Dodaj do ulubionych

IV przykazanie

18.05.04, 17:24
JAk waszym zdaniem powinno wyglądac wypełnianie tego przykazania przez dzieci
dorosłe?
Obserwuj wątek
    • philosophus Re: IV przykazanie 24.05.04, 12:22
      IV - Nie naduzywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyz Pan nie zostawi bez kary
      tego, ktory naduzywa imienia jego.

      Wykladnia znajduje sie rozdzial dalej:

      Nie bedziecie falszywie przysiegali na moje imie i nie bedziesz zniewazal
      imienia Boga swojego; Jam jest Pan.

      w.
      • luzer Re: IV przykazanie 24.05.04, 20:24
        philosophus napisał:

        > IV - Nie naduzywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyz Pan nie zostawi bez kary
        > tego, ktory naduzywa imienia jego.

        Oj, Philosophusie, IV przykazanie, o które tu chodziło Małgosi, to przecież:
        "Będziesz czcił ojca i matkę swoją." A wzmianka o dorosłych dzieciach tylko to
        potwierdza. Coś więc tu mącisz... smile)

        Luzer
        • mamalgosia Re: IV przykazanie 25.05.04, 08:19
          Tak, luzerze,ale nie reagowałam, bo i tak nikogo to nie obchodzi, więc i ja
          dałąm sobie spokój
          • mumin_ek Re: IV przykazanie 25.05.04, 08:41
            tzn traktowac ich powaznie, rozmawiac z nimi, ale nie potakiwac za wszelka
            cene. niestety, moja mama tego nie rozumie i wolalaby chyba zebym robila jak mi
            kaze itd. przykre to, ale co mam zrobic? co do ojca, to kto jest ojcem? ten
            biologiczny, ktory zwial, czy ten, ktory wychowal? tego drugiego traktuje z
            szacunkiem naleznym i nie mam problemu z 4 przykazaniem w odniesieniu do niego,
            a co do biologicznego, to nawet nie mam okazji, bo on udaje ze mnie nie ma.
            macochy czcic nie zamierzam, bo byloby to balwochwalstwo i hipokryzja. wszakoz
            to ona nie zgadzala sie na kontakty ojca z nami (wprost mi to kiedys
            powiedziala). Skomplikowane, prawda? przyznam, ze to moj problem duzy. Jeszcze
            z mama i tata (tym, co wychowal) to luz, bo sie dogadujemy lepiej lub gorzej,
            ale sie staram mocno. Natomiast z tamta 'wesola' parka mam duzy zgrzyt. Hmm,
            moj ojczulek za 5 groszy nie wie nawet, ze jest dziadkiem. tak sobie mysle, ze
            to byl jego wybor, ale zgrzyt sumienia zawsze jest...

            Modle sie, zeby moje dzieci nie mialy z zycia rodzinnego takiego brazylijskiego
            serialu.
            Pozdrawiam,
            Kasia i Muminek i Grudniowa Niespodzianka
            • mamalgosia Re: IV przykazanie 25.05.04, 12:34
              Właśnie wiem, ze nie jest to łątwe, a w dzisiejszych czasach coraz bardziej
              skomplikowane.
              MOim zdaniem rodzicom od dorosłych dzieci należy sie cześć, a nie
              posłuszeństwo, tylko czy oni przyjmują to do wiadomości?
          • darcia73 Re: IV przykazanie 25.05.04, 08:43
            mamalgosia napisała:

            > Tak, luzerze,ale nie reagowałam, bo i tak nikogo to nie obchodzi, więc i ja
            > dałąm sobie spokój

            Mnie obchodzi!
            I mozna jescze dopisac, ze jest 10 przykazań biblijnych i 10 przykazan
            napisanych przez kk, jak myslę po to, by zmniejszyc range drugiego
            przykazania: "nie czyń sobie podobizny rzeźbionej..."

            Co do przykazania dotyczącego kwestii relacji między rodzicami i dziećmi, to
            jestem zdania, że jako dorosłe osoby rowniez powinnismy otaczać szacunkiem
            rodziców, dziadków nie tylko ze wzgledu na ich wiek, ale tez z tego prostego
            powodu, ze sa naszymi rodzicami i dziadkami. Nie mam tu na mysli slepego
            posłuszeństwa, bo dorosli ludzie sami podejmują decyzje.
            • mamalgosia Re: IV przykazanie 25.05.04, 12:36
              tak, zdecydowanie IV przykazanie rozszerza się na dziadków i w ogóle starsze
              osoby, a nawet na przełożonych.
              A ze zmniejszaniem rangi któegokolwiek z przykazań, to nie masz racji
            • sion2 Re: 10 przkazań kościelnych? 25.05.04, 16:19
              1. jest pięć przyakzań kościelnych a nie 10
              2. nie stanowia one żadnej "konkurencji" dla przykazań biblijnych, myslę, ze
              nawet nie znasz ich treści i dlatego napisałaś, że mają one "zadanie"
              pomniejszania prztykzań biblijnych

              3. Świadome i dobrowolne złamanie przykaznia Bożego jest w Kk utrata łaski
              uśiwęcającej więc nie wiem co może być gorszego (poza ekskomuniką)

              4. Przykazania tzw. kościelne odnoszą sie po prostu do innej sfery życia niż
              dekalog, bo traktują one o zyciu we wspólnocie

              5. obowiązują tylko katolików więc co Tobie do tego?
              pozdr. Kasia
              • philosophus Re: 10 przkazań kościelnych? 25.05.04, 22:04
                Kto odejmie cokolwiek ze slow tej ksiegi temu Pan odejmie blogoslawienstw...

                No, ale to przeciez was nie rusza...

                pozdrawiam, double affil. w.
                • isma Re: 10 przkazań kościelnych? 26.05.04, 09:07
                  Philosophus, Ty podobno odtrabiles byles odwrót ...?
    • adzia_a Re: IV przykazanie 25.05.04, 09:10
      Szacunek dla drugiego człowieka jest czymś oczywistym i nie będę się na ten
      temat rozpisywać.

      Natomiast jedna jest rzecz, którą się rezerwuje dla rodziców - aby w starszym,
      schorowanym, czasem przykrym, męczącym i dziecinnie się zachowującym człowieku
      widzieć nadal tę osobę, której silne ręce prowadziły nad przez życie i która
      była dla nas całym światem i jedyną wyrocznią...mam nadzieję, że ta umiejętność
      będzie mi dana...
      • mumin_ek Re: IV przykazanie 26.05.04, 10:26
        Pieknie to napisalas. Wlasnie taki stosunek mam do Dziadkow mych i staram sie
        to widziec w Rodzicach (choc czasem trudno, bo brak dystansu, bo za bardzo nam
        zalezy i na sobie, i na nich i ciezko zdecydowac).

        aby w starszym,
        > schorowanym, czasem przykrym, męczącym i dziecinnie się zachowującym
        człowieku
        > widzieć nadal tę osobę, której silne ręce prowadziły nad przez życie i która
        > była dla nas całym światem i jedyną wyrocznią...

        Nie umialam tego ujac w slowa, ale Tobie sie udalo - DZIEKUJE smile
        Kasia

    • mader1 Re: IV przykazanie 25.05.04, 10:56
      mnie tez obchodzi. tylko jezeli nie chcesz pisac truizmow, to trudne jest.
      trudne dla mnie. na pewno chodzi i szacunek w kazdym momencie zycia.
      jak zawodza tez. i gotowosc pomocy smile
      • mary_ann Re: IV przykazanie 25.05.04, 23:23
        To nie tak, że nie obchodzi... Tylko to tak strasznie złozony (a w moim
        przypadku także bolesny) problem, że potrzebowalabym niesłychanie długiego
        czasu, żeby cos sensownego wypocić. A teraz nie jest mi to po prostu dane.
        Pozdrawiam
        mary_ann
    • echna Re: IV przykazanie 27.05.04, 06:35
      Ja w sprawie kolejności przyjazań. KK faktycznie wyrzucił ze swych przykazań
      drugie "nie czyń sobie podobizny..." A X rozbił na dwa. W KK X przykazanie
      brzmi "ani rzadnej rzeczy która jego jest" co to ma być? O co chodzi? W Piśmie
      Świętym X przykazanie to całość IX i X z KK. I nie mówcie mi że to nie istotne.
      Całe pismo jest natchnione, jest to Pismo Święte, a na końcu Biblii w
      Objawieniu jest napisane" nic nie dodasz do tej Księgi , ani nic nie ujmiesz,
      gdyż ja ujmę Ci w Królestwie" czy coś w tym stylu, a wyrzucenie drugiego
      przykazania? Jak naszi przywódcy religijni się nie boją, a co najgorsze ciągną
      do zagłady rzesze nieświadomych niczego ludzi. POzdrawiam.
    • orvokki Re: IV przykazanie 27.05.04, 11:42
      Wcale nie jest to łatwa sprawa. Myślę, że to może obejmować wszystko - poprzez
      dbanie o kontakty z rodzicami, odwiedzanie ich, rozmawianie z nimi, pytanie ich
      o zdanie, aż do zapewnienia swoim dzieciom kontaktów z dziadkami.
      Ale to teoria, bo w praktyce mam wielki problem z moim teściem. Rodzice Wojtka
      rozwiedli się w sposób wysoce nieprzyjemny, teściu m.in. dla celów udowodnienia
      teściowej winy wyparł się swojego starszego syna pod pretekstem, że ma on inną
      grupę krwi niż którekolwiek z rodziców, po rozwodzie starał się swoim synom
      zaszkodzić wszelkimi siłami (m.in. składał donosy do WKU, że mój mąż nie
      zaliczył pierwszego roku studiów, chociaż zaliczył, ale musiał chodzić i się
      tłumaczyć). Nie był zaproszony na nasz ślub, ja z nim właściwie nigdy nie
      rozmawiałam, tylko parę razy tylko go widziałam. Gryzie mnie ta sytuacja, ale
      przypuszczam, że każda próba kontaktu z nim zakończyła by się tylko kolejnymi
      urazami... O szacunku trudno tu w ogóle mówić, trudno nawet mówić o wybaczeniu,
      bo nie jestem w stanie zrozumieć, co tym człowiekiem powodowało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka