Dodaj do ulubionych

bezsilnosc :(

23.06.06, 20:32
nie wiem dlaczego pisze, poprostu czasami trzeba napisac bo nie mozna ze soba
wytrzymac, mam 22 lata i czasami wydaje mi sie ze nie mam sily na wiecej....
to bez sensu wiem
strasznie chce mi sie plakac ale nie potrafie, nawet nie pamietam kiedy
plakalam ostatni raz, boli mnie glowa, a rzeczy ktorych pamietac bym nie
chciala ciagle mi staja przed oczami, myslalam ze juz bedzie ok i juz wiecej
nie bede myslec o przeszlosci ani o.... ehhh boli mnie glowa i nie potrafie
zebrac mysli, czuje straszna i ogromna bezsilnosc...
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:34
      idz na bieznie a potem saune, a potem spacer do lasu i potem pogadamy :))



      agatoria napisała:

      > nie wiem dlaczego pisze, poprostu czasami trzeba napisac bo nie mozna ze soba
      > wytrzymac, mam 22 lata i czasami wydaje mi sie ze nie mam sily na wiecej....
      > to bez sensu wiem
      > strasznie chce mi sie plakac ale nie potrafie, nawet nie pamietam kiedy
      > plakalam ostatni raz, boli mnie glowa, a rzeczy ktorych pamietac bym nie
      > chciala ciagle mi staja przed oczami, myslalam ze juz bedzie ok i juz wiecej
      > nie bede myslec o przeszlosci ani o.... ehhh boli mnie glowa i nie potrafie
      > zebrac mysli, czuje straszna i ogromna bezsilnosc...
      • cala_w_kwiatkach Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:35
        jak pojdzie na spacer w ciszy to myslisz ze o czym bedzie myslała? upij sie
        najlepiej, mi pomaga
    • agni82 Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:38
      Zajmij się czymś, nie miej czasu na myslenie i roztrząsanie. Picie nie jest
      najlepszym sposobem, jak ktoś powyżej radził bo wtedy wyłażą właśnie emocje,
      choć z drugiej strony może w końcu puściłaby ci tama i popłakałabyś sobie:)
      Zacznij zauważać rzeczy, sprawy dobre, pękne, na pewno takie są i skup się na
      nich. I nie poddawaj się bo życie jest zbyt piękne żeby je stracić choć czasem
      strasznie nam daje po dup** Ściskam ciepło :)
    • cala_w_kwiatkach Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:39
      a ja mi sie dzieje zle, to mysle sobie ze i tak nadejdzie dobry czas, bo
      wszystko w zyciu musi miec swoja rownowage
    • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:47
      jak pije jest jeszcze gozej... jak spaceruje tez, zreszta czymkolwiek bym sie
      nie zajela to ciagle jest zle, jesli chodzi o piekne chwile to je widze i ciesze
      sie nimi, potrafie doceniac ale czasami poprostu juz nie mam sily kiedy uczucia
      kotluja sie a plakac nie potrafie, czasami wydaje mi sie ze za duzo tego
      wszystkiego w sobie nagromadzilam, za duzo syfu i teraz musze za to placic.....
      • agni82 Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:53
        Nie obraź się bo to w żadnym razie nie jest insynuacja ale może powinnaś się
        zastanowić nad wizyta u psychologa. Jeśli sama nie potrafisz poradzić sobie z
        uczuciami to może ktoś Ci w tym pomoże. Ja kiedys zastanawiałam się na tym, ale
        w końcu zapanowałam nad własną psychiką. Myslę jednak, że to nie jest taki zły
        pomysł, szczególnie jeśli ten stan trwa długo. Nie warto się tak męczyć.
        • mahadeva Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:59
          mnie psycholodzy jeszcze bardziej zdolowali, idz tylko do psychiatry po prozac
          i lecz sie sama, domowymi sposobami :) sport to super pomysl!
      • mahadeva Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:58
        moze prozaczek? na placebo b dobrze sie nadaje, sprawdzilam :)
    • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 20:59
      chodzilam do psychologa, potem rezygnowalam i znowu tam wracalam i tak trzy
      razy, ostatnio bylam tam 3 miesiace temu i poprostu nie widze zeby te wizyty mi
      pomogly... :( biore tez leki i bylo ok. ale osttanio znowu czuje sie fatalnie,
      boje sie i nie wiem co robic, as najgorsze ze chyba sama doprowadzilam sie do
      tego stanu robiac rzeczy ktore odblokowaly jakas 'klapke' w mojej glowie i teraz
      mysle o przeszlosci o tym co kiedys bylo.....i o minionych 6 miesiacach, i o
      akceptacji i szanowani siebie samej.... nie wiem, poprostu jest mi strasznie
      smutno, boje sie i czuje bezsilnosc i nie wiem co robic, nawet nie wiem jak
      opisac dokladnie to co czuje ... :( ;(
      • mahadeva Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:00
        moze napisz nam co zrobilas, moze to nic takiego...



        agatoria napisała:

        > chodzilam do psychologa, potem rezygnowalam i znowu tam wracalam i tak trzy
        > razy, ostatnio bylam tam 3 miesiace temu i poprostu nie widze zeby te wizyty
        mi
        > pomogly... :( biore tez leki i bylo ok. ale osttanio znowu czuje sie fatalnie,
        > boje sie i nie wiem co robic, as najgorsze ze chyba sama doprowadzilam sie do
        > tego stanu robiac rzeczy ktore odblokowaly jakas 'klapke' w mojej glowie i
        tera
        > z
        > mysle o przeszlosci o tym co kiedys bylo.....i o minionych 6 miesiacach, i o
        > akceptacji i szanowani siebie samej.... nie wiem, poprostu jest mi strasznie
        > smutno, boje sie i czuje bezsilnosc i nie wiem co robic, nawet nie wiem jak
        > opisac dokladnie to co czuje ... :( ;(
        • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:07
          ciezko sie o tym pisze tyle tego... jak bylam mala to bylam molestowana przez
          ponad rok... a do tej pory nawet napisanie tego slowa sprawia mi trudnosc i robi
          mi sie goraco i glupio.... a ostatnio, ostatnio chcialam sobie dokopac...nie
          wiem nawet dlaczego, widocznie jakis masochistyczny mechanizm mi sie
          uruchomil..i przez ostatnie 6 miesiecy pieprzylam sie z roznymi facetami, a
          teraz, dzisiaj wszystko mi sie miesza... i nawet nie wiem co ze soba zrobbic..
          gotuja sie we mnie rozne uczxucia ktorych nie potrafie nawet rozpoznac
          • mahadeva Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:11
            to moze teraz zwiaz sie z jednym i pobawcie sie w udany zwiazek, mysle, ze sama
            cos wymyslisz, natura zawsze podaje dobra odpowiedz, postaraj sie byc soba,
            rozwiajac sie, cos moze teraz jest nie tak, ale to sie za jakis czas powinno
            zmienic
            • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:20
              .... ehh narazie to poprostu chce mi sie plakac a nie potrafie...
              • azazela Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:26
                moze powinnas pojsc do innego psychologa?
                pozdrawiam cie goraco i trzymam kciuki za pojawienie sie swiatelka w tunelu
    • frezja66 Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:39
      Kurcze, szczerze mówiąc to jest w bardzo trudnej sytuacji..., wiem to po swoich doświadczeniach, ja na szczęście nie byłam molestowana, ale też się w zyciu nacierpiałam przez ojca, którego w sumie nie było...
      a w jaki sposób boli CIe głowa? czy są to bóle takie zwykłe zy w określonych porach dnia? bo też przechodziłam takie bóle, podejrzewano nawet raka u mnie, ale na szczęście po pół roku męczarni wyszłam z tego...
      jak jest z Tobą?
      • frezja66 Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:45
        I jesli chodzi o sznaowanie samej siebie to też coś wiem o pieprzeniu się z różnymi facetami, też zrobiłam taki błąd aby zagłuszyć te wszystki głupie mysli, i właśnie tę bezsilnośc, i brak pomocy z zewnątrz, i ból, i rozpacz, i gniew na świat do okoła, bo niby tak mnie skrzywdził...
        myślę, że jesteś tak samo niedowartościowana jak ja, bo ktoś Ci odebrał pewność siebie i bezpieczeństwo robiąc Ci kiedyś wileką krzywdę, co się teraz ciągnie za Tobą,
        ja za swoje problemy zapłaciłam nerwicą i różnymi chorobami, bo choroby tak naprawde biorą się ze stresu, a też mam 22 lata
        • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:49
          z bolem glowy jest tak ze najczesciej glowa mnie boli kiedy mam dola, kiedy
          mieszaja mi sie te wszystkie uczucia i kiedy nie wiem co robic, tak jak teraz,
          • frezja66 Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 21:55
            u mnie było tak, że głowa bolała mnie przez pół roku, a zaczeło sie to kiedy miałam sprawę w sądzie z ojcem, i strasznie to przezyłam, potem zaczeły sie te bóle, głowa bolała mnie własnie wtedy, gdy się denerwowałam , gdy było źle, potem bolała mnie cały czas, o każdej porze dnia, po pól roku okazało się, że z nagromadzonego stresu i napięcia zablokowały mi sie mięśnie czepca..., czyli skóra głowy jest strasznie napięta, stres gromadzi sie po prostu w Tobie, wywołuje jakies głupie choroby, ale choroba ta, lub może stan, nie jest łatwa do wykrycia
    • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 22:41
      bez sensu bez sensu bez sensu BEZ SENSU!!! :( wszystko, naprawde nie wiem co
      dzisiaj ze soba zrobic.... "boli" mnie cos w srodku, nie wiem .... :(
      nie chcialabym byc teraz sama...
      • frezja66 Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 22:50
        może wypij jakąś herbatke na uspokojenie i połóż się spać, bo nic nie zrobisz ani nic nie wymyślisz, ja, wstyd się przyznać brałam w takich przypadkach u mnie relanium i czułam sie po nim senna i nie myslałam o głupich myślach
        • agatoria Re: bezsilnosc :( 23.06.06, 23:06
          no chyba zaraz sie poloze bo jak napisalas nic nie wymysle :( .... dziekuje za
          wysluchanie moich narzekan <;)
          • mahadeva Re: bezsilnosc :( 24.06.06, 15:51
            a ja podziwiam Twoja odwage do seksu z obcymi, pewnie tez masz odwage do wielu
            innych rzeczy i na pewno sobie jakos z tym wszyskim poradzisz!
    • marya_yrena Re: bezsilnosc :( 24.06.06, 12:16
      agatoria

      Potrzebujesz pomocy fachowców. Naprawdę powinnaś spróbować znaleźć dobrego
      PSYCHOTERAPęte a nie zwykłego pscyhologa.Z moich osobistych doświadczeń wynika,
      że sama sobie nie poradzisz. nawet jeśli poczujesz się lepiej to tylko na chwilę
      a potem wszystko wróci z większą siła.
    • oliwka202 Re: bezsilnosc :( 24.06.06, 15:54
      wiesz co, tez tak miałam przez jakiś czas. Dokładnie - 3 tygodnie...:/ nie
      wspominam dobrze tego okresu.
      Zaczęłam bywać na imprezach . Całonocne imprezy z przyajciółkami, poznanie
      nowych ludzi....

      To sie da, wszystko się da. Tylko trzeba byc silnym
      • oliwka202 Re: bezsilnosc :( 24.06.06, 15:57
        ojej, przeczytałam jeszcze parę Twoich zdan...
        Moja sytuacja to nic w porównaniu do Twojej.
        Myslę,że pomóc może Ci tylko jakiś dobry specjalista.
        powodzenia
    • agatoria Re: bezsilnosc :( 24.06.06, 18:00
      tak wiem, ze powinnam gdzies chodzic, do specjalisty czy cos w tym stylu, ale
      temat mojego postu nie jest przypadkowy; bezsilnosc ktora czuje miesza sie ze
      strachem i nie jestem w stanie nic wymyslic a co dopiero isc gdzies i poprosic o
      pomoc
      • marya_yrena Re: bezsilnosc :( 24.06.06, 21:45
        no to część drogi masz już za sobą a pomogliśmy Ci wymysleć, że powinnaś szukać
        fachowca :-). teraz przed Tobą najtrudniejsze czyli działanie. Warto dla samej
        siebie, może spróbuj tak jak ja zaczęłam. Znajdż sobie telefony do
        psychoterapeutów w twoim mieście/regionie i zadzwoń do kilku.Kontakt przez
        telefon jest łatwiejszy a jednocześnie pierwszym krok będzie już za Tobą.
        :-)Trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka