Może wrócimy do tematu "wychowanie"
Jak odnosicie sie do mowienia dzieciom, ze Mikolaj przynosi prezenty? Czy nie jest to sprzeczne z wiarą chrzescijańska - i dlatego, ze zaklada elementy magii (przynajmniej moim zdaniem) i dlatego, ze mowi się dzieciom po prostu nieprawdę.
Od razu napiszę - nie mam nic przeciw "symbolicznym" podarunkom od Mikolaja - to znaczy opowiedzeniu dzieciom o tradycji, a potem "podrzucaniu" w nocy prezentów, gdzie obie strony wiedzą, jak jest naprawdę, ale bawią się w "Mikołaja". Natomiast przyznam, ze jakos wyjątkowo nie lubię tej tradycji oszukiwania dzieci - jeszcze przy malutkich nie wzbudza to mojego szczególnego oporu, ale jestem zła, gdy starszym dzieciom, które cos podejrzewaja, rodzice zaczynają klamać prosto w oczy, aby "podtrzymać magię dziecinstwa".