andrzej585858
17.02.14, 10:15
Chora Europa - nie da sie w inny sposób określić stanu w jaki pogrążaja sie niektóre europejskie kraje. O dziwo, kraje które z racji swojej zamożności stać na to aby w jak najlepszy sposób chronić życie, stać sie krajami o których mozna powiedzieć że są liderami "cywilizacji zycia" te kraje stają sie sztandarowym przykładem zwyciestwa "cywilizacji śmierci".
Oto Belgia zezwoliła na eutanazję dzieci, w imię wygody poslugując się przy okazji jakże szczytnymi hasłami o chęci ulżenia cierpieniu, o braku mozliwości skutecznej terapii a w koncu o wyrażeniu pragnienia ukrócenia cierpień przez chore dziecko podjęto decyzję o przyznaniu takiego prawa.
Nie chcę wdawac sie tutaj w analizę wyjatkowo pokretnej argumentacji - jest ona wręcz idealnym przykladem na to że tam gdzie nie ma wiary, prawdziwej wiary tam zarowno zycie jak i śmierć staje się towarem.
W momencie gdy sami siebie ustanawiamy twórcami prawa moralnego, gdy sami orzekamy ustalamy co jest dobre a co jest złe, tam zawsze zwycięża egoizm. Przestaje liczyć sie dobro innych, z zwłaszcza dobro drugiego czlowieka a najwazniejsze staje się moje własne dobro. Problem ten powstaje zwłaszcza wtedy gdy nie radzimy sobie z własnym zyciem moralnym i szukamy dla własnych błędów uzasadnienia, a wszystko po to aby nie miec klopotów z sumieniem.
Tak jest wtedy gdy nie mowimy o macierzyństwie - ale o reprodukcji, gdy rodzinę zastepuje związek partnerski, gdy zamiast dziecka nienarodzonego -mówimy o zarodku, płodzie itp. gdy zabijanie nazywamy eutanazją. W tym przypadku nadajemy normy prawne przekonaniu ze istnieje zycie które nie jest warte tego aby trwało.
Zdumiewa mnie ta ekwilibrystyka prawnicza, żonglowanie słowami a wszystko po to aby usprawiedliwić czyny sprzeczne z Ewangelią. Zadziwiające jest przy tym jak wielką troską otacza się cierpiące zwierzęta przy jednoczesnej zgodzie na niszczenie ludzkiego zycia:
"Jeśli na humanitarne, czyli ludzkie traktowanie, zasługują zwierzęta, to tym bardziej w ten sposób powinniśmy traktować nienarodzone dzieci” - to słowa bp Jeża w odpowiedzi na brak wytarczającej ochrony prawnej dotyczącej dzieci nienarodzonych.
Jezeli nie chronimy tych nie narodzonych to nie bedziemy także chronic tych zyjacych i z tym mamy wlasnie do czynienia. Jezeli ktos stwierdza że nie zna nikogo kto jest za aborcją a zna jedynie tych ktorzy sa przeciw zakazowi aborcji to dokonuje własnie takiej zonglerki słownej, gdyż tak naprawdę wyraża zgodę na aborcję.
Gdy tych którzy bronią wartości i godności ludzkiego zycia uważa się za ludzi podłych tylko dlatego że nie uznają tutaj żadnego kompromisu to oznacza to zgodę na tworzenie wyjątków w obronie zycia, do tworzenia zasad moralnych zgodnie z własnymi poglądami i jeszcze zmuszamy innych do uznawania je za słuszne i zgodne z prawem. Prawem tworzonym przez ludzi.
Jeden z najwybitniejszych polskich lekarzy, wielki humanista niezyjacy prof. Szczeklik tak pisze w swojej książce : "Kore":
"Twierdzenie, że zadana choremu śmierć nadaje mu godność, a nie zadana odbiera mu ją, jest perwersją etyczną. Dyskryminuje ona wszystkich chorych niepełnosprawnych i cierpiących, którzy w imię swej godności mężnie idą przez życie".
E. Wiater w komentarzu dotyczacycm dopuszczenia eutanazji dzieci pisze znamienne słowa:
"Uważam, opierając się zresztą na wielu świadectwach pracowników hospicjów i szpitali dziecięcych, że dziecko pragnie śmierci, jeśli otaczający je dorośli nie zdali egzaminu z dojrzałości. Albo przynajmniej nie podjęli próby walki o tę dojrzałość, a spontanicznie uznali, że sytuacja ich przerasta i reszta świata musi to zrozumieć."
www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1531,eutanazja-dzieci-niezdany-egzamin-doroslych.html
Tak samo pisze prof. Szczeklik:
"I wreszcie uwaga osobista. Przez wiele lat praktyki lekarskiej nie usłyszałem z ust żadnego chorego prośby o eutanazję. Siostra Chm,ielewska ma to samo doświadczenie, a przecież zajmowała się wyłącznie ludźmi przewlekle cierpiącymi i nieuleczalnie chorymi, z ktorych większość wiedziała, iż dni ich są policzone. Ale też wiedzieli, że mają wsparcie w naszej milości, są nią otoczeni"
Zarowno w obliczu choroby, jak i nowego zycia zdajemy egzamin z naszego chrześcijaństwa, z tego czym jest naprawdę dla nas Ewangelia, czy też szukamy sobie furtek dla naszego egoizmu. Tutaj nie ma miejsca na żadne "mniejsze zło" na "Jestem za, ale....."