andrzej585858
02.05.13, 13:26
Kilka dni został odwołany minister Gowin a na jego miejsce powołany M. Biernacki. Dlaczego tym piszę? Otóż ta nominacja spowodowała że możemy przekonać sie co to znaczy tolerancja i pluralizm w wydaniu lewicowym. Nie zamierzam zajmowac sie kwestiami politycznymi a jedynie zwróceniem uwagi na to że tak mocno promowany przez tzw. "postepowe media" relatywizm moralny prowadzi do coraz większej nietolerancji. Istnieje realne zagrożenie, że relatywizm moralny narzucany jako nowa norma życia społecznego będzie coraz bardziej podważał fundamenty wolności sumienia i religii.
Idealnym przykladem ktory potwierdza tą coraz bardziej powszechną tendencję zmierzająca do ograniczania wolności sumienia jest chociazby dzisiejsza wypowiedź czolowej przedstawicielki naszego rodzimego feminizmu prof. Środy:
"W Europie osób o tak tradycyjnych poglądach religijnych w ogóle nie mianuje się na stanowiska, których funkcją jest zmiana społeczna, chyba że potrafią pracować na rzecz dobra wszystkich obywateli (a nie tylko katolików), pozostawiając religijną doktrynę w domu."
Jednym slowem chrzescijanin, a zwłaszcza katolik swoje sumienie powinien pozostawic w domu. W innym przypadku nie może piastowac żadnych funkcji publicznych!!
Tak zachwalana "różnorodność i pluralizm" osiaga się więc poprzez wyeliminowanie ze sfery publicznej nie tylko symboli chrzescijańskich ale także zachowań motywowanych etyką chrześcijańską. Jest to bardzo zideologizowany sposób pojmowania tego czym jest "różnorodność i pluralizm".
Jak bowiem mozna zrozumiiec umieszczone na pierwszej stronie GW informacje o tym że "Fundacja Jarugi-Nowackiej ostrzega przed Biernackim"? - środowiska które tak uporczywie upominaja się o tolerancję, w przypadku ludzi o innych niż one poglądach zapominają co naprawdę znaczy to słowo?
Zwłaszcza wtedy gdy mamy do czynienia z kontrowersyjnymi tematami takimi jak chociazby wlaśnie aborcja, homoseksualizm wolność sumienia musi być przestrzegana. W innym przypadku zmierzamy coraz silniej w kierunku państwa totalitarnego.
Niedobrze jest że biorą w tym udział także chrześcijanie. Nie potrafie sobie wyobrazić jak chrześcijanin może akceptowac chociażby aborcję, czy też tzw. "małżeństwa" homoseksualne. Wyrażając aprobatę dla inicjatyw wspierających legalizację prawa do aborcji stawiamy się niejako poza wspólnotą chrzescijańską. I w tym przypadku nie ma pojęcia wyboru "mniejszego zła".
Tak samo jak pozbawienie prawa do wolnosci sumienia. Benedykt XVI wyraźnie podkreślił iż:
«aby skutecznie zapewnić korzystanie z wolności religijnej, trzeba też szanować prawo do sprzeciwu sumienia».
Nawet za cenę kpin, wyśmiewania oraz różnego rodzaju pomowień nie wolno być obojętnym wobec coraz bardziej powszechnego zjawiska ograniczania prawa do wolnosci sumienia, tak jak to czynią środowiska lewicowe oraz feministyczne. Zwłaszcza te najbardziej agresywne.
Zapomina sie przy tym, że zakazanie wolności sumienia w imię wolności i pluralizmu paradoksalnie oznacza nie wolność, ale otwarcie drzwi dla nietolerancji.