Dodaj do ulubionych

Jan Paweł II

23.03.05, 08:26
Kochani,
bardzo prosze o modlitwe w intencji Ojca sw. Nie za tego, ktory sprawuje
posluge Piotrowa, ale za cierpiacego czlowieka, za chrzescijanina.

Jest taki wielowiekowy zwyczaj w Kosciele katolickim, ze do zmarlego papieza
zbliza sie kardynal kamerling, i trzykrotnie wola go jego chrzestnym
imieniem, a kiedy ten nie odpowie, oficjalnie oglasza sie smierc biskupa
Rzymu.

Bo po tym wlasnie chrzestnym imieniu wszyscy zostaniemy wezwani.
Obserwuj wątek
    • glupiakazia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 09:32
      Wlasnie tak sie za Niego modle...

      Wiem, ze bedzie kiedys taki dzien, ze uslysze ta wiadomosc. Ale boje sie tego
      dnia i ta mysl boli. A tu taki watek... Przez chwile poczulam sie jakby to sie
      juz stalo sad
      Isma, litosci!
      • mama_kasia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 10:41
        A ja nie boję się tego dnia... Może dlatego, że papież jest już
        starszym człowiekiem, może dlatego, że na pewno pragnie spotkać się
        z Bogiem "twarzą w twarz"...
        Ale modlitwy papież potrzebuje, "aby wytrwać do końca", aby cierpienie
        go nie przytłoczyło, aby było mu, po prostu, lżej.

        ... Czy modlicie się czasami o dobrą śmierć?
        • glupiakazia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 10:52
          Wiem, ze jest tak jak piszesz, On mysle jest gotowy i w pewnym sensie cieszy
          sie na to spotkanie "twarza w twarz". Wiem to, a czuje co innego.
          I tak sie po ludzku boje i przykro mi...
        • isma Re: Jan Paweł II 23.03.05, 10:58
          Przepraszam, wytlumacze.

          Dzieki, Kasiu, za to pytanie.

          Zauwazyliscie, jak wyrugowalismy z naszego ZYCIA myslenie o smierci? Rozmawiamy
          o niej na poziomie czysto pojeciowym, albo uzywajac metafor i niedomowien. A
          smierc, tak jak sie ja widzi np. w ruchu hospicyjnym (i tak jest zreszta w moim
          osobistym najglebszym przekonaniu), jest czescia zycia. Jest zyciodajna, w tym
          sensie, ze dopiero uswiadomienie sobie jej perspektywy pozwala ustawic cala
          optyke, nasze widzenie tego, kim jestesmy, jakie jest nasze imie: to
          chrzcielne. Nie tytul naukowy, nie ciag literek na karcie kredytowej, nawet nie
          to, ktorym po raz pierwszy nazwaly nas nasze dzieci.

          Prawoslawni wierza, ze w dzien Paschy drzwi nieba sa otwarte szeroko. Ze kazdy,
          ktory je wtedy przekroczy, zyskal laske szczegolnego wspol-rozumienia, wspol-
          przezycia, jaki jest sens zycia czlowieka w perspektywie Bozego Wcielenia. Ja
          tej wiary, w sensie literalnym, nie podzielam, ale mysle, ze jest w niej
          wielka madrosc.

          Nie byloby Zmartwychwstania bez smierci. Mozna rozwazac, czy byloby bez Meki -
          bez smierci nie.

          Chcialam sie z Wami tym podzielic, zanim wyjedziemy na Triduum i Wielkanoc do
          opactwa w Tyncu. My dziwny mamy ten Wielki Post w tym roku...
          • mama_kasia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 11:20
            Isma, dziękuję...
            Kiedyś rodzice mojego kolegi odeszli, jeden po drugim w niedzielę
            zmartwychwstania. Cierpieli wcześniej, oboje chorowali na raka, ale
            śmierć mieli piękną...
            Modlę się o dobrą śmierć, modlę się o życie do późnej starości, ale
            modlę się też o dobrą śmierć. Przypomina mi się Jakub ze starego testamentu,
            jak na koniec swojego życia zebrał synów i błogosławił im: "Jakub
            przywołał swoich synów mówiąc do nich: Zgromadźcie się, a opowiem wam,
            co was czeka w czasach późniejszych. Zbierzcie się i słuchajcie,
            synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! (...) Gdy Jakub
            wydał te polecenia swoim synom, złożył swe nogi na łożu, wyzionął
            ducha i został przyłączony do swoich przodków."
          • glupiakazia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 11:37
            Ismo,
            masz calkowita racje.
            Moj ulubiony poeta (skad inad malo chrzescijanski), Rainer Maria Rilke pisal,
            ze kazdy nosi w sobie smierc swoja wlasna. A Heiddegger dodawal, ze zycie jest
            byciem ku smierci.

            I masz racje, ze mysl o smierci porzadkuje priorytety. Ale po ludzku sie boje.
            Nie smierci swojej, ale bliskich.

            Jeszcze chcialam pare slow o Wielkiejnocy. Odkad mam dzieci, bardzo dla mnie
            waznym aspektem tych swiat jest pamiec o Matce, ktorej zamordowano Syna.
            Czesto mysle o tym, na ile Ona znala Boski plan zbawienia, czy wiedziala, kiedy
            Jej Syn zmartwychwstanie? A moze to nie mialo dla Niej znaczenia?
            Ale dla nas niestety ma. Mimo, ze jak nam sie wydaje znamy Jego plan.
            Pare lat temu zmarl moj kolega w wieku 29 lat. Zostawil zone i 2-letniego
            synka. Probowalismy pocieszac jego zone, ze rozstali sie na chwile (oboje byli
            wierzacy), ze sie spotkaja, ze niedlugo pozostana rozdzieleni, itd. Ona nam na
            to odpowiedziala: "pewnie, co znaczy 30 lat wobec wiecznosci". I dlatego to tak
            boli.

            Co to jest dobra smierc? Czy dobra smierc ma ten, kto zrozumial, ze to czesc i
            w pewnym sensie warunek zycia?
            • mama_kasia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 11:47
              Kaziu, ja też boję się śmierci bliskich, i ... swojej, ale
              ze względu na nich. I tu zazdroszczę (to trochę złe słowo) bezżennym, bez
              dzieci, żyjącym w celibacie. Może im jest łatwiej...
              A dobra śmierć? Może to śmierć bez strachu, z nadzieją na zmartwychwstanie,
              z możliwością pożegnania się z bliskimi...
            • isma Ksiega Godzin 23.03.05, 11:48
              Kazdemu z nas daj smierc jego wlasna, Panie
              Daj umieranie, co wynika z zycia,
              w ktorym mial swoja milosc, cel (?) i budowanie.

              Mysmy lupina tylko i listowie,
              a wielka smierc, ktora ma kazdy w sobie
              to jest ow owoc, ktory osiaga (?) wszelki byt.

              Rosna dziewczeta dla niego
              I wybuchaja (?) niby drzewa z lutni...

              Jak to malo chrzescijanski?

              Ksiega Godzin. Horologion wink)).
              • glupiakazia Re: Ksiega Godzin 23.03.05, 11:58
                smile) Jasne, ale w tym sensie malo chrzescijanski, ze "nie lubil" Chrystusa.
                Uwazal go za zupelnie zbedny lacznik pomiedzy nami a Bogiem (por. listy do Lou
                Andreas Salome - nie mam pod reka).

                A tak na marginesie, przepraszam, ze zasmiecam watek, ale z prawdziwym
                oslupieniem stwierdzilam niesamowite podobienstwo mysli w pierwszej czesci
                Tryptyku Rzymskiego z Elegiami Duiniejskimi. Chodzi mi o mysl, ze czlowiek
                nazywa rzeczy po to, by im "dac wiecznosc". Nie moglam sie otrzasnac ze
                zdziwienia przez dobrych kilka dni, ale poniewaz (jak pisal Arystoteles)
                zdziwienie to poczatek filozofii - nie ma tego zlego, co by na dobre nie
                wyszlo smile)
                • mader1 Re: Ksiega Godzin 23.03.05, 16:08
                  Madrakaziu, jak mnie to zachwycilo !!!
    • mader1 Re: Jan Paweł II 23.03.05, 10:02
      modle sie.
    • rzasia Re: Jan Paweł II 23.03.05, 10:25
      Ismo, nie opisuj takich rzeczy.
      Wszyscy modlimy się o naszego ukochanego papieża.
      Dodam tylko: "nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie".
      Straaasznie to wszystko trudne.
      • basia313 Re: Jan Paweł II 24.03.05, 19:15
        Wiecie smutnym jest, ze u mnie w parafii (w Londynie) nawet slowem nie
        wspomniano o papiezu i sie za Niego nie modli podczas mszy sw. Modli sie albo
        za biskupa miejsca albo za wszystkich biskupow w tym papieza. Mnie to smuci.
        Dodam, ze to parafia przy katedrze. Czasem zastanawia mnie gdzie tu jednosc
        pomiedzy nami.
        A JAn Pawel II jest jedynym politykiem, ktory wierzy w to, co mowi. JAk ktos
        napisal wczesniej "Nie moja lecz Twoja wola" i tak trwa do konca.
    • pysio8 Re: Jan Paweł II 23.03.05, 10:36
      Jestem Is...
      • nulleczka Re: Jan Paweł II 23.03.05, 15:55
        Isma, wzruszyłaś mnie bardzo tym wątkiem. Modlę się...
        'Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają sie tuż za progiem
        Nie przefruniesz tamtędy jak ptak.
        Musisz stanąc i patrzeć coraz głebiej i głębiej,
        aż nie zdołasz już odchylic duszy od dna.

        Tam już spojrzeń zadna zieleń nie nasyci,
        nie powrócą oczy uwięzione.
        Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem
        w głębiny przechylonym.

        Z nurtu tego - to wiedz - że nie ma powrotu.
        Objęty tajemniczym pięknem wieczności!
        Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów
        cieniom, tylko trwać
        coraz jaśniej i prościej.

        Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi
        zamykając za soba cicho drzwi izdebki maleńkiej-
        a idąc krok łagodzi
        - i tą ciszą trafia najgłębiej.
        K.Wojtyła
        To jeden z moich ulubionych wierszy, choc nigdy nie odczytywałam go w
        kontekście śmierci. Dopiero teraz tak mi przyszeł do głowy.
        Podobnie jak Kasia boje się śmierci, ale głównie ze wzgledu na rozstanie z
        bliskimi (nie wiem, może za bardzo ich kocham ?). Moi rodzice umarli prawie w
        tym samym czasie (mama w miesiąc po tacie) i oboje przeszli na tę druga strone
        Życia z cudownym usmiechem na ustach. Wierzę, że są juz szczęsliwi.
        • pawlinka Re: Jan Paweł II 01.04.05, 01:35
          Nie mogłam spać...nigdy tego nie robię...włączyłam telewizor...specjalne
          wydanie "Wiadomości"...strach...Boże, pomóż Mu...modlę się...
          • jol5.po Re: Jan Paweł II 01.04.05, 07:41
            w niedzielę jest niedziela miłosierdzia
          • mama_kasia Re: Jan Paweł II 01.04.05, 09:46
            Modliłam się z dziećmi przed chwilą - o uzdrowienie, ale jeśli
            nie tak ma być to o dobre przejście i o to, aby po śmierci
            szybko ucieszył się widokiem Boga...
            • tarba Re: Jan Paweł II 01.04.05, 10:13
              Modlę się ale tak naprawdę to juz nie wiem o co.
              Jedyne co moge szczerze powiedzieć to :Ty Panie najlepiej wiesz co jest dobre
    • marzek2 Re: Jan Paweł II 25.03.05, 09:45
      Bardzo ciekawa i fajna wypowiedź na łamach RMF - ciekawe co o tym sądzicie?
      fakty.interia.pl/news?inf=605958
      • sion2 Re: Jan Paweł II 25.03.05, 10:43
        marzek2 napisała:

        > Bardzo ciekawa i fajna wypowiedź na łamach RMF - ciekawe co o tym sądzicie?
        > fakty.interia.pl/news?inf=605958


        Cóz w pełni się zgadzam z tym artykułem, przez mój wątek o papieżu własnie takie
        wypowiedzi chciałam z was "wydusić", ale się nie udało, gdyż sądzę że moje
        pytania prowokacyjne, zostały odebrane jako przejaw mojego fanatyzmu w stosunku
        do papieża, za głoszenie tezy ze on jest najważniejszym człowiekiem na ziemi.
        Zostalam zrozumiana przez większość ale nie szkodzi, bo tak samo jak wy nie
        cierpię medialnej szopki zorganizowanej "dla papieza". Myslę ze on jest w
        b.trudnej sytuacji nie tylko ze względu na chorobę ale własnie na koniecznośc
        ciągłego kompromisu z "opinią publiczną" tak aby nie ośmieszać urzędu a
        jednoczesnie nie odmawiać ludziom prawa do interesowania się co sie dzieje z
        papieżem. Jakież skrajne oburzenie zapanowało wśród dziennikarzy gdy Navarro
        podczas pobytu papieza w klinice zapowiedział że następny komunikat za 3 dni...

        Ale dziś świat jest "medialny" a ta medialnosc rządzi się swoimi prawami, bardzo
        brytalnymi, uderzającymi w godnosc osoby ludzkiej. Mamy "big brothera", "kamerę
        w sypialni" , "codzienne życie miasteczka X" itd a nie możemy pdoglądać papieża
        jak cierpi?! Skandal po prostu....
        Myslę że akurat spiew papiezowi nie pzreszkadza gdyż go nie słyszy, on spi w
        zupełnie innym miejscu niż to w którym otwiera się okno, podobnie nie
        przeszkadza mu modlitwa, ale własnie fakt że te czynnosci nakręcają media, że
        robi się szopkę, ze wymusza się na chorym człowieku pokazanie sie publiczne
        (czyli ubranie się, przemieszczzenie na fotel, ruchy ręką itd.) jest według mnie
        calkowitym brakiem współczucia i wyczucia, niestety przede wszystkim u
        wierzących....
    • mamalgosia jestem wstrząśnięta 28.03.05, 11:03
      wczorajszym (tj. z niedzieli wielkanocnej) wystąpieniem Jana Pawła II. Płakałam
      przed telewizorem jak bóbr. wiem, że nie moich łez on potrzebuje, lecz modlitwy.
      Jak on w ogóle sobie z tym wszystkim radzi? Ze śmiercią najbliższych w młodym
      wieku, z wojną, okupacją komunizmem- przecież wszytsko to przeżył. I z
      samotnością - bo według mnie sterowanie Łodzią Piotrową to wielka samotność.
      Ja sobie nie radzę z małymi problemami, z dwoma chorbami... Żałosna jestem.
      Wiele o nim myślę - że nawet teraz go Bóg nie oszczędził. Nie potrafi chodzić,
      nie potrafi mówić, jest zalżny od innych - strasznie się boję takiej starości.
      Gdy zobaczyłam go takiego samotnego z krzyżem w dłoniach w Wielki Piątek... Dla
      mnie to żywa ikona Chrystusa. Jesli my, katolicy wierzymy, że papież jest
      następcą Chystusa na ziemi , to chyba nie mógł sobie wybrać lepszego, prawda?
      Musiałam to wszytsko napisać
      • gosza26 Re: jestem wstrząśnięta 28.03.05, 12:17
        Dołaczam sie do tych każdego słowa mamalgosia(może dlatego ,że też jestem
        Gosia?smile
        Ale mnie uderza jeszcze jedno..wiele teraz się na świecie mówi
        o ,,godnej,,smierci, czyli eutanazji, no i chocby to co się dzieje w USA
        (zreszta rodzice nie moga zapbiec smierci własnej córki szok!!), a tutaj Ojciec
        św. na oczach całego świat pokazując swoje cierpienie , daje sygnał,że to co
        próbuje XXIw. chce uważać za normę, własnie pozbawia godności człowieka.
        • jol5.po Re: jestem wstrząśnięta 29.03.05, 13:51
          ja myślę, że każdy ma dane według swoich możliwości. Od tych, którzy mają więcej dane będzie więcej wymagane. Papież przyjął od Boga wcześniejszą swoją drogę, szedł nią wtedy, idzie i teraz. Do końca. To trochę jak gdyby na końcu jego drogi była droga krzyżowa, idzie na oczach ludu. A wśród ludu, jak i wtedy, jest i Weronika, która otarła twarz Chrystusowi, jest współczucie, ale jest i śmiech, drwina - dużo tego, wystrczy chociażby przeczytać komentarze na onecie. Ale chyba nie może być inaczej, bo "królestwo Boże nie jest z tego świata". Choćby jak najbardziej się starali komentatorzy wiadomości w tv, nie uda im się pogodzić tego co widać i tego co mają przedstawić, żeby współgrało, według kryteriów tego świata. Ale na drodze krzyżowej też tak było przecież.
          Ale to nie dokońca tak, że nie współgra. Papież, który siedział tyłem w Wielki Piątek, chory, to było za wszystkie słowa.
          Myślę, że on przypominał, ze wszyscy będziemy mieć jakąś drogę krzyżową, że to wpisane w zycie. Że nie należy tego szukać specjalnie, to przyjdzie samo. Ale jeszcze on, kiedy wybudził się w szpitalu, pierwsze co napisał na kartce, to był żart: "co wyście mi zrobili", gdzieś wśród ostatnich doniesień przemknęło mi, że papież napisała, że łączy się w radości cierpienia. On pokazuje, że wśród drogi krzyzowej, też można się uśmiechać.
          My też mamy swoją historie, nie wiemy jak ona się skończy, będzie nam dane adekwatnie do tego co uniesiemy. Ale papież mówi, żeby się nie lękać, śmierci, tego krzyża, do końca starać się wytrwać.
          Tak rozumiem to, co robi teraz papież.
          • mamaemmy Re: jestem wstrząśnięta 01.04.05, 10:13
            Modlimy się...
    • samboraga Re: Jan Paweł II 01.04.05, 10:14
      Modle sie za Papieza.
      O uzdrowienie na tym lub Tamtym swiecie.
      Wzruszyla mnie wiadomosc ze jest przytomny i odchodzi pogodnie (mam nadzieje ze
      nie urazilam niczyjej wrazliwoscisad),odprawil poranną msze św, gromadzi wokol
      siebie bliskich Mu ludzi, dostojnikow kosciola.
      Żaluję tylko ze w tych dniach nie moze byc z nami, w Polsce, 'w domu'....
    • mama_domika Re: Jan Paweł II 01.04.05, 10:45
      ....sad((((((((((((((((
      jest mi niesamowicie smutno nasz Kochany Ojciec Święty odchodzi co nam
      pozostanie gdy jego braknie, zabraknie prawdziewgo ziemskiego ideału
      ziemskiego wzoru do nasladowania. Z odejsciem Ojca Swię tego jest tak jak z
      odejsciem mojej bardzo chorej Babci wiedziełam ze odejdzie ale nie byłam na to
      zupełnie przygotowana.... jest mi nawet cięzko pisać. Mogę si etylko modlic aby
      nie cierpiał Proszę Cię Boze
      • mama_domika Re: Jan Paweł II 01.04.05, 10:52
        smierc jest nie unikniona ale tez nie jest KONCEM Ojciec Swiętu o tym wie my
        też powinniśmy się z tym pogodzic.Zostaje wezwany do swojego Pana na
        spotkanie "twarzą w twarz" i pewnie z tego się cieszyzacznie się jego prawdziwe
        zycie
    • isma Re: Jan Paweł II 01.04.05, 11:08
      Pater noster,
      qui es in caelis:

      sanctificetur nomen tuum;
      adveniat regnum tuum;
      fiat voluntas tua, sicut in caelo, et in terra.

      Panem nostrum cotidianum da nobis hodie;

      et dimitte nobis debita nostra, sicut et nos dimittimus debitoribus nostris;

      et ne nos inducas in tentationem;
      sed libera nos a malo.

      Amen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka