności (okresowo też głó
                  > d) ze sto razy dłużej niż w świecie współczesnym gdzie stres i "walka" o przetr
                  > wanie trwa codziennie przez cały czas.

                  Ba!
                • berta-death Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:22
                  Broń i podstęp, podobnie jak i pieniądze są kobiecymi wynalazkami. Tylko kobiety miały dość silną motywację, żeby wymyślić coś takiego. Faceci to tylko splagiatowali. Jak się nie ma warunków fizycznych do walki wręcz, to trzeba sobie skombinować możliwość zdalnego działania albo czegoś wzmacniającego siłę bezpośredniego rażenia. Podobnie jak się nie ma siły targać towar ze sobą ani walczyć w jego obronie, to trzeba nadać muszelkom symboliczną wartość i za ich pomocą płacić.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:27
                    berta-death napisała:

                    > Broń i podstęp, podobnie jak i pieniądze są kobiecymi wynalazkami. Tylko kobiet
                    > y miały dość silną motywację, żeby wymyślić coś takiego. Faceci to tylko splagi
                    > atowali. Jak się nie ma warunków fizycznych do walki wręcz, to trzeba sobie sko
                    > mbinować możliwość zdalnego działania albo czegoś wzmacniającego siłę bezpośred
                    > niego rażenia. Podobnie jak się nie ma siły targać towar ze sobą ani walczyć w
                    > jego obronie, to trzeba nadać muszelkom symboliczną wartość i za ich pomocą pła
                    > cić.

                    Hehehe, kocham twój trolling berciu :D
                    • berta-death Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:36
                      To nie trolling, jest to jedna z uznanych naukowo hipotez wyjaśniających powstanie broni i pieniędzy.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:44

                        berta-death napisała:

                        > To nie trolling, jest to jedna z uznanych naukowo hipotez wyjaśniających powsta
                        > nie broni i pieniędzy.

                        Co do pieniędzy to brzmi to sensownie. Natomiast patrząc na liczącą tysiące lat historię ulepszania broni przez mężczyzn zakładanie że to kobieta ją wymyśliła zdaje się hipotezą MOCNO zabarwioną szowinizmem.
                        • rekreativa Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:53
                          Nie widzę związku między ulepszaniem broni, a użyciem po raz pierwszy tego, co było pod ręką (kamień, kij) jako broni.
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:59

                            rekreativa napisała:

                            > Nie widzę związku między ulepszaniem broni, a użyciem po raz pierwszy tego, co
                            > było pod ręką (kamień, kij) jako broni.

                            Już ci tłumaczę. Możemy założyć że kobieta pierwsza sięgnęła za kamień/kij jako broń aby zwiększyć swoją siłę. Ale równie dobrze mógł być to mężczyzna. A biorąc pod uwagę że w każdej kulturze zasadniczo mężczyźni zajmują się bronią - stawiam na faceta, z czystego rachunku prawdopodobieństwa.
                            • rekreativa Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 20:07
                              Powiem tak: wszystko mi jedno, kto tam pierwszy walnął mamuta kamieniem w łeb.
                              Ale prawdopodobieństwo, że była to kobieta istnieje.
                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 20:10

                                rekreativa napisała:

                                > Powiem tak: wszystko mi jedno, kto tam pierwszy walnął mamuta kamieniem w łeb.
                                > Ale prawdopodobieństwo, że była to kobieta istnieje.

                                To czy pierwsza walnęła kobieta czy facet jest nieistotne, biorąc pod uwagę że w 30 sekund później facet plagiator już pomysł ulepszył i ulepszał przez następne tysiące lat.
                                A wyciągnie z tego jakiś głębszych wniosków to absurd.
                                • rekreativa Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 21:27
                                  Istotne nie jest, ale jest możliwe, więc rozmaite astrofany mogą sobie darować uprzejmości w rodzaju "bredzisz".
                                  (w sumie to nie do Ciebie :))
                        • maitresse.d.un.francais Mogła wymyślić ideę broni jako takiej 19.01.13, 21:20

                          > Co do pieniędzy to brzmi to sensownie. Natomiast patrząc na liczącą tysiące lat
                          > historię ulepszania broni przez mężczyzn zakładanie że to kobieta ją wymyśliła
                          > zdaje się hipotezą MOCNO zabarwioną szowinizmem.

                          a mężczyzna zajął się stroną praktyczną.

                          Coś w rodzaju "Słonko, skoro nie dasz rady wykończyć tego mamuta gołymi rękami, to może by użyć jakichś środków pomocniczych"?
                        • berta-death Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 21:37
                          A co ma piernik do wiatraka. Mowa jest o tym kto po raz pierwszy zastosował narzędzie w celu obrony bądź ataku. Samica hominida czy samiec. Jest duże prawdopodobieństwo, że samica, bo ona była narażona na gwałty i to jej trudniej było bronić swojego dobytku, jak np niosła do legowiska to co uzbierała w ciągu dnia w lesie. W starciu z samcami nie miała żadnej szansy i użycie broni, było jedynym sposobem, żeby jakoś wyjść z opresji cało. Podobnie trudniej miała w starciu ze zwierzętami i trudniej podczas polowania. Do tego zazwyczaj miała jeszcze jakieś młode, albo przy piersi albo przy nodze, więc też nie mogła sobie pozwolić na wdawanie się w jakieś walki wręcz i jeszcze musiała te młode bronić przed atakami. Samce nie stawały w obliczu takich zagrożeń. A wojny i tego typu rzeczy to dopiero w dalekiej przyszłości powstały. Najpierw była broń osobista, użytkowana jak inne narzędzia codziennej potrzeby.
                          Co do udoskonalania, to też zależy o jakim udoskonalaniu mówisz. Czy o bombie atomowej, czy o skonstruowaniu sobie łuku bądź procy po tym jak się okazało, że walenie kijem po głowie jest mało skuteczne, podobnie jak i rzucanie kamieniami.
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 21:58
                            Zaraz zaraz.
                            Z twojej historii wynika że samotna matka broniła się przed seksualną napaścią samca i w ten sposób wymyśliła pierwszą broń...
                            Wiesz z czym mi się to kojarzy? :D


                            Ale wracając do tematu. Owa samotna samica miałaby raczej marne szanse na przetrwanie i przekazanie swojego pomysł na broń potomkom albo członkom społeczności.
                            Nie twierdzę że tak być nie mogło. Ale myślę że kobiety to raczej rolnictwo wymyśliły, a broń to jednak mimo wszystko mężczyźni. Z analogii do czasów dzisiejszych, gdy niezależnie od płci postęp należy do tych którzy się daną dziedziną zajmują.
                            • maitresse.d.un.francais Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 22:03
                              Nie podpadaj mi!

                              Co jakaś lekko feminizująca teza na foro się pojawi, to panowie zaraz - ahahaha, ehehehe, seksmisja, wicie-rozumicie, panie tego.

                              "Seksmisja" jest satyrą na komunę. Owszem, system ma płeć i udupia mężczyzn, bo mężczyźni czuli się komuną udupieni.

                              Czytałam kiedyś antologię opowiadań social fiction, autorstwa Polaków - elementy genderowe w tych opowiadaniach wręcz wyły i atakowały czytelnika. :-PPP
                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 22:28

                                > Co jakaś lekko feminizująca teza na foro się pojawi, to panowie zaraz - ahahaha
                                > , ehehehe, seksmisja, wicie-rozumicie, panie tego.

                                Ale tutaj seksmisja pasuje idealnie. Co ja na to poradzę że berta przedstawiła powstanie broni dokładnie tak jak napisałem - samotna matka broniąc dzieci przed zakusami wrażych samców.
                                Przedstawiła tak, czy nie?

                                Zresztą - wynalezienie narzędzie tudzież broni to nieszczególne osiągnięcie - nawet kruki to potrafią :D Za to obróbka jednego narzędzia za pomocą drugiego - to jest to co rodzaj ludzki od innych naczelnych odróżnia. One potrafią produkować narzędzia wyłącznie z użyciem rąk bądź zębów.

                                > Czytałam kiedyś antologię opowiadań social fiction, autorstwa Polaków - element
                                > y genderowe w tych opowiadaniach wręcz wyły i atakowały czytelnika. :-PPP

                                Tematyka antologii była zebrana przypadkiem czy celowo? Osobiście uważam że choć autorzy S-F(zwłaszcza opowiadań, bo to szczytowa forma s-f) zauważać fascynujące niuanse naszej natury i społeczeństwa to w kwestii stosunków damsko-męskich leżą kompletnie. O autorach fantasy nawet nie wspominam.
                                • maitresse.d.un.francais Re: Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 22:34

                                  > Ale tutaj seksmisja pasuje idealnie. Co ja na to poradzę że berta przedstawiła
                                  > powstanie broni dokładnie tak jak napisałem - samotna matka broniąc dzieci prze
                                  > d zakusami wrażych samców.
                                  > Przedstawiła tak, czy nie?

                                  Nie. Było tam też o bronieniu zasobów przed zakusami wrażych samców. I słusznie, też bym kijem w łeb walnęła, gdyby głupi samiec próbował mi zabrać z trudem znalezione larwy. :-P

                                  Poza tym w "Seksmisji" nie było dzieci jako takich, tylko probówki. Motyw probówek, zapłodnienia pozaustrojowego i dojrzewania prenatalnego pozaustrojowego to też ulubiony motyw social fiction. Chociażby w "Nowym wspaniałym świecie". Tam też gender wyje, aczkolwiek nieco ciszej. Trzeba się wsłuchać. :-P Nasi rodacy w tej kwestii walą kijem w łeb i poprawiają tłukiem pięściowym. :-P
                                  >
                                  >\

                                  >
                                  > Tematyka antologii była zebrana przypadkiem czy celowo?

                                  Celowo.


                                  Osobiście uważam że cho
                                  > ć autorzy S-F(zwłaszcza opowiadań, bo to szczytowa forma s-f) zauważać fascynuj
                                  > ące niuanse naszej natury i społeczeństwa to w kwestii stosunków damsko-męskich
                                  > leżą kompletnie. O autorach fantasy nawet nie wspominam.

                                  Ba!
                                • berta-death Re: Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 22:44
                                  > Za to obróbka jednego narzędzia za pomocą drugiego - to jest to co rodzaj ludzki od innych naczelnych odróżnia.

                                  Nieprawda, zarówno naczelne jak i krukowate potrafią wykorzystywać jedne narzędzia do obróbki innych. Np potrafią sobie położyć orzech na jednym kamieniu i przywalić drugim. Wiedzą też, że nie każdy kamień nadaje się na podstawkę i nie każdy na tłuczek. Potrafią sobie zbudować konstrukcję umożliwiającą dostanie się do żarcia.
                                  Krukowate potrafią wykorzystywać inne kruki albo urządzenia. Np potrafią położyć orzech na ulicy, żeby go samochód rozjechał a potem wiedzą, że na czerwonym można spokojnie tego orzecha zmiażdżonego sobie zabrać. Potrafią sobie też wrzucać kamienie do wysokiej szklanki, tak żeby podnieść poziom jej wody i dostać się do pływającego orzecha po tej wodzie. A jak chcą się dostać do przykrytych plandeką plonów, to jeden kruk trzyma plandekę a inny włazi do środka, potem się wymieniają.
                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 22:53
                                    Współpraca - ok. masz rację.
                                    Ale nie masz racji co do obróbki narzędzia narzędziem.
                                    Eksperyment jaki przeprowadzono polegał na wsadzeniu banana w rurkę. Małpy (mniejsza z tym jakie) bez problemu znalazły patyk i wyciągnęły banana.
                                    Później zabrano patyki i zostawiono drewniany dysk. Małpy bez problemu z użyciem zębów połamały dysk tak aby otrzymać patyk do wyciągania bananów.
                                    Kiedy jednak dysk był wykonany z materiału zbyt mocnego na małpie zęby nie były w stanie wymyślić aby połamać go z pomocą kamieni. NAWET jeśli opiekun pokazywał jak to zrobić. Zbyt wysoki poziom abstrakcji.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 23:00

                                      > Kiedy jednak dysk był wykonany z materiału zbyt mocnego na małpie zęby nie były
                                      > w stanie wymyślić aby połamać go z pomocą kamieni. NAWET jeśli opiekun pokazyw
                                      > ał jak to zrobić. Zbyt wysoki poziom abstrakcji.

                                      Analogicznie działają studenci polskich uczelni prywatnych. Dość szybko natykają się na zbyt wysoki poziom abstrakcji. :-P
                                    • berta-death Re: Graaaaffff, nooooooo! 19.01.13, 23:20
                                      Z tymi eksperymentami laboratoryjnymi to problem tkwi w zbyt małej próbie. Inny problem to ten, który został barwnie opisany w rasistowskiej scenie "Chłopaki nie płaczą". Odławiane są zazwyczaj najsłabsze i najmniej bystre osobniki, nie mogą one stanowić reprezentacyjnej próbki swojego gatunku. Zdecydowanie lepiej obserwować je w naturze. Tam dają największy popis swoich możliwości. Zazwyczaj tak to jest, że jest jeden bystrzak a reszta go naśladuje w miej lub bardziej doskonały sposób. W końcu i sam gatunek ludzki zawdzięcza swój rozwój garstce bardziej kumatych osobników, reszta to intelektualnie szympansem stoi, albo i nawet nie.
                            • berta-death Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 22:30
                              Nic nie wskazuje na to, że pierwsze hominidy łączyły się w pary. Jak już to na czas ciąży wielkogłowego płodu, połogu i pierwszych kilku miesięcy, kiedy wielkogłowy był fizjologicznie wciąż płodem i jego matka nawet dysponując car bombą nie byłaby w stanie samodzielnie zadbać ani o siebie, ani o noworodka ani o starsze dzieci. Potem musiała radzić sobie sama. Przynajmniej do czasu kolejnej rui i kolejnego związku, co nie następowało wcale jedno po drugim. Pierwsze hominidy bardziej szympansie stado niż stano współczesnych dzikich przypominało.
                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 22:35

                                berta-death napisała:

                                > Nic nie wskazuje na to, że pierwsze hominidy łączyły się w pary. Jak już to na
                                > czas ciąży wielkogłowego płodu, połogu i pierwszych kilku miesięcy, kiedy wielk
                                > ogłowy był fizjologicznie wciąż płodem i jego matka nawet dysponując car bombą
                                > nie byłaby w stanie samodzielnie zadbać ani o siebie, ani o noworodka ani o sta
                                > rsze dzieci. Potem musiała radzić sobie sama. Przynajmniej do czasu kolejnej ru
                                > i i kolejnego związku, co nie następowało wcale jedno po drugim. Pierwsze homin
                                > idy bardziej szympansie stado niż stano współczesnych dzikich przypominało.

                                No, to raczej tam samotnych matek nie było... Ale to ciekawe podejście. Można by analizować zachowanie szympansów gdyby nie to że one też mają kulturę przenoszoną przez memy i nie sposób powiedzieć kto tą broń w końcu wymyślił. Btw, nawiązując do szympansów. Ciekawe co samice wymyśliły wcześniej broń, czy prostytucję ;-) ;-)
                                • maitresse.d.un.francais A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 22:38
                                  I skąd wiesz, że samice? Może to hominid zaproponował podzielenie się jedzeniem w zamian za bara-bara?
                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 22:50
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > I skąd wiesz, że samice? Może to hominid zaproponował podzielenie się jedzeniem
                                    > w zamian za bara-bara?

                                    A wiesz że chyba w sumie masz rację. Nie pasjonuje mnie temat aż tak bardzo, ale twoja wersja ma zdecydowanie więcej sensu niż samica wypinająca się w kierunku samca trzymającego owoce...
                                    • rekreativa Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:06
                                      Tu jest krótki artykulik o rzekomej "prostytucji" szympansów:
                                      nauka.wp.pl/title,Szympansi-handel-mieso-za-seks,wid,11022623,wiadomosc.html?ticaid=1fe9f
                                      Cudzysłów dałam, bo zachowania szympansów z ludzką prostytucją mają g... wspólnego.
                                      Równie dobrze można powiedzieć, że dziewczyna, z którą randkujesz i której fundnąłeś pizzę uprawia prostytucję.
                                      • maitresse.d.un.francais Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:08
                                        r
                                        > Równie dobrze można powiedzieć, że dziewczyna, z którą randkujesz i której fund
                                        > nąłeś pizzę uprawia prostytucję.

                                        Nie dawać sobie fundnąć pizzy? :-PPPPP
                                        • rekreativa Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:17
                                          Przykład z pizzą doskonale odzwierciedla sytuację u małp.
                                          Szympans przynosi samicy mięsko w podarunku, ona się naje, a za dzień lub dwa może z nim pokopuluje, choć też niekoniecznie.
                                          Chłopak dziewczynę zaprasza na obiad czy do kina, a w perspektywie ma na 5 czy 10 randce seks (albo i nie).
                                          Takie przenoszenie czysto ludzkich skomplikowanych zachowań na zwierzęta jest bez sensu. Ta szympansica bowiem zostaje matką potomstwa samca, który jej przyniósł podarek i potem z dużym prawdopodobieństwem wciąż będzie tę samicę i jej młode dokarmiał. Co to ma wspólnego z klientem i prostytutką? Nic.
                                          • berta-death Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:35
                                            Jane Goodall życie "seksualne" szympansów opisywała mniej więcej w ten sposób. Szympansica w rui nadstawia zad a samce po kolei z nią kopulują, od najważniejszego w stadzie do najmniej ważnego. I jest pewien niewielki odsetek samic, które łączą się na czas kopulacji z jednym samcem i żeby nikt im nie przeszkadzał, to na czas rui oddalają się od stada.

                                            Niewykluczone, że te mięsne podarunki mają skłonić samicę, żeby oddaliła się z tym a nie innym samcem. Dzięki temu ma pewność, że to jego geny zostaną przekazane dalej. Taka strategia. Można się nawalać z innymi samcami o przywództwo i pierwszeństwo w kryciu wszystkich samic, można przekupić jedną samicę, żeby była na wyłączność. I dla samicy też jest to rodzaj strategii. Może dać się pokryć samcowi alfa i mieć pewność, że młode będą miały dobre geny a może zejść półkę niżej, zdecydować się na nieco gorsze geny, ale w zamian za to zyskać lepsze warunki do zapewnienia potomstwu przetrwania, poprzez dostęp do wysokoenergetycznego żarcia, bez konieczności wysiłku i ryzyka związanego z jego zdobyciem.
                                            • maitresse.d.un.francais Eeee, ale monogamia w zamian za żarcie 19.01.13, 23:37
                                              to w naszej kulturze nie jest nazywana prostytucją, tylko całkiem inaczej. :-P
                                              • berta-death Re: Eeee, ale monogamia w zamian za żarcie 19.01.13, 23:50
                                                Z tym, że tu nie ma mowy o prostytucji, bo nikomu o seks nie chodzi. Prostytucja sama w sobie nie zapewnia sukcesu reprodukcyjnego, bo nawet jak jakieś dziecko się z tego urodzi, to jego szanse na przeżycie są minimalne. Cały czas mówię o prehistorycznych realiach. Późniejszych zresztą też. Prostytutki nie rodziły dzieci a nawet jak rodziły, to porzucały je. Przeżywalność podrzutków była bliska zeru.
                                            • rekreativa Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:40
                                              Czyli jakby nie patrzeć, jest to strategia zw. z rozmnażaniem.
                                              Prostutucja nie.
                                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:17

                                          maitresse.d.un.francais napisała:

                                          > r
                                          > > Równie dobrze można powiedzieć, że dziewczyna, z którą randkujesz i które
                                          > j fund
                                          > > nąłeś pizzę uprawia prostytucję.
                                          >
                                          > Nie dawać sobie fundnąć pizzy? :-PPPPP

                                          Cheese, big mac to max na co możesz sobie pozwolić.... Inaczej wszystko będzie jasne.
                                          • rekreativa Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:29
                                            Ty się nie śmiej, tylko słuchaj i nie powtarzaj więcej pseudonaukowych bzdur.
                                          • maitresse.d.un.francais Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:29
                                            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                                            >
                                            > maitresse.d.un.francais napisała:
                                            >
                                            > > r
                                            > > > Równie dobrze można powiedzieć, że dziewczyna, z którą randkujesz i
                                            > które
                                            > > j fund
                                            > > > nąłeś pizzę uprawia prostytucję.
                                            > >
                                            > > Nie dawać sobie fundnąć pizzy? :-PPPPP
                                            >
                                            > Cheese, big mac to max na co możesz sobie pozwolić.... Inaczej wszystko będzie
                                            > jasne.


                                            Zapamiętam! :-PPPPP
                                            • rekreativa Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:41
                                              Bo gdyby tak wykwintna kolacja w luksusowej restauracji, to powinnaś się wypiąć jeszcze przy stoliku.
                                              • maitresse.d.un.francais Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:47
                                                rekreativa napisała:

                                                > Bo gdyby tak wykwintna kolacja w luksusowej restauracji, to powinnaś się wypiąć
                                                > jeszcze przy stoliku.

                                                :-)))
                                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:53
                                                rekreativa napisała:

                                                > Bo gdyby tak wykwintna kolacja w luksusowej restauracji, to powinnaś się wypiąć
                                                > jeszcze przy stoliku.

                                                W naprawdę wykwintnych, to mamy od tego kelnerów... :D
                                                • maitresse.d.un.francais Re: A nie mogły równocześnie? 19.01.13, 23:57
                                                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                                                  > rekreativa napisała:
                                                  >
                                                  > > Bo gdyby tak wykwintna kolacja w luksusowej restauracji, to powinnaś się
                                                  > wypiąć
                                                  > > jeszcze przy stoliku.
                                                  >
                                                  > W naprawdę wykwintnych, to mamy od tego kelnerów... :D


                                                  :-)))

                                                  niestety zaraz wychodzę

                                                  konkurencja do kompa
                                • berta-death Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 22:50
                                  Broń, prostytucja to tylko u bonobo a broń znają wszystkie. Szympansy też się potrafią kijami okładać. Żeby istniała prostytucja, musi istnieć możliwość czerpania przyjemności z seksu. U szympansów jest to tylko potrzeba pokrycia samicy w rui. Żaden nie miałby motywacji, żeby podzielić się żarciem i jeszcze musieć kopulować.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 22:56
                                    . U szympansów jest to tylko potrzeba pokrycia samicy
                                    > w rui. Żaden nie miałby motywacji, żeby podzielić się żarciem i jeszcze musieć
                                    > kopulować.


                                    :-)))
                      • astrofan Re: Ach te dzikie bestie 19.01.13, 19:55
                        bredzisz jak zwykle dziewczyno
                        • maitresse.d.un.francais Kolega astrofan czuwa! 19.01.13, 21:21
                          Wszystko, co nie jest zgodne z poglądami kolegi astrofana, jest bredzeniem.
        • rekreativa Re: kobiecość 19.01.13, 12:09
          Janie, masz absolutnie rację. To BYŁ najkorzystniejszy i najbardziej efektywny układ. Czas przeszły.
        • berta-death Re: kobiecość 19.01.13, 15:40
          Z tym zajmowaniem się dzieckiem to bym polemizowała. Słowianki to tylko do 7rż, czyli do czasu całkowitego odstawienia od cycka. Potem było pole do popisu dla tatusiów. Podejrzewam, że inni mieli tak samo.

          Nawet to polowanie i wojny to też nie do końca. Pierwotne ludy żyły ze zbieractwa i łowiectwa, nie z łowiectwa. I to łowiectwo to było tylko marnym dodatkiem do zbieractwa, bo nie ma bata, żeby upolować dzień w dzień tyle, żeby starczyło dla całego stada. Podstawą ich wyżywienia było to co kobiety uzbierały, ewentualnie jakaś drobnica którą im się udało upolować. Na pewno nie mamut a jak już to w postaci padliny, którą silne męskie ramiona ewentualnie jakoś przytaszczały do osady.
          A jakby twoje przodkinie chciały liczyć na pomoc tych swoich męskich popierdółek, to dzisiaj miałbyś skośne oczy i gadał po mongolskiemu albo tatarskiemu. Albo mieszkał w zoo, jakby te jeszcze dawniejsze nie wzięły sprawy w swoje ręce.
    • sheep2 Re: kobiecość 19.01.13, 10:54
      ja czytam mapę, mam dobrą orientację w terenie, z matmy byłam słaba, ale to wina złej nauczycielki:>, dużo mówię, jestem empatyczna, mam donośny głos, wzruszam się, lubię gotować.
    • coffei.na Re: kobiecość 19.01.13, 17:16
      mam na czym siedzieć i czym oddychać a z ucz trzaskają pioruny,może być??

      ja tam nie narzekam....
    • light_in_august Re: kobiecość 19.01.13, 19:56
      Jestem empatyczna (aż przesadnie, sytuacja z dziś: mój facet prowadzi samochód, trąbi i klnie na kierowcę przed nami z naciskiem na jego wiek, a ja na to: "ale nie krzycz na niego, przecież to jest czyjś ojciec, a może nawet dziadek!", schiza, naprawdę :D), czuła, troskliwa, mam wyczucie stylu, kolorów, umiem sie ubrać, upiększyć siebie i otoczenie, z mapy umiem czytać, ale muszę ją obracać, żeby się odnaleźć ;) nie odróżniam prawej od lewej bez chwili zastanowienia. Ale też myślę analitycznie, jestem w zachowaniu wyważona i zdystansowana, niezbyt wylewna na pierwszy rzut oka, niezbyt gadatliwa, z całą pewnością nie szczebiotliwo-chichocząca ;)
    • astrofan Re: kobiecość 19.01.13, 20:05
      stereotyp jest odbiciem pewnej rzeczywistości a ona jest jaka jest

      to może jeszcze uzasadnijcie uwarunkowaniami kulturalnymi odrębność od męskich

      mistrzostw kobiet w szachach

      :)


      • berta-death Re: kobiecość 19.01.13, 21:42
        Stereotyp też mówi, że Polacy to głupki nadające się tylko do sprzątania kibli i szorowania garów. Jest on potwierdzony tym, że wśród Polaków nie ma wybitnych artystów, uczonych, sportowców, wynalazców, przemysłowców, przedsiębiorców, ani nawet szachistów. I co ty na to? W łeb sobie palniesz?
        • astrofan Re: kobiecość 19.01.13, 21:59
          to co piszesz o naukowcach nie jest prawdą, status i postrzeganie polskich naukowców jest lepszy niż uczelni

          ale nawet zakładając że niedługo tak będzie, na pewno nie nazywam starego Poloneza nowym Jaguarem

          podstawą wszelkiego rozwoju jest uczciwość wobec samego siebie,

          jeżeli nie ma wybitnych artystów to nie co się oszukiwać, że są

          a nie hipokryzja i zakłamanie,
        • xolaptop Re: kobiecość 19.01.13, 22:00
          Zawsze można pojechać na dworzec kolejowy, wsiąść do pociągu byle jakiego i się przekonać na własne oczy i własny węch, czy Polacy są stworzeni do sprzątania kibli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka