wytrwala
04.10.06, 18:45
przeprosil mnie w pon za zachowanie w pociagu smsem i nie wiedzielismy sie 3
dni, dzisiaj jade na lotnisko po ojca bo wraca a on sie obrazil, bo chcial
sie na godzine - dwie dzisiaj spotkac, nie musze jechac ale chce i napisalam
ze nastawilam sie ze jade na lotnisko i spotkamy sie jutro, a on mi na to ze
on sie nastawil ze jutro robi kupe i sie spotkamy w piatek ! kiedys tez byla
obraza jak chcial przyjsc ( a wczesniej bylo umowione, ze sie nie spotkamy w
tym dniu) i akurat spedzalam czas z siostra, powiedzialam mu ze nie mial
przychodzic i juz mam zaplanowane ze jade z siostra na zakupy (co byla mala
sciema, siedzialysmy w domu, robilysmy pizze i takie tam) - i juz
haslo ,,jesli wolisz jechac na zakupy niz spotkac sie ze mna to ok "
(obraza), w koncu powiedzialam zeby przyszedl. Teraz moge zrezygnowac i nie
jechac ale kurde w sumie po co ? nerwowy cos on ostatnio..... ma 21 lat i
zachowuje sie jak dzieciak !