Dodaj do ulubionych

Chora Europa

17.02.14, 10:15
Chora Europa - nie da sie w inny sposób określić stanu w jaki pogrążaja sie niektóre europejskie kraje. O dziwo, kraje które z racji swojej zamożności stać na to aby w jak najlepszy sposób chronić życie, stać sie krajami o których mozna powiedzieć że są liderami "cywilizacji zycia" te kraje stają sie sztandarowym przykładem zwyciestwa "cywilizacji śmierci".
Oto Belgia zezwoliła na eutanazję dzieci, w imię wygody poslugując się przy okazji jakże szczytnymi hasłami o chęci ulżenia cierpieniu, o braku mozliwości skutecznej terapii a w koncu o wyrażeniu pragnienia ukrócenia cierpień przez chore dziecko podjęto decyzję o przyznaniu takiego prawa.
Nie chcę wdawac sie tutaj w analizę wyjatkowo pokretnej argumentacji - jest ona wręcz idealnym przykladem na to że tam gdzie nie ma wiary, prawdziwej wiary tam zarowno zycie jak i śmierć staje się towarem.
W momencie gdy sami siebie ustanawiamy twórcami prawa moralnego, gdy sami orzekamy ustalamy co jest dobre a co jest złe, tam zawsze zwycięża egoizm. Przestaje liczyć sie dobro innych, z zwłaszcza dobro drugiego czlowieka a najwazniejsze staje się moje własne dobro. Problem ten powstaje zwłaszcza wtedy gdy nie radzimy sobie z własnym zyciem moralnym i szukamy dla własnych błędów uzasadnienia, a wszystko po to aby nie miec klopotów z sumieniem.
Tak jest wtedy gdy nie mowimy o macierzyństwie - ale o reprodukcji, gdy rodzinę zastepuje związek partnerski, gdy zamiast dziecka nienarodzonego -mówimy o zarodku, płodzie itp. gdy zabijanie nazywamy eutanazją. W tym przypadku nadajemy normy prawne przekonaniu ze istnieje zycie które nie jest warte tego aby trwało.
Zdumiewa mnie ta ekwilibrystyka prawnicza, żonglowanie słowami a wszystko po to aby usprawiedliwić czyny sprzeczne z Ewangelią. Zadziwiające jest przy tym jak wielką troską otacza się cierpiące zwierzęta przy jednoczesnej zgodzie na niszczenie ludzkiego zycia:
"Jeśli na humanitarne, czyli ludzkie traktowanie, zasługują zwierzęta, to tym bardziej w ten sposób powinniśmy traktować nienarodzone dzieci” - to słowa bp Jeża w odpowiedzi na brak wytarczającej ochrony prawnej dotyczącej dzieci nienarodzonych.
Jezeli nie chronimy tych nie narodzonych to nie bedziemy także chronic tych zyjacych i z tym mamy wlasnie do czynienia. Jezeli ktos stwierdza że nie zna nikogo kto jest za aborcją a zna jedynie tych ktorzy sa przeciw zakazowi aborcji to dokonuje własnie takiej zonglerki słownej, gdyż tak naprawdę wyraża zgodę na aborcję.
Gdy tych którzy bronią wartości i godności ludzkiego zycia uważa się za ludzi podłych tylko dlatego że nie uznają tutaj żadnego kompromisu to oznacza to zgodę na tworzenie wyjątków w obronie zycia, do tworzenia zasad moralnych zgodnie z własnymi poglądami i jeszcze zmuszamy innych do uznawania je za słuszne i zgodne z prawem. Prawem tworzonym przez ludzi.

Jeden z najwybitniejszych polskich lekarzy, wielki humanista niezyjacy prof. Szczeklik tak pisze w swojej książce : "Kore":

"Twierdzenie, że zadana choremu śmierć nadaje mu godność, a nie zadana odbiera mu ją, jest perwersją etyczną. Dyskryminuje ona wszystkich chorych niepełnosprawnych i cierpiących, którzy w imię swej godności mężnie idą przez życie".

E. Wiater w komentarzu dotyczacycm dopuszczenia eutanazji dzieci pisze znamienne słowa:

"Uważam, opierając się zresztą na wielu świadectwach pracowników hospicjów i szpitali dziecięcych, że dziecko pragnie śmierci, jeśli otaczający je dorośli nie zdali egzaminu z dojrzałości. Albo przynajmniej nie podjęli próby walki o tę dojrzałość, a spontanicznie uznali, że sytuacja ich przerasta i reszta świata musi to zrozumieć."
www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1531,eutanazja-dzieci-niezdany-egzamin-doroslych.html
Tak samo pisze prof. Szczeklik:
"I wreszcie uwaga osobista. Przez wiele lat praktyki lekarskiej nie usłyszałem z ust żadnego chorego prośby o eutanazję. Siostra Chm,ielewska ma to samo doświadczenie, a przecież zajmowała się wyłącznie ludźmi przewlekle cierpiącymi i nieuleczalnie chorymi, z ktorych większość wiedziała, iż dni ich są policzone. Ale też wiedzieli, że mają wsparcie w naszej milości, są nią otoczeni"

Zarowno w obliczu choroby, jak i nowego zycia zdajemy egzamin z naszego chrześcijaństwa, z tego czym jest naprawdę dla nas Ewangelia, czy też szukamy sobie furtek dla naszego egoizmu. Tutaj nie ma miejsca na żadne "mniejsze zło" na "Jestem za, ale....."


Obserwuj wątek
    • otryt Re: Chora Europa 21.02.14, 13:26
      Czytając o chorej Europie dobrze jest pamiętać, że w tych krajach wciąż żyją ludzie wielkiej wiary i dużej aktywności w obronie tej wiary. W ostatnim roku poznałem świeckie osoby z Belgii, Francji i Hiszpanii, które swoim oddaniem dla Chrystusa mogły być dla mnie wzorem.
      Oni sprzeciwiają się nieludzkim prawom, które wprowadzają rządy, organizują wielotysięczne a czasem milionowe demonstracje. Jak na razie, ta walka nie przynosi rezultatów.

      Myślałem, że biskup Jeż zmartwychwstał, bo wypowiada się na temat aktualnych problemów.
      Przy bliższym rozpoznaniu okazało się, że mamy dwóch biskupów o tym nazwisku: bp Ignacy Jeż (1914-2007), biskup który udzielił mi sakramentu bierzmowania oraz bp Andrzej Jeż (1963- ), o którym piszesz.

      Pozdrawiam

      • nati1011 Re: Chora Europa 25.02.14, 21:51
        Są solą zachodniej Europy i ciągłą nadzieją na jej odrodzenie.

        Oby była to walka skuteczna
        • otryt Re: Chora Europa 26.02.14, 01:11
          nati1011 napisała:

          >Są solą zachodniej Europy i ciągłą nadzieją na jej odrodzenie.
          >Oby była to walka skuteczna

          Chorwacja może nie zalicza się do Zachodu, ale to co zrobili budzi mój podziw i szacunek. Budzi nadzieję na lepszą przyszłość. Mam na myśli wygrane referendum w sprawie wpisania do Konstytucji definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Za tą inicjatywą stoi lekarka i dziennikarka Żeljka Markić. W najnowszym numerze tygodnika „W Sieci” jest wywiad z nią, w której pisze zarówno o referendum oraz inicjatywie „W imię rodziny” na czele której stoi Żeljka Markić. Już w pierwszym zdaniu wywiadu odnosi się do tego, co dzieje się we Francji, do tego, co Ty nazwałaś efektem kuli śnieżnej. Niestety treści tygodnika „W Sieci” nie są dostępne w sieci.

          Markić mówi o powodach zorganizowania referendum:

          „Złożyły się na to trzy rzeczy. Po pierwsze widzieliśmy, jak ta sytuacja wygląda we Francji, gdzie niestety zbyt późno zareagowano na narzucanie społeczeństwu jednej ideologii. Obserwowaliśmy milionowe tłumy protestujące przeciwko zrównywaniu małżeństw ze związkami jednopłciowymi i z drugiej strony prezydenta Francois Hollande`a, który odrzucił wolę narodu. (...)

          Drugim bodźcem do zorganizowania akcji był fakt, że rząd Zorana Milanovicia narzucił Chorwacji wychowanie seksualne, które miało ideologiczne zabarwienie, było niefachowo przygotowane i bezwartościowe. Jedynym celem jego wprowadzenia była ideologiczna indoktrynacja dzieci.(...)

          Trzecim powodem dla którego pojawiła się nasza inicjatywa, było to, ze w obu wydarzeniach, i we Francji, i w Chorwacji, rozpoznaliśmy elementy systemu totalitarnego, którego pozbyliśmy się na początku lat 90, tak samo jak Polacy. To pragnienie odebrania swobody, prawa do sądzenia oraz udziału mieszkańców kraju w życiu społecznym bardzo przypomina reżim komunistyczny.”

          Markić mówi dalej:

          „To co wiedzieliśmy na pewno, to to, że lobbowane przez polityków jednopłciowe małżeństwa nie mają poparcia narodu. Dla mnie to była kluczowa sprawa.”

          Markić o władzy:

          „Początkowo myśleliśmy, że władza nie jest do końca świadoma, ilu obywateli sprzeciwia się temu, co ona próbuje im narzucić. Niestety okazało się, że była jak najbardziej świadoma, ale zupełnie jej to nie interesowało.”

          W wywiadzie Markić opowiada, jak to mieli przeciw sobie główne media, jak histerycznie atakowano inicjatywę oraz ją osobiście posługując się kłamstwem i oszczerstwami. Prezydent i premier ogłosili, że będą głosować przeciwko konstytucyjnej definicji małżeństwa. Ludzie byli zastraszani. Nie chciano nawet zorganizować referendum, do czego ludzie mieli konstytucyjne prawo. Ta walka dotyczyła także tego, by społeczeństwo mogło się wypowiedzieć w ważnych dla niego sprawach. Co ciekawe wiele NGO, mających na sztandarach obronę demokracji nie poparło akcji, lecz aktywnie zwalczało próbę zorganizowania referendum. Do poparcia inicjatywy zorganizowania referendum „W imię rodziny” zaprosiło wszystkie partie, organizacje oraz wspólnoty wyznaniowe. Żeljka Markić mówi, że organizatorzy referendum zgodziliby się z niekorzystnym dla nich wynik, skoro społeczeństwo tak chce, to trudno. Inicjatywę poparło część osób niewierzących, katolicy, muzułmanie, prawosławni i protestanci.

          Pomimo tego wszystkiego, w ciągu dwóch tygodni zebrano w małym kraju jakim jest Chorwacja, aż 750 000 podpisów pod wnioskiem o referendum. W samym referendum aż 67 procent opowiedziało się, za wpisaniem definicji małżeństwa do Konstytucji. Pomimo tego władze nie chcą przyjąć wyniku referendum do wiadomości i wciąż kombinują by tylnymi drzwiami wprowadzić prawo zezwalające na małżeństwa jednopłciowe.

          O tych pozytywnych przejawach aktywności w różnych krajach warto informować, by nie tracić nadziei, by czerpać z pomysłów i doświadczeń innych.

          Pozdrawiam serdecznie
          • nati1011 Re: Chora Europa 26.02.14, 09:07
            to jest obecna patologia demokracji - że umożliwia władzy ignorowanie woli społeczeństwa.

            Nie rozumiem jak parlament może odrzucić w pierwszym czytaniu ustawę zgłoszoną przez np. 600- 700 tys obywateli. Albo wniosek o referendum w sprawie współdecydowania rodziców o momencie wysłania dzieci do szkoły.

            I jeszcze te komentarze: rodzice są zbyt głupi by o tym decydować!

            Ale ruch jest po naszej stronie. Nie ma co patrzeć na innych, trzeba każdemu robić to co uważa w sumieniu za słuszne.
            • otryt Re: Chora Europa 27.02.14, 09:42
              nati1011 napisała:

              >to jest obecna patologia demokracji - że umożliwia władzy ignorowanie woli społeczeństwa.

              To prawda. Temat rzeka. Przyznam, że w wywiadzie z Żeljką Markić, z którego niektóre cytaty zamieściłem, najbardziej poruszyło mnie to, że rząd chorwacki dobrze wiedział, jaka jest wola większości Chorwatów, a mimo to forsował na siłę , na chama, rozwiązania prawne, którym większość społeczeństwa jest przeciwna. Z pełną świadomością. To tak, jakby jednak naród nie był suwerenem, który politykom dał jedynie władzę na parę lat, by w jego imieniu pośrednio tę władzę sprawowali. Instytucja referendum została między innymi pomyślana po to, by taką władzę, która w rażący sposób nie realizuje woli społeczeństwa można było odwołać nawet w środku kadencji. W referendum można także zapytać o zdanie wyborców w szczególnie ważnych sprawach. We Francji mamy to samo. Milion ludzi protestuje, a prezydent i tak ma to gdzieś. Nawet nie próbuje z nimi rozmawiać, przekonywać do swoich racji. W Polsce rodzice nie mogą wypowiedzieć się kiedy ich własne dzieci mają pójść do szkoły. To rodzice najlepiej znają swoje dziecko, jego możliwości, znają stan przygotowania szkoły, która jest najbliżej domu. A premier nie potrafi rodzicom powiedzieć nawet tego, jaki jest cel reformy? To wszystko pokazuje, że naród nie jest już suwerenem, nie wolę społeczeństwa realizują politycy, ale wolę kogoś innego, jakichś oligarchów czy innych zakulisowych graczy, którzy politykami sterują z zaplecza niczym marionetkami. A społeczeństwo niech spada. Mają raz na kilka lat wybrać tych co trzeba, których umieszczono na listach wyborczych, na podstawie pustych obietnic, o których czasem już z góry wiadomo, że nie będą dotrzymane.

              >Ale ruch jest po naszej stronie. Nie ma co patrzeć na innych, trzeba każdemu
              >robić to co uważa w sumieniu za słuszne.

              Sporą winę ponoszą zwykli ludzie. Mam na myśli ich bierność, niereagowanie na zło, które początkowo gdy jest małych rozmiarów, stosunkowo łatwo jest zwalczyć. Potem, gdy się niestety rozrasta robi się coraz trudniej. By takie rozrośnięte zło zwyciężyć trzeba nieraz wielu ofiar. Nasza bierność jest zachętą dla zła. Sporo osób kieruje się dewizą życiową by mieć ŚWIĘTY SPOKÓJ. Ciekawy jestem, czy w innych językach również funkcjonuje ten związek frazeologiczny?
          • wiesia140 Re: Chora Europa 26.02.14, 15:25
            przepraszam za bledy
            • otryt Re: Chora Europa 27.02.14, 09:39
              wiesia140 napisała:

              > przepraszam za bledy

              ???

              Pozdrawiam
      • wiesia140 Europa się pomału budzi 26.02.14, 08:59
        przykładem moze być demonstracja na rzecz obrony rodziny we Francji , ja wiem, ze ich się tym nie przejął i zlekceważyłl ich głos, ale ten sprzeciw zaprocentuje , bo ci , którzy tam nie byli, a maja podobnee zdanie zobaczyli, ze nie sa sami.
    • nati1011 Re: Chora Europa 25.02.14, 22:00
      Warto jednak zauważyć, ze to bestialstwo nie wzięło się z niczego.

      Na początku zawsze jest jeden mały kroczek, jedno drobne ustępstwo na rzecz Zła, a potem jest efekt kuli śniegowej, której nic już nie potrafi zatrzymać. Noc co w ludzkiej mocy.

      Obecna sytuacja w Europie jest efektem upadku moralności całych społeczeństw. To piękne o czym pisze Otryt, ale prawo w demokracji stanowi większość i już 20-30 lat temu ta większość jako normę traktowała wiele rzeczy, które niszczą moralność i zasady społeczne.

      Plaga aborcji nie byłaby tak wielka gdyby nie plaga konkubinatów, ponownych związków nie tylko małżeńskich, plaga in-vitro też ma swój początek w zniszczeniu środowiska i wieloletnim truciu się młodych ludzi hormonami, używkami itp.

      "Rodzina najmniejsza komórką społeczeństwa" Jeżeli nie ma rodzin - a coraz częściej ich nie ma, to nie ma też społeczeństwa. Umiera, ginie...

      > Oto Belgia zezwoliła na eutanazję dzieci, w imię wygody poslugując się przy oka
      > zji jakże szczytnymi hasłami o chęci ulżenia cierpieniu, o braku mozliwości sku
      > tecznej terapii a w koncu o wyrażeniu pragnienia ukrócenia cierpień przez chore
      > dziecko podjęto decyzję o przyznaniu takiego prawa.

      To prawo obowiazuje już w Polsce - na razie w wersji częściowej - u nas też można legalnie zabić chore dziecko. Albo tylko podejrzane o chorobę.

      Trzeba się tylko spieszyć, by zdążyć przed porodem. Potem może być już trudno.... Na razie sad

      Jak się nie przebudzimy, to to samo prawo zacznie za parę lat obowiązywać i u nas. Już są próby w tym kierunku.
      • andrzej585858 Re: Chora Europa 21.05.14, 13:54
        Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu że jakas choroba duszy drązy Europę. Zwłaszcza, gdy czytam takie zdanie wypowiedziane przez minister Rajewicz;

        " To, że mężczyźni mogą bez ujmy na honorze ugotować i pójść na wywiadówkę, to zdobycz naszych czasów. Z kolei kobiety podejmują niestereotypowe zawody, są menedżerami, co nie czyni z nich gorszych kobiet i matek. ".

        tygodnik.onet.pl/kraj/agnieszka-kozlowska-rajewicz-o-dyskryminacji-kobiety-robia-kariere-z-wiekszym/6c3zd
        Nie wiem jaki okres czasu ma na myśli p. minister mówiąc "nasze czasy", ale ja akurat 30 lat temu chodziłem na wywiadówki i pralem ręcznie pieluchy. Nie czułem z tego powodu żadnej ujmy na honorze. Z dziecinstwa pamiętam także że mój ojciec w robił obiady dla calej rodziny i opiekował się trojką dzieci gdy była taka potrzeba. I nie było do tego potrzebne żadne gender i konwencje. Wystarczy być po prostu przyzwoitym człowiekiem.
        Teraz tworzy się absurdalne dokumenty w ktorych pod przykrywką jak najbardziej chwalebnych idei ponownie wciska się społeczeństwu lewicowe teorie.

        Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy istnieje od 2000 lat. Jest zapisana w Ewangelii. Wystarczy tylko życ zgodnie z tym, co jest w niej zapisane.
        • wiesia140 Re: Chora Europa 21.05.14, 15:52
          mnie martwi , ze kolejny urzędnik mowi o ograniczeniu praw rrodz icow w temacie edukacji dzieci , zaczyna się robić trochę totalitarnie
    • otryt Chora Kanada - prześladowana za wiarę Mary Wagner 22.05.14, 08:53
      Nie wiem, ilu z Was słyszało o 38-letniej Mary Wagner, kanadyjskiej obrończyni życia nienarodzonego.
      Stawała codziennie pod kliniką aborcyjną z różańcem w dłoni, miała przy sobie garść ulotek pro-life i próbowała rozmawiać z pacjentkami kliniki, by zrezygnowały z dokonania aborcji. Parę razy dzięki niej kobiety rezygnowały z zabicia swojego dziecka. I za to od dwóch lat siedzi w węzieniu.

      Właściciele kliniki wezwali policję, była rozprawa sądowa. Prokurator proponował pół roku więzienia albo deklarację, że nie będzie zbliżać się do klinik aborcyjnych. Mary odmówiła złożenia takiej deklaracji, w związku z czym sędzia uznał, że jedynym sposobem, by Mary nie proponowała swoich porad kobietom jest bezterminowe izolowanie jej w więzieniu. Ona siedzi w więzieniu od sierpnia 2012, czyli już prawie dwa lata.

      Przeszukiwałem internet i nie udało mi się znaleźć informacji o wysokości wyroku. Ile miesięcy czy lat? Wiadomo tylko, że prokurator domagał się pół roku. Wygląda na to, że co jakiś czas robią rozprawy, zadają jej pytanie, czy zrezygnuje z dotychczasowych działań? Gdy pada odpowiedź odmowna, odsiadka jest systematycznie przedłużana. Nie słyszałem nigdy, by tak działo prawo, że można człowieka w nieskończoność przetrzymywać w więzieniu. Tym bardziej, że ta kobieta nie uczyniła niczego złego.

      Warto zapamiętać to nazwisko i przekazywać innym. Nagłaśniać to niesamowite bezprawie w państwie uznawanym za demokratyczne. Czym postępowanie wobec Mary Wagner różni się od obozu reedukacyjnego, jakie funkcjonował w systemach totalitarnych?


      gosc.pl/doc/1681568.Beda-was-ciagac-po-sadach


      Oto cytat sprzed roku z Gościa Niedzielnego. Sprawdziłem w innych źródłach: Mary nadal siedzi w więzieniu.:

      "Prokuratura w porozumieniu z adwokatem proponowała trzyletni nadzór nad Wagner, ale sędzia odrzucił wniosek i powiedział, chyba ku zaskoczeniu nawet proaborcyjnych działaczy: „Ona może siedzieć w więzieniu, jeśli to jedyny sposób na to, by uchronić przed nią ludzi”. Ale na tym nie koniec. Nazwał Mary „tchórzliwą” i „znęcającą się nad innymi istotami ludzkimi”. „Aborcja w tym kraju jest legalna, i to wszystko, co powinnaś zrozumieć”, grzmiał sędzia Clements. „Nie masz prawa przysparzać kobietom chcącym poddać się aborcji dodatkowego bólu”, unosił się coraz bardziej. I wreszcie rzucił: „Mylisz się i twój Bóg też się myli”. Zapytał jednak w końcu, czy Mary może przyrzec, że przez trzy lata nie zbliży się do żadnej kliniki aborcyjnej i nie będzie oferowała kobietom swoich porad. „Nie, nie mogę tego obiecać”, odpowiedziała spokojnie dziewczyna. „W takim razie idziesz do więzienia”, powiedział krótko sędzia. W ten sposób od ponad roku Mary Wagner przebywa za kratkami."
      • wiesia140 Re: Chora Kanada - prześladowana za wiarę Mary Wa 22.05.14, 14:28
        współczesny wieezien sumienia bez wyrok jesli jest tak jak piszeszz, sedzia się przeekona , ze to on się myli , obyy za zyciaia , bo spootka się z tym drugim w wiadomym miejscuu i nie bedzie to przyjemne
    • wiesia140 Re : narzekamy tak tutaj, przestrzegamy 22.05.14, 16:26
      to jest wazne , ale co można zrobić lokalnie , oprócz glosowaniaa, czy uswiadamia najbliższego , czy angażujecie się w jakieś akcje ewangelizacyjne ,czy cos innego ....... pytam z ciekawosci smile
      • andrzej585858 Re: Re : narzekamy tak tutaj, przestrzegamy 27.05.14, 08:44
        wiesia140 napisała:

        > to jest wazne , ale co można zrobić lokalnie , oprócz glosowaniaa, czy uswiad
        > amia najbliższego , czy angażujecie się w jakieś akcje ewangelizacyjne ,czy cos
        > innego ....... pytam z ciekawosci smile

        Co robić lokalnie? - wydaje mi się, że najważniejsze co robimy to i co możemy robić - to świadectwo jakie dajemy naszym życiem. Zgoda pomiedzy zasadami a uczynkami, tak jak powiedział św. Augustyn:
        "Na co my czekamy?.. Powstają prostaczkowie i zdobywają niebo, a my, z całą naszą bezduszną uczonością, tarzamy się w ciele i krwi".

        Wystarczy bowiem zyć Ewangelią, tak jak chciał chociażby św. Franciszek - to w pełni wystarczy.
    • otryt Witamy w domu publicznym! 03.12.14, 10:35
      Podam inny przykład z dziedziny ekonomii i gospodarki, jak chory jest nasz kontynent, a konkretnie Unia Europejska. Otóż dostajemy każdego dnia radosne komunikaty, jak to nasz poziom życia z roku na rok rośnie, zarówno w UE, jak i w Polsce.

      www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1244959,PKB-w-gore-dzieki-prostytucji-narkotykom-i-przemytowi-GUS-w-2013-roku-wzrost-o-17-proc

      Warto wiedzieć, ze od tego roku (liczone wstecz) do PKB liczonego we wszystkich krajach Unii Europejskiej, także w Polsce wliczane są nielegalne dochody z prostytucji, przemytu, produkcji i handlu narkotykami. I tym sposobem mamy wzrost 3,3% zamiast 1,6% . Szacowanie dochodów z tego tytułu odbywa się uznaniowo, bo zjawisko jest trudno mierzalne. To jest sposób na zażegnanie kryzysu finansowego, szkoda, że tylko na papierze.

      Chciałbym pokazać, że takie zmiany prawne mogłyby wydawać się śmieszne, ale śmieszne nie są. Przynoszą wymierne konsekwencje. Prostytucja staje się działalnością gospodarczą, jak każda inna. W Polsce także toczyła się kiedyś dyskusja o dopuszczeniu do funkcjonowania agencji towarzyskich i ta działalność stała się legalna. Głośny był wypadek, gdy urząd pracy, skierował młodą, bezrobotną kobietę do pracy w agencji towarzyskiej. Gdy ona odmówiła, zabrano jej zasiłek i świadczenia zdrowotne, oraz skreślono z listy bezrobotnych. W ten prosty sposób poprawiono statystyki bezrobocia w tamtym mieście. Różni prawnicy łamali wtedy głowy i mówili, że z punktu widzenia prawa wszystko jest w porządku. To idealna maszynka do likwidowania bezrobocia na papierze, gdy kolejne kierowane tam bezrobotne odmawiają przyjęcia oferty pracy.

      Dość podobna była sprawa z doktorem Chazanem. Jego przeciwnicy również powoływali się ślepo na literę prawa. Ślepi, bo byli odporni na inne argumenty, np. argumenty moralne. Te wszystkie przypadki pokazują, jak absurdalne są prawne konsekwencje przyjętego błędu popełnionego na samym początku, gdy prawo sankcjonuje i dopuszcza w życiu społecznym czyny w oczywisty sposób złe.

      Już z tego powodu powstała awantura w UE, bo brytyjski premier, uważa, że jego państwu naliczono uznaniowo zbyt duży dochód z czarnej strefy i jeśli tego nie skorygują, to zastanowią się czy nie opuścić UE. Brytyjczycy mają oczywiście dużą siłę przekonywania i sprawę pewno jakoś załatwią korzystnie dla siebie. Otwiera się kolejne pole dla finansowych machlojek. A UE coraz bardziej przypomina dom publiczny i szulernię, gdzie gangsterzy, jak za czasów Al Capone, załatwiają swoje interesy. Już dawno odeszli od koncepcji ojców założycieli UE, którzy kierowali się głęboko chrześcijańskimi zasadami.
      • andrzej585858 Re: Witamy w domu publicznym! 09.12.14, 11:45
        Przypomniał mi sie fragment z encykliki JP II:

        " Uprawniona wielość stanowisk ustąpiła miejsca bezkrytycznemu pluralizmowi, opartemu na założeniu, że wszystkie opinie mają równą wartość: jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych przejawów braku wiary w istnienie prawdy, obserwowanego we współczesnym świecie" - (Fides et ratio, 5).

        Wyznacznikiem prawdy stały się normy prawne do przestrzegania których wzywa sie jak najbardziej słusznie, zapominając przy tym że jest to tylko prawo stanowione przez ludzi, a tym samym zmienne. Nadal pokutuje przekonanie że człowiek jest wyłącznym panem swojego losu i " może niczym demiurg zapewnić sobie całkowitą kontrolę nad swoim losem". - (Fides et ratio 91).
        Ten brak uznania dla istnienia prawdy posiadającej wartośc uniwersalną prowadzi do istnienia tego typu absurdów dopuszczających do akceptacji na niwie prawnych norm które są własnie w sposób oczywisty złe. Tylko w ten sposób mozna wytłumaczyć wyjątkowo dziwne łamańce które pozwalaja na stwierdzenia że uznaje się dany czyn za moralnie zły, ale jednoczesnie prawnie dopuszczany.

        "Źródłem nie mniejszych zagrożeń jest pragmatyzm — sposób myślenia tych, którzy dokonując wyborów nie widzą potrzeby odwołania się do refleksji teoretycznej ani do ocen opartych na zasadach etycznych. Ten nurt myślowy ma doniosłe konsekwencje praktyczne. W szczególności doprowadził do ukształtowania się pewnej koncepcji demokracji, w której nie ma miejsca na jakiekolwiek odniesienie do zasad o charakterze aksjologicznym, a więc niezmiennych: o dopuszczalności lub niedopuszczalności określonego postępowania decyduje tu głosowanie większości parlamentarnej. Konsekwencje takiego założenia są oczywiste: najważniejsze wybory moralne człowieka zostają w rzeczywistości uzależnione od decyzji podejmowanych doraźnie przez organy instytucjonalne." (Fides et ratio 91).

        Jednym słowem - etyczne czy tez moralne jest to co przegłosuje większośc parlamentarna. Dochodzi powoli więc do absurdu - czyli w pewnym momencie naprawde obudzimy się w domu publicznym.

        Przypomina mi to anegdotę z czasów gdy agigatorzu wychwalali na każdym kroku zdobycze rewolucji komunistycznej. Oto taki jeden krzykacz obwieszczał :
        - Gdy przyjdzie rewolucja, wszyscy bedą jeździć limuzynami, kazdy będzie miał telefon, kazdy otrzyma kawałek ziemi..
        - A ja nie chce limuzyny - protestuje jakiś głos z tłumu - ani telefonu, ani kawałka ziemi...

        - Gdy przyjdzie rewolucja - ciągnie dalej mówca - to będziesz, chamie, robił to, co ci każą!


        Podobno komunizm skonczył się, ale niestety sposob myslenia typowy dla tamtego systemu nadal obowiązuje. My zdobylismy władzę, mamy większość a jak ci się to nie podoba, to zmien pracę. A sumienie? - sumienie musisz zostawić za drzwiami.
        • andrzej585858 Re: Duchowe samobójstwo Europy 02.02.15, 13:09
          Kazanie biskupa Wętkowskiego w którym przedstawił diagnozę stanu duchowego w jakim znajduje się dzisiejsza Europa zachodnia odbiło się szerokim echem.

          "Europa odrzuca to wszystko, co kształtowało ją przez wieki"

          - Widać to zwłaszcza w Europie Zachodniej, która na naszych oczach popełnia duchowe samobójstwo, odrzucając to wszystko, co kształtowało ją przez wieki. W to miejsce coś musi przyjść, a w pustkę przychodzi najczęściej nihilizm, zwątpienie, odrzucenie człowieka z jego prawami, począwszy od prawa do życia. To obraz, jaki dzisiaj widzimy - rzeczywisty i prawdziwy. I ten obraz stara się przeszczepić na nasz polski grunt "
          m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,17343547,Bp_Wetkowski__Europa_Zachodnia_na_naszych_oczach_popelnia.html
          Specjalnie posłużyłem się cytatem z GW aby zwrócić uwagę na coś co, moim zdaniem, potwierdza diagnozę biskupa. Mam na mysli postępująca wulgaryzację dyskusji publicznej. Wystarczy przeczytac komentarze jakie widnieja pod linkowanym tekstem. mozna, oczywiście nie zgadzac sie z diagnozą, uwazac ją za przesadzoną - ale tutaj nie ma mowy o dyskusji , komentarze to wrecz stek pomyj.
          Zadziwia mnie jedna kwestia, ta niesłychana łatwość dyskredytowania ludzi ktorzy sprzeciwiają się niszczeniu symboli, niszczeniu tradycji, podwazaniu norm moralnych czy też etycznych. Dotyczy to zwłaszcza przedstawicieli Koscioła i ludzi otwarcie przyznających się do swojej religijności a przy tym wierności nauczaniu Koscioła.

          Przypomina mi to do złudzenia sytuację w Zwiazku Radzieckim. Tam ludzi kontestujacych władzę zamykano w tzw. psychuszkach, wychodzac z zalozenia że nikt o zdrowych zmysłach nie może przeciez kwestionować tak wspaniałego ustroju. Dzisiaj, jak na razie, jeszcze nie dochodzi do takich sytuacji, ale za to ludzi którzy kwestionują "postęp" w postaci akcji zmierzających do niszczenia tradycji okresla się jako "wariatów". W ten sposób ks. Oko broniący życia staje się osobą niezrownowazoną psychicznie, prof. Chazan broniący prawa do zycia - "sk...synem" i to chyba jedno z bardziej delikatnych wyzwisk, bp Hoser za troskę o jedność Koscioła - osoba chorą, nawet osoba o uznanym dorobku artystycznym czyli K. Zanussi za negatywny stosunek do feminizmu został zdiagnozowany - zwariował oczywiście.
          I jakie jest to łatwe - rzuca się takie niewinne słowo - "wariat" i problem rozwiązany. Oto my światli, postępowi zdiagnozowaliśmy przeciwnika i wszystko staje się jasne.

          Postęp w którym w imię swoiscie pojmowanego postępu i tolerancji niszczy jak najbardziej pozytywne wartości - degraduje się, staje się wręcz pustką. Staje się dyktaturą,a stąd już tylko krok do uzurpacji prawa do tworzenia nowych nadludzi którzy będą już nie tylko opiniowac kto jest wariatem lub nie w komentarzach internetowych, ale będą wręcz siłą, narzucać swoje poglądy całym spoleczeństwom.

          Trzeba sobie samemu udzielić odpowiedzi czy chcemy ulegać takim wzorcom? godzić się na nijakość? na strach ze ktos nazwie nas wariatami?
          • wiesia140 Re: Islam nadchodzi 03.02.15, 20:32
            sporo ludzi się go boi i szuka rozwiązan tam gdzie ich nie ma, a rozwiązanie jest w Panu
            Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
            • otryt Nie warto straszyć islamem 04.02.15, 11:19
              Ja myślę, że nie warto straszyć islamem. Po prostu lepiej jest dawać świadectwo swojej wierze. Okazuje się bowiem, że przeciętny muzułmanin nie potrafi odróżnić wojujących antyklerykałów od ludzi żyjących autentyczną wiarą . Wszystkich Europejczyków widzi jako ludzi bezbożnych. A 7-milionowe nakłady bluźnierczego pisma Charlie Hebdo mają ich w tym przekonaniu utwierdzić.


              Cytat z wywiadu abp Hosera dla KAI:
              "- Pytano muzułmanów we Francji, jak widzą chrześcijan. A oni odpowiedzieli: chrześcijanie są nierozpoznawalni. W starożytnym Liście do Diogeneta pisanym przez nieznanego autora czytamy piękny fragment: "Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem", ale jedynie wartościami, według których żyją. Po prostu trzeba dawać świadectwo."

              ekai.pl/diecezje/warszawsko-praska/x86156/abp-hoser-odejscie-od-nauczania-jana-pawla-ii-to-duszpasterska-zdrada/






              • andrzej585858 Re: Nie warto straszyć islamem 04.02.15, 20:24
                Christian de Charge, zakonnik, trapista, zamordowany wraz z swoimi współbraćmi w trakcie wojny domowej w Algierii, przelozony klasztoru polozonego w sercu muzułmańskiego kraju tak napisał w swoim testamencie:

                "...nie wyobrażam sobie, jak mógłbym się cieszyć z tego, że ten naród, który kocham, miałby być w czambuł oskarżony o zamordowanie mnie. To zbyt wysoka cena, za coś, co prawdopodobnie zostanie określone jako „łaska męczeństwa”, by płacił ją Algierczyk, ktokolwiek nim będzie, nawet jeśli powie on sobie, że czyni to w imię po swojemu rozumianego islamu. Wiem, jaką pogardą świat darzy Algierczyków, wszystkich bez różnicy. I znana mi jest karykatura islamu, forsowana przez typ ludzi dobrze myślących. Ci ludzie zbyt łatwo uspokajają własne sumienie, stawiając znak równania między religią i ideologią skrajnych fundamentalistów.



                To nie religia stanowi inspirację dla terroryzmu, dla wszelkiego rodzaju przemocy. Religia jest tylko narzędziem dla wszelkiego rodzaju fanatyków badź też narzedziem dla ludzi dla ktorych jedyną wartością jest władza Nie jest bowiem prawdą, jak twierdza chociażby autorzy osławionej konwencji że jednym ze źródeł przemocy jest religia. Nie można, tak jak napisał o. de Charge "stawiać znaku równości pomiedzy religią a skrajnym fundamentalizmem"

                Także w Koranie zapisane są znamienne słowa: "Nie ma przymusu w religii". Kalif Muawiya ibn Abi Sufyan ogłasił w 661 roku powstanie kalifatu w Jerozolimie. Pomimo tego że był muzułmaninem nie przeszkodziło mu to, aby po ogłoszeniu tej doniosłej dla Arabów decyzji nastepnie modlić się w w dwóch chrześcijanskich kosciołach. Przypomnę że ostatni z wielkich Ojców Kościoła św. Jan z Damaszku był nawet, posługując się współczesnymi kategoriami, ministrem finansów na dworze kalifa w Damaszku.
                Problemem jest nie islam, problemem jesteśmy my sami zapominający o swojej wierze, o swoich korzeniach, wręcz wyśmiewający się z wartości religijnych.

                Polecam lekturę tekstu zamieszczonego w Przeglądzie Powszechnym:
                www.przegladpowszechny.pl/2010/05/31/chrzescijanie-w-krajach-islamu/
                • otryt Re: Nie warto straszyć islamem 05.02.15, 10:07
                  >Christian de Charge, zakonnik, trapista, zamordowany wraz z swoimi współbraćmi
                  andrzej585858 napisał:

                  >w trakcie wojny domowej w Algierii, przelozony klasztoru polozonego w sercu
                  >muzułmańskiego kraju tak napisał w swoim testamencie:

                  Andrzeju, przywołałeś cenny artykuł z Przeglądu Powszechnego, który pokazuje niesłychaną zawiłość stosunków muzułmańsko-chrześcijańskich oraz islamu ze światem Zachodu. To tekst z 2010 roku. Od tego czasu niestety zmieniło się wiele na gorsze. Przywołujesz także postać brata Krystiana z klasztoru w Tibhirine (Christian de Charge). Jego oraz innych współbraci brutalnie zamordowanych w 1996 roku mogliśmy zobaczyć jako bohaterów francuskiego filmu „Ludzie Boga”. I niedawno sprawa wróciła. Okazuje się, że Francja wznowiła śledztwo w sprawie zabójstwa francuskich trapistów. Pisał o tym niedawno (w październiku 2014) Gość Niedzielny. Z wznowionego śledztwa wynika, że coraz więcej danych wskazuje na to, że zbrodni nie dopuściły się zbrojne grupy islamskie, walczące w wojnie domowej, jak powszechnie wtedy sądzono, ale dokonały tego służby specjalne wojskowego rządu Algierii, który sprawował wtedy władzę. Trapiści byli bardzo szanowani i lubiani przez miejscową ludność muzułmańską. Zakonnicy służyli im na wiele sposobów, przede wszystkim sprawowali opiekę lekarską, bo byli wśród nich lekarze.

                  I znowu, nie pierwszy raz, okazuje się, że mniejsza bądź większa polityka, służy celowemu sianiu nienawiści i wzajemnemu szczuciu muzułmanów na chrześcijan i na odwrót. Nie jest przecież już dziś tajemnicą, że służby specjalne różnych państw, jako metodę działania przyjęły wyszukiwanie grup ekstremistów (a takich wszędzie się znajdzie). Ugrupowania takie szkoli się i zaopatruje w broń, wyznacza cele. Na początku są to ludzie o niewielkim znaczeniu. Później rosną siłę, prowadzą nabór do swoich szeregów, bo mogą coś zaoferować młodym i starszym. Na tej zasadzie powstały Czerwone Brygady finansowane przez Moskwę. I na tej samej zasadzie powstała w Afganistanie Al. Kaida finansowana przez USA, której pierwszym celem była walka z ZSRR, który w latach 80-tych okupował Afganistan. Później Al. Kaida urosła bardzo w siłę, uniezależniła się od pierwszego sponsora. A ostatecznie zwróciła się przeciwko niemu. Taki jest rodowód większości grup terrorystycznych we współczesnym świecie.


                  gosc.pl/doc/2210861.Pod-falszywa-flaga

                  Cytat z GN:
                  „Fatalna akcja algierskich służb była typowym „działaniem pod fałszywą flagą”, tj. operacją mającą na celu osiągnięcie efektu medialnego, który usprawiedliwiałby przewidziane działania polityczne lub zbrojne. Chodziło o skierowanie opinii publicznej przeciw tym, którzy opierali się zamachowi stanu i usprawiedliwienie najbrutalniejszych metod rozprawiania się z polityczną i zbrojną opozycją. Algierczycy przyjęli wiadomości o tragedii z wielkim oburzeniem i smutkiem. Trapiści z Tibhirine bowiem cieszyli się wielkim szacunkiem za swój skromny, pobożny tryb życia i oddaną działalność społeczną.”
              • wiesia140 Re: Nie warto straszyć islamem 05.02.15, 19:55
                Ja nie straszę. Ja jestem przerażona tym , co sie wydarzyło w Nigrze w odpowiedzi na rysunki Charlie Chebdo , rozwścieczony tłum podpalił kościół z ludźmi, u nas jacyś szaleńcy też kiedyś zdemolowali meczet. Przeraża mnie jeszcze jedno jak zaatakowano Chebdo, politycy zoorganizowali demonstracje, jak podpalono tych ludzi w kościele , świat wielkiej polityki ani się nie zająknął nad tematem. Nie winię rysowników za to poddpalenie , bo tamtym fanatykom niewiele trzeba by mordować chrześcijan, znalazł by się inny powód, ale , chyba jest gdzieś granica, której nie powinno się przekraczać......
                • andrzej585858 Re: Nie warto straszyć islamem 06.02.15, 12:11
                  Chrześcijaństwo jest atakowane nie tylko przez islam, a konkretniej przez różnej maści ekstremistów. Jest atakowane także od wewnątrz, przez tzw. "postępowych" chrześcijan, a także przez odradzające się róznego typu ideologie neomarksistowskie.
                  Podany przykład milczenia świata zachodniego wobec tragedii w Nigrze jest bardzo wymowny. Milczenie w takim przypadku jest także atakiem.

                  W zapowiedziach wydawniczych WAM na miesiąc luty można znaleźć bardzo ciekawą pozycję. Oto fragment z noty od wydawcy:

                  "Chrześcijanie są obecnie najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie. 80% wszystkich działań skierowanych przeciwko religii wymierzona jest właśnie w chrześcijan. Prześladowania to nie tylko okrucieństwa, których dopuszcza się tzw. Państwo Islamskie w Syrii i Iraku.
                  Od Indii po Meksyk i od Nigerii po Białoruś chrześcijanie padają ofiarami represji władz państwowych, partyzantów, bojówek, narkotykowych bossów i organizacji przestępczych. W wielu miejscach ich wyłączną winą jest to, że jako jedyni bronią praw człowieka, troszczą się o najuboższych, sprzeciwiają się bezprawiu i wyzyskowi. "Globalna wojna z chrześcijanami" to najbardziej aktualny obraz prześladowań dostępny w języku polskim."

                  www.wydawnictwowam.pl/zapowiedzi/?Page=info&Id=372
                • otryt Re: Nie warto straszyć islamem 06.02.15, 12:50
                  wiesia140 napisała:

                  >Ja nie straszę.

                  To dobrze. Zmyliło mnie Twoje słowo „nadchodzi” w tytule.

                  Masz rację, że o Nigrze trzeba krzyczeć, a tymczasem mamy dziwną ciszę. Nie wiem, czy główne telewizje pokazały, to co się stało w Nigrze? Nie wiem, bo nie mam telewizji w domu. Mogę tylko oglądać przez internet, jak mnie coś szczególnie zainteresuje. Nie tylko zresztą o Nigrze trzeba krzyczeć. Jest wiele miejsc na świecie, gdzie chrześcijanie giną i cierpią. Więcej niż jeszcze kilka lat temu.

                  Piszę, że nie warto straszyć, bo media straszenie różnymi rzeczami przyjęły jako jedną z ważniejszych metod manipulacji. Gdy człowiek się boi nie myśli racjonalnie, gotów jest zaakceptować rozwiązania, które nie czując strachu, od razu by odrzucił.

                  Czym to nas nie straszono? Mógłbym wymienić dziesiątki przykładów. Niektóre są nawet śmieszne, tak prymitywnie pokazane w telewizji. Jan Paweł II przypominał nam co chwila, byśmy się nie lękali. W Biblii wezwanie „Nie lękajcie się” pojawia się wielokrotnie.
                  • andrzej585858 Re: Nie warto straszyć islamem 11.09.15, 13:37
                    Nawiązując do wydarzeń ostatnich dni chciałbym przypomnieć że także jako chrześcijanie nieustannie stykający się z atakiem na chrzescijaństwo i na jego zasady bardzo często ulegamy tej nieustannej presji i też zapominamy o tym jaki powinien być chrześcijanin.
                    To właśnie słowa: "Nie lękajcie się" powinny być naszym najważniejszym mottem. Nie wolno nam siedzieć okrakiem na barykadzie i oglądać się na świat i ulegać jego podszeptom, gdyż nie prawa tworzone przez ludzi są dla nas drogowskazem.

                    " Dwojaka tedy miłość dwojakie państwo uczyniła: ziemskie państwo uczyniła miłość własna aż do pogardy Boga posunięta; niebieskie państwo uczyniła miłość Boża aż do pogardy siebie samego posunięta. Ziemskie - w sobie chwały szuka, niebieskie - w Panu. Bo ziemskie szuka jej u ludzi, dla niebieskiego Bóg, sumienia świadek, jest chwałą najwyższą. " - tak pisał św. Augustyn w swoim dziele "Państwo Boże" ks. XIV, rozdz. 28

                    Chrześcijanin nie szuka własnej chwały i nie ulega podszeptom egoistycznej miłości własnej. Tradycja pustego miejsca przy stole wigilijnym dla niespodziewanego gościa nie może być tylko elementem tradycji - gdyż są takie chwile że trzeba zdać egzamin i naprawdę przyhąć tego niespodziewanego gościa "Bo byłem głodny, i daliście mi jeść; byłem spragniony, i daliście mi pić" - Mt 25,31

                    i zamiast komentarza polecam lekturę tego fragmentu "Listu do Diogneta" anonimowego autora, tekstu pochodzacego z II wieku:
                    Taki powinien być chrześcijanin i tak powinien postepowac:

                    "V. 1. Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem.

                    2. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym.

                    3. Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich.

                    4. Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosując się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz paradoksalne prawa, jakimi się rządzą.

                    5. Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą.

                    6. Żenią się jak wszyscy imają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych.

                    7. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże.

                    8. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała.

                    9. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba.

                    10. Słuchają ustalonych praw, z własnym życiem zwyciężają prawa

                    11. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują.

                    12. Są zapoznani i potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie.

                    13. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko.

                    14. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni.

                    15. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek.

                    16. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani radują się jak ci, co budzą się do życia.

                    17. Żydzi walczą z nimi jak z obcymi, Hellenowie ich prześladują, a ci , którzy ich

                    nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści.

                    VI. 1. Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie. "

                    Pisma Starochrześcijanskich Pisarzy t. XLIV, W-wa 1988, s. 87

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka