ogolone_jajka
03.05.04, 13:27
Odkurzyłem i wymyłem podłogi. Ufffff. Kupa roboty. 80 metrów kwadratowych to jednak kawałek podłogi. I niektóre szafki przesunąłem! I krzesła też. Dobrze, że dywanów nie mam. Choć może nie musiałbym pod nimi mopować? Zmęczyłem się.
Ale mam propozycję.
Zwykle sprzątam w niedzielę (to mój sposób na święcenie dnia świętego). Jeśli ktoś z was wyręczy mnie w sprzątaniu, to ja w tym czasie pójdę do kościoła i wezmę udział we mszy, czy co tam akurat będzie leciało. Tylko ma być w miarę sprzątnięte jak wróce.
Co wy na to? Jest tu jakiś pobożny człowiek (albo kobieta hihi), który zechce przybliżyć mi w ten sposób boga??
Hmmm.. tak sądziłęm....