20.01.04, 09:56
Wrzucam temat, bo chyba wart osobnej dyskusji. Czesc dziewczyn mowi o
manipulacji. Mnie z kolei jakos niezbyt jednorodnosc stylistyczna tych
tekstow odpowiada.
Ale moj maz sie fascynuje Przebudzeniem i zna na pamiec. Chyba go namowie do
zapromowania...
Obserwuj wątek
    • kulinka3 Re: De Mello 20.01.04, 10:43
      Witam,
      w sprawie publikacji o.de Mello wypowiedziała się negatywnie Kongregacja d/s
      Nauki i Wiary.
      Dokument uzasadniający powyższe stanowisko Stolicy Apostolskiej znajdziecie na
      stronach Opoki.
      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/mello.htmlPozdrawiam
      • kulinka3 Re: De Mello 20.01.04, 10:50

        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/mello.html
        Przepraszam, teraz powinno być dobrze.
        Pozdrawiam
    • mumin_ek Re: De Mello 20.01.04, 11:37
      Zgadzam sie z Kulinka i artykulem o de Mello. Uwazam, ze jego teskty sa
      niezgodne z naukami KK.

      A z osobistych przezyc - lekture jego dziel (kilku) przyplacilam stanem
      depresyjnym - nie bylo fajnie. Nikt z bliskich nie mogl do mnie dotrzec.
      Doszlam do tej pustki i nie znalazlam tam Boga. Na szczescie sama z tego
      wyszlam. Zauwazylam niespojnosci w jego ksiazkach i powoli z tego wyszlam.

      Teraz juz wiem, gdzie jest Bog i gdzie na mnie czeka i chyba sie odnalazlamsmile

      Pozdrawiam,
      Kasia
      • mumin_ek Re: De Mello 20.01.04, 12:26
        Zapomnialam napisac o tym, ze po jakims czasie od lektury de Mello bedac
        jeszcze pod jego silnym wplywem rozmawialam z przyjaciolka, ktora zwrocila mi
        uwage na jego demagogie i manipulacje. Pisze, ze sama z tego wyszlam, ale tak
        naprawde, gdyby nie jej uwaga, nie dalabym rady. Hmm, ta walka byla trudna i
        chyba sie za bardzo na niej skoncentrowalam i zapomnialam o osobie, ktora mnie
        zmusila do pomyslenia na trzezwo.
        • tjoanna Re: De Mello 21.01.04, 12:29
          Ciekawe... ja też miałam stany depresyjne po przeczytanym w
          liceum "Przebudzeniu". Czułam w sobie jedną wielką pustkę.
          Byłam w tym czasie dość samotna, więc pewnie to się dodatkowo nałożyło...
          Teraz, kiedy wpadnę na jakiś cytat z tej książki, budzi on już we mnie tylko
          irytację - przez tę demagogie właśnie.
          Joanna
          • mumin_ek Re: De Mello 21.01.04, 13:38
            Podajmy sobie rece wiec, szkoda, ze z tak smutnego powodu. Choc moze i nie az
            tak smutny, bo sie nie dalysmy smile
    • isma Re: De Mello 22.01.04, 10:21
      Malzonek niestety w zaciszu domowym odciety od sieci, wiec zostalam zobowiazana
      do przekazania paru slow jego komentarza.

      No, wiec, czesc z tych ksiazek stanowi zapisy rekolekcji. Jesli ktos
      uczestniczyl kiedys w rekolekcjach ignacjanskich (to oczywiscie rekolekcje
      ignacjanskie nie sa, ale rekolekcje gloszone przez jezuite, wiec z tego pnia
      wyrosle), to wie, ze maja one bardzo szczegolny charakter. Mozna nawet pokusic
      by sie bylo o slowo manipulacja, w takim sensie, w jakim psychoterapeuta czasem
      manipuluje psychika pacjenta, zeby pomoc mu w jej uzdrowieniu. Podobnie moze
      robic dajacy rekolekcje. Z tym, ze w przypadku psychoterapii konieczny jest
      tzw. kontrakt lekarza z pacjentem, zakladajacy swiadoma zgode na pewne
      dzialania, i w przypadku rekolekcji okreslonego rodzaju taki kontrakt tez
      nastepuje.

      Ale grzebac sie samemu w psychice - i w duchowosci - w ten sposob nie wolno, bo
      mozna rzeczywiscie sobie biedy napytac. W takich zaawansowanych cwiczeniach
      kierownictwo duchowe jest niezbedne.

      I w takim sensie Kongregacja ostrzega przed niektorymi - niektorymi! -
      tresciami zawartymi w ksiazkach de Mello. Kongregacja podkresla, ze nie sposob
      tego brac jako prawdy jedynej do wierzenia podawanej, i nie sposob nie czytac
      tych ksiazek krytycznie, w sensie konfrontowania ich z nauka KK.

      Aha, ktoras z Was przytaczala z de Mello historyjke o poszukiwaniu kosciola i
      modlacym sie pewnym paradoksem ksiedzu. A to jest tradycyjna powiastka
      hinduska, bynajmniej nie z ksiedzem w glownej roli wink
      • grzalka Re: De Mello 28.01.04, 10:55
        A mi książki de Mello czytane w czasach licealnych własnie pomogły odzyskać
        równowagę psychiczną i uspokojenie. A było to własnie po wielkim rozczarowaniu
        postawa księży (u których tez szukałam pomocy, bo sie troszke pogubiłam).
        Zaskoczyło mnie bardzo to co piszecie o pustce, o psychomanipulacji- czy ta
        psychomanipulacja to nie modny frazes po prostu?
        W tym samym czasie odkryłam tez księdza Tischnera i kolega mocno zaangażowany
        we wspólnote KK usiłowal mi wytłumaczyc, że Tischner to tez psychomanipulacja i
        zło. Ja mam inne odczucia. Wracam często do powiastek de Mello, bo daja mi
        dystans i spokój.
        Nie należę do żadnego Kościoła. Ale mam kuzynke adwentystkę, której pastor tez
        mi tłumaczył, ze de Mello to niewiadomoco.
        • lucasa Re: De Mello 18.02.04, 12:50
          ja tez czytalam po raz pierwszy de Mello w LO,
          i moge powiedziec, ze "Przebudzenie" faktczynie mnie przebudzilo :o)
          nabralam dystansu do siebie, swiata,
          uwolnilam sie od uzaleznienia od opini innych o sobie
          i w ogole od przywiazywania sie zbytniego do rzeczy, osob, wlasnych wyobrazen i
          pragnien,

          nie uwazam, aby bylo tam cos niezgodnego z wiara,
          dla mnie bylo to bardziej na poziomie psychologicznym niz teogolgicznym,

          teraz, gdy po latach chcialam wrocic do ksiazki to juz nie czulam takiego
          poczucia odkrycia waznych rzeczy i tego co jest wazne w zyciu,

          ale prawde powiedziawszy ciesze sie, ze czytajac ksiazke nie wiedzialam, ze de
          Mello jest "zakazany"...
          pozdrawiam,
          Agnieszka
          • pysio8 Re: De Mello 22.02.04, 10:02
            Zakazany, niezakazany...
            De Mello nie potrzebuje niczyjej obrony( mojej, Waszej) - sam się broni.
            Czuję, że jest dla mnie Mistrzem, takim przewodnikiem.

            Na tym forum pojawiło się kilka wątków, które można by zatytułować " JA wiem
            najlepiej, pouczę was, sypnę jak z rękawa ustepami z Pisma św., itp. itd.

            Poprzednie historyjki nie były z księdzem w roli głównej?
            Ta też nie będzie!
            Ale może bardziej się spodoba? smile


            - Tak więc nawróciłeś się ku Chrystusowi?
            - Tak.
            - W takim razie na pewno dużo o Nim wiesz.
            Powiedz mi w jakim kraju się urodził?
            - Nie wiem.
            - Ile miał lat, gdy umarł?
            - Nie wiem.
            - Wiesz przynajmniej ile kazań wygłosił?
            - Nie wiem.
            - Prawdę mówiąc, wiesz bardzo mało
            jak na człowieka, który twierdzi,
            że nawrócił się ku Chrystusowi.
            - Masz rację. Wstydzę się, ze tak mało o Nim wiem.
            Ale coś jednak wiem:
            Przed trzema laty byłem pijakiem. Miałem długi.
            Moja rodzina rozpadała się. Moja żona i dzieci
            bały się moich nocnych powrotów do domu.
            A teraz przestałem pić,nie mamy długów, nasz dom
            jest szczęśliwym domem, dzieci z tęsknotą wyglądają
            co wieczór mojego powrotu.
            Wszystko to zrobił Chrystus dla mnie.
            I to jest to, co wiem o Chrystusie.


            Znać n a p r a w d ę, znaczy zostać przemienionym przez to, co się zna.
            • mader1 Re: De Mello 24.02.04, 19:57
              Mialam juz na tym forum nie pisac,bo.... mniejsza z tym. I chociaz pewnie
              jestem wsrod tych, ktorzy wiecej wiedza - piekna historyjka. Piekna. Ciesze
              sie, ze ja napisalas. Powinna dac WSZYSTKIM wiele do myslenia.
    • ashan Re: De Mello 25.02.04, 17:19
      Na pewno miał dar przekonywania słuchaczy/czytelników do swoich racji... smile.
      Wg. mnie faktycznie w Przebudzeniu odszedł trochę za daleko od ortodoksji...
      Polecam natomiast jego "Kontakt z Bogiem". Jest to spis konferencji
      rekolekcyjnych dla współbraci z SJ smile.
      pozdrawiam
      a.
    • inez21 Re: De Mello 09.03.04, 16:24
      myślę że de mello nie zasługuje na waszą krytykę nie jest on napewno
      manipulatorem ani nie czyni nikomu krzywdy swoimi książkami . ja po przecztaniu
      Przebudzenia również nabrałam dystansu do świata i do swoich problemów moje
      sprawy poukładały się na właściwych miejscach napewno nie jest to książka która
      może wywoływać depresję!! myślę że krytykują go ci którzy wierzą w nieomylność
      kościoła a tymczasem nieomylny jest tylko Bóg i to właśnie ukazuje De Mello nie
      przywiązuje Boga do żadnej religii ukazuje że jest on ponad naszymi ziemskimi
      sporami o to kto ma rację.proponuję wam abyście przeczytały książkę
      J.Grzegorczyka Adieu.Przypadki księdza grosera.ta książka daje wiele do myślenia
      i ukazuje jak ważny jest nasz osobisty stosunek do Boga a nie wiara w
      nieomylność koscioła.
    • mamalgosia Re: De Mello 12.03.04, 18:47
      de Mello przejawia wierzenia New Age i jako taki jest niebezpieczny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka