mamamonika 26.05.04, 20:51 Hej, ja dzisiaj z pytaniem nieco intymnej natury - czy odrzucacie jakieś formy seksu z powodów religijnych (oczywiście nie mówię tu o jakichś skrajnosciach, zboczeniach, orgiach itp? A co na to "teoria"? Monika Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kubus_2004 Re: "Niegrzeczny" seks 26.05.04, 23:50 Pozamałżeński jest niedozwolony, odpadają więc chyba wszelkie trójkąty i inne figury geometryczne. Odpowiedz Link
barbie-torun Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 09:24 Ciało moje jest świątynią i nie pozwalam jej zbrukać. Odpowiedz Link
mysiam1 Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 09:25 Kubus... a gdyby był dozwolony?....))) Mnie się wydaje, że to akurat jest sprawa wewnętrznego poczucia danego człowieka, czy to, co robi, jest zgodne z jego sumieniem, rozumieniem pojęcia "małżeństwo" czy "związek", a nie wiarą. kubus_2004 napisał: > Pozamałżeński jest niedozwolony, odpadają więc chyba wszelkie trójkąty i inne f > igury geometryczne. Odpowiedz Link
kubus_2004 Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 14:32 Gdyby był dozwolony to ja chętnie. Ale, o ile wiem, nie jest. Przynajmniej u nas. Tacy Mormonowie chyba mogą legalnie? Proponowałem żonie przejście na ich wiarę, ale się nie zgodziła Odpowiedz Link
mysiam1 No to ja się... 28.05.04, 09:17 ...obśmiałam jak ta norka!!! Czyli z tego wynika, że jedynym hamulcem powstrzymującym Cię, Kubusiu, przed, dajmy na to, wymianą partnerów, trójkątami, pięciokątami, tudzież innymi egzotycznymi konfiguracjami, jest zakaz Kościoła? A gdzie miejsce na "zwykłe" poczucie przyzwoitości, wyłączności partnerów itd? Hmmm...swoją drogą ciekawe naprawdę, jak Kościół definiuje, co "przystoi", a co nie... Jakoś trudno mi sobie wyobrazić jakichś dostojników kościelnych debatujących o tym, czy seka oralny jako gra wstępna jest OK, a "zamiast" - już nie itd. ))))) Czy może "przepisy" są bardziej ogólne, a każdy interpretuje to, jak chce? I dla jednego np. "zbrukaniem świątyni ciała", jak to ładnie ktoś napisał jest zdjęcie koszuli nocnej z dziurami, a dla drugiego układ liczniejszy niż 1+ 4 ? )))))) kubus_2004 napisał: > Gdyby był dozwolony to ja chętnie. Ale, o ile wiem, nie jest. Przynajmniej u na > s. Tacy Mormonowie chyba mogą legalnie? Proponowałem żonie przejście na ich wia > rę, ale się nie zgodziła Odpowiedz Link
adzia_a Re: No to ja się...ja też... 28.05.04, 09:21 Kubuś, którego to kościoła tak gorliwie słuchasz, że powstrzymuje Cię przed seksem pozamałżeńskim )))))))))) A tak serio, to Mormoni też nie dopuszczaja seksu pozamałżeńskiego, żeby była jasność. Oni wszystko trzymają, że to tak ujmę, w rodzinie )) Odpowiedz Link
adzia_a Re: No to ja się...ja też... 28.05.04, 09:24 A sorki, juz wiem. To się pewnie bierze z dwuznaczności skrótu KK. można to odczytywać jako Kościół katolicki, albo Kodeks Karny O ile wiem, z tych dwóch, tylko ten pierwszy zabrania seksu pozamałżeńskiego Odpowiedz Link
barbie-torun Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 09:28 Polecam książkę pt. "Seks po chrześcijańsku" Wojdaków wydawnictwa chyba Mateusz Szczegółowo opisują życie małżeńskie, otwartość małżonków na rozmowy o swoich potrzebach, odczuciach, niepokojach. Bardzo dobra książka. Odpowiedz Link
neogobbo Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 12:54 No tak, spodziewałem się, że ktoś się na tę książkę powoła. Kramla jest nią zachwycona, ja z przekory nie przeczytałem. Nawet ją schowałem na szafę, bo sporo zamieszania wprowadziła w nasze małżeństwo (tylko mi się inne nazwisko kojarzy, Wołochowicze czy jakoś tak, ale w sumie nie pamiętam dobrze). Żeby się długo nie rozpisywać, od tej pory jest u nas bardziej po "chrześcijańsku", w myśl tej książki oczywiście... Odpowiedz Link
kubus_2004 Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 14:34 Bardziej po chrześcijańsku czyli jak? Odpowiedz Link
philosophus Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 23:51 10000001 sposobow na pozycje klasyczna. tylko zartuje, przeczytaj to sie dowiesz, fragmenty tutaj: www.mateusz.pl/ksiazki/sexpch/ Odpowiedz Link
philosophus Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 23:50 Spojrz na szafe... to zobaczysz nazwisko. Mariola i Piotr WOŁOCHOWICZ. Ja polecam serie "mezczyzni z marsa kobiety z wenus" Gray'a. w. Odpowiedz Link
adzia_a Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 09:29 Oczywiście, wszystko oprócz pozycji młynarskiej...eee...misjonarskiej, tak to było, nie )))) Znalazłabym Wam kawałek Monty Pythonów na temat różnic w pojmowaniu seksu między katolikami a protestantami, ale nie wiem, czy każdemu odpowiada ten rodzaj humoru Odpowiedz Link
mysiam1 Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 09:40 adzia_a napisała: > Oczywiście, wszystko oprócz pozycji młynarskiej...eee...misjonarskiej, tak to > było, nie )))) Młynarskiej, Adzia, zdecydowanie młynarskiej!!!!! ))))))) > > Znalazłabym Wam kawałek Monty Pythonów na temat różnic w pojmowaniu seksu > między katolikami a protestantami, ale nie wiem, czy każdemu odpowiada ten > rodzaj humoru To mnie prześlij na skrzynkę (tę co w nagłówku),bo ja uwielbiam Monty Pythona :- ) > Odpowiedz Link
adzia_a Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 09:52 Po angielsku *) mam, może być? *) chodzi o język skeczu, nie o technikę seksualną )))) Odpowiedz Link
mamamonika Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 10:01 Też poproszę (może byc po angielsku Monika Odpowiedz Link
mysiam1 Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 10:01 Dawaj po angielsku ))) A jeśli chodzi o technikę, to eee...teeego....po angielsku jest "lie on your back and think of England" ))))))))))))) Odpowiedz Link
adzia_a Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 10:20 mysiam1 napisała: > Dawaj po angielsku ))) > A jeśli chodzi o technikę, to eee...teeego....po angielsku jest "lie on your > back and think of England" ))))))))))))) ))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
philosophus Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 23:52 Ja poprosze montiego raz! phileo@smart.art.pl Odpowiedz Link
mamamonika Drążąc temat... 27.05.04, 10:04 Czy np. dopuszczacie seks oralny? My tak, za co dostało mi się ostro po głowie od pewnej Bardzo Zaangażowanej Osoby, dlatego zapytałam o teorię Monika Odpowiedz Link
isma Re: Drążąc temat... 27.05.04, 10:07 Teoria, zdaje sie, mowi, ze moze byc, o ile nie jest zamiast )) Odpowiedz Link
adzia_a Re: Drążąc temat... 27.05.04, 10:37 isma napisała: > Teoria, zdaje sie, mowi, ze moze byc, o ile nie jest zamiast )) Dokładnie, teoria mówi tyle i tylko tyle. Nie ma czegoś takiego jak katalog dopuszczalnych technik, to byłoby kuriozalne. ktoś oczywiście moze Ci powiedzieć, że wszystko oprócz pozycji misjonarskiej ;- )))))) jest grzechem ale to nie znaczy, że ma rację. Nawet jesli jest Bardzo Zaangażowany )))) Odpowiedz Link
mysiam1 Re: Drążąc temat... 27.05.04, 10:08 mamamonika napisała: > Czy np. dopuszczacie seks oralny? A czemu nie? Odpowiedz Link
orvokki Re: Drążąc temat... 27.05.04, 10:32 Ja też poproszę Monty Pythona!!! Pretty please with sugar at the top :o) Odpowiedz Link
barbie-torun Re: Drążąc temat... 27.05.04, 13:25 w KK seks oralny i analny jest grzechem. Osobiście za oralnym nic nie mam ale w fazie wstępnej, i nie zamiast. Analny odpada. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 10:58 Powiem szczerze, że nie jestem typem osoby, która wypowiada się o swoich najintymniejszych przeżyciach na forum , które teoretycznie może przeczytać każdy. Odpowiedz Link
anek.anek Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 13:23 Ale seks oralny w żadnym razie nie doprowadzi do poczęcia Znowu coś się wydawało, a Wy mi tutaj zamęt w głowie siejecie. A wydawało mi się, że kościół współżycie traktuje jako narzędzie do narodzin dziecka, a nie służące przyjemności... Z drugiej strony wówczas "zakazny" byłby seks po menopauzie... A może jest? Odpowiedz Link
barbie-torun Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 13:29 Anek, seks nie słuzy tylko do poczęcia. Jak najbardziej KK mówi o pięknej miłości małżonków i jedności cielesnej. Mąż i żona to jedno ciało, nawzajem obdażają się przyjemnością.. ... piękna jesteś przyjaciółko ma jak jabłoń w ogrodzie... Odpowiedz Link
isma Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 13:37 Nie, nic Ci sie nie pomieszalo. Sam seks oralny nie doprowadzi do poczecia, zatem solo, czyli zamiast, faktycznie nie jest OK. Ale jako element normalnego wspolzycia - jest OK. Powiem szczerze, ze mnie tez smieszy pewna terminologia czasem uzywana w tym przedmiocie (tu na forum ktos kiedys napisal, ze celem aktu malzenskiego jest zlozenie spermy w pochwie kobiety, co jednak bardziej kojarzy mi sie z rozlewnia wod mineralnych, niz z miloscia )) Natomiast nie jest tez tak, ze zawsze seks chrzescijanski ma sluzyc poczeciu, bo wtedy nic innego bysmy nie robily, tylko zachodzily w ciaze )). Przyjemnosci sluzy tez, dlatego nie ma moralnego problemu ze wspolzyciem wtedy, kiedy poczecie jest - czasowo albo trwale - biologicznie niemozliwe, rozniez po menopauzie. Odpowiedz Link
addria Proszę o deprecyzowanie 27.05.04, 18:32 isma napisała: Sam seks oralny nie doprowadzi do poczecia, > zatem solo, czyli zamiast, faktycznie nie jest OK. Ale jako element normalnego > wspolzycia - jest OK. Co to dokładnie oznacza? Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 08:38 Ja też jestem ciekawa dlaczego solo nie jest ok? Jakieś uzasadnienie wg nauki KK? Odpowiedz Link
isma Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 08:52 Re: naturalne planowanie rodziny kulinka3 20.04.2004 01:45 odpowiedz na list odpowiedz cytując >Natura aktu jest niezmienna od zawsze.Jedność i płodność czyli innymi słowy penetracja z ejakulacją. Re: naturalne planowanie rodziny kulinka3 22.04.2004 14:33 odpowiedz na list odpowiedz cytując Pytałeś o prezerwatywę.Jeżeli zrobisz z niej użytek to się ubezpłodniłeś.Nie nastąpiło bowiem złożenie nasienia w pochwie kobiety, a taka jest natura aktu małżeńskiego. Czy moze ja sie myle? Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 09:24 Isma, nie cytuj moich postów tylko napisz jakie jest Twoje zdanie na ten temat. Chyba,że się zgadzasz,z tym co napisałam. Odpowiedz Link
isma Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 09:59 Ale po co pytasz? Przeciez Ty znasz nauke KK w tym wzgledzie, Anek o nia pytala, a nie o moje osobiste zdanie, rzecz jest wyjasniona. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 11:06 Ja znam naukę Kościoła Katolickiego w tym względzie.Chciałam tylko w kontekście Twojego postu(tu cytuję: "Powiem szczerze, ze mnie tez smieszy pewna terminologia czasem uzywana w tym przedmiocie (tu na forum ktos kiedys napisal,ze celem aktu malzenskiego jest zlozenie spermy w pochwie kobiety, co jednak bardziej kojarzy mi sie z rozlewnia wod mineralnych, niz z miloscia )) poczytać w jaki sposób można stanowisko KK odnośnie aktu małżeńskiego opisać inaczej, bardziej "miłośnie", niż penetracja z elakulacją lub złożenie spermy w pochwie (przepraszam za dosłowność). Ale jakoś się nie doczekałam poza powtórzeniem moich postów. Z czego się oczywiście cieszę. Odpowiedz Link
isma Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 11:22 Kulinka, to, ze mnie smieszy, to nie znaczy, ze uwazam sie za omnipotentna w kwestii gloszenia majacej przeciez bogata literature katolickiej etyki seksualnej i terminologii w niej uzywanej. To jest domena tych, ktorzy gloszeniem sie zawodowo zajmuja, i mysle, ze w naszym wspolnym interesie jest, zeby sie w tym fachu doskonalili. A na prywatny uzytek, owszem, znam lepsze slowa niz penetracja z ejakulacja ;- ))) Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Proszę o deprecyzowanie 28.05.04, 11:37 isma napisała: > A na prywatny uzytek, owszem, znam lepsze slowa niz penetracja z ejakulacja ;- > ))) Isma nie jestem specjalistą zajmującym się zawodowo" tymi" sprawami, używam więc sformułowań funkcjonujących w literaturze przedmiotu.Wiem,że nie jest to najbardziej zręczne sformułowanie, ale trudno oddać obrazowo "te"sprawy jak najbardziej neutralnie.Jak masz jakieś fajne określenie, to pisz koniecznie!!!!! Chętnie poczytam. Cieszę się jednak,że sprawa natury aktu małżeńskiego wróciła, chyba?, w pokojowym nastroju.Ale jak widzisz,problem jednak powraca, w różnych wariantach,więc nie jest to taka oczywistość. Odpowiedz Link
isma Re: Babelki ;-))) 28.05.04, 12:10 A, oczywiscie, ze w pokojowym )) Jak mowa jest o teorii, a nie o praktyce, to nie ma sie o co spierac. Anek juz wie, tylko Addrii jeszcze ktos powinien szczegoly przyblizyc... Mnie, niestety, chyba jednak penetracja i ejakulacja kolejny raz juz przez klawiature nie przejdzie )) Natomiast odrebna sprawa jest to, co napisala Mader o tekscie i kontekscie normy, ale to, podtrzymuje, nie do konca jest rzecz do roztrzasania na forum publicznym, zwlaszcza w odpowiedzi na posty konkretnych osob, bo wtedy, sama wiesz.. czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi ))) Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Babelki ;-))) 28.05.04, 12:42 isma napisała: > A, oczywiscie, ze w pokojowym )) To się bardzo cieszę. > Jak mowa jest o teorii, a nie o praktyce, to nie ma sie o co spierac. Też tak chciałam w znanym wątku i dlatego nie rozumiałam czemu się tak najeżyłaś.Nie chciałam rozpatrywać konkretnych przypadków, bo moralność ma to do siebie,że trzeba znać szczegóły, a forum jak pisałam, nie jest to tego najlepszym miejscem. Anek juz > wie, tylko Addrii jeszcze ktos powinien szczegoly przyblizyc... Ja się nie podejmuję.Już raz mi się dostało. Kolej na Ciebie.Odwagi.Mała z Ciebie kobitka( tak widać na zdjęciach) , ale silna duchem. > Mnie, niestety, chyba jednak penetracja i ejakulacja kolejny raz juz przez > klawiature nie przejdzie )) Hi, hi. Obawiam się te "babelki" mogą zostać niezrozumiane. > Natomiast odrebna sprawa jest to, co napisala Mader o tekscie i kontekscie > normy, ale to, podtrzymuje, nie do konca jest rzecz do roztrzasania na forum > publicznym, zwlaszcza w odpowiedzi na posty konkretnych osob, bo wtedy, sama > wiesz.. czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi ))) Chętnie porozmawiam na priva, bo od tamtego czasu mam zagwozdkę czysto naukowo- moralną,którą możesz rozwikłać, ale nie mam smiałości. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link
isma Re: Babelki ;-))) 28.05.04, 22:08 Alez pisz )) Tylko, ze ze mnie w tych kwestiach tez naukowiec zaden )) A co do babelkow... No, bywaja w wodzie mineralne, ale tez w tzw. wodzie sodowej, chi chi... )). Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "Niegrzeczny" seks 27.05.04, 14:32 a cóż to za pogląd, ze seks ma tylko prowadzić do poczęcia? Nie siej defetyzmu (swoją drogą, nie wiem, kto i dlaczego rozpowszechnia ten pogląd, bo słyszę o nim nie pierwszy raz ) Odpowiedz Link
kubus_2004 A jak Jajek o tym pisał... 27.05.04, 14:41 to został zbesztany za zaśmiecanie forum tematami nieprzyzwoitymi i nie mającymi nic wspólnego z wychowaniem w wierze. Odpowiedz Link
adzia_a Re: A jak Jajek o tym pisał... 27.05.04, 17:09 Kuba, bo on pisał w okreslonym celu. on nie pytał, on WIEDZIAŁ. Podobnie, jak osoby twierdzące że w KK seks ma słuzyć tylko prokreacji i że jest dozwolony tylko w pozycji klasycznej (są też odłamy tego poglądu mówiące o zgaszonym swietle i dziurach w koszuli nocnej )) Odpowiedz Link
addria Re: A jak Jajek o tym pisał... 27.05.04, 18:29 Jak Jajek pisał, to nie miało to nic wspólnego nie z wychowywaniem, a raczej z tzw. dobrym wychowaniem. Natomiast wypowiadający się tutaj, tzw. dobre wychowanie zdaje się posiadli. Czyli drogi Kubusiu, jak sam widzisz, rozmawiać można o wszystkim, ale trzeba wiedzieć jak rozmawiać. Ty też to pojąłeś chyba, czyż nie? Odpowiedz Link
philosophus Re: A jak Jajek o tym pisał... 27.05.04, 23:56 Addria... co za pytanie... nieprzystoi! Odpowiedz Link
kubus_2004 Re: "Niegrzeczny" seks 28.05.04, 12:19 Czyli, jak rozumiem, para stosujące npr, w okresie płodnym MUSI się powstrzymać od wszelkiej aktywności niosącej przyjemność seksualną a nieprowadzącej do współżycia??? Innymi słowy w tym czasie nie moga się pieścić rękami, stopami, ustami i czym tam jeszcze, bo nie będzie to prowadzić do stosunku? Czy dobrze to pojąłem? A czy można tn przepis obejść tak, że dziś uprawiamy petting, jutro oralny a za tydzień (jak już npr łaskawie zezwoli) pełen stosunek, a to dotychczas było jedynie przygotowaniem i grą wstępną do tegoż stosunku?? M.in. takie właśnie "zakazy" zrażają ludzi do kościoła. Odpowiedz Link
addria Podsumujmy więc... (tylko dla dorosłych ;-) 28.05.04, 19:52 (Uwaga, nie dla wrażliwych i mocno pruderyjnych Czyli wg wytycznych KRzK: -wolno uprawiac seks oralny, petting itp. ale pod warunkiem, że te "techniki" nie doprowadza małżonków do orgazmu, bo pełny akt małżeński MUSI ZAWSZE byc zakończony stosunkiem z tzw. penetracją, czyli inaczej "nasienie musi byc złożone w pochwie"; -taki seks nie musi być zakończony penetracją i "złożeniem..." ale nie może być zakończony orgazmem, bo owe nasienie nie będzie wówczas złożone. Takie wnioski wypływają z Waszych wypowiedzi. Jesli się mylę, to proszę mnie poprawić. Odpowiedz Link
marzek2 Re: Podsumujmy więc... (tylko dla dorosłych ;-) 28.05.04, 20:09 Tak sobie czytam ten wątek i myślę, że ufffff cieszę się, że nie jestem w KK... No bo jeśli wnioski Adrii byłyby słuszne (też czekam na komentarze, czy są słuszne wg nauki KK) to co z kobietami, które w trakcie takiej właśnie penetracji orgazmu dostać nie mogą? Byłyby nieźle pokrzywdzone... Dziwne to wszystko, naprawdę, cieszę się, że kościoły protestanckie z reguły (o ile mi wiadomo) nie wchodzą swoim członkom (ale to tutaj brzmi )) do łóżka... Odpowiedz Link
mysiam1 Łeeeee no.... 28.05.04, 20:56 ...to do baaaani z takim seksem co do niczego nie ma prowadzić!!!!! )))))))) Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale jesli ktoś myśli, że uwierzę w scenki typu "mąż i żona uprawiają seks oralny w którąkolwiek stronę i nagle żona (bądź jeszcze lepiej mąż) przemawia w te słowa 'ach kochanie przestań już, przestań, bo zaraz będę mieć orgazm, a przecież to nie przystoi' i oczywiście zostaje wysłuchana"..... to naprawdę...ech....nie bądźmy dziećmi, ale wydaje mi się, że Kościół w swoich zapędach "wychowawczych" jednak idzie trochę za daleko, albo ludzie dają się manipulować...Nie, błąd, ja po prostu nie wierzę, żeby ktoś dał się tak manipulować addria napisała: > (Uwaga, nie dla wrażliwych i mocno pruderyjnych > > Czyli wg wytycznych KRzK: > -wolno uprawiac seks oralny, petting itp. ale pod warunkiem, że te "techniki" > nie doprowadza małżonków do orgazmu, bo pełny akt małżeński MUSI ZAWSZE byc > zakończony stosunkiem z tzw. penetracją, czyli inaczej "nasienie musi byc > złożone w pochwie"; > -taki seks nie musi być zakończony penetracją i "złożeniem..." ale nie może być > > zakończony orgazmem, bo owe nasienie nie będzie wówczas złożone. > > Takie wnioski wypływają z Waszych wypowiedzi. Jesli się mylę, to proszę mnie > poprawić. Odpowiedz Link
malwes Re: Encyklika.... 28.05.04, 23:20 To nieprawda, że wg KK seks który nie prowadzi do chęci poczęcia jest niedozwolony (podobnie jak nieprawdą jest zakaz antykoncepcji - są tylko dyskusje o metodach). Fragment tekstu encykliki papieża Humanum Vitae: "Jeśli więc istnieją słuszne powody dla wprowadzenia przerw między kolejnymi urodzeniami dzieci, wynikające bądź z warunków fizycznych czy psychicznych małżonków, bądź z okoliczności zewnętrznych, Kościół naucza, że wolno wówczas małżonkom uwzględniać naturalną cykliczność właściwą funkcjom rozrodczym i podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności, regulując w ten sposób ilość poczęć, bez łamania zasad moralnych, które dopiero co wyłożyliśmy" I dalej: "Jednakże trzeba równocześnie przyznać, że tylko w pierwszym wypadku (...) (metody naturalne - przypis mój )....małżonkowie umieją zrezygnować ze współżycia w okresach płodności (ilekroć ze słusznych powodów przekazywanie życia nie jest pożądane), podejmują zaś współżycie małżeńskie w okresach niepłodności po to, aby świadczyć sobie wzajemną miłość i dochować przyrzeczonej wzajemnej wierności. Postępując w ten sposób dają oni świadectwo prawdziwej i w pełni uczciwej miłości" Jak widać seks również wg KK jest wyrazem miłości - i jak ktoś dobrze w Biblii poszuka to znajdzie czytanie z radami dla męża i żony gdzie jak najbardziej mowa jest o tym by...(moje szybka interpretacja bo nie pamiętam szczegółów)...nie odmawiać małżonkowi regularnego współżycie by nie narażać go na grzech zdrady. Z całym szcunkiem do KK - to jest jednak instytucja której interpretacje Pisma Świętego zmieniają się często pod wpływem historii, wpływów politycznych, itp... Kościół obecnie jest przeciwny karze śmierci a nie tak dawno w "kartach historii" sam w ten sposób karał niewiernych heretyków. To była "różna dziejowo interpretacja pojęcia "kara" i tego komu wolno jej dokonywać. Podkreślam, z całym szacunkiem dla KK, uważam, że należy oddzielić czasem (czasem!) wiarę od KK jako instytucji. Uważam, że po to Pan Bóg dał nam zdolność myślenia i sumienie byśmy sami umieli interpretować jego naukę. Gdyby tak nie było i gdybyśmy zawsze wierzyli w nieomylność "interpretacji instytucjonalnych" to musielibyśmy przyznać słuszność krucjatom, paleniu na stosie, inkwizycji, polityce dziesięcin....i jeszcze wielu innym "zarządzeniom" od których daleki jest już w tej chwili sam KK. Nie możemy zakładać, że wówczas "księża zbłądzili w posłudze" a teraz to mają rację... i tak samo "ze zdrowym rozsądkiem" należy podchodzić do tego co KK mówi na temat seksu, antykoncepcji, itp....oczywiście, nie można też tej "ludzkiej a w zasadzie kościelnej omylności" wykorzystywać do usprawiedliwiania wszelkich działań, niezgodnych z wykładnią katolicką. Wielu jest bowiem ludzi, którzy biegają na msze niedzielne a "robią swoje" bo "księża głupi byli, są i będą". Po prostu uważam, że trzeba baaaaardzo dużo czytać i znać Pismo Święte, znać bieżące interpretacje KK w różnych tematach ale ...i uważam, że Pan Bóg od nas tego wymaga, należy nad tym wszystkim zawsze POMYŚLEĆ, zachować we wszystkim zdrowy rozsądek i bardzo dokładnie rozpatrzec każdy dylemat pod kątem własnego sumienia i motywów, czasem bardziej niż pod kątem tego co KKp pisze i mówi, bo jak widać z dziejów...często się myli bądź zmienia zdanie. Pozdrawiam, G. Odpowiedz Link
adzia_a Ogłaszam konkurs... 29.05.04, 18:29 ...kto znajdzie oficjalny dokument KK w którym zawarte są słowa "seks oralny" ;- ))) Ludzie, ale wy się obijacie po szczegółach Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Ogłaszam konkurs... 29.05.04, 19:17 Sądzę,że takiego oficjalnego dokumentu nie ma. Pozdrawiam Odpowiedz Link
adzia_a Re: Ogłaszam konkurs... 29.05.04, 19:58 Wiesz co, a ja jakoś tak jestem tego wręcz pewna )) Tak się troszkę nabijam, bo zrobiła się niezła dyskusja o liczbie diabłów na końcu szpilki - kto komu , w jakim układzie, a co jeżeli ona skończy a on nie bo się dziecko obudzi i klimat pryśnie...wymyślać dalej? Do usług, mam bogatą wyobraźnię )) tylko że nie o to chyba w tym wszystkim chodzi. Jak tak logicznie pomyślę, to mi wychodzi, że po prostu konsekwencją odrzucenia antykoncepcji jest nie traktowanie pieszczot jako środka zastepczego w celu niezajścia . To już chyba łatwiej rozstrzygnąć w praktyce (o ile oczywiście komuś zalezy). Odpowiedz Link
adzia_a Re: Ogłaszam konkurs... 29.05.04, 19:58 adzia_a napisała: > Wiesz co, a ja jakoś tak jestem tego wręcz pewna )) > tzn, jestem pewna, że takiego dokumentu nie ma oczywiście. Odpowiedz Link
addria A ja całkiem poważnie pytam 29.05.04, 20:11 > Jak tak logicznie pomyślę, to mi wychodzi, że po prostu konsekwencją odrzucenia > > antykoncepcji jest nie traktowanie pieszczot jako środka zastepczego w celu > niezajścia . A dlaczego wszystko sprowadzać do zajścia, bądź nie zajścia? Mnie chodzi o odpowiedź na proste pytanie, bo wielu dziwnych rzeczy się już naczytałam i wcale śmieszne to dlamnie było. Zatem, czy wszelkie "innowacje" łóżkowe są dozwolone w małżeństwie katolickim, a zwłaszca to, żeby dojść do orgazmu poprzez pieszczoty innego rodzaju niż pełny stosunek i to nie dlatego, żeby nie zajść, tylko dlatego, że tak po prostu się małżonkom zachce, że tak im przyjemniej, czy cokolwiek innego. Juz nie będę sie wdawać w szczegóły. Odpowiedz Link
kubus_2004 Re: A ja całkiem poważnie pytam 29.05.04, 21:12 Albo jak żona jest w ciąży i ginekolog zaleci wstrzemięźliwość, albo w połogu i jeszcze wszystko się nie zagoiło. Taki stan może trwać z pół roku. I to znaczy, że w tym czasie mąż ma mieć wiecznie zmazy nocne czy jak? No bo żona mu dogodzić nie może, sam sobie chyba też nie, więc pozostają "automatyczne" metody regulacji ilości nasienia, czyli marzenia senne i zmazy nocne im towarzyszące. Tylko, że takie marzenia to też grzech. CO ROBIĆ??? RATUNKU! Odpowiedz Link
adzia_a Re: A ja całkiem poważnie pytam 29.05.04, 21:20 Ano widzisz Addria - własnie mnie chodziło o to, że dyskusja toczy się na niewłaściwym poziomie, mianowicie rozprawia się o konkretnej technice, zamiast o intencjach. Na mojego czuja własnie pies jest pogrzebany w tym samym miejscu, skąd pochodzi odrzucenie antykoncepcji. Na Twoje pytania mogłabym co najwyżej powiedzieć, co sama o tym myslę, niemniej jednak nie sądze, żeby było to w jakikolwiek sposób dla kogokolwiek wiążące, nie mówiąc już o tym, że prawdopodobnie niezgodne z "teorią", daruję sobie zatem. Co do jednego jestem jednak pewna - na pewno w grę nie wchodzi to, o czym pisze Marzek, czyli dyskryminacja kobiet o okreslonym typie wrażliwości, że to tak ładnie ujmę Odpowiedz Link
addria Re: A ja całkiem poważnie pytam 30.05.04, 00:00 No toś mi Adzia rozjaśniłaś niebywale... Odpowiedz Link
goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: A ja całkiem poważnie pytam 31.05.04, 23:59 O intencję chodzi, jak to napisała Adzia. Może to komuś coś rozjaśni? www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/aktseksualny_03.html Odpowiedz Link
adzia_a Re: A ja całkiem poważnie pytam 01.06.04, 09:03 addria napisała: > No toś mi Adzia rozjaśniłaś niebywale... Addria, bo mnie chodziło arczej o to, żeby zaciemnić, możnaby ciągnąć dyskusję i wymyslać różne konfiguracje, ale tak naprawdę chodzi mi o to, że pytanie "Czy KK dopuszcza seks oralny" jest po prostu pytaniem źle zadanym. To nie chodzi o technike, tylko o intencje. Tylko, że chyba widać, że bez przekonania to mówię, więc już się chyba nie będę wcinać... Odpowiedz Link
isma Re: A ja całkiem poważnie pytam 01.06.04, 09:28 Jak mawial jeden z moich studentow, "kazda technika prowadzi do metafizyki" )) (przepraszam, mam dzisiaj lekka glupawke. Prawdopodobnie jest to wynik sladowych skutkow fermentacji alkoholowej, zawartych w jogurcie, ktory od kilku dni jem znowu - po 21 miesiacach diety )) Odpowiedz Link
marzek2 Re: A ja całkiem poważnie pytam 01.06.04, 10:53 Gratulacje isma! Życzę samych smacznych jogurtów itp, dobrze Cię rozumiem, choć u mnie to tak długo nie trwało, ale niewykluczone, że czeka mnie za trzecim razem (skoro ten kropek taki chimeryczny, to kto wie, co pokaże, jak się pokaż ). Przynajmniej będę wiedzieć do jakiego eksperta dzwonić w razie wątpliwości alergicznych ) Czy to oznacza, że Miniatura jest prowokowana? Albo że skończył się dobry czas diety mlecznej od mamusi? Odpowiedz Link
isma Re: prywata do Marzek 01.06.04, 11:15 Ano, jest prowokowana )). Osobiscie mnie tymi jogurtami karmi )) Wiecej napisze na priv, przypominam Ci, ze Kropek jest zaproszony z rodzicami na impreze do Przegorzal ))) Odpowiedz Link